captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
BMW 530d xDrive Touring

BMW 530d xDrive Touring

Może jestem jakiś dziwny, ale nie bawi mnie piłka nożna i nie wiem, jaki silnik miało BMW 530d xDrive Touring, którym jeździliśmy przez cztery dni. Mocny, to na pewno. Natomiast znacznie ważniejsze od tego, co tam się kryło pod maską (nie wiem, nie zaglądałem) jest to, jaki jest interfejs tego samochodu.

Bo przecież współczesne auta, a już zwłaszcza takie kosztujące więcej niż dom, w którym mieszkam, to jeżdżące komputery. Czynności, które wykonuję jako kierowca nie są przekazywane dalej przez linki i przekładnie, tylko przez elektroniczne czujniki. A o stanie maszyny informowany jestem całą galerią wskaźników, które coraz częściej nie są mechanicznymi strzałkami, tylko obrazem wyświetlanym na ciekłokrystalicznym ekranie.

Szklany kokpit BMW

Szklany kokpit BMW

I to właśnie była pierwsza rzecz, która mnie zaskoczyła w BMW530d. „Szklany kokpit” samochodu daje doskonałe możliwości takiego dopasowania obrazu wskaźników, by było to maksymalnie wygodne. Dodatkowe informacje wyświetlane na prędkościomierzu, przejrzyste komunikaty między dwom głównymi zegarami i idealne dopasowanie jasności obrazu w zależności od warunków oświetleniowych. Do tego druga tafla dotykowego wyświetlacza obsługującego wszelkie możliwe funkcje samochodu. Tu widać, że projektanci naprawdę się przyłożyli – grafiki i opisy kolejnych funkcji są bardzo spójne i przejrzyste, ale jednocześnie po prostu ładne. To miła odmiana po kilku markach, w przypadku których za estetykę odpowiadali raczej inżynierowie, niż projektanci.

Druga rzecz to sterowanie. Nie, nie samochodem – tu wciąż joystick nie zastąpił kierownicy (choć ta potrafi sama się kręcić). Chodzi o nawigację po funkcjach radia, ustawieniach nawigacji czy menu samochodu. Najpierw to, co początkowo uważałem za głupi bajer, a po godzinie zakochałem się czyli sterowanie gestami. Najfajniejszy – ustawianie głośności. Jeżeli trzymając rękę przed wyświetlaczem wystawię palec wskazujący i zrobię nim kilka kółek w powietrzu, to samochód zmniejszy lub zwiększy głośność systemu audio. Bardzo szybko okazało się, że to niezwykle wygodne – gdy prowadzę auto nie muszę zupełnie odrywać wzroku od drogi. Po prostu macham w powietrzu ręką. Drobiazg? Tak, ale właśnie z takich drobiazgów składa się wygoda.

Kolejny element sterowania do panel dotykowy na gałce sterowania znajdującej się obok dźwigni automatycznej skrzyni biegów. Przesunięcie palcem po wierzchu gałki pozwala na przechodzenie między kolejnymi pozycjami na wyświetlaczu. Wygodne, bo uniwersalne i intuicyjne. Interfejsy dotykowe nie przypadkiem opanować potrafi dziecko, które nie umie jeszcze mówić – to coś, nad czym nie trzeba myśleć. A im prościej w czasie prowadzenia samochodu tym bezpieczniej.

HUD w BMW

HUD w BMW

Trzecia rzecz to HUD czyli Head-Up Display. Rzecz, która od dawna powinna być obowiązkowym wyposażeniem każdego samochodu. Chodzi wyświetlany na dole przedniej szyby obraz pokazujący podstawowe dla kierowcy informacje: prędkość, dane z nawigacji, obowiązujące ograniczenie prędkości czy ostrzeżenie o zbyt szybkim zbliżaniu się do poprzedzającego pojazdu. Znowu – to kwestia bezpieczeństwa. Wyświetlacz absolutnie nie przeszkadza i nie rozprasza, a w wielu sytuacjach pozwala uniknąć zawsze niebezpiecznego odrywania wzroku od drogi. Doceniłem go lawirując po nieznanych mi wąskich uliczkach wrocławskiej starówki – od razu wiedziałem, gdzie skręcić, a jednocześnie mogłem zareagować na dość bezmyślnie wchodzących na jezdnię turystów.

Widok z "drona" do parkowania

Widok z “drona” do parkowania

Czwarta rzecz – kamery parkowania. Normalna sprawa, bo mnóstwo samochodów z ponadpodstawowym wyposażeniem ma kamerę cofania. Ale w BMW 530d xDrive Touring to cały zespół kamer, z których komputer samochodu układa niezwykle przydatny obraz. Otóż na wyświetlaczu widzimy podczas parkowania samochód tak, jakby unosił się nad nim dron. Czyli mamy przed oczami całą sylwetkę pojazdu wraz ze wszystkimi przeszkodami otaczającymi go ze wszystkich stron. Dodatkowo widzimy, ile miejsca potrzeba na otwarcie drzwi. Pozwala to na niezwykle precyzyjne parkowanie w najdziwniejszych nawet miejscach. Dodatkowo (znowu wykorzystując gesty) możemy obracać widok tak, jakbyśmy chodzili wokół pojazdu. Krótko – to niesamowicie wygodne!

I wreszcie piąta rzecz. Przyznaję, najmniej ważna ale robiąca największe wrażenie. Automatyczne parkowanie sterowane pilotem. Wysiadamy z pojazdu i przy pomocy pilota z dotykowym ekranem „wparkowujemy” BMW w miejsce tak wąskie, że normalnie nie dałoby się wysiąść. Czy mogę bez tego żyć? Mogę, ale to kolejny element, który czyni BMW 530d xDrive Touring samochodem niezwykle wygodnym i o naprawdę wyjątkowym dla użytkownika interfejsie.

5 rzeczy, którymi zaskoczył mnie BMW 530d xDrive Touring
4.4 (88.89%) 9 głosów

Nie ma więcej wpisów