captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Motoryzacyjny gigant wysyła pojazd na Księżyc? Ta wiadomość brzmi jak plotka, ale nią nie jest. We współpracy z grupą niemieckich naukowców – Part-Time Scientists – Audi walczy o zwycięstwo w konkursie Google LunarX Prize.

Audi łączy miłość do innowacji z myśleniem biznesowym – tak powstał projekt Mission to the Moon. Połączenie sił z naukowcami to nie tylko szansa na fantastyczną reklamę – och, żeby wszyscy tak się reklamowali! – ale także pomysł, który może być wart 30 milionów dolarów. Taką nagrodę przewiduje bowiem Google w ramach LunarX Prize – konkursu zapoczątkowanego w 2007 roku. Istnieje szansa, że rywalizacja już wkrótce się zakończy.

Czy zdobędziemy dowody lądowania na Księżycu?

Celem rywalizacji zespołów naukowych jest umieszczenie na powierzchni Księżyca łazika, który będzie zdolny do przejechania ponad 500 metrów i przesłania na Ziemię zdjęć i filmów w wysokiej rozdzielczości. Dodatkowe nagrody będą także przyznane za szczególne osiągnięcia. Do ich zestawu należą między innymi przejechanie ponad pięciu kilometrów, potwierdzenie obecności wody, przetrwania nocy księżycowej i – oczywiście – dotarcie do obiektów pozostawionych na Księżycu przez ekspedycje z XX wieku.

Może to być ostateczny dowód dla tych, którzy do dziś uważają lądowanie na Księżycu za mistyfikację, a astronautów za kłamców. Z niecierpliwością czekamy chociażby na zdjęcia Moon Buggy – księżycowego łazika stworzonego na potrzeby misji Apollo 17 przez Boeinga i General Motors.

nasa_apollo_17_lunar_roving_vehicle

To właśnie udowodnienie światu, że rewelacje z 1972 roku są autentyczne, wzięli sobie do serca inżynierowie z PTScientists i Audi. Dlatego na Księżyc wyślą prawdopodobnie dwa łaziki Lunar Quattro. Zwiększy to szanse na pozyskanie dokumentacji i – oczywiście – na nagrodę w konkursie.

Part-Time Scientists (PTScientists) to grupa naukowców, która zawiązała się w Berlinie pod koniec 2008 roku z inicjatywy Roberta Böhme, eksperta IT. Do dziś mają siedzibę w Berlinie, choć 35 inżynierów pracuje tak naprawdę na trzech kontynentach, współpracując z najlepszymi ekspertami od podróży kosmicznych. Celem grupy jest doprowadzenie księżycowej misji do owocnego końca – dla nich to nie tylko udział w konkursie, ale także najlepszy pomysł na promowanie rozwoju technologicznego i postępu naukowego.

Jorge Diez, szef Audi Concept Design Munich,opowiada o łaziku podczas prezentacji projektu.

Jorge Diez, szef Audi Concept Design Munich,opowiada o łaziku podczas prezentacji projektu.

Nie ma kosmicznych misji bez Elona Muska

Mission to the Moon to jednak nie tylko łaziki – choć te budzą największe zainteresowanie. Naukowcy zaprojektowali także autonomiczny lądownik księżycowy o swojsko brzmiącej nazwie ALINA (Autonomus Landing and Navigation Module). Jego zadaniem jest bezpieczne przetransportowanie łazików na Księżyc i bezawaryjne posadzenie ich na powierzchni Srebrnego Globu.

W kwestii transportu na Księżyc cennego ładunku Audi zaufa Elonowi Muskowi i firmie SpaceX. ALINA zostanie wysłana w podróż dzięki rakiecie Falcon 9 – podobno ma to nastąpić jeszcze w 2017 roku, prace bowiem mają się ku końcowi.

SpaceX podobno planuje całe przedsięwzięcie tak, by ALINA wylądowała możliwie jak najbliżej miejsca lądowania misji Apollo 17 z 1972 roku. Myli się jednak ten, kto twierdzi, że pierwszym zdjęciem przesłanym przez Lunar Quattro będzie amerykańska flaga. Po pierwsze – tej słynnej, zatkniętej przez Buzza Aldrina najzwyczajniej w świecie już tam nie ma. Ba, nie było jej tego samego dnia – została zdmuchnięta przez odrzut lądownika, którym Amerykanie powrócili na Ziemię. Po drugie – choć na Srebrnym Globie zostawiono jeszcze kilka amerykańskich flag, dziś nie będą one już tak kolorowe. Przez działanie promieni słonecznych zmieniły się już dawno w zupełnie białe prostokąty materiału.

Ale do rzeczy – przyjrzyjmy się uroczemu maluchowi z niemieckiego laboratorium.

Audi Lunar Quattro

Audi Lunar Quattro

Lunar Quattro – zaprojektowany do najtrudniejszych warunków

Większość części księżycowego pojazdu wykonana jest z bardzo wytrzymałego aluminium. Całość waży – jak na razie – 35 kilogramów. Jednak ambicją projektantów jest obniżenie tej wagi jeszcze bardziej – dzięki zastosowaniu zamiast aluminium stopów magnezu i wprowadzeniu kolejnych zmian w konstrukcji.

Audi, jako partner współpracujący, ma wesprzeć zespół naukowców wiedzą na temat elektrycznego zasilania i zdalnego sterowania tego typu pojazdami. Wykorzystuje tu doświadczenie związane z napędem E-tron, który używany jest w elektrycznych i hybrydowych samochodach tej marki. Firma motoryzacyjna zapewnia także przestrzeń i rozwiązania do testowania łazika. Ponieważ w przemyśle kosmicznym wciąż dominuje pogląd, że użyteczne nie musi być ładne, Audi zaoferowało także usługi swojego studia projektowego. Efekty widać na zdjęciach!

Audi Lunar Quattro

Audi Lunar Quattro

Łazik wyposażony jest w uchylny panel, który wychwytuje światło słoneczne, a generowana energia doprowadzana jest do akumulatora litowo-jonowego, który napędza silniki w kołach pojazdu. Dodajmy, że każde z kół może obracać się o 360 stopni.

A prędkość? Niech nie zmyli nas kojarzenie Audi z szybkimi samochodami – w Lunar Quattro liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo poruszania się off-road. Dlatego zakładana prędkość maksymalna łazika wynosi 3,6 km/h. Wyzwanie jest spore, bo i teren wyjątkowo trudny.  Całą ostrożną podróż nagrają dwie kamery 3D, zamontowane na ruchomej głowicy z przodu pojazdu. Łazik wyposażony jest także w trzeci aparat – ten ma być używany wyłącznie do dokumentacji związanej z badaniem materiałów – generuje obrazy w bardzo wysokiej rozdzielczości.

ALQ podczas 2016 American Auto Show w Detroit

ALQ podczas 2016 American Auto Show w Detroit

Kto wygra księżycowy wyścig?

O Google LunarX Prize rywalizowało początkowo ponad 30 zespołów naukowych. Teraz pozostało ich już tylko pięć – w tym ekipa wspierana przez Audi.  Kibicujemy nie tylko wykonaniu podstawowej misji, ale i tej, która skupia się na dostarczeniu dowodów lądowania Apollo 17 na Księżycu. Skoro jednak w siedzibie PTScientists stoi kartonowa postać Buzza Aldrina naturalnej wielkości, chyba możemy o ten fragment misji być spokojni. Będziemy informować!

Audi chce wysłać swój pojazd na… Księżyc i poszukać tam śladów misji Apollo
4.7 (93.33%) 3 głosów

  • Marek Andrzejak

    Suzuki też….

  • MrHybryda

    To nie ma sensu. Spiskowcy powiedzą, że pozostałości sprzętu czy ślady stóp zostały zrobione przez misje automatyczne…
    A tak na marginesie, to moim zdaniem wjeżdżanie niezgrabnym łazikiem w takie miejsce, niczym nie różni się od odkopywania znalezisk archeologicznych przy użyciu dynamitu. Teren ten powinien zostać objęty ochroną, a jego eksploracja odbywać się po gruntownym przemyśleniu jak to zrobić, by nie zacierać śladów historycznych.

Nie ma więcej wpisów