captcha image

A password will be e-mailed to you.

Przy okazji pierwszej serii „Przygód z nauką” pisałem o tym, że często niełatwo jest pogodzić bycie Dobrym, Wspierającym Rozwój rodzicem z rzeczywistością. Dobitnie się o tym przekonaliśmy w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, gdy dzieci nie chodziły do szkół, a i z przedszkolami różnie bywało.

Tym bardziej więc doceniam genialnie prosty pomysł na serię „Przygód z nauką” czyli wykorzystanie rzeczy codziennych. Wiem, że można kupić gotowe zestawy za 200, 300 a nawet 2500 zł, ale na początek do poznawania podstaw fizyki i chemii wystarczą najprostsze przedmioty. Sztuka polega na tym, by wymyślić co ciekawego można z nimi zrobić oraz dobrze wyjaśnić, co właśnie zrobiliśmy.

I to właśnie dają nam, a właściwie naszym dzieciom, nowe książeczki wydawnictwa Harper Collins. Tytuły mówią same za siebie: „Balon”, „Cukier”, „Woda”. Jak widać – naprawdę rzeczy podstawowe. Ponieważ seria skierowana jest (wedle mojej oceny) do grupy 3-7-latków, to każda z książek zaczyna się od zupełnych podstaw – oceny kształtu, cech fizycznych, materiału. Ze starszymi dziećmi można to ominąć, by nie uznały, że to zabawa dla maluchów.

Później zaczynają się doświadczenia. Muszę, przyznać, że naprawdę fajnie dobrane. Część z nich jest oczywistych, część zaskoczyła mnie pomysłowością i oryginalnością. Ale nawet w przypadku tych, które wszyscy (dorośli) dobrze znamy, przydatne są wyjaśnienia obserwowanych zjawisk, jakie znajdziemy przy każdym eksperymencie. Autorom udaje się znaleźć równowagę między prostotą tłumaczenia, a wprowadzeniem nowych pojęć. W dwóch czy trzech doświadczeniach moim zdaniem trochę przesadzili z poziomem trudności, ale w końcu od czego są rodzice, jeśli nie od tego, by w takiej sytuacji pomóc i wytłumaczyć to czy owo.

Zresztą to jedna z rzeczy, które szczególnie podobają mi się w tej serii – doświadczenia najlepiej robić razem: młodsi i starsi. W wielu przypadkach to niezbędne, bo albo sama istota eksperymentu wymaga udziału dorosłego, albo są tam potencjalnie niebezpieczne dla dziecka elementy. Najważniejsze jest jednak to, że można się po prostu wspólnie dobrze bawić.

Tak, wiem, że dorośli mają mnóstwo innych rzeczy na głowie. Ale właśnie seria „Przygody z nauką” zbudowana jest tak, byśmy mogli te wspólne doświadczenia przeprowadzić łatwo, szybko i z obopólną przyjemnością.

Balony odpalamy niczym rakiety, dziurawimy cytryną czy przebijamy igłą tak, by nie pękły (serio, da się!). Z kostek cukru budujemy mur, po którym wspina się woda jednocześnie go burząc, szykujemy też prawdziwe miękkie karmelki. Woda wędruje pomiędzy szklankami, lepi się i ucieka przed ładunkami elektrycznymi. Każda książka to 10 doświadczeń, plus wprowadzenie.

W dwóch z trzech książeczek znalazłem drobne nieścisłości i zastanawiałem się, czy to przeszkoda dla pozytywnej rekomendacji. Myślę, że nie, bo najpoważniejszą jest tytuł jednego z doświadczeń, gdzie czytamy „Napełnij balon powietrzem”, podczas gdy w rzeczywistości napełniamy go dwutlenkiem węgla, co jednak wynika z dalszego przebiegu doświadczenia i jest dalej wyraźnie napisane.

Myślę więc, że mogę z czystym sumieniem polecić trzy kolejne książki „Przygody z nauką”. Faktycznie, to fajna wspólna przygoda i sposób na pokazanie, jak ciekawy jest świat.

Tytuł: Przygody z nauką

Autor: Cécile Jugla, Jack Guichard

Wydawca: HarperCollins Polska

Mamy przyjemność być patronem serii „Przygody z nauką”

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Nie ma więcej wpisów
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x