captcha image

A password will be e-mailed to you.

Lato 2022 roku było dla alpejskich lodowców najgorszym w historii pomiarów. Powtarzające się susze i coraz wyższe temperatury powodują ich gwałtowne topnienie. A do 2100 roku zniknąć może ponad połowa wszystkich lodowców górskich na całym świecie.

Artykuł jest elementem płatnej współpracy w ramach projektu #Faktyoklimacie

Lodowiec Pizol w Szwajcarii w 2006 i 2018 roku. Fot. Matthias Huss, GLAMOS / Copernicus Climate Change Service (C3S).

4 sierpnia 2022 w Genewie odnotowano temperaturę 38,3°C – jedną z najwyższych w historii pomiarów. Zermatt, słynny szwajcarski kurort położony w cieniu Matterhornu, doświadczył w lipcu 2022 roku temperatur sięgających 33°C, mimo że znajduje się na wysokości 1616 m n.p.m. To było naprawdę ekstremalnie gorące lato. I to nie tylko ze względu na znikające lodowce alpejskie, ale też z powodu tego, że wskutek upałów w 2022 roku życie straciło ponad 20 tys. Europejczyków.

Coraz cieplej, zwłaszcza na północy

Wskutek działalności człowieka, przede wszystkim emisji gazów cieplarnianych, klimat Ziemi zmienił się zasadniczo i dotkliwie. Jak podaje najnowszy, 6. Raport IPCC, średnie roczne temperatury na naszej planecie podwyższyły się już o ok. 1,1℃ w porównaniu do epoki przedprzemysłowej. Następstwem tego są wyraźne zmiany zachodzące w atmosferze, oceanie, kriosferze i biosferze. Najbardziej widocznym dla nas tego przejawem są coraz częstsze ekstrema pogodowe i klimatyczne we wszystkich rejonach świata, przynoszące przyrodzie i ludziom straty i zniszczenia.

Skutkiem rosnących temperatur na całej planecie, coraz częstszych fal upałów i susz jest między innymi topnienie lodowców górskich. Jest to dotkliwe zwłaszcza na półkuli północnej, która z racji tego, że jest w większym stopniu pokryta lądami, ociepla się szybciej niż południowa, a tempo ocieplenia w Arktyce jest trzykrotnie wyższe niż średnia światowa. W Polsce, według danych IMGW, już teraz doświadczamy średnich rocznych temperatur wyższych niż 2°C względem epoki przedprzemysłowej.

Górna para zdjęć pokazuje cofanie się lodowca Columbia na Alasce między rokiem 1980 (po lewej) a 2005 (po prawej). Dolna para pokazuje cofanie się lodowca Arapaho w Górach Skalistych w latach 1898-2003. Białe strzałki pokazują topograficzne punkty odniesienia. Fot. NASA dzięki uprzejmości Tada Pfeffera z Institute of Arctic and Alpine Research, University of Colorado.

Lodowce alpejskie w odwrocie

Wróćmy do lodowców alpejskich i cofnijmy się trochę w czasie. Zimą 2021/2022 spadło w Alpach niewiele śniegu, co sprawiło, że lodowce nie były wystarczająco dobrze zabezpieczone przed nadchodzącym letnim okresem topnienia. Wiosną swoje „trzy grosze” dołożył pył znad Sahary, który dotarł do Europy i pokrył alpejskie lodowce cieniutką warstwą. Ponieważ ciemny pył pochłania więcej energii słonecznej niż jasny śnieg, zabarwione na rudobrązowo lodowce podczas letniej fali upałów topiły się szybciej niż kiedykolwiek. Agencja Reuters podała, że doświadczyły największego ubytku masy od co najmniej 60 lat.

Roczny ubytek objętości lodowców górskich w Szwajcarii glacjolodzy oszacowali na 6,2 proc. To prawdziwie oszałamiająca liczba, bo za „ekstremalne” uznawane były do tej pory ubytki rzędu 2 proc. całkowitej objętości lodu. Pomiary prowadzone w ciągu 50 lat przez zespół z brytyjskiego University of Salford pokazały, że na przykład lodowce Gorner i Findel, znajdujące się nieopodal kurortu Zermatt, cofnęły się odpowiednio o 1385 i 1655 metrów.

W 2022 roku, po raz pierwszy w historii, w Zermatt zamknięto letnie trasy narciarskie. Przewodnicy przestali prowadzić wysokogórskie wyprawy, bo wieloletnia zmarzlina wysoko w górach czasowo rozmarzała, w związku z czym nie wiązała należycie skał, co powodowało częste obrywy skalne. Wskutek tego główny szlak na Mont Blanc został zamknięty.

Badania prowadzone w Austrii również pokazały, że problem jest naprawdę poważny: lodowce alpejskie w tym kraju w 2022 roku straciły więcej lodu niż w ciągu 70 lat obserwacji. Podobnie było we Włoszech. Tam z kolei, 3 lipca 2022 roku, w masywie Marmolada w Dolomitach, wskutek ekstremalnie wysokich temperatur oberwał się fragment największego w tym regionie lodowca, który wraz z lodem i skałami runął w dół, zabijając 11 osób. Glacjolodzy alarmują, że z powodu ocieplenia klimatu lodowiec Marmolada stracił już około 90 proc. objętości względem stanu sprzed 100 lat, a w ciągu kilkunastu lat może w ogóle przestać istnieć.

Jak podał Copernicus Climate Change Service (C3S) w raporcie „European State of the Climate 2018”, w latach 1997-2017 obserwowane “referencyjne” lodowce alpejskie straciły średnio ponad 24 m grubości, co odpowiada średniemu rocznemu ubytkowi masy 1,2 kg na m2. W 2018 roku lodowce w Alpach straciły kolejne 1,5 m grubości lodu.

Szwajcarscy naukowcy na łamach pisma “The Cryosphere” szacują, że od 2017 do 2050 roku zniknie około 50 proc. objętości lodowców alpejskich. Do 2100 roku – ponad 90 proc.

Lodowiec Pedersena na Alasce, w 1917 i 2005 roku. Wskutek ocieplenia klimatu lodowiec ten w latach 1984-2021 cofnął się o 3,2 km. Fot. NOAA, dzięki uprzejmości Louisa H. Pedersena (1917) i Bruce’a F. Moliny (2005), pozyskane z Glacier Photograph Collection, Boulder, Colorado USA: National Snow and Ice Data Center/World Data Center for Glaciology.

Ubytki masy notuje również wiele innych lodowców górskich na świecie.

We wrześniu 2022 roku oberwała się część chilijskiego lodowca w parku narodowym Queulat w Patagonii, czego przyczynę naukowcy upatrują w ekstremalnie wysokich temperaturach i dużych opadach deszczu. Takie zdarzenia miały miejsce również dawniej, ale niepokojąca jest rosnąca częstotliwość tych zdarzeń. I na skutek zmiany klimatu dotyczy to całej planety.

Powodzie glacjalne

W lutym 2021 roku w Himalajach oderwał się fragment lodowca, powodując osunięcie się ziemi, które spiętrzyło rzekę Dhauliganga w stanie Uttarakhand w Indiach. Ta rozsadziła tamę, wskutek czego woda zalała dolinę, niszcząc znajdujące się w niej wsie, mosty i dwie elektrownie. Zginęło ponad 200 osób.

Ta tragedia uwypukliła zagrożenia związane z topnieniem i ustępowaniem lodowców w wyniku zmian klimatycznych. I choć główna przyczyna katastrofy w Uttarakhand, czyli osuwisko blokujące rzekę, jest statystycznie rzadka, to inne zdarzenia wywołane przez topniejące lodowce są niestety znacznie częstsze.

Chodzi tu zwłaszcza o powodzie glacjalne, powodowane przez załamywanie się brzegów jezior zasilanych wodą z topniejących lodowców. Według analizy opublikowanej w 2020 roku w piśmie „Nature Climate Change” od 1990 roku liczba i całkowita powierzchnia jezior lodowcowych na całym świecie wzrosła o blisko połowę. Kiedy woda wyłamuje brzegi takich zbiorników, wywoływane w ten sposób powodzie są niezwykle niszczycielską siłą.

Europejska Unia Nauk o Ziemi (EGU) podaje, że od początku XX wieku na świecie zaobserwowano około 2000 powodzi lodowcowych, które spowodowały ponad 12 tys. ofiar śmiertelnych. Najbardziej narażonymi na to rejonami są Azja Środkowa, Ameryka Południowa, Alpy, Islandia, Skandynawia, północno-zachodnia Ameryka i Grenlandia.

Z kolei badanie opublikowane w lutym 2023 roku w piśmie „Nature Communications” pokazuje, że co najmniej 15 mln ludzi na świecie zagrożonych jest takimi powodziami. Ponad połowa z nich mieszka w czterech krajach: Indiach, Pakistanie, Peru i Chinach.

Kurczenie się lodowców w masywie Kanczendzongi w Himalajach – porównanie stanu z roku 1990 i 2018. Obrazy pozyskane zostały z satelitów Landsat. Lód został pokolorowany na jasnoniebiesko, woda na ciemnoniebiesko. Jezioro u stóp lodowca Kokthang w Indiach, powstające z wód roztopowych, niemal podwoiło swoją długość w ciągu 30 lat. Fot. NASA Earth Observatory / Lauren Dauphin (Landsat data from the U.S. Geological Survey)

Zniknie ponad połowa lodowców

Przyszłość lodowców górskich w obliczu zachodzącej zmiany klimatu jest mocno niepokojąca. Alarmującą analizę opublikował w styczniu 2023 roku na łamach pisma „Science” zespół europejskich, amerykańskich i kanadyjskich naukowców. Badacze wzięli pod uwagę różne scenariusze ocieplenia, starając się oszacować ubytek lodu w górskich lodowcach na całym świecie.

Ustalili, że jeśli globalne temperatury wzrosną o 1,5° do 4°C, to do 2100 roku lodowcom górskim na świecie ubędzie od 26 proc. do 41 proc. masy w porównaniu z rokiem 2015. W efekcie zniknąć może od blisko połowy do aż 83 proc. lodowców górskich na świecie! Te 83 proc. to skutek najgorszego ze scenariuszy ocieplenia, który uwzględnia wzrost globalnych temperatur o 4°C  względem epoki przedprzemysłowej. W największym stopniu topnienie dotknie lodowce górskie położone w średnich szerokościach geograficznych, a więc m.in. w Alpach, Himalajach czy Andach. Spowoduje to wzrost poziomu morza o – wedle szacunków – 9 cm do 15,5 cm, w zależności od scenariusza.

Jeśli weźmiemy pod uwagę scenariusz ocieplenia, który jest obecnie najczęściej rozważany jako realistyczny (jako taki przyjęty został podczas COP26), czyli uwzględniający wzrost globalnych temperatur o 2,7°C względem epoki przedprzemysłowej, to do końca tego stulecia spowoduje on zniknięcie wszystkich lodowców górskich w średnich szerokościach geograficznych oraz podniesienie się poziomu morza o ok. 11,5 cm.

Te obliczenia sugerują, że lodowce będą topnieć szybciej i w większym stopniu przyczynią się do wzrostu poziomu morza, niż wskazywały na to dotychczasowe szacunki. Wygląda na to, że pokolenie naszych dzieci będzie ostatnim, które będzie miało szansę zobaczyć lodowce górskie np. w niearktycznej części Europy.

Od zasobów wody pochodzącej z lodowców krytycznie uzależniona jest obecnie jedna czwarta ludności świata, czyli około 1,9 mld osób. To im lodowce górskie zapewniają regularne dostawy wody do picia, nawadniania i wytwarzania energii, a także stanowią dla nich bufor ratujący życie podczas suszy.

Naukowcy mocno podkreślają, że na tempo topnienia lodowców górskich ma wpływ każda, choćby najmniejsza zmiana średniej temperatury globalnej. Ograniczenie ocieplenia jest więc szansą daną lodowcom i miliardom istot zależnych od dobrej kondycji. A to ograniczenie można osiągnąć tylko w jeden sposób: tnąc emisje gazów cieplarnianych, wśród których dwutlenek węgla odpowiada za około trzy czwarte emisji i jest głównym motorem zmian klimatycznych. 


Artykuł powstał w ramach współpracy płatnej przy projekcie #Faktyoklimacie realizowanej ze Stowarzyszeniem Demagog (FB i TT)

Czego u nas szukaliście?

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Zenon
Zenon
8 miesięcy temu

Nie rozumiem/ nie widzę związku globalnego ocieplenia z ilością CO2 w powietrzu. Znamy ilość CO2 w powietrzu i jego przenikalność cieplną w stosunku do azotu czy tlenu – dwutlenek węgla nie może być gazem cieplarnianym. Ze współczesną fizyką jest coś nie tak? W zeszłym wieku jak chodziłem do szkoły opór cieplny gazów był prostą sprawą.

Julia
Julia
Reply to  Zenon
8 miesięcy temu

Cząsteczki gazów cieplarnianych składają się z trzech i więcej atomów(czyli min. CO2), bo tylko takie cząsteczki mają widma oscylacyjno-rotacyjne pozwalające na absorpcję i emisję promieniowania podczerwonego.

Zenon
Zenon
Reply to  Julia
7 miesięcy temu

Sugeruje Pani, że azotu, tlenu itp. nie można podgrzać? A więc w powietrzu azot ma inną temperaturę niż CO2 ? Wielce oryginalne. To dlaczego przewodności cieplne tych gazów są podobne? Każde ciało absorbuje i emituje promieniowanie podczerwone również Pani i moje 🙂 Widma pozwalają, naprawdę !?

Nie ma więcej wpisów
3
0
Would love your thoughts, please comment.x