captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Analiza składu włosa to popularna metoda wyciągania pieniędzy, która udaje prawdziwe badanie laboratoryjne. Co gorsze zalecenia wydane na jej podstawie mogą zaszkodzić nie tylko naszym finansom, ale i zdrowiu.

Kiedy przygotowuję się do pisania tego typu artykułów, zawsze czuję niemiły ucisk w żołądku – jak wtedy, gdy na horrorze bohater zaczyna się wspinać po schodach, a kadr kamery zmienia się tak, by można było uchwycić postać wyskakującą mu zza pleców. Ten niepokój nie bierze się bynajmniej z lektury tekstów naukowych, ale z konieczności przejrzenia kilku stron firm lub „laboratoriów” oferujących usługę albo produkt, który zamierzam analizować. Czuję nieprzyjemny lęk, bo wiem, że zaraz wejdę w grząskie bagno, które zamaskowano estetyczną stroną internetową urządzoną w „medycznym”, profesjonalnym stylu. Nie inaczej było w tym wypadku.

Co we włosach piszczy?

Firmy oferujące analizę pierwiastkową włosa, bo o tym właśnie chciałabym dzisiaj napisać, podają, że badanie to warto wykonać u każdego, kto profilaktycznie dba o swoje zdrowie lub leczy się z powodu szerokiego wachlarza chorób. Otrzymawszy wyniki analizy osoba ta ma poznać zawartość około 30 pierwiastków wchodzących w skład swojego włosa, a następnie – otrzymać dedykowany jej program suplementacji, programów detoksykacyjnych i „hydrokolonoterapii” (o detoksie i „leczeniu” lewatywą pisałam już tutaj) lub, co gorsza – chelatacji. Niektórzy idą o krok dalej i twierdzą, że badanie włosa może po prostu ujawnić choroby, na jakie cierpi dana osoba.

Dowody przemawiające za rzekomą zasadnością wykonywania tego badania (i co ważniejsze – późniejszego „leczenia” suplementami) opierają się najczęściej na „referencjach” i deklaracjach, które bardzo trudno sprawdzić, a także na wyciąganiu błędnych, mylących lub nieprawidłowych wniosków z publikacji naukowych i pseudonaukowych. Przykład: badania dowodzą, że cukrzyca skraca życie pacjentów. Nieprawidłowy wniosek: chcesz żyć długo – zrób sobie badanie włosa, bo ono ujawni czy jesteś zdrowy.

Dowody naukowe

Zasadność przeprowadzania profilaktycznej, komercyjnej analizy składu włosa została całkowicie zanegowana na gruncie naukowym i to już w latach 70. i 80. ubiegłego wieku [1, 2, 3, 4, 5]. Jednakże jasne dowody naukowe przedstawiane w wymienionych publikacjach wstrzymały ten duży, pojemny biznes jedynie na chwilę i bardzo szybko można było zaobserwować ponowny rozkwit działalności tego typu. W odpowiedzi na taką sytuację Quachwatch (organizacja non profit zajmująca się śledzeniem szarlatanów i oszustw – przede wszystkim medycznych) przeprowadziła reżyserowaną wysyłkę próbek włosów do „laboratoriów” oferujących programy zdrowotne oparte o analizę tego typu.

Uzyskane wyniki były niepowtarzalne, wnioski niepoprawne, zaś niektóre rekomendacje sugerowały pacjentowi (klientowi) przyjmowanie nawet 56 różnych suplementów i podawały listę ponad 20 „prawdopodobnych” chorób, na które dana osoba miała rzekomo cierpieć [6].

Analiza włosa i następujące po niej rekomendacje reprezentują jeden z najbardziej niebezpiecznych rodzajów pseudomedycyny, ponieważ – w przeciwieństwie na przykład do biorezonansu – nie można w odniesieniu do nich powiedzieć, że cała metoda od góry do dołu jest bzdurą. Nie. Bzdurą jest jedynie niepoprawne wykorzystanie i interpretowanie metody.

Co zatem jest prawdą?

Prawdą jest, że włos można pobrać i wykonać chromatografię lub spektometrię mas, a na tej podstawie ocenić zawartość pewnych składników, na przykład arsenu (czy związek jest obecny we włosie, czy go tam w ogóle nie ma).

Prawdą jest, że pewne składniki zawarte w naszym ustroju wysycają nie tylko nasze tkanki miękkie, kości czy płyny ustrojowe, ale również włosy.

Co jednak jest nieprawdą?

Nieprawdą jest, że na podstawie analizy składu pierwiastkowego włosa można precyzyjnie określić zawartość poszczególnych związków mineralnych w ciele, ponieważ zawartość tych substancji w ustroju nie koreluje z ich zawartością we włosie.

Nieprawdą jest, że na podstawie omawianego badania można uzyskać pewne i powtarzalne wyniki, a na ich podstawie bezpiecznie podejmować decyzje dotyczące swojego zdrowia. Wyniki uzyskiwane z tej samej próbki, ale dostarczane przez inne laboratoria podają bardzo odmienne wartości, a firmy oferujące komercyjnie tę usługę nie są w żaden sposób zobowiązane do standaryzowania swoich metod.

Nieprawdą jest, że istnieją prawidłowe zakresy (normy), w jakich powinno mieścić się stężenie poszczególnych związków mineralnych we włosie. Na gruncie medycyny nie stworzono nigdy takich wartości referencyjnych, chociażby z tego względu, że wyniki analizy włosa mogą różnić się w zależności od jego koloru, tekstury czy wieku osoby badanej.

Niebezpieczne suplementy

Być może pojawią się głosy typu: „nawet jeśli to naciąganie, to nie jest niebezpieczne; przecież jedyne, co mogę stracić to pieniądze, a przepisane suplementy z całą pewnością mi nie zaszkodzą, a za to mogą pomóc”. Niestety, to nie do końca prawda. Poza ogromnym niebezpieczeństwem, jakie grozi Waszemu portfelowi, przyjmowanie suplementów może być również groźne dla Waszego zdrowia. Ostatnio pojawia się coraz więcej publikacji naukowych, które sugerują, że produkty te nie powinny być traktowane jako niegroźne elementy wzbogacające naszą dietę. Okazuje się, że przyjmowanie suplementów (nawet tych traktowanych do niedawna niemal jak panaceum, jak witamina E czy kwas foliowy) może nie tylko nie przyczyniać się do poprawy naszego zdrowia, ale wręcz temu zdrowiu szkodzić – w szczególności gdy decydujemy się na więcej niż jeden ich rodzaj [7].

Nie wyciągajmy pochopnych wniosków – nie chodzi mi o to, że każda substancja kupiona w aptece bez recepty zagraża Waszemu życiu, a jedynie o to, że czerwona lampka w głowie powinna nam się zapalić zawsze wtedy, gdy ktoś nam sugeruje, że „lekiem na całe zło” będzie opakowanie kolorowych tabletek. Albo najlepiej – kilkadziesiąt takich opakowań. I to kupionych na podstawie kosztownej i nieskutecznej pseudoanalizy.

 

Bibliografia 

  1. Klevay, L. M., Bistrian, B. R., Fleming, C. R., & Neumann, C. G. (1987). Hair analysis in clinical and experimental medicine. The American journal of clinical nutrition, 46(2), 233-236.
  2. Barrett, S. (1985). Commercial hair analysis: science or scam?. JAMA, 254(8), 1041-1045.
  3. Hambidge, K. M. (1982). Hair analyses: worthless for vitamins, limited for minerals. The American journal of clinical nutrition, 36(5), 943-949.
  4. Klevay, L. M., Bistrian, B. R., Fleming, C. R., & Neumann, C. G. (1987). Hair analysis in clinical and experimental medicine. The American journal of clinical nutrition, 46(2), 233-236.
  5. Lazar, P. (1974). Hair analysis: What does it tell us?. JAMA, 229(14), 1908-1909.
  6. Barret, S. (2017). Commercial Hair Analysis: A Cardinal Sign of Quackery. Quackwatch. Your Guide to Quackery, Health Fraud, and Intelligent Decisions: 28.05.2017.
  7. Szabo, L. (2018). Older Americans are hooked on vitamins despite scarce evidence they work. MedicalXpress: 6.04.2018

Analiza pierwiastkowa składu włosa, czyli niebezpieczna metoda, która nie działa
4.5 (89.75%) 236 głosów

Czego u nas szukaliście?

33
Dodaj komentarz

avatar
 
17 Comment threads
16 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
WeronikaMonikaArekDaniZbyszek Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sybilla Berwid
Gość
Sybilla Berwid

Niestety takie naciągane badanie jest promowane przez nasze uczelnie wyższe dla psów…. osobiście robiłam pracę magisterską na spektometrze i wychodzę z założenia, że twierdzenie że pierwiastki obecne w sierści psa -odzwierciedlają jego dietę, ba co więcej, że po zmianie tejże kolejne badanie po 4 miesiącach ma się zmienić… trąca herezją….

macino65
Gość
macino65

Robiłem trichoskopie takie badanie cebulek włosów w Gdańsku na aniołkach, nic nie boli i nie kosztuje zbyt wiele, a dzięki temu wiem jaka jest przyczyna wypadania włosów i wiem jak mogę to leczyć.

Marta
Gość
Marta

Pani Marto, zwykły szary człowiek sam nie wie, które badania wykonać, żeby poznać prawdę. Pani jest przeciwna analizie pierwiastkowej włosa, inni mówią, że badanie surowicy też jest niezasadne, bo organizm walczy, żeby utrzymać homeostazę i wyrównuje niedobory pobierając je z tkanek. Które badania z krwi dotyczące witamin są wg pani zasadne?

fiam91
Gość
fiam91

Czytając ten artykuł jestem w stanie uwierzyć, że faktycznie ta metoda nie działa. Moją opinię zmienia jednak fakt, że wiele lat temu, jako kilkuletnia dziewczynka miałam własnie to badanie wykonane. Zmagałam się wtedy z atopowym zapaleniem skóry. Okrutny śwąd sprawiał, że w wielu miejscach na ciele miałam otwarte rany (dziecku ciężko wytłumaczyć, aby się nie drapało). Wtedy własnie mama zabrała mnie na badanie składu włosa. Na podstawie wyników ustalono dietę i dobrano suplementy uzupełniające niedobory (plus jakieś preparaty homeopatyczne). Wiem, że o tej metodzie krążą sprzeczne opinie i osobiście nie stwierdzę, że jest jakimś cudem. Wiem jedynie tyle, że wtedy,… Czytaj więcej »

Dani
Gość
Dani

Dziękuje za podzielenie się informacja – uważam że analiza włosa jest bardzo pozytywnie odbierana przez osoby które ją miały i zastosowały się do zaleceń .Wiadomo że zawsze na pierwszym miejscu jest ważna dobrze dobrana dieta do potrzeb naszego organizmu , każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby , żeby zachować równowagę w organizmie musimy , posiadać wiedzę co możemy jeść a co czego nie , jak pracują nasze jelita , czy nasz organizm nie jest obciążony metalami ciężkimi , czy z pokarmem dostarczamy odpowiednią ilość witamin nie zbędnych do funkcjonowania naszego organizmu i tu analiza włosa idealnie się… Czytaj więcej »

Szakuł Ikciwel
Gość
Szakuł Ikciwel

Boże – widzisz a nie grzmisz. Badania sprzed 50 lat jako podstawa opinii. Kto zapłacił za badania na pubmedzie? To bardzo istotne w ocenie ich wiarygodności. Między opinią a wiedzą istnieje diametralna różnica.

Wojciech Stępkowski
Gość
Wojciech Stępkowski

Pani lek. wet. proponuję weryfikację swojej wiedzy u źródła, czyli u dr n. med. Sławomira Puczkowskiego z Łodzi. Namiar na Pana Puczkowskiego jest ogólnie dostępny. Po przeczytaniu tego tekstu na moich ustach i wielu innych osób pojawia się lekki uśmiech politowania.

Piotr Stanisławski
Admin
Piotr Stanisławski

Panie Wojciechu, rozumiem, że Pana opinia jest całkowicie obiektywna i wcale nie wpływa na nią fakt, że sam Pan się zajmuje analizą pierwiastkową włosa?

Michal Dziedzic
Gość
Michal Dziedzic

Jak poczytałem o tych pierwiastkach z włosów, przypomniało mi się coś równie śmiesznego. Reklamowana jako panaceum na wszystko sól himalajska. Swego czasu na stronach sprzedawców można było znaleźć pełną listę 84 pierwiastków, niezbędnych dla naszego życia. Teraz w większości podają tylko że jest ich 84. Na jednej stronie nadal jest pełna lista, nie wiem czy mogę wkleić link do sklepu. Dam więc kilka przykładowych “zbawiennych mikroelementów”: chrom, kobalt, stront, arsen, kadm, rtęć, ołów, frans, aktyn, protaktyn, uran, polon, rad i pluton. Chyba ten frans najbardziej mnie zaintrygował. 🙂

Patryk
Gość
Patryk

Nie jestem pewny, czy dawanie tak niewyważonego komunikatu jest dobrym rozwiązaniem. Zwróćmy uwagę, że ta metoda od bardzo dawna jest wykorzystywana w medycynie do badania zatrucia metalami ciężkimi i tutaj nie jest ani trochę dyskusyjna. Powołała się Pani na publikacje sprzed 40-50 lat nie sprzed 30 jak Pan Andrzej napisał, które z dużą szansą były robione w laboratoriach, bez procedury oczyszczania próbki i standaryzacji procedur, kiedy ta metoda była wykorzystywana jako motor napędowy do sprzedawania suplementów. Warto pamiętać, że np. chromatografia, która obecnie jest normą, kiedyś była kompletnie w cieniu. Z chęcią bym zobaczył jakieś nowsze badania i sprawdził, czy… Czytaj więcej »

Marta Alicja Trzeciak
Gość
Marta Alicja Trzeciak

Dzień dobry, Panie Patryku. Nie znalazłam ani jednej meta-analizy z ostatnich lat, która dotyczyłaby tego zagadnienia. Jednakże, wśród nowszych badań (2004 rok) można znaleźć na przykład takie, które publikują dane o przypadkach pacjentów, u których rozpoznano na podstawie badania włosa zatrucie metalami ciężkimi i zalecono chelatację. Jednak badanie krwi pacjentów nie potwierdziły tej diagnozy. Badacze zweryfikowali wyniki i na podstawie swoich analiz wyciągnęli następujący wniosek: “Naszym zdaniem analiza metali włosów nie kwalifikuje się nawet jako narzędzie przesiewowe. Analiza włosów powinna być traktowana wyłącznie jako metoda badań eksploracyjnych, a wyników nie należy wykorzystywać do diagnozowania zatrucia metalami ciężkimi i niedoborów żywieniowych.… Czytaj więcej »

zaciekawiony
Gość
zaciekawiony

z tego co się orientuję, to analizy zawartości pierwiastków robi się metodą ASA, bez konieczności stosowania chromatografii. Moja koleżanka z roku robiła na ten temat badania.

zaciekawiony
Gość
zaciekawiony

Warto dodać, że dość często nie jest pewne, czy firmy oferujące takie badanie w ogóle coś badają. Innymi słowy ich analizy mogą polegać na losowaniu z zestawu uprzednio przygotowanych diagnoz. I tak nikt tego nie sprawdzi.

Marta Alicja Trzeciak
Gość
Marta Alicja Trzeciak

Dzień dobry, tak zgadza się. Z resztą, nawet jak ktoś to sprawdzi (tak jak w Quackwatch), to wychodzi, że nie uzyskano powtarzalności wyników.

Damian Szlag
Gość
Damian Szlag

pracuje w laboratorium i uzyskanie takiego samego wyniku dla takiej samej próbki jest niemożliwe gdyż nigdy nie będzie taka sama na świecie nie ma identycznych rzeczy. Zawsze będzie delikatna różnica ale będzie 🙂

Andrzej Roztocze
Gość
Andrzej Roztocze

Ja bym chętnie zobaczył jakieś nowsze źródła. Powoływanie się na badania sprzed 30 lat nie za bardzo uwiarygadnia ten wpis, oczywiście z całym szacunkiem dla Autorki. @Marta Trzeciak, czy mogłabyś przytoczyć jakieś nowsze prace? Wydaje mi się, że największym problemem jest powtarzalność wyników. Ciekaw jestem jak teraz się to robi, bo z tego co widzę na pubmedzie to badania naukowe na ten temat dalej powstają.
Pozdrawiam 🙂

Marta Alicja Trzeciak
Gość
Marta Alicja Trzeciak

Panie Andrzeju, zgadza się – ja również bardzo nie lubię się powoływać na tak stare badania, dlatego tak podkreśliłam w tekście te lata 70. i 80. Jednakże w tym wypadku zdecydowałam się na ten zabieg, ponieważ te publikacje odnosiły się dokładnie do omawianego zjawiska (zasadność robienia tego badania) i zostały opublikowane nie byle gdzie, bo na przykład w JAMIE. Oczywiście, na PubMedzie wyskakują nowsze wyniki gdy wyszukuje się fraz typu “hair analysis”, ale nie znalazłam żadnego, który odnosiłby się KONKRETNIE do tego zagadnienia. Czy Panu się to może udało? Jeśli tak, będę zobowiązana za jakieś linki. Pozdrawiam!

Gość
Gość
Gość

Na Akademii Pomorskiej w Słupsku robiono analizy składu pierwiastkowego włosów i na podstawie stosunków niektórych pierwiastków można było określić występowanie niektórych chorób.

Andrzej Roztocze
Gość
Andrzej Roztocze

Na razie pobieżnie rzuciłem okiem na to co jest na PubMedzie i jest sporo badaczy, którzy określają zawartości poszczególnych pierwiastków w różnych grupach.
Myślę, że największym problemem jest powtarzalność oznaczeń, ale gdyby nie było możliwe osiągnięcie powtarzalności to by takie badania naukowe nie powstawały, bo to jest element krytyczny do wyciągania jakichkolwiek wniosków. Dlatego zastanawiam się, czy problem dotyczy samej metody czy firm które żerują na niewiedzy klientów wciskając im kilkadziesiąt suplementów?

Marta Alicja Trzeciak
Gość
Marta Alicja Trzeciak

Panie Andrzeju, jakieś dwie godziny temu odpowiedziałam wyczerpująco na Pana komentarz, ale teraz widzę, że się tu nie pojawił. Odpowiedź ta była w brzmieniu bardzo podobna do tego, co odpisałam panu Patrykowi. Czy mogę Pana uprzejmie poprosić o przeczytanie tamtego właśnie komentarza?
Pozdrawiam!

Dusa_me
Gość
Dusa_me

Świetny artykuł! Ostatnio też przeszukiwałam bazę danych nt. (niestety, mam tylko dostęp do pubmedu w domu), wnioski identyczne.
Pozdrawiam!

Zbych
Gość
Zbych

Uwazam, ze pani bezkompromisowa krytyka pierwiastkowej analizy wlosow nie ma podstaw merytorycznych. Wykonalem juz 3 takie analizy w Biomolu i byly one moim zdaniem optymalne gdy przeanalizowalem diety, ktore stosowalem. Wspolnie ze szwagrem wykonalem ostatnio taka analize, ktora wykazala u nas duze deficyty np. krzemu, siarki, boru czy jodu. Moj szwagier (83 lat) ostatnio zlamal staw biodrowy i wynika z tego, ze brakowalo mu w/w mikroelementow. Szwagier byl weterynarzem i jest pewne, ze jego organizm opanowaly pasozyty, ktore pozeraja krzem ( wg Siemionowej to ca.90 populacji jest nosnikami pasozytow, ktorymi “przemysl chorobowy” w ogole sie nie zajmuje). Zapytuje wprost –… Czytaj więcej »

Kamil
Gość
Kamil

Najbardziej do tego tekstu pasuje tu komentarz „ nie wiem ale sie wypowiem” Wprowadza Pani ludzi w błąd kompletnie nie znając sie na badaniu. Zamiast pisać takie bzdury polecam najpierw zagłębić sie w temat i posłuchać autorytetow i ekspertów w tej dziedzinie w której Pani akurat ani ekspertem ani autorytetem nie jest. Niestety internet jest pełen pseudo znawców. Mamy w Polsce świetnego eksperta w tej dziedzinie dr n. med. Krzysztofa Krupke o którym Pani zapewne nie słyszała, bądź co najgorsze nawet nie zechciała słyszeć. Strona powinna zmienić nazwę z crazynauka na pseudonauka 🙂 taka mała sugestia z mojej strony 🙂… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

Witam, dzisiaj dostalam wyniki syna z tego badania i zaskocze Pania- potwierdzilo on insulinoopornosc u mojego syna, problemy alergiczne i astamtyczne, gdzie nie byly one wymienione w chorobach, a zostaly potwierdzone przez lekarzy specjalistow na podstawie wynikow badan z krwi ect, wiec uwazam, ze reszta rzeczy o ktorej nie mialam pojecia rowaniez sie zgadza, teraz czekam na odpowiedz lekarza(dietetyk kliniczny), ktory zlecil bdanie, aby powiedzial co robimy z tym malym wojownikiem 😉
Radze sie wglebic w temt, jezeli jest publikowany.
Pozdrawiam serdecznie
Monika 🙂

Weronika
Gość
Weronika

Moja córka miała testy alergiczne z włosów i wykazało jej, że jest alergikiem na kurze żółtko. Jako matka niedowierzałam i poszłam do alergologa który zrobił jej test tradycyjna metodą i wynik się potwierdził. Czyli coś w tym jest. Poza tym czego szukają kryminalni na miejscach zbrodni? Między innymi włosów …

Nie ma więcej wpisów