captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Fot. Evil Erin/Flickr

Od połowy lutego 2018 roku z solarium nie mogą korzystać niepełnoletni. I słusznie, choć taki przepis to wciąż za mało, bo solarium szkodzi zdrowiu bez dwóch zdań.

Dawniej zdarzało mi się pójść do solarium, np. kiedy jechałam do egzotycznego kraju i nie chciałam świecić białą jak śmierć nogą albo też kiedy wiosną po raz pierwszy wybierałam się „na miasto” bez rajstop. Albo też dla dobrego samopoczucia w środku zimnej i ciemnej zimy (celem zwiększenia wydzielania witaminy D). I miałam totalny mętlik w głowie, bo z jednej strony o szkodliwości solariów i promieniowania UV grzmiały autorytety zdrowotne, a z drugiej – skoro coś nie jest zabronione, to chyba nie może być aż tak szkodliwe, żeby FAKTYCZNIE wywoływać raka, prawda? No, może wtedy, kiedy ktoś kompulsywnie opala się jak jakaś Brigitte Bardot…

Solarium na serio szkodzi zdrowiu

A potem o promieniowaniu UV i solariach dowiadywałam się więcej i więcej i dziś dziwię się, że tak dużo czasu musiało upłynąć, zanim ustawodawca wziął się za te miejsca sowicie serwujące klientom czerniaka, czyli nowotwór złośliwy skóry. W Australii już w 2016 roku całkowicie zakazano komercyjnego udostępniania takich usług. U nas ustawodawca nie był aż tak radykalny, bo dopiero od 16 lutego 2018 weszła w życie ustawa, która ogranicza korzystanie i reklamowanie solariów.

Jak ogłosił Główny Inspektor Sanitarny, z solarium nie mogą już korzystać osoby, które nie ukończyły 18. roku życia, a obowiązkiem właścicieli solariów jest umieścić w widocznym miejscu stosowny zakaz, no i przestrzegać go. To jedno. A druga część ustawy mówi o całkowitym zakazie reklamy i promocji usług związanych z solarium w telewizji, radiu, prasie, na plakatach, ulotkach oraz w internecie. O solariach można tylko w ograniczonym zakresie INFORMOWAĆ na szyldach i na stronach internetowych, a typ zamieszczanych tam informacji ściśle reguluje ustawa.

Czy ten zakaz będzie przestrzegany? Cóż, żyjemy w Polsce, a tu respektowanie prawa chodzi własnymi ścieżkami. Ja wolę się skupić na zdrowotnych aspektach korzystania z solarium.

Przede wszystkim myślę sobie, że przekaz nie jest jasny. Skoro dorośli wciąż mogą bez ograniczeń chadzać do solarium, to dlaczego korzystanie z niego przed 18. rokiem życia ma być nagle szkodliwe? Nie wątpię, że ta ustawa pozwala właśnie tak myśleć. Tymczasem solarium szkodzi niezależnie od wieku. Zebrałam badania i informacje, które dowodzą tego, iż – mimo że dozwolone – to jednak opalanie w solarium nie należy do najlepszych pomysłów.

Normy a rzeczywistość

Opalanie w solarium jest uznawane za bezpieczniejsze od ekspozycji na światło słoneczne, ponieważ daje poczucie kontroli nad natężeniem promieniowania UV, w jakim się zanurzamy w określonym czasie. To poczucie kontroli jest złudne, ale o tym za chwilę.

Zgodnie z rozporządzeniem Komisji Europejskiej z solarium powinno się korzystać nie dłużej niż przez 10 minut, co zmniejsza ryzyko oparzeń słonecznych, a tym samym zmniejsza też ryzyko rozwoju czerniaka. Już tutaj kryje się pułapka, bo dawka promieniowania UV, którą można uznać za w miarę „bezpieczną”, jest bardzo indywidualna dla każdego z nas i zależy od typu skóry oraz od tego, jak dawno miała ona kontakt ze słońcem. Osoby z bardzo jasną karnacją podczas pierwszej wizyty w solarium mogą się nabawić oparzeń, jeszcze zanim upłynie „bezpieczne” 10 minut.

Według norm europejskich lampy w łóżkach opalających nie powinny emitować promieniowania UV wyższego niż 0,3 W/m2, co jest równoznaczne z poziomem promieniowania UV, jakie występuje w południe na 13º szerokości geograficznej, a więc niedaleko równika. Norma ta została wprowadzona w 2009 roku i nie wymagała od właścicieli solariów natychmiastowej wymiany sprzętu na spełniający europejskie normy. Co więcej, i później przestrzeganie europejskich norm pozostawiało wiele do życzenia: kontrola przeprowadzona w 2013 roku przez Inspekcję Handlową wykazała, że lampy w CO TRZECIM solarium przekraczały uznawany za bezpieczny poziom promieniowania UV. Poziom ten w niektórych przypadkach był wyższy nawet 3,5-krotnie! Powód? Stare lampy nie trzymają norm, a w Polsce ze względu na koszty korzysta się z nich najdłużej, jak się da.

Solarium a czerniak

Równie niepokojące są doniesienia na temat zdrowotnych skutków korzystania z solarium. W 2009 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), agenda WHO, zaklasyfikowała opalanie w solarium do czynników kancerogennych (rakotwórczych). Znalazło się ono w grupie 1 (największego ryzyka) wraz z m.in. paleniem papierosów, kontaktem z azbestem czy z aldehydem mrówkowym.

Okazało się również, że wcale nie jest łatwiej kontrolować opalanie w solarium w porównaniu z ekspozycją na promienie słoneczne. Badania opublikowane w 2008 roku pokazały, że podczas letniej aktywności na zewnątrz na promienie słoneczne wystawiamy 15-50 proc. powierzchni naszych ciał, natomiast w solarium – 95-100 proc. To znacząca różnica. W związku z tym dawka promieniowania, którą otrzymamy na łóżku opalającym, będzie wysoka, nawet jeśli opalanie potrwa tylko 10 minut.

A na im wyższą dawkę promieniowania UV będziemy narażeni, tym większe będzie ryzyko zachorowania na czerniaka, czyli złośliwy nowotwór skóry. Metaanaliza, czyli szczegółowy przegląd wielu badań na temat wpływu opalania w solarium na zdrowie, pokazała, że korzystanie z solarium zwiększa średnio o 20 proc. ryzyko zachorowania na czerniaka. Ten sam systematyczny przegląd badań wykazał, że ryzyko wystąpienia czerniaka rośnie o 1,8 proc. przy każdej dodatkowej sesji w solarium na rok!

To ryzyko staje się jeszcze wyższe, kiedy na łóżko opalające trafiamy w młodym wieku. O 59 proc. bardziej narażone na czerniaka są te osoby, które korzystały z solarium przed ukończeniem 35. roku życia niż te, które w ogóle nie bywają w takich miejscach. Zwiększone ryzyko rozwinięcia się złośliwego nowotworu skóry u osób, które odwiedzają solarium przed 25. rokiem życia i przed 40. rokiem życia (dotyczy to zwłaszcza kobiet), potwierdzają jeszcze dwa inne duże badania.

Ale nie tylko czerniak jest tu zagrożeniem. Podobnie jak nadmierna ekspozycja na słońce, opalanie się w solarium jest przyczyną oparzeń słonecznych i fotostarzenia skóry, a także chorób oczu i miejscowej bądź też ogólnoustrojowej immunosupresji (czyli hamowania wytwarzania się przeciwciał i komórek odpornościowych).

Z tych danych jasno wynika, że korzystanie z łóżek opalających jest bardzo niezdrowe w każdym wieku i właściwie to powinno zostać całkiem zakazane. Tym niemniej dobrze, że pojawiły się u nas choć ograniczenia w korzystaniu z solarium dla niepełnoletnich, którzy na zachorowania na czerniaka wskutek korzystania z solarium są bardziej narażeni niż osoby dojrzałe. Szkoda, że wcześniej tego nie wiedziałam 🙁

Naukowcy australijscy oszacowali, że zamknięcie solariów może wyeliminować od 18 do 31 przypadków czerniaka oraz 200-251 przypadków raków płaskonabłonkowych skóry na każde 100 tys. osób. Oszczędności związane z leczeniem sięgnęłyby w takim przypadku ponad 265 tys. dolarów.

 

Nowe przepisy: do solarium nie przed osiemnastką. A najlepiej w ogóle, bo to szkodzi zdrowiu
5 (100%) 4 głosów

Nie ma więcej wpisów