captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Rys. uniguggle.blogspot.com

Rys. uniguggle.blogspot.com

Jesteśmy blogiem popularnonaukowym i, poza ciekawymi doniesieniami naukowymi, piszemy też często o pseudonauce. Kilka dni temu nasz fanpage na Facebooku opuściły 53 osoby (0,06% fanów), z których większość oburzona była faktem, że krytykujemy to, co robi Jerzy Zięba.

Dziś Walentynki, podczas których chcemy zwrócić uwagę na kolejny problem, o którym wiele już pisaliśmy. Chodzi o rosnącą popularność pomysłu, że szczepienia są szkodliwe i trzeba ich unikać. Ta teza nie znajduje poparcia w nauce, jest więc przemycana na różne sposoby. Jednym z nich jest udawanie, że nie chodzi o eliminację szczepień, a o rzekomy „swobodny wybór”. Tu właśnie pojawia się Justyna z naszej walentynki. To Justyna Socha, działaczka ruchu antyszczepionkowego związana z organizacją Kukiz’15.

Działania ludzi takich jak ona stanowią bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia wielu osób. Nawoływanie do nieszczepienia się (jakkolwiek będzie się to nazywać) sprzyja nawrotowi epidemii chorób, które niemal zostały już wyeliminowane. Przykładem może być polio, które zaczęło pojawiać się m.in. na terenach objętych działaniami wojennymi.

Nauka jest tu zgodna – szczepionki, jak każda procedura medyczna, niosą ze sobą ryzyko. Jednak korzyści z nich płynące wielokrotnie przekraczają to ryzyko. Poważne powikłania po szczepionkach pozostają rzadkością, natomiast stosowanie szczepionek ratuje zdrowie i życie tysięcy ludzi.

Dlatego przyłączamy się do akcji

Walentynki dla proepidemików

„Walentynki dla proepidemików” to społeczna akcja blogerów zajmujących się tematyką zdrowia i racjonalnego rozumowania w oparciu o dowody naukowe. Rosnąca popularność ruchów antyszczepionkowych czy inaczej moda na nieszczepienie stanowią zagrożenie dla zdrowia nas wszystkich, a w szczególności małych dzieci, ludzi przewlekle chorych oraz osób starszych o osłabionej odporności.

W życiu podejmujemy wiele decyzji. Akceptujemy często brak wyboru (np. obowiązek zapinania dzieciom pasów w samochodzie) nie dlatego, że jest to emanacja opresyjnego państwa, ale dlatego, że te decyzje są słuszne tylko na jeden jedyny sposób. Jakikolwiek wybór alternatywny jest działaniem na naszą szkodę i grozi poważnymi konsekwencjami osobom z naszego otoczenia.

Podczas gdy cały świat usilnie zmierza ku ostatecznemu wytępieniu niektórych patogenów (np. dzikiego polio), medialna działalność pojedynczych osób sabotuje nasze szanse wyeliminowania wielu chorób, których szerzeniu się zapobiegają szczepienia. Osoby te nie mają wiedzy ani wykształcenia kierunkowego w kwestii szczepień, podają często nieprawdziwe dane i przekręcają lub ignorują wyniki badań tysięcy niezależnych naukowców. Często same mają w tym ukryty interes, bo sprzedają lub promują niesprawdzone oszukańcze „terapie alternatywne”.

Ci pozornie niewinni „zwolennicy wyboru” de facto prowadzą działania proepidemiczne, które grożą szerzeniem się niebezpiecznych, często śmiertelnych chorób wśród milionów dzieci i dorosłych.

Dlatego też uważamy, że szkodliwą działalność proepidemików należy nazywać po imieniu, piętnować przekłamania i tłumaczyć, jak jest naprawdę, ponieważ szczepienia padają ofiarą swojego sukcesu: tak mało ludzi dziś choruje, że stać nas na luksus postaw antyszczepionkowych – zapominamy, jakim zagrożeniem są choroby.

W interesie chorób zakaźnych jest wzrost popularności mody na nieszczepienie szerzonej przez antyszczepionkowych celebrytów-ignorantów. Stąd też zrozumiały zachwyt dla ich dorobku wśród licznych patogenów, które zostały bohaterami naszej walentynkowej akcji. Dla zarazków jedyną szansą na zarażenie kolejnych osób jest nasz wybór nieszczepienia naszych dzieci.

#SzczepionkoweWalentynki

Pozostałe walentynki znajdziecie na blogach:

Neuropa

Patolodzy na klatce

To tylko teoria

(nie)ZdrowyBiznes.pl

Kłamstwa Jerzego Z.

Uniwersytet im. Wujka Guggla

Doktor Mama

Fakty i Mity Genetyki

Węglowy Szowinista

Uniwersytety dla Nauki, Pajace do Cyrku

TAK dla szczepień

 

Walentynki dla proepidemików, czyli jeśli kochasz, to szczep
4 (80%) 8 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • No to chyba się powoli określacie na arenie politycznej 😉
    Ale to dobrze.

    • Fakty naukowe to polityka?

      • myśl samodzielnie

        zdecydowana większosc badan nąukowych potwierdza tezy o szkodliwości szczepień. Próbujęcie mącić ludziom w głowach zaklinając rzeczywistość

        • koko

          wysterylizuj się, zapłacę ci za to 3 miliony albo jeszcze więcej, byleś swych tępych genów nie rozsiewał dalej…

          • koko to idiota

            weź koło, pier***nij się w czoło!

        • nika

          Całe życie myślę samodzielnie i w związku z takimi wpisami coraz częściej myślę że przyjdzie mi niedługo myśleć samotnie

      • prowacek

        Fakty wypłynięcia teczek i dyskredytacji Bolka w czasie rządów PISowskich, który się nie lubi z Kaczką to jeszcze nauka zwana też sprzedajną dziwką portową nauk – posługując się barwnym językiem podróżnika – zwaną powszechnie po prostu historią czy już polityka? Nauka smoleńska z wybuchami to już nauka czy może lepiej rozważyć Artymowiczowy model półbeczki. Przynajmniej zmienne są.

  • „szczepienia padają ofiarą swojego sukcesu: tak mało ludzi dziś choruje, że stać nas na luksus postaw antyszczepionkowych – zapominamy, jakim zagrożeniem są choroby”

    A skrócie – je*ie sie ludziom we łbach od tego dobrobytu. I to dotyczy znacznie więcej dziedzin życia niż zdrowie/szczepionki.

  • ja

    zamiast samej opinii, podajcie źródła badan – jeżeli nie traktujecie czytelników jak idiotów, którzy wszystko łykną 🙂

    • Piotr Stanisławski

      Wystarczy kliknąć w linki w tekście.

  • prowacek

    Jak można nazwać faszystowskie zakusy szczepienia z obowiązku, pod przymusem, stosując terror słowny do spółki z kretynizmami powtarzanymi przez megalomanów w białym kitlu z pierwszym stopniem naukowym o rzekomych koincydencjach u każdego bez wyjątki nawet z realnymi powikłaniami tylko dlatego, że nie mają wiedzy lub są ignorantami?
    Jak można nazwać zakusy szczepienia przy braku realnego zagrożenia epidemiologicznego produktami wycofywanymi z zachodu, zgodnie z kalendarzem, którego nikt nie stosuje (szczepienia w pierwszej dobie) i opowiadać przy tym o proepidemicznych bredniach?
    No liability! No responsibility! No mandates! Prowacki drogie.Ślepe.
    W latach 80tych w USA skutecznie pozywano przed sądami powszechnymi firmy farmaceutyczne na okoliczność powikłań poszczepiennych aż do momentu gdy w 1986 poprzez National Childhood Vaccine Injury Act zniesiono realną odpowiedzialność z barków przemysłu za swój wadliwy, niebezpieczny dla wielu jednostek w szczególności z predyspozycjami do chorób autoimmunologicznych produkt w postaci szczepionki i przeniesiono odpowiedzialność w całości na skarb państwa. To jest dokładnie to co chciano sprzedać Ewie Kopacz w 2009 roku. Kup sobie nasz produkt, nasi eksperci, naukowcy rekomendują szczepionkę na okoliczność fikcyjnej pandemii AH1N1. Zapłać za powikłania poszczepienne i weź na siebie odpowiedzialność. Głupota, ślepota skrajnego odłamu prowacków przeraża. Publicznie o tym mówiono. Balicki się zastanawiał co się dzieje. Podobno psychiatrzy normalni nie są, ale to opinia środowiska.

    Zastanawiam się czy te rekomendacje eksperckie, światłych gremiów naukowych, niosących kaganek oświaty u tego „tępego antyszczepionkowego ludu” metodami reżimów totalitarnych naprawdę przedkładacie nad zdrowie swoich dzieci?
    Oddajcie zachodowi ziemię, wodę, żywność. Nie to nie jest sprawa bezpieczeństwa narodowego. Wymyślam. Wstrzykujcie sobie co tam chcecie. Od polskich dzieci w pierwszej dobie życia WARA!! Od polskich dzieci w pierwszych 3 latach życia WARA z adjuwantami!! No to zapisać w kajeciku, do książek, myśleć samodzielnie i podważać tzw. autorytety. Jak wam zamykają w ramach koterii dostęp do zawodów czy rozwoju na uczelni to się nie dziwcie, że takie macie autorytety jaki macie. Ślepa w nie wiara prowadzi do zguby.
    Pozdrawiam Pawła Grzesiowskiego cwaniaczka od FUNDACJI jednoosobowej zwanej też szumnie Instytutem Profilaktyki Zakażeń. Sekta proszczepionkowa twoich działań nie rozumie. Myślący tak. Powodzenia w telewizjach śniadaniowych.

    • Piotr Stanisławski

      O rany. Tyle napisałeś i wszystko bez sensu. Niesamowite!

    • nika

      Już kiedyś pisałam. Rodzice którzy nie szczepią dziecka chcą się przejechać na gapę na odporności którą wytworzyły inne dzieci. Czyli – mój „książę” nie musi brać tej okropnej szczepionki, bo zaszczepi się Kasia, Basia i Wojtuś z przedszkola. Wtedy mój książę będzie miał w przedszkolu bezpieczne środowisko. A jak mój książę jednak zachoruje, to jakoś to będzie. A że przy okazji , gdzieś przypadkiem zarazi Jasia, który jest po leczeniu ciężkiej choroby, nie ma odporności – to trudno, co mnie tam obchodzi, że Jasio umrze, albo ogłuchnie, przecież to nie moje dziecko.
      Chłopie ogarnij się bo ci żółć zalała ostatnie szare

      • prowacek

        To one są jakieś ponumerowane, ciąg jaki czy co, że piszesz o ostatnich?
        Jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia ciężkich powikłań, o których wspominasz w stosunku do liczby osób ogółem chorujących na rozpatrywaną chorobę?
        Zamykajmy wszystkich z diagnozą choroby na OIOM, a nuż umrą i ogłuchną.
        Bezpieczne środowisko będzie jak mamusia i tatuś przebywający z synkiem i córcią się doszczepią jako, że to właśnie oni w pierwszej dobie i miesiącach życia a później latach pozostają w najczęstszym kontakcie z dzieckiem szeroko rozumianym z korzystaniem ze wspólnej łazienki, zastawy stołowej włącznie. No może jeszcze w rodzinach patologicznych z kontaktem płciowym włącznie, ale tacy się nie przejmują. Tak myślę.
        Rozumiem, że się doszczepiłaś? Na co uzupełniłaś szczepienia i czy mogę prosić dowód. Koniecznie nie anegdotyczny! Wszak z wiarą w autorytety i elitaryzmem naukowym prowacków zdeklarowanych przyszło mi polemizować. Gdzie nie „ciepnąć” tam magister.

        • Jacek

          „No może jeszcze w rodzinach patologicznych z kontaktem płciowym włącznie, ale tacy się nie przejmują. Tak myślę.”
          Nie wiem co ty bierzesz przed tymi fantazjami, ale na pewno to jest mocne.

          „Zamykajmy wszystkich z diagnozą choroby na OIOM, a nuż umrą i ogłuchną.”
          Niech wszyscy wymrą? Co to? Darwinizm społeczny rodem z SS?

          • prowacek

            Ale sobie wybrałeś fantasto. Wszyscy wymrą powiadasz? Ile to jest wszyscy I jak to zmierzyłeś miarą obiektywną?
            Przed fantazjami biorę coś co nie jest na receptę. Recept unikam i leczenia objawowego w modelu akademickim też unikam jeśli tylko mogę. Chociaż na witaminę D3 o statusie leku trzeba receptę. Komedia. Wyobrażasz sobie jakie to koszty dla NFZ? Moje wizyty u lekarza po receptę? Przy kosztach, które generuję koszta wizyt nieszczepionych w związku z chorobą to serio pryszcz. Biorę Merck’owski wyrób. Lepszy niż Devikap. Merck. Znasz? To ci sami, którzy płacą gigantyczne kary za fałszywy marketing, powikłania za Vioxx i są min. pozywani za kłamstewka odnośnie skuteczności swojego produktu – szczepionki MMR
            https://web.archive.org/web/20120701013455/http://www.nasdaq.com/article
            /lawsuit-claims-merck-overstated-mumps-vaccine-effectiveness-20120622-00532

            http://www.courthousenews.com/2012/06/27/47851.htm

          • Nie da się nadążyć za Twoim słowotokiem. Już wystarczy. Odpuść.

          • prowacek

            Musiałbyś posłuchać słowotoku medyków akademickich „leczących” objawowo produktami Big Pharmy znanej też jako Bad Pharma chociażby u B.Goldacre’a.
            Mam na co dzień. Jak widzisz nie można pozostać normalnym usłyszawszy i zrozumiawszy definicję „leczenia” w modelu akademickim.

            P.S
            Nie więcej niż 100ng/ml tego D25OH ma być jakby kto się pytał. Powyżej wyraźnie wzrasta ryzyko wystąpienia nieciekawych historii. Warto sprawdzić na sobie empirycznie po suplementacji.

          • Faktycznie nie pozostałeś normalny. Nie komentuj już tu, prosimy

    • Tesia

      „Jak można nazwać zakusy szczepienia przy braku realnego zagrożenia epidemiologicznego(…)”

      Zgadzam się że nie mamy realnego zagrożenia epidemiologicznego na tę chwilę. A mógłbyś proszę rozwinąć temat, jak to się stało, że nie mamy realnego zagrożenia epidemiologicznego?
      Bo myjemy ręce po sikaniu i jabłka przed jedzeniem?
      Bo chorobom się tak samym z siebie odwidziało?

      Jestem ciekawa odpowiedzi. Tak trochę w sumie, trochę ją przewiduję, ale kto wie? pozdrawiam:)

      • Tesia

        O! A może historia epidemii to spisek historyków i tak naprawdę choroby
        nigdy nie istniały?:DD (jeszcze trochę pożyjemy w dobrobycie i coś czuję
        że takie teksty zaczną się pojawiać:DDDDD)

      • prowacek

        Tesiu,
        Czy na okoliczność „odwidzenia się chorobom” i rzekomego związku przyczynowo -skutkowego ze szczepionkami pokażesz mi wykres korelacji ujemnej z widocznym wyraźnym trendem spadkowym w okresie przed wprowadzeniem szczepionki dla jednej zmiennej – czytaj zachorowalność z drugą zmienną – wprowadzeniem powszechnej szczepionki? 😀 😀 😀 😀 O której chorobie chcesz porozmawiać? Na okoliczność wracających epidemii odry w Polsce pokażesz mi krótko trwający trend wzrostowy w liczbie kilkanaście sztuk rocznie z małą dynamiką zmian? Oskarżysz o tę rzekomą epidemię powtarzając za mediami ministerstwa najprawdziwszej prawdy objawionej ten promil ludzi nieszczepionych na odrę w tym czasie, oraz w latach poprzednich i następnych – według oficjalnych statystyk organów rządowych? Dane odmów na okoliczność szczepień na odrę są dostępne. Oficjalne „sanepidowskie” a nie zebrane przez reptalian od płaskiej ziemi i chemtrails.
        W jaki sposób mierzysz miarą obiektywną i jaką po czasie… „skuteczność” szczepionki w perspektywie 10, 20, 30lat po podaniu u osób, które się nie doszczepiały? Zaproponuj jakieś badanie funkcjonalne komórek pamięci immunologicznej o dużej czułości i swoistości. Jest takie?
        W sumie nie sądzę, że mi napiszesz cokolwiek czego nie wiem, ale zawsze warto spróbować. Całuski, cukiereczki ciasteczka! Cmok, Cmok. 🙂 Lubię rudy kolor włosów i piegi. W sumie kurde nie wiem czy to rudy. Faceci nie odróżniają odcieni burgundów czy co wy tam rozróżniacie 😛 🙂

        • Jacek

          To może sam pokażesz jakieś dowody, jak to szczepienia wlewają ci nanoboty do mózgu, czy co tam sobie akurat uroiłeś? A foliowa czapeczka nie zasłania widoku?

          Tu masz kolorowe obrazki. Akurat dla USA, ale taki wytrawny statystyk na pewno sobie poradzi ze zrozumieniem wizualizacji:

          http://taste-of-ipecac.blogspot.co.uk/2016/05/vaccines-work.html

          • prowacek

            Fakt. Nieszczepiący na odrę nie są przyczyną chwilowego wzrostu zachorowań na odrę w Polsce w ostatnich latach wbrew temu co twierdzi prowackowa histeria medialna i reszta powtarzająca te tezy najpewniej w efekcie stada. Odnoś się do Ad remu. Dane w Sanepidzie masz. Potrzebujesz kolorowanki?

            P.S Subiektywne nic nie warte ad personam sobie… podaruj. Nie robisz wrażenia.Serio.

        • Tesia

          Przelatując wzrokiem tą wypowiedź… odpowiada na pytanie pytaniem, standard… ą ę słówka… albo próbuje zaimponować, albo sam nie do końca rozumie co pisze, ale jest tak wkręcony że raczej to pierwsze…

          No nie, ściana tekstu, a w niej czyste pierdolenie. Powinno być na żółto, nasączone emocjami pytania otwarte mające „zmusić mnie żebym otworzyła oczy”. Zamiast tego ośmieszają tego kto je pisze – dude, powiem ci to. Jak jesteś totalnie wkręcony w jakąś ideę i wchodzisz w tryb „walka z wrogim spiskującym światem” to na zewnątrz wygląda jakbyś rozmawiał sam ze sobą, machając przy tym rękami. Choćbyś nawet miał rację, choćby światem rządził spisek farmaceutyczny, nie pomagasz swojej prawdzie, przedstawiając ją w tak niepoważny sposób. Myślisz że będę się do tego odnosić, do serii „pytań” otwartych? Zadałam jedno proste pytanie – dlaczego wg ciebie obecnie nie mamy realnego zagrożenia epidemiologicznego? Dlaczego? Dostaję jakieś pokrętne wywody o korelacji ujemnej odry. Co mają wspólnego z pytaniem, musiałabym się doszukiwać. Serio?
          No końcu jakiś seksistowski syf odwołujący się do mojego profilowego. Czy ty się próbujesz sam zaorać?

  • Krzysztof D

    Szczepienia to obecnie jedyne co może uchronić społeczeństwo przed pandemią.
    Przegięliśmy ze stosowaniem antybiotyków, terapie fagowe są mało rozpowszechnione, zostają szczepienia.
    To że procedury zgłaszania odczynów poszczepiennych kuleją a producenci szukają zysku, jest niezależne od tego jakiej dziedzinie medycyny byśmy się przypatrywali. Zawsze będą próby tuszowania błędów i maksymalizacji zysków.
    Od przeciwdziałania tym zjawiskom jest wymiar sprawiedliwości i środowisko akademickie, znaczy szukanie winnych i weryfikacja wyników badań.
    A jeśli anty-szczepionkowcom tak bardzo wydaje się
    (wydaje bo nie potwierdzają swoich opinii publikacjami naukowymi których wyniki dało by się zweryfikować)
    że to jakiś spisek rządu, lekarzy, wojska, kleru i biznesu to proponuję:
    *Napisać projekt ustawy nakładający obowiązek szczepień:
    -wszystkim pracownikom służby zdrowia wraz z najbliższą rodziną. (W razie pandemii będą potrzebni więc nie powinni przeciw temu protestować)
    -wszystkim pracownikom sektora budżetowego wraz z rodzinami (państwo i jego administracja musi funkcjonować), z wyszczególnieniem służ mundurowych i członków rządu.
    *Wprowadzenie publicznych deklaracji o dokonaniu szczepienia.
    -Obywatel powinien wiedzieć że poseł czy senator szczepi swoje dzieci i najbliższych, dając przykład społeczeństwu własną osobą.

    I pod taką inicjatywą nawet ja bym się podpisał, bo takie postawienie sprawy dawało by przeświadczenie (nie mówię o gwarancji) że szczepionka jest skuteczna a przynajmniej nieszkodliwa.

    Rzecz jasna fakt zaszczepienia lekarzy, polityków, urzędników, mundurowych wraz z ich dziećmi i tak nie przekona wszystkich co do skuteczności tych że, ale anty-szczepionkowcy będą mieli satysfakcję że w razie epidemii … no właśnie kto w razie epidemii szybciej trafi na cmentarz?

    Może szykuje się nam zbiorowa nominacja do nagrody Darwina.

  • pandominox

    Ja to widzę tak:
    Gdyby faktycznie szczepionki były szkodliwe lub wywoływały choroby takie jak autyzm to wtedy wpływ takich szczepionek, przy szczepieniu olbrzymiej ilościowo populacji byłby zauważalny statystycznie – byłby po prostu statystycznie istotny. To tak jak z wpływem palenia na stan i zdrowie płuc – tutaj ewidentnie widać statystycznie istotny wpływ palenia i nie sposób temu zaprzeczyć. Czego nie można powiedzieć o argumentach wysuwanych przez ruch antyszczepionkowców. Niestety, liczby i statystyka nie kłamią, w przeciwnym wypadku mielibyśmy zauważalny (!) statystycznie wzrost zachorowań (a nie wykrywalności!) na choroby wymieniane przez antyszczepionkowców.
    To tak na logikę po prostu, pomijając wszystko inne.
    Poza tym należy również oddzielić skutek od przyczyny. Niektóre choroby nie są od razu zauważalne, więc dopiero w momencie, gdy z zaszczepionym dzieckiem zaczyna się coś dziać niepokojącego, rodzice i lekarze zaczynają mu się dokładniej przyglądać. I wtedy zwiększa się statystycznie szansa na wykrycie (!) danej jednostki chorobowej, ale to nie oznacza jeszcze, że szczepienie było jej przyczyną. W statystyce jest prosta zasada: „correlation does not imply causation” czyli korelacja nie oznacza przyczynowości. Niestety zdecydowana większość ludzi o tym zapomina, ba! często i sami statystycy się na tym łapią, bo taką właściwość ma ludzki mózg. I to właśnie jest chyba powód, dla którego takie teorie jak szkodliwość szczepień, niestety tak szybko nie zostaną wyparte…

Nie ma więcej wpisów