captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Niebieskie Źródła. Fot. Crazy Nauka

Niebieskie Źródła. Fot. Crazy Nauka

W okolicach Zalewu Sulejowskiego odkryliśmy fascynujące źródła o niezwykłym turkusowym zabarwieniu i groty wykopane przed wiekami przez poszukiwaczy piasku do wyrobu szkła. Zapraszamy Was na Crazy Wyprawę w samo centrum Polski!

Zalew Sulejowski znaliśmy jako świetny akwen żeglarski, od dawna wybieramy się też na spływ kajakowy Pilicą. Ale tym razem odkryliśmy tam coś więcej – miejsca atrakcyjne z naukowego punktu widzenia i po prostu fascynujące. Co ciekawe, znajdują się one w granicach administracyjnych Tomaszowa Mazowieckiego, choć ich otoczenie z miastem nie ma nic wspólnego.

Już prawie na miejscu. To chyba najładniejszy z kolorów nowej Astry ST. Fot. Crazy Nauka

Już prawie na miejscu. To chyba najładniejszy z kolorów nowej Astry ST. Fot. Crazy Nauka

Co na drogę? Dowiedz się więcej

Bardzo pomógł nam przewodnik „Polska niezwykła. Województwo łódzkie”.

„Podróżownik” Anny i Krzysztofa Kobusów, nadesłany nam przez wydawnictwo MAC, zapewni rozrywkę dzieciakom podczas przerw w podróży.

Praktyczne informacje o Grotach Nagórzyckich, Niebieskich Źródłach i Skansenie Rzeki Pilicy znajdziecie na stronie Tomaszowska Okrąglica.


Advertisement

Dokąd pojechać?

Niebieskie Źródła

Rezerwat Niebieskie Źródła. Fot. Crazy Nauka

Rezerwat Niebieskie Źródła. Fot. Crazy Nauka

Naszą podróż zaczęliśmy na wygodnym parkingu przy Skansenie Rzeki Pilicy. Skansen jak skansen – można do niego zajrzeć. Jest tu największa w Polsce kolekcja kamieni młyńskich, drewniany młyn wodny i militaria z okresu drugiej wojny światowej.

Nas bardziej interesował lasek olchowy położony po drugiej stronie szosy, niedaleko brzegów Pilicy. Kryją się w nim niezwykłe zbiorniki nazywane Niebieskimi Źródłami. Na ich dnie, w czystej turkusowej wodzie widać jasne plamy piasku kwarcowego, wyjątkowo dobrze nadającego się do wyrobu szkła (ale o tym za chwilę). Piasek ten wypychany jest przez bijące spod ziemi źródła krasowe (tzw. wywierzyska), po czym osiada jasnymi łachami na dnie. Na jeziorkach znajduje się kilka malowniczych wysepek. Dość powiedzieć, że jest tam naprawdę pięknie.

Niebieskie Źródła. Fot. Crazy Nauka

Niebieskie Źródła. Fot. Crazy Nauka

To temu jasnemu piaskowi woda zawdzięcza swoje turkusowe zabarwienie. Tak naprawdę barwa ta jest zjawiskiem optycznym. Woda pochłania światło czerwone, przepuszcza zaś odbite od dna fale niebieskie i zielone. Dlatego widzimy jej niebieskozielone zabarwienie. Jego odcień jest zależny od pory dnia i od pogody. Nam się trafiła pogoda doskonała.

W rezerwacie widzieliśmy mnóstwo ptaków pływających po wodzie i śmigających między drzewami. Ten w sumie niedługi spacer urozmaiciliśmy sobie, odchodząc w prawo groblą w stronę Pilicy. Kryje się tam prześlicznie zarośnięte starorzecze. Kawałek dalej w górę rzeki, w Smardzewicach, znajduje się zapora na Pilicy, dzięki której powstał pobliski Zalew Sulejowski.

Starorzecze Pilicy przy Niebieskich Źródłach. Fot. Crazy Nauka

Starorzecze Pilicy przy Niebieskich Źródłach. Fot. Crazy Nauka

Skąd wzięły się kwarcowe piaski w okolicach Tomaszowa? Ich historia sięga aż 100 mln lat. Wówczas, w epoce kredowej, na te tereny wielokrotnie wkraczało i wycofywało się z nich morze, pozostawiając za sobą zwały piasku. Ale to nie wszystko, bo w tym rejonie utworzyła swoją deltę potężna rzeka, która przynosiła tu piaski kwarcowe transportowane aż z Gór Świętokrzyskich. To dlatego tomaszowskie złoża piasku mają aż do 150 metrów grubości.

Załoga Crazy Nauki. Fot. Crazy Nauka

Załoga Crazy Nauki. Jeszcze głodna. Fot. Crazy Nauka

Gdzie zjeść i spać nad Zalewem Sulejowskim?

Zgodnie z poradą aplikacji TripAdvisor na obiad pojechaliśmy do malowniczego pensjonatu Dworek Biały Domek w Smardzewicach. To był strzał w dziesiątkę. Jedzenie doskonałe, choć nietanie. Smakowały nam zwłaszcza sakiewki drobiowe z botwinką i beza na deser. W Dworku można też przenocować, choć ceny nie należą do niskich.

W centrum Tomaszowa Mazowieckego przy ul. Św. Antoniego konkurują ze sobą dwie pizzerie: Trufla i Capone, obie niezłe.

Dobrym rozwiązaniem na nocleg dla kilkuosobowej rodziny są niedrogie domki w Smardzewicach, kilkaset metrów od Zalewu Sulejowskiego.

Groty Nagórzyckie

Groty Nagórzyckie. Fot. Crazy Nauka

Groty Nagórzyckie. Fot. Crazy Nauka

Na mapie zobaczyliśmy, że Groty Nagórzyckie znajdują się zaledwie ok. 3 km od rezerwatu Niebieskie Źródła. Postanowiliśmy więc pójść tam na piechotę, żeby rozruszać kości po półtoragodzinnej jeździe samochodem. Akurat dzień był wyjątkowo upalny, a tylko część trasy wiodła przez las… Dość powiedzieć, że naszym dzieciom przetrwać tę wycieczkę pomogły jagody, na poletko których natknęliśmy się po drodze (uwaga – jagody myjemy przed zjedzeniem!). Na szczęście miejsce, do którego zmierzaliśmy, okazało się wyjątkowo orzeźwiające.

Groty Nagórzyckie. Fot. Crazy Nauka

Groty Nagórzyckie. Fot. Crazy Nauka

Groty Nagórzyckie zawdzięczają swe istnienie temu samemu drobnemu piaskowi kwarcowemu, który wybija spod ziemi w Niebieskich Źródłach. Mieszkańcy Nagórzyc wydobywali go na swoje potrzeby od najdawniejszych czasów, drążąc zagłębienia w skałach. A ponieważ piasek ten świetnie nadaje się do wytopu szkła, więc przez kilkaset lat – od XVIII do początku XX wieku – korzystały z niego też okoliczne huty szkła. W ten sposób wydrążono pokaźny system podziemnych korytarzy i komór, tworząc podziemną kopalnię piasku. Jej największa komora – Sala Królewska – ma wymiary 30 na 25 metrów i 3 metry wysokości. Piasek wydobywano tu ręcznie, przy użyciu prostych narzędzi.

Wnętrze skały drążono dość chaotycznie, co na początku XX wieku doprowadziło do zawalenia się jednej z komór. W katastrofie tej zginął mieszkaniec Nagórzyc, a władze carskie zakazały dalszego wydobycia piasku. Groty w końcu zamknięto w obawie, że znów się zawalą. Zabezpieczono je i ponownie otwarto w 2012 roku.  

Groty Nagórzyckie. Fot. Crazy Nauka

Groty Nagórzyckie. Fot. Crazy Nauka

Podziemiami wiedzie trasa turystyczna, a przejście nią trwa około pół godziny. Wydrążone przez górników groty są naprawdę imponujące. Wchodząc tu, trzeba mieć ze sobą bluzę lub sweter, bo panuje tu stała temperatura ok. 10 st. C. Nam taka ochłoda sprawiła wielką przyjemność po spacerze w upalnym dniu.

Zalew Sulejowski

Port "U Łysego" w Bronisławowie nad Zalewem Sulejowskim. Fot. Crazy Nauka

Port “U Łysego” w Bronisławowie nad Zalewem Sulejowskim. Fot. Crazy Nauka

Być w Tomaszowie Mazowieckim i nie pojechać nad Zalew Sulejowski…

Zalew jest oddalony od Grot Nagórzyckich zaledwie o 5 min drogi samochodem lub ok. 45 min drogi na piechotę. Warto spojrzeć na zbiornik od strony zapory, po której wiedzie droga od grot. Kuszą tam liczne bary przydrożne, ale nasze doświadczenia pokazują, że lepiej trzymać się od nich z daleka. Już lepiej zainwestować w obiad we wspomnianym już Dworku Biały Domek.

Na Zalewie Sulejowskim można się wykąpać i niedrogo wyczarterować jacht. Polecamy port jachtowy “U Łysego” w Bronisławowie w ośrodku “Wodnik” i tamtejszą plażę, ewentualnie ośrodek przy ul. Leśnej w Swolszewicach Małych.

Powrót to długa jazda dwupasmówką a więc stała, wysoka prędkość, dość częste wyprzedzanie, utrzymanie bezpiecznej odległości. W takiej sytuacji sprawdziliśmy cały system rozwiązań opartych na kamerze OpelEye. Nasz ulubiony element to rozpoznawanie znaków drogowych. Pozornie nic takiego, miły dodatek. Ale wiadomo, że na polskich drogach znaków jest dużo, bardzo dużo. I czasami trudno się zorientować, czy na danym odcinku obowiązuje ograniczenie do 90 czy może akurat tylko do 70 km/h. Tymczasem OpelEye naprawdę doskonale odczytuje znaki i wyświetla ostatni obowiązujący na małym ekranie między wskaźnikami. Wyłapuje nie tylko typowe ograniczenia prędkości, ale też “rozumie”, że biały znak z nazwą miejscowości oznacza 50 km/h, a znak z symbolem ciężarówki na dole nie dotyczy samochodów osobowych

Z lewej OpelEye infomuje o ograniczeniu prędkości. Z prawej - o odległości od jadącego przed nami samochodu. Fot. Crazy Nauka

Z lewej OpelEye infomuje o ograniczeniu prędkości. Z prawej – o odległości od jadącego przed nami samochodu. Fot. Crazy Nauka

Po całym dniu zmęczenie dawało już o sobie znać, więc centralny wyświetlacz przełączyliśmy na widok pokazujący odległość od poprzedzającego samochodu. A właściwie nie samą odległość, a czas, jaki dzieli naszą Astrę od tamtego pojazdu. To wyliczenie oparte na odległości i prędkości jest bardzo naturalne – dość bezpieczna “czasoodległość” to około 2 sekund. Jeśli samochód przed nami zwalnia, od razu to widać. Gdy raz naprawdę gwałtownie zahamował, system bezpieczeństwa Astry natychmiast zasygnalizował to ostrzegawczym dźwiękiem, zapaleniem widocznych na szybie ostrzegawczych kontrolek i lekkim rozpoczęciem hamowania. Na szczęście nic się nie stało, ale to kolejne rozwiązanie dające kierowcy poczucie bezpieczeństwa.

 

 

Nad Zalewem Sulejowskim – Crazy Wyprawa do Niebieskich Źródeł i Grot Nagórzyckich
5 (100%) 4 głosów

Czego u nas szukaliście?

Nie ma więcej wpisów