captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Fot. Enra/Pixabay

Fot. Enra/Pixabay

To bezpośredni skutek ubytku arktycznego lodu. Jaki jedno z drugim ma związek? Ogromny. Sami się przekonajcie.

Coraz więcej wskazuje na to, że Ziemia zaczyna się nam „gotować”. Wykresy szybujących w górę temperatur i topniejącej pokrywy lodowej to jedno. Ale widać już o wiele bardziej ludzkie oblicze zmian klimatycznych. Susze w Afryce Subsaharyjskiej i na Bliskim Wschodzie już teraz zmuszają ludzi do migracji i wywołują wojny (jedna z teorii mówi, że susza była najważniejszą przyczyną wojny domowej w Syrii). A będzie gorzej. I nie ma znaczenia, czy ktoś „wierzy” w globalne ocieplenie, czy nie. Albo też czy „nie wierzy” w to, żeby był je w stanie wywołać człowiek. Mamy fakty, z którymi trudno dyskutować.

A jednym z takich faktów jest to, że w 2013 roku padło z głodu 61 tys. reniferów na syberyjskim półwyspie Jamał. Naukowcy właśnie odtworzyli ciąg wydarzeń, które do tego doprowadziły.

Renifery żywią się roślinnością i porostami cierpliwie wygrzebywanymi spod śniegu. Specjalizują się w jej odnajdywaniu i wydobywaniu na powierzchnię. Jednak w listopadzie 2013 roku wyraźnie widziały swoje pożywienie, ale w żaden sposób nie mogły go tknąć, ponieważ znajdowało się pod grubą warstwą lodu. Był to skutek opadów deszczu, które z mocą niepotykaną o tej porze roku nawiedziły Jamał.

Na czerwono zaznaczony Jamalsko-Nieniecki Okręg Autonomiczny w Rosji. Źródło: Google Maps

Na czerwono zaznaczony Jamalsko-Nieniecki Okręg Autonomiczny w Rosji. Źródło: Google Maps

Zbadaniem przyczyn tego fenomenu pogodowego zajął się zespół naukowców z Finlandii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, USA i Korei Południowej. Na podstawie danych satelitarnych badacze stwierdzili, że w tamtym okresie woda w Morzu Barentsa, w pobliżu którego położony jest Jamał, miała niezwykle wysoką temperaturę. To wywołało zwiększone topnienie morskiego lodu. Kiedy więc wilgotne i podgrzane masy powietrza znad morza napotkały wyjątkowo w tym okresie ciepłe i suche powietrze znad lądu, wywołało to potężną burzę. Na pokrytą śniegiem ziemię na półwyspie Jamał spadł deszcz, który jednak natychmiast zamarzł, tworząc twardą skorupę. To ona doprowadziła renifery do zguby.

Renifery na półwyspie Jamał żyją w stanie półdzikim. Ich wielkie stada są hodowane przez koczowniczych Nieńców, wraz z którymi pokonują niekiedy ponad 1000 km, wędrując od letnich do zimowych pastwisk. Nieńcy, których byt zależy od mięsa i futer reniferów, w 2013 roku również znaleźli się w katastrofalnym położeniu. Niektórym do dziś udało się częściowo odtworzyć swoje stada. Inni, którzy stracili wszystkie zwierzęta, zajęli się rybołówstwem.

Problem w tym, że już wcześniej zdarzyła się podobna katastrofa. Również w 2006 roku wiele reniferów padło, nie mogąc dostać się do pokrytego lodem jedzenia. Naukowcy obawiają się, że takie sytuacje w podgrzewającym się klimacie będą zdarzać się coraz częściej. I Nieńcom nie wystarczy już czasu, by odtworzyć swoje stada pomiędzy jednym takim zdarzeniem a kolejnym. Tym samym bezpowrotnie zniknie ich kultura. I znikną również jamalskie renifery.

Źródło

Polecamy też na naszym blogu:

Rok 2016 najgorętszy w historii pomiarów – w klimacie Ziemi coś się załamało

20 000 lat klimatu na jednym (dłuuugim) obrazku – zobacz, jak naprawdę się zmieniał

 

Deszcze spowodowały głodową śmierć 60 tys. reniferów na Syberii
5 (100%) 7 głosów

Nie ma więcej wpisów