Gigantyczny wielbłąd z Arktyki

Nie, to nie pomyłka. Na kanadyjskim Archipelagu Arktycznym znaleziono szczątki wielbłąda, który był jednym z największych przedstawicieli swojego rodzaju. Długość jego kości wskazuje na to, że mógł być nawet o 30 proc. większy od współczesnych dromaderów i baktrianów.

Liczący 3,5 mln lat gigantyczny posiadacz garbu był potomkiem wielbłądów, które wyewoluowały w Ameryce Północnej 45 mln lat temu. Jest ponadto spokrewniony z wymarłym rodzajem Paracamelus, od którego wywodzą się dzisiejsze wielbłądy.

Tylko jakim sposobem znalazł się w kanadyjskiej Arktyce? W czasach, w których żył, temperatury na świecie były o 2-3 st. C wyższe niż obecnie, jednak w rejonie Fiordu Strathcona, gdzie odkopano wielbłąda, mogło być wówczas aż o 14-22 st. C cieplej. Mimo to zwierzę musiało być przystosowane do znoszenia ujemnych temperatur i dużych śniegów.

Nie ma więcej wpisów