captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Źródło: Pixabay

„A moi rodzice trzymali mnie krótko i na ludzi wyszedłem, w dodatku miałem same piątki/szóstki” – na pewno wiele osób tak właśnie ma ochotę powiedzieć. Owszem, tak mogło być, ale ogólne tendencje są odmienne: dzieci surowych rodziców mają mniejsze szanse na dłuższą edukację i częściej niż ich rówieśnicy angażują się w działania poza prawem i ryzykowne kontakty seksualne.

Wydawałoby się, że jeśli ktoś jest „krótko trzymany” w domu, to stanie się bardziej zdyscyplinowany niż inni i będzie karnie przestrzegał wyznaczonych zasad. Rzeczywistość może być inna, a „przykręcanie śruby” może spowodować chęć odbicia sobie na innych polach ograniczeń stawianych przez rodziców. Tak sugerują badania przeprowadzone niedawno przez psychologów z University of Pittsburgh w USA. Ja tu widzę podobieństwo do niektórych moich kolegów z czasów liceum.

Naukowcy pracujący nad tym zagadnieniem wykorzystali dane dotyczące 1500 studentów z okolic Waszyngtonu, których losy śledzone były od momentu, kiedy ukończyli 12 lat, aż do czasu ukończenia przez nich 21 lat. W ankietach młodzi ludzie pytani byli o to, jak układały się ich stosunki z rodzicami: jw jaki sposób rodzice się do nich odnosili, czy wymierzali im kary, a jeśli tak, to jakiego rodzaju. Ankietowani pytani byli o agresję fizyczną i werbalną, która ich spotkała w rodzinnym domu, a także o to, jak wyglądały ich interakcje z rówieśnikami – czy układały się pozytywnie, czy raczej wrogo, jak wcześnie badane osoby podejmowały kontakty seksualne i jakiego typu to były przeżycia. W ankietach pojawiły się też pytania o to, jaki poziom wykształcenia zdobyły badane osoby.

Kiedy nałożono wyniki testów na informacje o poziomie wykształcenia, okazało się, że dzieci rodziców często stosujących słowną i fizyczną agresję, a także wyznaczających surowe kary, znacząco częściej niż inne kończyły edukację na niższym poziomie, często rzucając szkołę przed zdobyciem dyplomu.

Czy te wyniki oznaczają, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy rygorem w domu a niższym poziomem wykształcenia? Na pewno wiadomo, że istnieje korelacja między tymi dwoma zjawiskami. Czy coś więcej? Za mało jest danych, by tak stwierdzić. Tym niemniej takie zachowania mogą mieć uzasadnienie psychologiczne – uważają naukowcy. Podkreślają, że dzieci opresyjnych rodziców chętniej ciągną ku swoim rówieśnikom i bardziej ulegają ich wpływowi, ponieważ nie znajdują oparcia w domu.

Badania pokazały, że dziewczęta z takich rodzin częściej niż ich rówieśnicy podejmują wczesne kontakty seksualne, natomiast chłopcy częściej angażują się w działania poza prawem, w tym bójki i kradzieże. Psycholodzy uważają, że wynika to z tego, że dla dzieci rygorystycznych rodziców bardziej liczą się krótkoterminowe korzyści, jakie mogą odnieść m.in. z przebywania z przyjaciółmi czy nieodrabiania prac domowych, niż długoterminowe cele, jak podejmowanie wysiłku zdobywania kolejnych szczebli edukacji, a więc kontynuacja nauki po szkole średniej czy pomaturalnej. I dzieje się tak bez względu na sytuację ekonomiczną ich rodzin czy poziom wykształcenia rodziców.

Jest to zbieżne z teorią ewolucyjną mówiącą o tym, że dzieci dorastające w pełnym zagrożeń i niestabilnym środowisku są bardziej nakierowane na cele krótkoterminowe niż na niepewne z ich punktu widzenia cele zlokalizowane gdzieś w odległej przyszłości. To w sumie logiczne.

Źródło

Chcemy być lepsi. Wesprzyj nas!

Dzieci surowych rodziców mogą gorzej radzić sobie w szkole
4.1 (82%) 10 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • MrHybryda

    Sama prawda i tylko prawda jest w tym tekście. Do pewnego momentu krótkie trzymanie za mordę czasami sprawdza się, ale jak nadejdzie dzień, gdy młody człowiek uwolni się spod rygoru, lub po prostu na niego się zgodzi(z premedytacją będzie łamać reguły mając świadomość nieuchronnej kary) to już nic go nie zatrzyma. I to jak dalej potoczy się jego życie jest mocno uzależnione od tego, kogo na swojej drodze spotka.

Nie ma więcej wpisów