captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Nic tak nie usypia, jak porządne spicie się. Wie o tym każdy – jak nie z autopsji, to z obserwacji. Ale z tym poalkoholowym snem sprawa nie jest taka prosta.

Irshaad Ebrahim z Londyńskiego Centrum Snu zbadał przeanalizowawszy 20 wcześniejszych prac dotyczących picia i spania. Stwierdził, że niezależnie od ilości wypitego alkoholu skraca on czas potrzebny na zaśnięcie – stąd słynne pozy i fantazyjne miejsca, w których rozpoczyna się alkoholowy sen. Równocześnie pogłębia sen, ale… tylko przez pierwsza połowę nocy.

Druga połówka snu jest gorsza – śpimy płycej, jesteśmy bardziej podatni na wybudzenie oraz, co ciekawe, na lunatykowanie. Dodatkowo alkohol osłabia ruchy gałek ocznych podczas fazy REM – tej, w której doświadczamy marzeń sennych.

Czyli najpierw człowieka ścina, potem wybudza, a dodatkowo można się załapać na łażenie przez sen.

Alkohol psuje nam połowę snu
5 (100%) 1 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • Stig

    Taaa, czasami mi się zdarza (nawet na trzeźwo) wstać rano i znaleźć w dziwnym miejscu plamę moczu. Widocznie w nocy muszę zacząć lunatykować, przejść się parę metrów i wysikać np. do kwiatka, albo podczas ostatniej nocy na świeżo wyprane ubrania.

Nie ma więcej wpisów