captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Wakacje już się rozpędzają, a dzieci jak to dzieci… czasem się nudzą. Podpowiadamy Wam kilka pomysłów, które powinny zająć czas i dać trochę radości nie tylko najmłodszym. Zaczynamy od zabawy w poszukiwanie „min”. Sprawa jest poważna, dlatego zadbajcie o odpowiedni nastrój i oprawę.

Zacznijmy od nauki, a potem zajmiemy się częścią „crazy”. W tej zabawie główną rolę odegra kompas, a właściwie jego nowoczesna elektroniczna forma, czyli magnetometr – urządzenie służące do pomiaru wartości, zmian i kierunku pola magnetycznego. O zastosowaniu profesjonalnego magnetometru mogliście słyszeć rok temu, kiedy to w mediach wybuchła medialna gorączka związana z poszukiwaniem złotego pociągu.

Nam wystarczy miniaturowa wersja tego urządzenia, w którą wyposażony jest każdy współczesny smartfon – to dzięki niemu możemy zobaczyć na mapie kierunek, w którym się poruszamy. Poprawnie skalibrowany – po wykreśleniu przez nas kilku wirtualnych ósemek telefonem w powietrzu – wskaże północ. Musimy jednak unikać korzystania z cyfrowego kompasu w pobliżu ferromagnetyków (np. żelaza czy niklu), bo mogą one zaburzyć jego pracę.

W normalnych warunkach, na terenie Polski, pole magnetyczne ma wartość ok. 49 μT do 51 μT (mikrotesli). Przedmioty mające własne pole magnetyczne – może macie gdzieś np. śrubokręt przyciągający wkręty – zaburzają to pole i wartość pola magnetycznego skacze nawet do kilkuset μT w przypadku silnego źródła pola, jakim jest magnes. I o to nam właśnie chodzi 🙂

Zanim jednak przejdziemy do crazy zabawy, to zerknijcie na film pokazujący, że magnetometr wbudowany w telefon nie musi służyć tylko do obsługi kompasu.

Wykrywacz metalu ze smartfona

Zaburzenia pola magnetycznego, które normalnie przeszkadzają w poprawnym działaniu kompasu wbudowanego w smartfon, wykorzystamy do poszukiwania ferromagnetyków – przedmiotów wykonanych z żelaza, niklu czy po prostu magnesów. Nasz pomysł to zabawa w sapera, który nie myli się tylko raz. Najlepiej w poszukiwania bawić się na plaży albo… w piaskownicy.

Czego potrzebujesz:

  • 1x smartfon
  • 1x kijek do robienia selfie
  • 4x patyk, śledź, worek
  • stary scyzoryk, niepotrzebny klucz, magnes… – to, czego będziemy szukać
  • 1x aplikacja typu „Wykrywacz metali”

Jak się przygotować

Najpierw ściągnijcie na telefon aplikację, która pokazuje wartość pola magnetycznego (sprawdziłem w sklepie Google Play – po wpisaniu frazy “metal detector” lub “wykrywacz metalu” wyskakuje sporo darmowych aplikacji). Następnie za pomocą czterech patyków (śledzi, woreczków z piaskiem) wytyczcie strefę poszukiwań– bez tego, zwłaszcza na plaży, po chwili nieuwagi możecie dłuuugo szukać swojego kochanego scyzoryka. Zacznijcie od pola o wymiarach ok. 1,5 x 1,5 metra, takie będzie dobre na początek, by dzieci (czy dorośli…) nauczyli się obsługi wykrywacza.

Teraz czas na ukrycie skarbów. Pod suchym piaskiem (mokry bardziej tłumi pole magnetyczne) ukryjcie np. niepotrzebny klucz, scyzoryk czy pudełko z magnesem neodymowym. Ten ostatni – jeśli jest odpowiednio duży – możecie nawet dość głęboko zakopać.

Kiedy wszystko już przygotowaliście, czas na testy. Telefon mocujecie na kijku do robienia selfie, zginacie go tak, by przypominał wykrywacz metali i uruchamiacie aplikację. Odczekajcie 30 sekund, by czujniki skalibrowały się do pola występującego w otoczeniu i zacznijcie szukać. Przesuwajcie smartfon powoli nad piaskiem. Zakres ruchu nie powinien być większy niż 30 cm, tak by nie przeoczyć poszukiwanego obiektu. Gdy telefon znajdzie się nad np. scyzorykiem, wskazania magnetometru powinny wzrosnąć. Bingo! Znaleźliście „minę”.

A tak wygląda bardziej profesjonalny wykrywacz metalu. Fot. Kyösti Viinamäki/Wikimedia

Zabawa

Najciekawsze będą zawody na czas. Ukryjcie po 3-4 przedmioty na głębokości, która pozwoli bez problemów je wykryć i najlepiej wyrównajcie podeszwą buta czy grabkami teren poszukiwań. 3… 2… 1… start. Ten, kto znajdzie ukryte przedmioty w najkrótszym czasie, wygrywa. Na polu 1,5 x 1,5 m pójdzie szybko, ale już na obszarze 3×3 m będzie to wyzwaniem (pamiętajcie tylko, gdzie schowaliście “miny”… bo ktoś je musi w razie czego znaleźć).

Aby zabawie nadać więcej autentyczności, w ustawieniach aplikacji do pomiaru pola magnetycznego włączcie alarm dźwiękowy.

Miłych poszukiwań! Niebawem podrzucimy Wam pomysły na kolejne smartfonowe zabawy z dziećmi 🙂

Polecamy na naszym blogu:

5 (+1) naukowych eksperymentów w kuchni z dziećmi

Jak przerobić smartfon na wykrywacz metalu, czyli w co się bawić z dziećmi podczas wakacji
5 (100%) 3 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • Arek Wittbrodt

    “po wpisaniu frazy “metal detector” lub “wykrywacz metalu” wyskakuje sporo darmowych aplikacji”

    Tak, ale wszystkie one pokazują tylko natężenie pola (i jeden, który pokazywał dodatkowo kierunek). Coś takiego potrafią także aplikacje nie mające z wykrywaniem metali nic wspólnego (ja mam np. coś takiego jak GPS Status).

    Pytanie zaś brzmi – skąd wziąć taką aplikację jak ta pokazana na filmiku? 😉

Nie ma więcej wpisów