captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Tak mają wyglądać ostatnie chwile sondy Rosetta. Źródło: ESA

Tak mają wyglądać ostatnie chwile sondy Rosetta. Źródło: ESA

To już koniec misji Rosetta, dzięki której ludzkość dotknęła mknącej przez kosmos komety. 30 września 2016 roku Rosetta uderzy w jej powierzchnię i tak zakończy się najbardziej spektakularna misja Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA).

Zniżanie ku komecie, by zakończyć na niej swoją misję, Rosetta rozpoczęła 29 września 2016 roku. Z odległości 15,5 km wykonała to niezwykłe zdjęcie widoczne poniżej. Móc spojrzeć na kometę z tej odległości – bezcenne. Można niemal dostrzec skały drobne jak piasek! I naprawdę mi szkoda, że ten manewr zakończy się 30 września 2016 roku o godz. 13.20 rozbiciem sondy o powierzchnię komety. Dzisiaj od rana trwają ostatnie manewry sondy, a przez internet można oglądać relację na żywo z Europejskiego Centrum Operacji Kosmicznych w Darmstadt w Niemczech.

Kometa 76P/Czuriumow-Gierasimienko widziana z odległości 15,5 km. Źródło: ESA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA

Kometa 76P/Czuriumow-Gierasimienko widziana z odległości 15,5 km. Źródło: ESA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA

Rosetta – to była bardzo nasza misja. Od samego jej początku, czyli od 2004 roku, jako dziennikarze naukowi emocjonowaliśmy się tym, że instrument stworzony przez polskich inżynierów kosmicznych – młotek kometarny MUPUS – wryje się w grunt komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko. 10 lat później, już jako blogerzy, osobiście poznaliśmy konstruktorów MUPUS-a i wraz z nimi denerwowaliśmy się, czy odłączony od Rosetty lądownik Philae zdoła osiąść na komecie. Kiedy osiadł, dyskretnie otarliśmy łzy szczęścia. Wraz z nami zrobili to twórcy MUPUS-a i kilkadziesiąt osób zgromadzonych w Planetarium Niebo Kopernika i śledzących na żywo lądowanie na komecie.

To było wydarzenie bez precedensu. Nigdy wcześniej żadne urządzenie zbudowane przez człowieka nie zdołało wylądować na komecie i przeprowadzić tam badań. Aby upamiętnić i nagłośnić to wydarzenie, ESA zleciła nawet nakręcenie specjalnego filmu. A zleciła je najlepszym z najlepszych, a więc polskiej ekipie ze studia Platige Image z Tomkiem Bagińskim jako reżyserem. Przeczytajcie naszą rozmowę z twórcami tego wyjątkowo pięknego filmu, który nosi tytuł „Ambition”. Kilka dni tego na naszym blogu miała miejsce polska premiera drugiej części „Ambition” – jej epilogu.

Philae uległ uszkodzeniu podczas lądowania 12 listopada 2014 roku i zdołał przesłać na Ziemię stosunkowo niewiele niezwykle cennych danych. Znalazł się w miejscu, do którego docierało niewiele światła słonecznego, więc jego baterie szybko się wyczerpały i zapadł w stan hibernacji. Przez długi czas naukowcy nie wiedzieli, gdzie leży Philae, aż wreszcie na początku września 2016 wypatrzyła go krążąca nad kometą Rosetta.

Philae oddala się od Rosetty. Fot. ESA

Philae oddala się od Rosetty, by wylądować na komecie. Fot. ESA

Dla Rosetty ostatnie lata były wyjątkowo pracowite. Od 2014 roku (od kiedy weszła na orbitę komety) dwoiła się i troiła, nieustannie fotografując i badając kometę 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Co więcej, żywotność sondy zaskoczyła nawet jej twórców, którzy przewidywali, że Rosetta zakończy pracę, kiedy wraz z kometą zbliży się na najmniejszą odległość od Słońca. Wówczas stopniowy rozpad tej ogromnej bryły lodu powinien był uśmiercić towarzyszącą jej Rosettę. Ale nie zrobił tego.

Dlatego rok po zaplanowanym terminie zakończenia misji inżynierowie ESA w końcu zmuszeni byli Rosettę wyłączyć. Powód? W odległości kilkuset milionów kilometrów od Słońca panele słoneczne sondy nie otrzymują tyle energii, by zasilać baterie. Aby oszczędzać energię, latem 2016 roku naukowcy wyłączyli większość urządzeń Rosetty. Rozbijając sondę o powierzchnię komety, zyskają jeszcze jedną, ostatnią szansę na uzyskanie cennych naukowych danych niemal z samej powierzchni komety.

To zdjęcie poniżej zostało zrobione z odległości zaledwie 8,9 km od komety!

Powierzchnia komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko sfotografowana z odległości zaledwie 8,9 km! Źródło: ESA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA

Powierzchnia komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko sfotografowana z odległości zaledwie 8,9 km! Źródło: ESA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA

Analiza terabajtów danych, które Rosetta przesłała na Ziemię, zajmie jeszcze naukowcom całe lata. Jednak pierwsze badania pokazały, że komety nie są takie, jak sobie wyobrażaliśmy. Okazało się, że 67P/Czuriumow-Gierasimienko nie jest zwyczajną bryłą lodu, ale ma kształt zbliżony do konturów… gumowej kaczki. Wygląda na to, że ta kometa powstała z połączenia dwóch komet. Ku zdziwieniu naukowców okazało się też, że lód, z którego jest zbudowana, zawiera wodę o innym składzie izotopowym niż woda na Ziemi. Upadła więc koncepcja o tym, że ziemska woda pochodzi właśnie z komet.

Aktywność komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko - zdjęcie z 22 listopada 2014. Kliknij, by obejrzeć zdjęcie w dużej rozdzielczości. Fot. ESA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA

Aktywność komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko – zdjęcie z 22 listopada 2014. Kliknij, by obejrzeć zdjęcie w dużej rozdzielczości. Fot. ESA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA

Misja Rosetta krok po kroku

Rosetta wystartowała 2 marca 2004 roku. Start miał się odbyć 12 stycznia 2003 roku, ale podczas poprzedniej misji awarii uległa rakieta Ariane 5 i wszystko trzeba było przesunąć. Początkowo planowano lot do komety 46P/Wirtanen, ale opóźnienie sprawiło, że cel trzeba było zmienić.

Wybrano krótkookresową kometę 67P/Czuriumow-Gierasimienko, która odwiedza Słońce co około 6,5 roku.

By dolecieć do komety, Rosetta musiała się odpowiednio rozpędzić i osiągnąć orbitę wychodzącą poza orbitę Marsa. W tym celu zastosowano cztery asysty grawitacyjne zwane bardziej obrazowo procami grawitacyjnymi. To bardzo bliskie (w skali kosmicznej) przeloty w pobliżu planet, które pozwalają wykorzystać grawitację do przyspieszenia sondy i nadania jej odpowiedniego kierunku. Taki zabieg wymaga bardzo dokładnego planowania trasy lotu.

Rosetta kolejno mijała:

  • Ziemię 4 marca 2005 roku
  • Marsa 25 lutego 2007 roku
  • Ziemię 13 listopada 2007
  • planetoidę Šteins 5 września 2008 roku
  • Ziemię 13 listopada 2009 roku
  • planetoidę Lutetia 10 lipca 2010 roku

Następnie 8 czerwca 2011 roku została wprowadzona w stan hibernacji, który trwał do 20 stycznia 2014 roku.

Wcześniej Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) zorganizowała akcję „Wake Up Rosetta” i konkurs na najlepszy film towarzyszący przebudzeniu sondy Rosetta, który wygrał Polak, Józek Dobrowolski. W nagrodę został zaproszony do centrum kontroli misji na dzień lądowania Philae.

Od maja do sierpnia 2014 roku przeprowadzono szereg manewrów, dzięki którym Rosetta zbliżyła się do komety Czuriumow-Gierasimienko, wytraciła prędkość i 6 sierpnia 2014 weszła na jej orbitę.

Rozpoczęło się krążenie po orbicie – ponieważ przyciąganie komety jest zbyt słabe, by utrzymać sondę, Rosetta wykorzystywała silniki manewrowe, by pozostawać w pobliżu. W sierpniu 2014 roku rozpoczęło się fotografowanie jądra, a 10 września – przygotowywanie dokładnych map.

Na ich podstawie wybrano miejsce, w którym 12 listopada 2014 roku wylądował Philae.

Rosetta, Philae i kometa Czuriumow -Gierasymienko. Fot. ESA/ATG medialab; Comet image: ESA/Rosetta/Navcam

Rosetta, Philae i kometa Czuriumow -Gierasymienko – wizja artystyczna. Źródło. ESA/ATG medialab; Comet image: ESA/Rosetta/Navcam

9 lipca 2015 roku Philae, z którym komunikacja była utrudniona, ostatecznie zamilkł. ESA wyłączyła go 4 sierpnia 2016 roku.

We wrześniu 2015 roku Rosetta wraz z kometą zbliżyła się na najmniejszą odległość (peryhelium) do Słońca.

5 września 2016 roku na zdjęciach powierzchni komety naukowcy wypatrzyli zaginiony lądownik Philae.

29 września 2016 roku Rosetta rozpoczyna manewr kolizyjny z kometą 67P/Czuriumow-Gierasimienko. 30 września 2016 roku o godz. 13.20 sonda rozbija się o powierzchnię komety.

Zobaczcie też:

Polska ekipa zrobiła fim na zakończenie misji kosmicznej do komety

 

Sonda Rosetta, która wysłała lądownik na kometę, teraz sama się o nią rozbije
5 (100%) 7 głosów

  • Ha, komety nie są tylko bryłkami skał, wszechświata nie da się opisać za pomocą wyłącznie równań. Szkoda mi sondy, bo dla jej twórców to pewnie dziecko, nad którym sporo pracowali i śledzili jej poczynania w przestrzeni kosmicznej. NASA to miejsce, gdzie pewnie każdy chciałby pracować, gdyby miał jakieś szanse. To już jest wysoka technologia poszerzanie granic.

Nie ma więcej wpisów