captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
2013_08_09_mogadishu_plane_crash_d_9471658140

Katastrofa lotnicza w Somalii – 9 sierpnia 2013. Prawdopodobnie już o niej nie pamiętacie (fot. AMISOM Public Information)

Katastrofy lotnicze elektryzują opinię publiczną. Ale co powoduje, że na jednych skupiamy się mocniej i reagujemy na nie bardziej emocjonalnie? Co wpływa na czas naszego zainteresowania? Na tym skupili uwagę naukowcy z Oxford Internet Institute.

Grupa badawcza zajęła się przede wszystkim internautami, a głównym materiałem do badań była Wikipedia. Jak tłumaczą w swojej publikacji, Wikipedia dostarcza wielu cennych danych na temat zbiorowej uwagi. Napisana i zredagowana przez wolontariuszy z całego świata, stała się internetowym źródłem informacji numer jeden w wielu językach.

– Istnieje także silna korelacja między liczbą wyszukiwań w Google i wizytami w artykułach Wikipedii związanymi ze słowami kluczowymi tych zapytań – tłumaczy Taha Yasseri, jedna z autorek badania.

Grupa naukowców przestudiowała liczbę odsłon i edycji artykułów w Wikipedii, dotyczących ponad 1500 katastrof lotniczych na całym świecie. Artykuły uwzględnione w badaniu dotyczyły katastrof z lat 1897 – 2016. Po analizie materiałów okazało się, że liczba ofiar śmiertelnych katastrofy wynosząca około 50 osób to minimalny próg dla wzbudzenia znaczącego zainteresowania odbiorców wiadomości. Zainteresowanie zwiększa się wraz z większą liczbą ofiar lotniczych wypadków.

Naukowcom udało się też ocenić poziom zainteresowania odbiorców oraz czas, jaki przeznaczają na poszukiwanie informacji o zdarzeniu.

Informacje lokalne angażują nas mocniej

Jakie znaczenie ma linia lotnicza? Także spore. Jeżeli siedziba linii lotniczych znajduje się w Ameryce Północnej, liczba i zaangażowanie odbiorców w poszukiwanie informacji jest ponad 50 razy większe niż w przypadku katastrofy afrykańskich linii lotniczych – i to niezależnie od liczby ofiar. Tych danych dostarczyła analiza anglojęzycznej Wikipedii. Analiza Wikipedii hiszpańskojęzycznej dowodzi, że tego typu zdarzenie w Ameryce Łacińskiej wyzwala w odbiorcach także około 50 razy więcej uwagi niż katastrofa afrykańskich linii, ale też pięć razy więcej niż w przypadku katastrofy lotniczej samolotu pochodzącego z Ameryki Północnej – także niezależnie od ofiar śmiertelnych. Wypadki z udziałem przewoźników mających siedzibę w innych regionach świata muszą mieć konsekwencje w postaci co najmniej 250 ofiar, by wzbudzić znaczące zainteresowanie w użytkownikach anglojęzycznej i hiszpańskojęzycznej Wikipedii. To jednak wiedza, której mogliśmy się spodziewać – lokalne wydarzenia są znacznie bardziej angażujące niż podobne na drugim końcu świata.

Nawet o najgorszych zdarzeniach zapominamy szybko

Patrząc na ogół odbiorców zainteresowanych wiadomościami dotyczącymi katastrof samolotowych, naukowcy doszli do wniosku, że niezależnie od lokalizacji czy liczby ofiar zainteresowanie odbiorców nie przekracza określonego czasu, niezależnie od emocji, jakie powstały w chwili rozejścia się wieści o katastrofie i jej szczegółach. Nie spodziewali się jednak aż takiego tempa spadku zainteresowania. Poszukiwanie nowych wiadomości na temat katastrof przestawało być interesujące dla odbiorców już trzeciego dnia po katastrofie, a kończyło się definitywnie w okolicach 10. dnia po wydarzeniu. Naukowcy tłumaczą to efektem przeładowania informacjami, pojawiają się także głosy szukające przyczyny w ogólnym spadku wrażliwości emocjonalnej w społeczeństwie. Obie teorie zdają się być słuszne.

– Powstrzymam się od dokonywania oceny tego, czy ten krótki czas koncentracji uwagi online jest dobry, czy zły. Może to po prostu sygnalizuje, że uczymy się coraz szybciej przechodzić do porządku dziennego nad różnymi wydarzeniami. W pewnym sensie jest to wręcz konieczne dla prawidłowego funkcjonowania – mówi Taha Nasseri.

Zobaczcie też:

Dlaczego samoloty mają zaokrąglone okna?

Niesamowite zdjęcia tornad sprzed stu lat

Tajemnica mdłego jedzenia w samolotach – w hałasie smakuje inaczej

 

Co nas fascynuje w katastrofach lotniczych? Nauka to już wie
4 (80%) 2 głosów

  • Wiktor

    Zajmowałem się intensywnie katastrofą naszego tupolewa pod Smoleńskiem. Istotnie, wszystkie zagraniczne materiały jej dotyczące ograniczały się w zasadzie do informacji rozpropagowanych przez rosyjskich oficerów w pierwszych dwóch dobach od katastrofy a właściwie tych z pierwszego telewizyjnego wieczoru.

Nie ma więcej wpisów