captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Są absolutnie wszechobecne i chyba dlatego nauczyliśmy się je ignorować. Zwykle zauważamy ptaki wtedy, gdy nasza rzeczywistość zderza się z ich całkiem dosłownie – choćby wtedy, gdy wracamy do samochodu nieopatrznie pozostawionego pod gęsto zasiedlonym drzewem. Książka „Zadziwiający świat ptaków. Co ptaki śpiewają o nas samych” pokazuje, że nasze związki sięgają znacznie głębiej, niż zwykle sądzimy.

Całkiem niedawno (no, prawie – 12 grudnia) opisywałem „Geniusz ptaków”, który otworzył mi oczy na to, jak niesamowite zdolności ma ta grupa zwierząt. Dlatego do „Zadziwiającego świata ptaków” podchodziłem trochę nieufnie. Bo w końcu ileż można jeszcze o tych ptakach czytać?

Tymczasem książka Jima Robbinsa zaskoczyła mnie zupełnie innym spojrzeniem. Druga część jej tytułu, czyli „Co ptaki śpiewają o nas samych”, mówi tu bardzo wiele. Chodzi bowiem o złożoność stosunków ludzko-ptasich, które okazują się być niezwykle ciekawe.

Typowe skojarzenia są trzy: jajka w lodówce, kurczak na talerzu i gołębie… wszędzie. W sumie bardzo prawidłowe. Tylko w USA codziennie na talerzach ląduje 217 milionów jajek, a na całym świecie spożywa się co roku 40 miliardów kurczaków. A gołębie? Gołębie są wszędzie, zamieszkują każdy poza Antarktydą kontynent. Zarówno one, jak i kury, związały się z człowiekiem niezwykle ściśle. Tyle, że kury nie wyszły na tym najlepiej: ich przemysłowy chów doprowadził do kuriozalnych i okrutnych praktyk hodowlanych i absurdalnego zwiększania wydajności. Dość powiedzieć, że dzikie kury bankiwa znoszą rocznie 10-15 jajek, a przemysłowo hodowane nioski – ponad 200. W rozdziale, w którym autor opisuje te praktyki pojawia się moment, który dla mnie był niemiłym zgrzytem w całej opowieści – przez kilka stron Jim Robbins opowiada o swojej myśliwskiej pasji polowania na dzikie ptaki. No nie wiem, dla mnie mógłby sobie to odpuścić. Ale to właściwie jedyny moment, w książce, który mnie zdenerwował.

Wracając jeszcze na chwilę do gołębi – wszyscy doskonale znamy gwałtowny trzepot ich skrzydeł, jaki towarzyszy podrywaniu się do lotu i lądowaniu. Z „Zadziwiającego świata ptaków” dowiedziałem się, że to genetyczne dziedzictwo gołębich przodków, którzy wywodzą się z bezdrzewnych i skalistych klifów Azji Południowej. Tam nie było miejsc na jakieś rozpędzanie się czy wyhamowywanie na ziemi. Trzeba było startować niemal pionowo i siadać w miejscu. Dość masywne ptaki musiały wyrobić sobie mechanizm pozwalający na taki manewr i stąd niepowtarzalny dźwięk znany z każdego niemal miasta świata.

Po lewej orzechówka popielata, po prawej taksówkarz londyński. Fot. David Menke/Jorge Royan

Po lewej orzechówka popielata, po prawej taksówkarz londyński. Fot. David Menke/Jorge Royan

Taksówkarze i orzechówki

A skoro już jesteśmy w miastach, trzeba wspomnieć o związkach tamtejszych taksówkarzy z orzechówkami popielatymi. Co prawda jedni z drugimi raczej się nie spotykają (taksówkarze londyńscy żyją i żerują w Londynie, orzechówki popielate – na zachodzie Ameryki Północnej), ale naukowcy znaleźli ciekawe powiązanie w mózgach obu grup. Okazuje się, że orzechówki mają absolutnie niesamowity dar orientacji przestrzennej – każdej jesieni jedna taka ptaszyna potrafi zgromadzić w 2500 skrytek nawet 33 tysiące orzechów. To jeszcze żadna sztuka, ale potem umie do tych orzechów trafić! W ciągu roku odnajduje około 2/3 z tej kolekcji (jednocześnie wydatnie przyczyniając się do rozsiewania nasion, bo pozostała 1/3 ma szanse na wykiełkowanie). Badania mózgów orzechówek wykazały szczególny rozrost hipokampu – struktury odpowiedzialnej właśnie za zapamiętywanie.

A londyńscy taksówkarze? Oni również, by przeżyć, muszą mieć szczególna orientację przestrzenną. By dostać licencję trzeba tam zdać piekielnie trudny egzamin z pokręconych, nielogicznie ułożonych, często jednokierunkowych uliczek. Jest ich 25 tysięcy. I trzeba je znać na pamięć.

Naukowcy z University College London zainspirowani badaniami nad mózgami orzechówek postanowili zbadać mózgi taksówkarzy. Czy tylko ci o największych hipokampach mogą zdać egzamin, czy może przyswajanie tej wiedzy powoduje rozrost tej części mózgu? Zbadano kandydatów na taksówkarzy i śledzono losy tych, którzy zdali egzamin oraz tych, którzy go oblali. Okazało się, że choć wszyscy startowali z podobnymi hipokampami, to po czterech latach czynni taksówkarze mieli już zdecydowanie powiększoną tę część mózgu.

Nie będę Wam psuł zabawy z czytania książki „Zadziwiający świat ptaków. Co ptaki śpiewają o nas samych”, ale zapowiem tylko świetne historie o tym, jak wypiętrzanie się Himalajów zmuszało gęsi do coraz wyższych lotów i zmieniało ich fizjologię, o tym jak ptasia kupa (czyli guano) utworzyła 60-metrową warstwę i stała się największym skarbem Peru czy o produkcji anielskich skrzydeł za 650 dolarów para. No i może jeszcze o najdroższym puchu świata, który delikatnie podbiera się z gniazd, a pierzyna z niego zrobiona potrafi kosztować 20 000 dolarów!

Te wszystkie opowieści, oraz mnóstwo innych możecie przeczytać korzystając z naszej specjalnej promocji. Wchodzicie pod ten link do księgarni dadada.pl i przy zakupie wpisujecie kod CRAZYNAUKA. Dzięki temu dostajecie 40-procentowy rabat od ceny okładkowej i płacicie 26,94 zł. Dodatkowo możecie mieć darmową wysyłkę korzystając z opcji dostawy Paczka w Ruchu. Promocja trwa do 15 kwietnia.

„Zadziwiający świat ptaków. Co ptaki śpiewają o nas samych”

Jim Robbins

wydawnictwo Feeria Science 2018

Co ma wspólnego taksówkarz z orzechówką czyli niezwykłe związki ptaków i ludzi
5 (100%) 4 głosów

Nie ma więcej wpisów