captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

 

Udało się uratować pandy wielkie przed wyginięciem. Fot. Fernando Revilla

Udało się uratować pandy wielkie przed wyginięciem. Fot. Fernando Revilla

Wśród mnóstwa złych wiadomości każda dobra naprawdę cieszy. Panda wielka, gatunek który był bliski zniknięcia z powierzchni Ziemi, został uratowany i nie jest już zagrożony.

Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody ogłosiła, że populacja pandy rośnie – w ciągu ostatniej dekady zwiększyła się o 17 procent. W tej chwili na wolności żyje 2060 pand, choć jeszcze w 2009 roku obawiano się, że w ciągu trzech pandzich pokoleń gatunek ten może wyginąć. Tymczasem obniżono poziom zagrożenia pand z gatunku zagrożonego na wrażliwy.

Uratowanie pandy wielkiej jest zasługą wspólnego działania naukowców, władz i zwykłych ludzi. W Chinach udało się powstrzymać wylesianie terenów, na których żyją pandy. Powstało 67 ściśle strzeżonych rezerwatów tych zwierząt. Zadbano o to, by stworzyć im warunki do łączenia się w pary i rozmnażania.

Co je panda?

No a czego jak czego, ale właśnie pomocy pandy potrzebują. Nie dość, że w naturze pandy rodzą po jednym młodym (jeśli urodzą się dwa, drugie jest porzucane), to noworodki znajdują się w bardzo wczesnym stadium rozwoju. W dodatku panda jest pewnego rodzaju (wybaczcie pandy!) nieporozumieniem metabolicznym. To zwierzęta, które są z pochodzenia drapieżnikami, jednak żywią się jak roślinożercy. Ich układ pokarmowy jest bardzo słabo przygotowany do trawienia ich pożywienia – bambusa. Dość powiedzieć, że trawione jest ledwie 17 procent tego, co panda zjada. U większości zwierząt ta liczba wynosi około 80 procent. W efekcie pandy na jedzenie poświęcają 14-16 godzin dziennie, defekują aż 100 razy. Ten schemat dobrze sprawdza się wobec ogromnej obfitości pokarmu, jednak gdy z jakiegoś powodu pandy nie mają dostępu do wystarczającego obszaru, zaczynają się kłopoty. Problemem pand okazał się człowiek, który ograniczył im dostęp do pożywienia. Dobrze, że zdążył na czas się opamiętać.

 

Udało się! Uratowaliśmy pandy przed wyginięciem
5 (100%) 5 głosów

  • Gość

    Czy człowiek też jest takim nieporozumieniem, bo je mięso? Czy ludzie powinni jeść mięso? Czy są do tego biologicznie przystosowani? Czy zrobilibyście o tym artykuł?

    • Człowiek jest wszystkożerny. Wskazuje na to budowa jego układu pokarmowego. Dłuższego niż u miesożerców, ale krótszego i prostszego niż u roślinożerców.
      I mięso i pokarmy roślinne są dla nas odpowiednie.

      • Damian B

        To jeszcze nie oznacza że powinniśmy je jeść .

    • Niby są przystosowani, ale wystarczy dłuższy czas nie jeść mięsa by przekonać się, że powrót do diety mięsnej jest bolesny – organizm traktuje mięso raczej jako pożywienie alarmowe, kiedy nie ma nic innego do jedzenia. Dieta to zwykła ideologia. Nie ma czegoś takiego jak „musi” i „trzeba”. Jedni są bardziej dostosowani do roślinnego pokarmu, inni kiepsko radzą sobie bez mięsa. Co nie znaczy, że wolałbym, aby wszyscy byli weganami 🙂

  • Wiktor

    Kto uratuje ludzi?

Nie ma więcej wpisów