captcha image

A password will be e-mailed to you.

 

Czarna dziura w Interstellar. Fot. ©2014 WARNER BROS. ENTERTAINMENT INC. AND PARAMOUNT PICTURES CORPORATION

Czarna dziura w Interstellar. Fot. ©2014 WARNER BROS. ENTERTAINMENT INC. AND PARAMOUNT PICTURES CORPORATION

„Interstellar” dwie rzeczy z pewnością robi świetnie – pokazuje zjawiska fizyczne z pogranicza ludzkiego pojmowania tak, że budzą potężne emocje oraz oszałamia doskonałymi obrazami obiektów, których nikt jeszcze nie widział. Ale – chyba dla równowagi, pokazuje też kilka naukowych bzdur, od których bolą zęby.

Teoria względności to taki kawałek fizyki, który – mimo, że znany od 100 lat – wciąż nie przebił się do naszej świadomości. Pewnie każdy coś tam słyszał o paradoksie bliźniąt, o tym że im szybciej się poruszamy, tym wolniej dla nas płynie czas. Ale to przecież kompletna abstrakcja – przy prędkościach, jakie rozwijamy na co dzień, różnice upływu czasu sięgają miliardowych części sekundy. Podobnie z wpływem grawitacji – drobne różnice, których możemy doznać, dają równie znikome zyski lub straty czasowe.

Fot. Warner Bros.

©2014 WARNER BROS. ENTERTAINMENT INC. AND PARAMOUNT PICTURES CORPORATION

Sprawia to, że o wpływie teorii względności na nasz świat prawie nie myślimy – no chyba, że zajmujemy się programowaniem systemów GPS, gdzie nawet tak małe różnice w upływie czasu muszą być uwzględnione. „Interstellar” sprawia, że teoria względności wraz z dylatacją czasu uderza nas mocno między oczy.

Uwaga! Poniżej znajdą się spoilery, które jednak oznaczę i będę dawkował tak, by nie zepsuć nikomu zabawy.

Ogromne wrażenie robi lądowanie na planecie, która krąży wokół czarnej dziury. Przy tej grawitacyjnej anomalii różnice czasu nie sięgają miliardowych części sekundy – tu w grę wchodzą lata. [SPOILER] Gdy astronauci decydują się lądować na tym globie wiedzą, że każda godzina spędzona przez nich w tym miejscu odpowiadać będzie 7 latom upływającym na Ziemi. A główny bohater pozostawił na naszej planecie swoją 10-letnią córkę. Pośpiech jest więc wskazany.[/SPOILER]

Jednak „Interstellar” przez cały czas nie może się zdecydować, czy jest bardziej science, czy fiction. Bo [SPOILER] w pobliżu planety na astronautów czeka ich kolega. Dla niego czas płynie tak, jak na Ziemi, choć znajduje się na tyle blisko anomalii grawitacyjnej, że jego upływ czasu powinien znajdować się gdzieś pomiędzy ziemskim, a planetarnym [/SPOILER]

 Dziura w koronie

Podobnie ma się sprawa z tym, z czego twórcy filmu są szczególnie dumni i co chętnie pokazywali jeszcze przed premierą. Fantastyczna wizualizacja czarnej dziury powstawała rok, a cały proces nadzorował Kip Thorne. To amerykański fizyk, specjalista od teorii względności i grawitacji. Jest jednym z pierwszych ludzi, którzy na poważnie rozważali możliwość istnienia tuneli czasoprzestrzennych.

Prace nad stworzeniem modelu czarnej dziury zaczęły się od matematycznych modeli Thorne’a. Próbowano je zastosować do typowego oprogramowania, które przewiduje tor lotu promieni światła i na tej podstawie tworzy realistyczne obrazy. Okazało się jednak, że dostępny software zakłada, że światło rozchodzi się po liniach prostych. Tymczasem grawitacja czarnej dziury zagina te tory. (Tak naprawdę światło nadal leci po prostej, tylko czasoprzestrzeń zostaje odkształcona przez oddziaływanie grawitacyjne, ale to inna opowieść). By odwzorować ten efekt, trzeba było napisać od nowa odpowiedni program.

Fot. ©2014 WARNER BROS. ENTERTAINMENT INC. AND PARAMOUNT PICTURES CORPORATION

Fot. ©2014 WARNER BROS. ENTERTAINMENT INC. AND PARAMOUNT PICTURES CORPORATION

I wtedy zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Badacze od dawna wiedzieli, że choć czarna dziura jest czarna, to wokół niej bywa bardzo jasno. Przyciągana i opadająca ku grawitacyjnej osobliwości materia zaczyna wirować z prędkością bliską prędkości światła, świecąc przy tym i nagrzewając się. Dlatego wokół dziury powstaje dysk akrecyjny – świecący pierścień. No właśnie. Dysk. Pierścień. Coś, co z grubsza powinno przypominać pierścienie Saturna. Tymczasem po wprowadzeniu do programu równań Kipa Thorne’a na ekranie pokazało się coś dziwnego. Zamiast dysku powstała korona – część materii znalazła się nad i pod czarną dziurą. Najpierw poszukiwano błędu w programie, potem jednak okazało się, że wszystko działa dobrze – faktycznie tak właśnie musi zachowywać się materia opadająca ku czarnej dziurze. Przy tworzeniu filmu dokonano odkrycia naukowego – przypadek rzadki i chwalebny.

Faktycznie, czarna dziura wygląda fenomenalnie. Tym bardziej boli moment, kiedy [SPOILER] jeden z bohaterów ku niej opada, a wreszcie przekracza horyzont zdarzeń. Takie opadanie niechybnie by go zabiło – prawdopodobnie zostałby rozerwany przez grawitację, która w takiej odległości od anomalii ze znacznie większą siłą oddziaływałaby na pośladki siedzącego astronauty, niż na jego głowę. Porwałby się i postrzępił. A nawet gdyby nie, to upiekłaby go rozpalona materia. A nawet gdyby nie, to zabiłoby go promieniowanie jonizujące generowane przez tę materię. Nawet jeśli pominiemy to, co dzieje się już za horyzontem zdarzeń, to [/SPOILER] chciałem zapytać, gdzie był Kip Thorne, konsultant naukowy i jeden z producentów wykonawczych, gdy tworzono ten fragment filmu?!

Z naukowego punktu widzenia cały „Interstellar” to taka właśnie huśtawka między niezwykłą precyzją a kompletną bzdurą. Czy to boli? Trudno film oceniać tylko z punktu widzenia nauki, dlatego poprosiliśmy znajomą krytyczkę filmową, Olę Salwę, by napisała dla nas własną minirecenzję filmu „Interstellar”. Przeczytajcie oba teksty, rozważcie opinie.

Ja bawiłem się dobrze. Może nie świetnie, ale naprawdę dobrze. To z pewnością zasługa kina IMAX, w którym wszystko było większe, głośniejsze, mocniejsze i głębsze. I tylko na końcu zastanawiałem się, co by się stało, gdyby tak zrobić film od początku do końca wierny naukowej wiedzy? Dałoby się to oglądać?

Przeczytajcie koniecznie recenzję filmu “Interstellar” autorstwa krytyczki filmowej Oli Salwy, która gościnnie wystąpiła na naszym blogu!

Zobaczcie trailer filmu:

Polecamy też:

Naukowa recenzja “Grawitacji”

Dylatacja czasu – film o fizyce, którego nie zdołasz zapomnieć. Choć będziesz chciał

 

 

Interstellar – naukowa recenzja filmu
4.3 (85.88%) 17 głosów

Czego u nas szukaliście?

69
Dodaj komentarz

avatar
 
34 Comment threads
35 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
47 Comment authors
RafałRAFAŁLeopoldynamarfewRafal Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Przywódca formacji sów
Gość
Przywódca formacji sów

Mi się podobało, ja oglądałem w sali 1 w multi w tarasach.

Jacek
Gość
Jacek

Film super. Ale scena na końcu. Kobieta na obcej planecie tez chyba powinna być dużo starsza a w filmie zachowała młodość. Poza drobnymi zgrzytami w scenariuszu – film świetny!

space explorer
Gość
space explorer

Na planetach bliskich czarnej dziurze czas płynął wolniej, (tak, jak na pierwszej planecie gdzie bohaterowie spędzili kilka godzin, a na Ziemii upłynęły 23 lata). Więc ta naukowiec wcale nie musiała być stara.

krzysio
Gość
krzysio

Tylko rzecz w tym, że te poważne efekty płynącego wolniej czasu w tak dużym zakresie, by były dostrzegalne przez człowieka są możliwe tuż przy horyzoncie zdarzeń w zasadzie w dysku akreacyjnym lub jeszcze bliżej. Gdyby słońce nagle zamieniło się w czarna dziurę, to na ziemi czas płynął by tak samo jak wcześniej. Podobnie jak na bardzo bliskiej orbicie słonecznej. W zasadzie nie jest możliwe zaobserwowane zmysłami jakiegoś szybszego upływu czasu na planecie krążącej wokół czarnej dziury w odległości która jest na tyle dużą by pozwalała na istnienie tej planety. Tak więc niestety motyw szybszego/wolniejszego upływu czasu na planecie krążącej wokół… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

Planeta na którą się wybrała była w znacznej odległości od czarnej dziury. Była w sumie najdalej położoną planetą którą mieli zwiedzić więc twoja argumentacja jest nietrafiona. Już na tej morskiej położonej najbliżej była wielka różnica czasu pomiędzy powierzchnią a orbitą a co dopiero gdzieś na zupełnie innej planecie. Można to po prostu zrzucić na kolejną niekonsekwencję scenariusza.

bolek
Gość
bolek

Film dzieje się w przyszłości. Nie wiemy jakie metody wydłużenia życia będą wtedy możliwe, jak hibernacja działa na proces starzenia itp.

tomcio
Gość
tomcio

Ona i Cooper są w tym samym wieku ponieważ manewr na granicy czarnej dziury (kiedy Cooper z TARSem się odłączaja) kosztował ich 54 lata ziemskie (słowa Coopera)

krsysio
Gość
krsysio

Niestety takich błędów, niekonsekwencji jest więcej. Owszem przy ogromnych czarnych dziurach nawet można przekroczyć horyzont zdarzeń nie będąc rozegranym przez siły pływowe, no ale właśnie co z promieniowaniem, temperatura etc? Jak to możliwe, że wokół czarnej dziury krążą planety? Powinny być zniszczone już na etapie powstawania czarnej dziury. Czarna dziura powstaje w wyniku gigantycznego wybuchu i obawiam się ze nawet kilka lat świetlnych obok takiego wybuchu planety zostają zniszczone. Dodatkowo dysk akreacyjny karmi się materia spadające na czarna dziurę wiec on jako źródło światła i energii jest czymś niezwykle niestabilnym. Nikt nawet nie powinien próbować zastanawiać się nad mieszkaniem na… Czytaj więcej »

hmmm
Gość
hmmm

a widziałeś kiedyś planetę samodzielnie “szybującą” w kosmosie? nawet mechanizm tworzenia się planet nie jest do końca poznany, jedno jest pewne kosmiczny pył ma masę więc zaczyna na siebie oddziaływać zbijając się w coraz większą kule, osobiście tak wyobrażam sobie powstanie nowej planety, gdyby sobie swobodnie “szybowała” załóżmy że wybuch supernowej wytrącił ją z orbity jakiegoś systemu, to to żeby akurat weszła by na orbitę czarnej dziury jest jak 1 do miliarda miliardów, trochę za blisko trochę za daleko trochę za szybko trochę za wolno i już albo by się urwała z orbity i poleciała dalej zmieniając jedynie swoją trajektorię… Czytaj więcej »

krzysio
Gość
krzysio

Takich samotnych planet nie da się zaobserwować, co nie znaczy ze nie mogą istnieć. Takie planety mogą powstać teoretycznie na skutek oderwania ich od macierzystej gwiazdy na skutek przejścia w pobliżu innej gwiazdy. Jednak jak słusznie zauważyłeś w zasadzie niemożliwe jest później uzyskanie stabilnej orbity wokół innej gwiazdy. Planety które stabilnie krążą wokół gwiazd muszą powstać mniej więcej w tym samym czasie w którymi rodzi się gwiazda. Dzięki temu mogą stabilnie krążyć wokół wspólnego środka ciężkości. Niestety gwiazda na tyle duża, że rodzi się z niej czarna dziura w trakcie swojej ewolucji musi doszczętnie zniszczyć takie planety. Gwiazdy z których… Czytaj więcej »

M@niek
Gość
M@niek

Nawet zakładając, że taka planeta mogła by istnieć, pomijając zabójcze promieniowanie, siły pływowe generowane przez grawitację czarnej dziury, które musiały by doprowadzić do rozerwania planety (część planety bliższa czarnej dziury była by przyciągana znacznie mocniej niż część zewnętrzna) to: – z uwagi na ogromną grawitację czarnej dziury, aby planeta mogła pozostać na tak ciasnej orbicie, by była możliwa taka jej różnica czasu pomiędzy ludźmi, którzy wylądowali a tym, który pozostał (grawitacja maleje wraz z kwadratem odległości), jej prędkość musiała by być niewiele niższa od prędkości światła, co oznacza, że prędzej by się skichali, niż dali by radę na niej wylądować… Czytaj więcej »

eeeeee
Gość
eeeeee

Apropos Twojego przydługiego wykładu, to nie można wykluczyć, że człowiek na orbicie przebywał np: w punkcie libracyjnym za planetą. I cała Twoja teoria się sypie. Poza tym, to przecież tylko film, całkiem fajny zresztą.

E
Gość
E

Tyle że, zdaje się, on był na orbicie wokół czarnej dziury, a nie planety. Co też oczywiście może rodzić inne wątpliwości, ale chyba aż tak szczegółowo nie ma co tego roztrząsać.

martodox
Gość
martodox

Mnie najbardziej zdziwiły kafelki na statku 😀

Łukasz C. Jokiel
Gość
Łukasz C. Jokiel

Spojler!

Generalnie – domagać się zgodności naukowej od filmu sci-fi… No ale, można by poczekać co powie Kip w swojej ksiażce o nauce, nie o zgodność w tym filmie chodzi na szczęście, niemniej po pierwsze – trzeci wcale nie czeka “w pobliżu” Gargantui, a dwa czy nie zapominamy o ‘odwróconych kwadratach’ jeśli chodzi o grawitację, halo szkoła podstawowa ?
Także – pamiętamy jak miał wejść w “dysk”, co było czynnikiem chroniącym przed rozerwaniem ?
Wreszcie – mają technologię robotów z humorem – może mają nowe kompozyty i materiały chroniące przed promieniowaniem gamma ?

asd
Gość
asd

do czarnej dziury cooper wleciał dzięki technologi ludzi przyszłości którzy też umieścili w czarnej dziurze teserakt… troche głupie by było jakby wpakowali do środka teserakt bez bezpiecznego wejścia dla coopera. film dzieje się w przyszłości.. nie wiemy dokładnie jak dalekiej i jakie ma dokładne osiągi bo jest pokazywana z perspektywy wsi rolniczej… jednakże promieniowanie jest w całym kosmosie co obecnie uniemożliwia ludziom bezpieczną podróż na marsa a co dopiero dalej, więc oczywystym jest że trzeba założyć że w tym filmie ludzie mają już jakieś specjalne powłoki na kombinezonach i statkach chroniących ich przed wszędobylskim promieniowaniem – w przeciwnym razie nie… Czytaj więcej »

krzysio
Gość
krzysio

Zwróć uwagę na kompletny brak logiki w zakresie całości tej opowieści. Skoro dysponujemy tak zaawansowana techniką, że możemy lecieć z zalogowa misja w okolice Jowisza, budujemy inteligentne roboty, opanowalismy technikę hibernacji, mamy umiejętność gromadzenia ogromnej energii w niewielkim ogniwie (dron latał wiele lat), to jakim cudem mamy problem z wytworzeniem żywności na ziemi ? Dlaczego musimy szukać innej planety? To jest absurdalne od samego początku. Jakim cudem szukamy planety wokół czarnej dziury? Dlaczego załoga świadomie wybiera planetę na której czas płynie wolniej . Przecież zależy im na ratowaniu ludzkości a tu tracą kilkadziesiąt lat. Siły płytowe można łatwo obliczyć a… Czytaj więcej »

pf1gura
Gość
pf1gura

Co do pierwszego pytania nie wiem zbytnio jak odpowiedzieć ale na drugie chyba mam odpowiedź. W filmie była debata o tym czy lecieć na tą planetę skoro czas tam płynie wolniej a trzeba ratować ludzi, Cooper się nie chciał zgodzić na początku bo co z jego córką itd., jednak postanowili polecieć i ustalili że mają tam tylko spędzić godzinę, czyli te bodajże 7 lat, jednak przez ten incydent z Brand to się nie udało.

krzysio
Gość
krzysio

Ale 7 lat to ciągle ogrom czasu. Dodatkowo zwróć uwagę, że mocno naiwne jest ich nagle odkrycie, że z powodu upływu czasu poprzedni zwiad był tu kilka chwil lokalnego czasu temu. Przecież to oczywiste aż do bólu, bez konieczności lądowania i sprawdzenia tego osobiście. Dodatkowo zwróć uwagę ze z powodu takiego upływu czasu sygnał z nadajnika na tej planecie musiał by być praktycznie nie do odebrania z powodu jego rozciągnięcia w czasie i tym samym osłabienia sygnału. Dodatkowo planeta o tak ogromnej różnicy czasu musiałaby być bardzo blisko osobliwości. To oznacza że po pierwsze w zasadzie musiałaby “ocierać” się o… Czytaj więcej »

Kazik
Gość
Kazik

Poziom rozwoju technologicznego ma się moim zdaniem nijak do możliwości wytwarzania żywności i tu zgadzam się asd. Niemniej jednak zgadzam się, że wybór planety “z falami” na potencjalną nową Ziemię był słaby – zagrożenia płynące z bliskości Garganui były nie do zignorowania. Ale filmu bym przez to skreślał – bardzo dobrze zrealizowany, świetna muzyka, temat nieoklepany. Pamiętajcie, że to film fabularny a nie dokument i nie wszystko musi tam być w 100% potwierdzone naukowo. Sama definicja gatunku science fiction sugeruje, że treść opiera się na hipotetycznym rozwoju nauki i techniki a więc, moim zdaniem, luki naukowe w fabule nie dyskredytują… Czytaj więcej »

krzysio
Gość
krzysio

Czyli uważasz, że jeśli chodzi o technikę wytwarzania żywności totalnie cofniemy się w rozwoju, bo to co przedstawia film to mniej więcej poziom techniki rolniczej sprzed 100 lat? Jednocześnie będziemy zdolni do lotu w kosmos i rozwijania zaawansowanej techniki? Może jestem ograniczony ale ja sobie takiej opcji nie wyobrażam. Upadek współczesnego rolnictwa musi być poprzedzony totalnym upadkiem cywilizacji. Wszelkie zdobycze kultury, techniki i nauki zawsze były poprzedzone nadmiarem ludzi i dobrobytem wynikającym z nadprodukcji żywności. To dotyczyło ludzkości zawsze , począwszy od Egiptu, przez Inków po współczesne cywilizacje. nigdy nie jest odwrotnie, gdy brak żywności cywilizacja upada poczynając od najbardziej… Czytaj więcej »

Leopoldyna
Gość
Leopoldyna

o, zgadzam się 🙂

pf1gura
Gość
pf1gura

Może i masz rację, ale to jest science-fiction a nie film dokumentalny. Nolan miał taką wizję i nic z ty nie zrobimy, czy nam się to podoba czy nie.

krzysio
Gość
krzysio

Jak już pisałem mimo tych wszystkich absurdów film przyjemnie się ogląda. Jednak razi mnie nachalne promowanie go jako zrobionego zgodnie z prawami fizyki. Mogę przymknąć oko na tunel czasoprzestrzenny, bo jest to kwestia wyobraźni, nieznanych praw fizyki, nawet na paradoksy czasowe i zarzucenie książek jako formę komunikacji. Ale nie na rzeczy które wprost zaprzeczają nie tylko znanej nam fizyce, ale wręcz samej wewnętrznej logice filmu.

rr
Gość
rr

Oczywiście krzysio, jeden z najznamienitszych fizyków naszych czasów nie może równać się z Twoją inteligencją i każde Twoje twierdzenie obala w punkt jego teorie. Oczywiście z czystej grzeczności nie poświęciłeś swojego życia nauce i wyjaśnianiu wszelkich praw rządzących wszechświatem, bo głupio by było nie zostawiać innym żadnego pola do popisu. Chcesz dyskutować z astrofizykami, fizykami itp itd to zrób chociaż doktorat w tym kierunku, bo inaczej przy nich jesteś zwykłym leszczem. To po pierwsze. A po drugie to tylko film więc luzuj majty, reżyser równie dobrze mógł umieścić teletubisia na obcej planecie i nie miałbyś nic do powiedzenia – jego… Czytaj więcej »

dejvu
Gość
dejvu

krzysio ma racje a ty wymieniasz 3 twierdzenia z zupełnie trzech innych stanowisk. Wniosek jest taki ze jestes po prostu na nie jezeli chodzi o negacje filmu ktory ci sie podobał. Krzysio konsekwentnie wytyka zgodnosc filmu z nauką i logiką. Jest to stanowisko konkretne, ktore rowniez popieram. Ludzie roznia sie zaintersowaniami i inteligencja. Jezeli lubi sie nauke tak jak ja i serio analizuje to jak swiat wokół nas działa to film niestety drażni, tak jak np. przeciętnego widza (mnie i was dyskutanci pewnie tez) drażni sposób uciekania lasek w horrorach przed niebezpieczeństwem przeczący często najpłytszej logice.

asd
Gość
asd

a co ma hibernacja, mocne baterie, inteligentne roboty, latanie w kosmos.. do zarazy która zjadała uprawy, pyłu który utrudniał oddychanie i zwiększającego się poziomu azotu w powietrzu ? – to tak jakby marudzić że potrafimy obecnie rozszczepić atom, a nadal nie umiemy leczyć raka czy AIDS.

krzysio
Gość
krzysio

Kolego asd, już dziś jest możliwe wytwarzanie upraw hydroponicznych, w wielkich izolowanych od wszelkich zaraz i pyłu szklarniach, nawet bez potrzeby używania do tego ziemi. Tyle, że nie stosuje się tego na masową skalę, bo jest to zwykle droższe. Jednak współczesne rolnictwo coraz bardziej idzie w tym kierunku. Coraz częściej od chorob i robactwa rośliny oddziela się mechanicznie, bo środki chemiczne są już czasem droższe i mniej skuteczne. Fizyczne oddzielenie roślin od zagrożeń jest czymś tak banalnym wobec lotu w kosmos, że trudno sobie coś bardziej banalnego wyobrazić. Obecnie dysponujemy technika uprawy roślin na środku Sahary, nie robimy tego tylko… Czytaj więcej »

Leopoldyna
Gość
Leopoldyna

Jakiej książce? Proszę powiedz.

kuba
Gość
kuba

A czy tylko mi się wydaje, że to całe gadanie o miłości i więzi niezależnie od odległości, które część krytyków bierze za patos i sentymentalne dialogi, to nawiązanie do mechaniki kwantowej i stanu splątania?? Film mimo nieuniknionych nieścisłości/błędów b. mi się podobał.

Filip
Gość
Filip

Nie tylko – teraz tak wydaje sie takze mnie. 🙂

Karola
Gość
Karola

I mi też 😉 I się czegoś nowego nauczyłam 😉

E
Gość
E

Tylko co ma miłość do stanu splątanego? Równie dobrze można by powiedzieć, że miłość to grawitacja.

wrobel
Gość
wrobel

http://www.wykop.pl/link/2236434/the-science-of-interstellar-dokument-nt-najnowszego-filmu-nolana/
Odnośnie rozrywania bohatera wpadającego do czarnej dziury to w filmie z linka powiedziane jest że film porusza kwestie z dziedziny fizyki które są dobrze znane i udokumentowane oraz które nie są na 100 procent pewne (czarna dziura) a fizycy nadal próbują się dowiedzieć co tak naprawdę dzieję się czarnej dziurze gdzie prawa fizyki jakie znamy nie maja zastosowania. Autorzy filmu są świadomi co teoretycznie dzieje się z obiektami w pobliżu czarnej dziury jednak ponieważ nie jest to w 100 procentach pewne pozwalają sobie dopowiedzieć pewne rzeczy.

Moffat
Gość
Moffat

Zjawiska zjawiskami, ale czy osoby, które obejrzały już film podzielą się swoimi spojrzeniami na fabułę? Bo na pewno wielu zadaje sobie pytanie: co się właściwie wydarzyło? Oto moja hipoteza: http://studiomoff.pl/site/wyjasnienie-fabuly-filmu-interstellar-spoilery/

Arnold
Gość
Arnold

Istnieją teorie na temat tego, że horyzont zdarzeń można przekroczyć. Istnieją też teorie odnośnie tego co wydarzyło się w filmie z głównym bohaterem po przekroczeniu horyzontu. Trzeba tylko poczytać i się zagłębić w temat. Co prawda w filmie jest wiele niedociągnięć, myślę, że spowodowanych nieuwagą i roztrzepaniem reżysera (co, co prawda nie powinno mieć miejsca) niemniej jednak w filmie jest więcej science, niż fiction. Odnośnie tego co wydarzyło się za samym horyzontem, autor powyższego tekstu nie odrobił pracy domowej i nie wie nawet, że gwiazdy neutronowe, czarne dziury itp. (nie jestem naukowcem, więc nie ujmętego w naukowy sposób 😉 )… Czytaj więcej »

tosca
Gość
tosca

W filmie wykorzystano zagadnienia zarówno naukowe, jak i paranaukowe. Stąd po przejściu przez horyzont darzeń dowiedzieliśmy się, że “bohater został przez >nich< uratowany" żeby mógł przekazać córce sygnał.

Archound
Gość
Archound

Bzdury pan piszesz. Przestalem czytac po tym, jak napisales o silach plywowych. Prosze sie doedukowac, a potem pisac z perspektywy eksperta. Sily plywowe dla gigantycznych czarnych dziur na granicy horyzontu sa pomijalnie male. Kip to wie, wiec pewnie nigdzie go nie wcielo, jak to pan sugeruje.

krzysio
Gość
krzysio

Tyle, że gigantyczne czarne dziury wytwarzają takie ilości zabójczego promieniowania, że podróż, a raczej przetrwanie w ich okolicy jest niewyobrażalne nie tylko dla człowieka ale i dla maszyny. Myślenie o osiedlaniu się w takiej okolicy jest po prostu absurdalne i świadczy o tym, że reżyser konsultował najwyżej niektóre niuanse a resztę olał albo nie zrozumiał.

TARS
Gość
TARS

Za całość kwestii fizycznych odpowiadał Kip Thorne, ale ty na pewno wiesz lepiej jako kanapowy ekspert ds. astrofizyki. “A typical accretion disk and its jet emit radiation—X-rays, gamma rays, radio waves, and light—radiation so intense that it would fry any human nearby. To avoid frying, Christopher Nolan and Paul Franklin gave Gargantua an exceedingly anemic disk. Now, “anemic” doesn’t mean anemic by human standards; just by the standards of typical quasars. Instead of being a hundred million degrees like a typical quasar’s disk, Gargantua’s disk is only a few thousand degrees, like the Sun’s surface, so it emits lots of… Czytaj więcej »

krzysio
Gość
krzysio

No pewnie, że można sobie założyć że akurat ten dysk w tym momencie będzie mały i nie zabije człowieka swoim promieniowaniem. Super, problem w tym że w skali kosmicznej promieniowanie emitowane przez dysk nie jest stabilne. Szukanie w takim miejscu planety do osiedlania to absurd. Z czasem dysk będzie coraz mniejszy, bo wyczerpie się materia która żywi się czarna dziura. I to jest czas stosunkowo krótki i co dalej? Szukamy kolejnej planety?
A jeśli chodzi o promieniowanie, to nam wystarcza to które emituje słonce. Wystarcza do tego by człowiek poważnie ucierpiał w podróży na Marsa .

trackback
Interstellar - film science-fiction (2014) | animacja online

[…] błędów merytorycznych jest długa; kilka trafnie punktuje crazynauka.pl; nie będę jej kopiował. Faktem jest, że kilka bzdur jest tak skrajnych, że nawet dziecko z […]

nipo.pl
Gość
nipo.pl

Zasadniczo o SCIENCE-fiction można oczekiwać mniej-więcej zachowania realiów. Zwykle jednak to nie boli, gdy autorzy troszkę jednak od nich odchodzą. Troszkę… w Interstellarze to jednak nie jest troszkę i boli bardzo. A co najbardziej – “logika” czasowa, gdy nagle, na sam koniec okazuje się, że Cooper był nie tylko równocześnie w dwóch różnych miejscach, ale też w dwóch różnych czasach.

http://animowany.pl/interstellar/

piotrek
Gość
piotrek

nawet mi sie waszych komentarzy nie chce czytac, bo co jeden to madrzejszy, to wszystko tylko teoria a wy macie tylko takie pojecie o niej co przeczytacie w necie

Karola
Gość
Karola

W końcu głos rozsądku.

dejvu
Gość
dejvu

Ewolucji czy wzglednosci to tez “tylko teoria”…
W internecie masz też czasopisma i publikacje zwiazane z kazda dziedzina nauki. Czytanie o czyms w internecie nie jest niczym gorszym niz wysłuchanie wykładu jakiegoś fizyka w zależności do jakich materiałów zaciągnie nas nasza ciekawość. Mozesz sie dowiedziec wiecej niz myslisz, wystarczy chciec.
Zgodzić sie można z Toba tylko w jednym punkcie: ze co jeden to madrzejszy – od ciebie. Nie badz ignorantem i postaraj sie to zmienic.

kronopio
Gość
kronopio

Taaaa… Teoria grawitacji to też “tylko” teoria. Chłopie, nie masz pojęcia, czym jest “teoria naukowa”, a czym teoria w rozumieniu potocznym.

Rafal
Gość
Rafal

Ta wypowiedź dużo o Tobie mówi. Stawiasz się ponad innymi.

(moje zdanie) Nie wiesz czy w przyszłości nie będzie technologii która umożliwi podróż do czarne dziury.
(…)w pobliżu planety na astronautów czeka ich kolega. Dla niego czas płynie tak, jak na Ziemi (…)
<– "w pobliżu" czyli może to być 100tyś km lub 10mln km lub więcej. Wiem że skala mogła być przesadzona, ale miała pokazać widzą w prosty sposób jak to działa we wszechświecie.

(…)Od których bolą zęby <– to idź do dentysty.

abc
Gość
abc

do
autora tego tekstu mam jedno pytanie – co z tego? To film
FANTASTYCZNO-naukowy, dyskutuje o rzeczach tak abstrakcyjnych jak czarne
dziury czy korytarze międzygalaktyczne, o których wiedza ludzi jest
zerowa albo bliska zeru, czepianie się szczegółów to idiotyzm. Ten film ma być rozrywką, a nie traktatem naukowym o względności czasu i grawitacji, w swojej roli spełnia się znakomicie, ale oczywiście ja w przypadku takich sytuacji, nagle pojawiło się mnóstwo domorosłych fizyków i szukają dziury w całym.

caahir98
Gość
caahir98

“Nawet jeśli pominiemy to, co dzieje się już za horyzontem zdarzeń, to chciałem zapytać, gdzie był Kip Thorne, konsultant naukowy i jeden z producentów wykonawczych, gdy tworzono ten fragment filmu?!”

Słowo klucz – teserakt.

jurgenrichter
Gość
jurgenrichter

A kolega, ktory czeka na bohaterów, jest na innej planecie, więc jego czas może płynąc ziemskim rytmem. Badaczka, która wylądowała na planecie, gdzie godzina to 7 lat, zginęła ledwie chwilę przed przybyciem naszych bohaterów.

trackback
Interstellar (2014), reż. Christopher Nolan | O ruchomych obrazkach

[…] miarę przystępnie. Jeśli jednak chcecie poznać opinię od strony naukowej to warto przeczytać tekst Piotra Stanisławskiego. Tym bardziej, że końcówka filmu jest mocno niejasna i tym samym stawia pytania, których Nolan […]

liz
Gość
liz

ochrona przed szkodliwym promieniowaniem gamma (wiadomo że są bardzo przenikliwe)-mogę sobie wyobrazic jednak odpowiedni skafander który przyjmnie te promieniowanie a elektrony w atomach warstwy tego skafandra przeskocza na inny poziom energetyczny i wyrzucą te promieniowanie w fotonach o innej energi chroniac człowieka wydajność tego wyrzucania musiałaby byc duża

kris
Gość
kris

skafander chroniący przed szkodliwym prom.gamma(wiadomo ze jest przenikliwe) to absolutna podstawa odległych lotów w kosmos.Można sobie wyobrazic że musiałby to byc material którego atomy przyjmną te prom. a elektrony przeskakując na inny poziom energetyczny wyrzucą go nastepnie w postaci fotonów o pewnej energii.wydajność tego procesu musiałaby być duża aby ochronic czlowieka

Bajo
Gość
Bajo

HEHEHE 🙂 Ludzie chcecie NAUKI to czytajcie KSIAZKI i ogladajcie PROGRAMY NAUKOWE !!! Film to film, a ten akurat, nic dla mnie bynajmniej nie ma do zaoferowania. Efekty lipa, statek kosmiczny do bani totalnie razem z brakeiim grawitacji w srodku. Bardzo udawany efekt, przeslanie zadne. Jeszcze facet jednemu tlumaczy co to zagjecie czasoprzestrzeni rysujac na kartce, wydaje sie ze takie rzeczy kosmonauci wiedza i to w przyszlosci 🙂 Kolejny film Nolana gdzie jest pomysl, jakies efekty ale brak jakiegokowiek sensu i konkluzji. Niech chlopak robi Batmany lepiej. Dobry film podkreslam FILM Science-FICTION 🙂 “Grawitacja” A. Cuaron. Przynajmniej dodatkowo Sandra ma… Czytaj więcej »

Dessi
Gość
Dessi

“nic dla mnie bynajmniej nie ma do zaoferowania”
mhm…

Ormus
Gość
Ormus

W dzisiejszych czasach przy nudnym życiu spowodowanym monotonią ludzie wyczekują odmiany. Dlatego tworzy się nasycone akcją filmy. Myślę, że gdyby zrobić ten film całkowicie zgodny z fizyką, stałby się filmem typowo naukowym i zanudził większą część widzów.

Co do błędów, zastanawiające jest dla mnie, że startując z Ziemi, potrzebowano normalnej rakiety kilkustopniowej, dokładnie jak misje apollo. Za to bez takiej rakiety nośnej wystartowali z planety wodnej, na której jest 130% ciążenia ziemskiego.

california
Gość
california

Przecież on zginął, Nolan zrobił super film i dał nam 2 zakończenia. Pierwszy dla tych co nie chcą pomyśleć czyli że om przeżył, drugie jest właśnie to że on umiera i wszystko co dalej widzimy jest tylko tym co on widzi po śmierci.

Ender
Gość
Ender

Co do temperatury dysku akrecyjnego – też mi się to wydawało niedopatrzeniem, że sobie nad nim tak po prostu lecieli. W końcu ów dysk pełnił wręcz rolę słońca dla planet orbitujących czarną dziurę. Natomiast co do sił pływowych przy przekraczaniu horyzontu, to niekoniecznie muszą jednak one być tak silne, by rozerwać astronautę. Nawet chyba w filmie było wspomniane, że jest to bardzo masywna (może nawet supermasywna) czarna dziura. A promień horyzontu zdarzeń (promień Schwarzschilda) jest wprost proporcjonalny do masy. Siła grawitacji na horyzoncie jest natomiast odwrotnie proporcjonalna do kwadratu tegoż promienia. Skoro więc w tak przekształconym wzorze na siłę przyciągania… Czytaj więcej »

pan krab
Gość
pan krab

Jeśli chodzi o wnętrze czarnej dziury to nawet Kip Thorne by im nie pomogl zobrazować tego co może się znajdować za horyzontem zdarzeń, za ową granica prawdopodobnie zaczynają działać siły i zjawiska o których nie mamy pojęcia, a tym bardziej mówić o tym co znajduje się za horyzontem zdarzeń dlatego według mnie nic złego że w tym aspekcie producenci filmowi puścili wodzę fantazji. pozdrawiam.

Marcin
Gość
Marcin

MIŁEGO DNIA !

Katolik
Gość
Katolik

Przypominam że w Piśmie Świętym nic nie ma czrnychbdziurach

Maja
Gość
Maja

Oj tam, film mi się podobał bardzo. Oglądałam go wyłącznie dla rozrywki. Teraz czekam na “Marsjanina” (też dla rozrywki, ale chętnie przeczytam naukową analizę;)

Kinga
Gość
Kinga

Też uważam, że film, to naukowy bełkot – nie cały, ale jest tam zbyt wiele nielogiczności. Chciałabym poruszyć kwestię dylatacji czasu. Na 1. planecie mówią, że grawitacja to 130% ziemskiej grawitacji i godzina trwa 7 lat; na 2. planecie jest 80% ziemskiej grawitacji, a dzień i noc trwają po równo 67 godzin, czyli doba trwa 134h (w przybliżeniu 5,6 ziemskich dób) – skoro grawitacja na 2. planecie jest mniejsza, czy doba nie powinna być również krótsza od ziemskiej?? Inna sprawa, że co za debil wysyła załogę, a ta załoga zgadza się polecieć na planety w pobliże czarnej dziury? One nie… Czytaj więcej »

marfew
Gość
marfew
Leopoldyna
Gość
Leopoldyna

No właśnie, jako największy laik , który zaczyna swoją przygodę z tym tematem – szukam tu odpowiedzi na pytanie dlateczego w ogóle była decyzja o lądowaniu na planecie w poblizu czarnej dziury? Cóż z tego, że była w znaczej od niej odległości, przecież nie miało to chyba większego sensu na przyszłość? Pomijając już wszelkie niuanse o dylatacji czasu. Generalnie był to film, który mi się bardzo podobał, spontan, z poziomu nastolatka 🙂 Mógłby być bardziej science, ale mimo wszystko nie był to film dokumentalny, więc umawiam się z sobą, że tą triwialną ludzką emocjonalność jakoś akceptuję w tym filmie, choć… Czytaj więcej »

Leopoldyna
Gość
Leopoldyna

x

RAFAŁ
Gość
RAFAŁ

Proponuję autorowi lekturę książki Kipa Thorne’a pt. Interstellar i nauka. Tam autor opisuje wszystkie pozorne sprzeczności i tłumaczy ich zastosowanie.
Nie do końca jest to bzdurą. Jeśli ktoś przekroczy horyzont zdarzeń i będzie w stanie przekazać nam to co zbadał, to wtedy może się wypowiedzieć. A do tej pory żaden redaktor niech nie tworzy teorii naukowych, bo będą one jedynie teoriami.
Według mnie film świetny a opisane w nim zjawiska są warte dogłębnego poznania.

Rafał
Gość
Rafał

Jeśli weźmiemy pod rozwagę fakt, że Coop ginie w czarnej dziurze, a wszystko co dzieje się potem to jego halucynacje, to fil staje się znowu realny i prawdopodobny. Mann mówi Cooperowi, że przed śmiercią widzimy swoje dzieci i tak właśnie się dzieje.

Nie ma więcej wpisów