captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
This artist’s impression shows a view of the surface of the planet Proxima b orbiting the red dwarf star Proxima Centauri, the closest star to the Solar System. The double star Alpha Centauri AB also appears in the image. Proxima b is a little more massive than the Earth and orbits in the habitable zone around Proxima Centauri, where the temperature is suitable for liquid water to exist on its surface.

Artystyczna wizja powierzchni planety Proxima b (fot. ESO/M. Kornmesser)

To naprawdę bardzo ważne odkrycie. Jeśli dalsze obserwacje potwierdzą odkrycie, to może mieć ono ogromne znaczenie dla przyszłości ludzi.

Najbliższe Słońca gwiazdy to tworzące podwójny układ Alfa Centauri i okrążająca je w odległości około 0,1 roku świetlnego Proxima Centauri. Ta ostatnia jest czerwonym karłem, ma średnicę równą 0,14 słonecznej i 0,12 masy Słońca. Jest też dość chłodna – to ważne. Cały układ znajduje się w odległości 4,3 roku świetlnego od nas.

Astronomowie z Europejskiego Obserwatorium Południowego ogłosili właśnie, że odkryli krążącą wokół Proxima Centauri planetę. Ma ona masę nie mniejszą niż 1,3 masy Ziemi, więc jeśli ma podobną do niej budowę – skały i metale – to jest od naszej planety tylko nieznacznie większa. Proxima b, jak nazywa się odkryta planeta, krąży bardzo blisko macierzystej gwiazdy – okrąża ją w ciągu zaledwie 11,2 dnia. Ale Proxima Centauri jest od Słońca znacznie chłodniejsza i planeta otrzymuje od swojej gwiazdy około dwie trzecie ciepła i światła, jakie dostaje od Słońca Ziemia. To akurat tyle, by Proxima b znalazła się w ekosferze, a więc obszarze wokół gwiazdy, w którym na planecie może istnieć ciekła woda.

Co prawda według obliczeń astronomów na powierzchni Proximy b panuje temperatura -40 stopni Celsjusza, ale gdyby tę samą metodę zastosować do Ziemi, to wyszłoby, że jest u nas -15 stopni. Takie wyliczenie nie uwzględniają bowiem efektu cieplarnianego, a więc wpływu gazów znajdujących się w atmosferze planety na temperaturę na jej powierzchni. Nie znamy składu atmosfery Proxima b, ale możliwe jest, że i tam taki efekt zachodzi.

Problemem może być niestabilność czerwonych karłów, które potrafią często i gwałtownie wyrzucać w przestrzeń masę rozpędzonej materii, potrafiącej bardzo zaszkodzić pobliskim planetom. Z drugiej jednak strony czerwone karły to gwiazdy żyjące znacznie dłużej od Słońca, a więc dające ewentualnemu życiu czas na ewolucję i dostosowanie się do ciężkich warunków.

Uciec przed wybuchem Słońca

To nie pierwszy raz, gdy astronomowie ogłaszają odkrycie planet wokół najbliżej gwiazdy. Jednak dotąd okazywało się, że wyniki zawierały błędy i alarm jest fałszywy. Dlatego astronomowie z Europejskiego Obserwatorium Południowego 10 lat wstrzymywali się z ogłoszenie odkrycia zbierając dane i wielokrotnie je potwierdzając.

Obserwacja stała się możliwa dzięki przyrządowi HARPS zainstalowanemu w Chile w teleskopie La Silli. HARPS rozbija światło odległych gwiazd na pasma i śledzi każde z nich. Obecność planety powoduje, że jej gwiazda „kolebie się” odchylane grawitacją planety. Proxima Centauri chybocze się nieznacznie, ale HARPS był to w stanie zarejestrować.

Zdaniem astronoma Phila Plaitsa, autora bloga Bad Astronomy, wyniki ogłoszone w Nature wyglądają na mocne i wiarygodne.

This image of the sky around the bright star Alpha Centauri AB also shows the much fainter red dwarf star, Proxima Centauri, the closest star to the Solar System. The picture was created from pictures forming part of the Digitized Sky Survey 2. The blue halo around Alpha Centauri AB is an artifact of the photographic process, the star is really pale yellow in colour like the Sun.

Niebo wokół Alfa Centauri (fot. Digitized Sky Survey 2, Acknowledgement: Davide De Martin/Mahdi Zamani)

Co to może nas, ludzi, właściwie obchodzić? Po pierwsze oznacza, że blisko Ziemi może istnieć planeta, na której mogło powstać życie. Dwa razy „może”, bo nie znamy warunków panujących na Proxima b ani nie wiemy, czy coś tam żyje. A bliskość oznacza szanse na dotarcie tam i spenetrowanie planety.

No i druga sprawa. Za jakiś czas ludzie będą musieli myśleć o wyniesieniu się z Ziemi. Z powodu przeludnienia, z powodu zanieczyszczenia, wreszcie z powodu niestabilności Słońca, która za 5 mld lat zamieni się w czerwonego olbrzyma i spali Ziemię. Dobrze mieć pod ręką miejsce, do którego da się uciec.

Oczywiście odległość 4,3 roku świetlnego to ogrom przestrzeni. Ale całkiem niedawno ogłoszono przecież plan wysłania właśnie do układu Alfa i Proxima Centauri sond, które mogłyby tę odległość pokonać w sensownym dla ludzi czasie. Połączenie tych planów z nowym odkryciem może oznaczać początek prawdziwej międzygwiezdnej przygody całej ludzkości.

Najbliższa Słońca gwiazda ma planetę podobną do Ziemi!
5 (100%) 6 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • chicku

    *za 5 mld lat

  • pja

    Dajcie już sobie spokój z tymi bajkami o przeludnieniu…

  • Vivi

    @Chicku, Życie na Ziemi, z tego co wiem, będzie zdatne utrzymać się normalnie właśnie przez 5 mln lat, po tym okresie Słońce zacznie dokuczać naszej planecie, powoli się powiększając, a za 5 mld lat ma dokonać żywota jako biały karzeł.

  • Malcolm

    Słońce zwiększa jasność o około 10% na miliard lat. Jego temperatura jest praktycznie stała. 5 mln lat to jest praktycznie nic przy tak długim okresie. Utrzymuje się, że Słońce zacznie „dokuczać” naszej planecie od 1 mld do nawet 3 mld lat. W artykule jest ewidentna pomyłka.

  • 5mln czy 5mld to bardzo dużo czasu.

    Zobaczcie jak się technologia rozwinęła przez ostatnie sto lat. W takim tempie już za drugie sto będziemy w stanie wysłać tam kolonistów.

    A co do zagrożeń to przy obecnym rozwoju cywilizacji słońce jest ostatnią rzeczą o którą bym się martwił. Zanim ono zacznie „dokuczać”, ludzkość już dawno przestanie istnieć.

  • Dominik Kurek

    – Co?! Za 5 mln lat Słońce nas zniszczy?
    – Za 5 MLD.
    – Kamień z serca..

  • Wiktor

    Interesujące. Planetę tę odkryto inną metodą niż przy użyciu satelity Kepler. Tu metodą grawitacyjną Keplerem geometryczną. Tu znamy masę planety przy „keplerowych” planetach jej wymiary. Przy jednej i drugiej metodzie to, czy planeta jest skalista jak Ziemia pozostaje efektem przypuszczeń.

  • Góral Gąsienica-Dżdżownica

    Gdy Jo siedziołem i poczyłem na gwiozdy to łone powiedzioły Mi ze tego roka zobacymy Nowego Piotra. I chyba bedzie to ostatni. Francisek powi ze sie juz zmencył. I Mu sie nie chce papiezować. Chyba to bedzie w Listopodzie i bedom tez znaki na Niebie i w kosmosie pzy okazji.
    Sond Bozy już bliski jes – tak powiedzioły gwiozdy.

Nie ma więcej wpisów