captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Na Zaporze Hoovera nie działają prawa fizyki? O tym świadczyć może wideo, które od kilku tygodni przyciąga uwagę internautów. Zjawisko faktycznie wygląda fascynująco, zresztą sama zapora to dość interesujące miejsce.

Film dwóch Amerykanek budzi duże zainteresowanie, choć wyjaśnienie sprawy jest oczywiście bardzo proste. Sam efekt jednak jest ciekawy– sami popatrzcie.

Oczywiście wodę wylewaną z butelki do góry unosi prąd powietrza, którego powstawanie i siła spowodowane są znaczną różnicą temperatur pomiędzy podstawą zapory a jej wierzchołkiem. Zjawisko to występuje stale, zatem podczas wyprawy do USA i zwiedzania Zapory Hoovera samodzielnie można sprawdzić, co dzieje się z wylewaną wodą. Co najciekawsze, na wierzchołku zapory nie wieje zbyt mocno. Ale wystarczy wychylić się za krawędź by poczuć siłę podmuchu.

Choć samo wideo nie jest szczególnie odkrywcze, warto skorzystać z okazji i przypomnieć sobie kilka faktów o Zaporze Hoovera, która zdecydowanie – mimo podeszłego wieku – należy do światowych cudów inżynierii. Budowa rozpoczęła się w 1931 roku, a do pełnego użytku oddano ją w roku 1936 – to ogromne osiągnięcie jak na tamte czasy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę piętrzące się trudności. I choć już dziewięć lat po otwarciu straciła koronę największej tego typu konstrukcji na świecie, do dziś robi niesamowite wrażenie.

387251_10151590722520189_1540498657_n

Zapora Hoovera (fot.AP)

Rozpoczęcie budowy wymagało zmiany biegu rzeki Colorado. Wymagało to wywiercenia czterech tuneli – każdego o średnicy 17 metrów. Po przedstawieniu ich projektu okazało się, że dostępne urządzenia nie spełnią swoich zadań w oczekiwanym tempie. Powstała zatem dwupoziomowa konstrukcja (Jumbo Rig), na której zainstalowano świdry wiercące otwory na ładunki wybuchowe. Efekt? Tempo wynoszące 14 metrów na dobę.

Do budowy Zapory Hoovera zużyto aż 2,5 mln metrów sześciennych betonu. Gdyby cała konstrukcja wylana była jednorazowo, proces schnięcia betonu wyniósłby ponad 125 lat. Najlepszą metodą okazało się zatem wylewanie kilkunastometrowych bloków. To jednak nie rozwiązało problemu. Schnące bloki nadmiernie szybko zwiększały objętość i nagrzewały się do 70 stopni Celsjusza. By zapobiec ich zniszczeniu, między blokami umieszczono rury z zimną wodą, które na bieżąco chłodziły konstrukcję. Łączna długość tego systemu wyniosła prawie kilometr.

HooverDamJumboRig

Jumbo Rig (fot. http://usbr.gov)

Amerykański kolos ma wysokość 224,1 metra i długość 379,2 metra. Szerokość podstawy wynosi 200 (dwa boiska piłkarskie), a wierzchołka 15 metrów. Całość waży 6 600 000 ton. Elektrownia ma moc 2074 MW i wyposażona jest w 19 turbin. Rocznie pozwala zaopatrzyć w prąd prawie półtora miliona ludzi.

collage

Turbiny elektrowni wodnej (fot. AP)

Na koniec wiedza nieco bezużyteczna. Podczas wycieczki do wnętrza zapory zabronione jest oczywiście posiadanie przy sobie wielu potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów. Należy do nich także… guma do żucia. Uzasadnieniem, przynajmniej tym, podawanym przez dowcipnych przewodników, jest fragment pewnej amerykańskiej komedii.

Dziwne zjawisko na Zaporze Hoovera. Jak je wytłumaczyć?
3.33 (66.67%) 6 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • Stanley Kowalsky

    fajna muzyczka w tym filmiku leci

  • Krzysztof Wróbel

    Od kiedy to schnący beton zwiększa swoją objętość?

Nie ma więcej wpisów