Dziś znowu coś z polskiego nieba. Patrycja Sołtysik (wraz z Szymkiem i dziećmi) przysłała nam zdjęcie chmur nad Bełchatowem. Dziwnych, pofalowanych.

Oczywiście wysłaliśmy je do Maćka Muchy, który zna się na tym najlepiej (o czym możecie przekonać się na http://pochmurno.pl). Oto jego diagnoza:

***
Te chmury nazywa się asperatusami, choć nie jest to ich oficjalna nazwa. Technicznie rzecz biorąc są to chmury altocumulus (tak mi się wydaje, bo wyglądają na dosyć wysokie, ale mogą to być też stratocumulusy), w odmianie undulatus (czyli fale). Wychodzi więc altocumulus undulatus. Często dopisuje się do tego jeszcze “asperatus”.

Powstają najprawdopodobniej przez unoszenie się mas wilgotnego powietrza, i to “wypychanie” powoduje, że wysokość na której skrapla się para, nie jest stała. Dzięki temu tworzą się takie efektowne fale.
***

Jeśli sfotografujecie coś fajnego, ciekawego, dziwnego (i to nie tylko na niebie) – przysyłajcie. Postaramy się pomóc 🙂

Nie ma więcej wpisów