captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

 

Szczepienia Fot. Sanofi Pateur

Szczepienia Fot. Sanofi Pateur

Odra dotarła do Polski. Choroba, przeciw której większość z nas ma szczęście być zaszczepionymi, pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn śmierci małych dzieci na świecie. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza jeśli świadomie zarzucamy szczepienie dzieci.

Prawdę mówiąc, od kilku dni zbieraliśmy się, żeby napisać o odrze. Początkowo miał być to tekst o epidemii, która w grudniu rozpoczęła się w USA. Pacjentem zero była osoba, która przyjechała zarażona z zagranicy, zanim jeszcze wystąpiły typowe objawy, i odwiedziła Disneyland w Kalifornii. Tam zakaziła kolejne osoby i epidemia stopniowo rozszerzyła się na kolejne obszary. Obecnie wiadomo o 154 chorych osobach w 17 stanach USA.

Jednak w ciągu ostatnich dwóch dni wiele się zmieniło. Wczoraj poinformowano o 1,5-rocznym dziecku, które zmarło na odrę znacznie bliżej nas – w Niemczech. Chłopiec umarł 18 lutego i jest pierwszą ofiarą śmiertelną epidemii równolegle rozwijającej się za naszą zachodnią granicą. W tej chwili wiadomo o 574 chorych, choć prawdopodobnie jest ich więcej.

[AKTUALIZACJA 27-02-2015 11:24]

Dzwoniłem do szpitala Charité w Berlinie i dostałem mailem oficjalne oświadczenie dotyczące zmarłego dziecka. Wynika z niego, że dziecko było chore na jeszcze jedną chorobę. Jednak nie doprowadziłaby ona sama do śmierci. Treść oświadczenia w tłumaczeniu na polski:

Berlin, 24.02.2015 Charité – berlińska klinika uniwersytecka otrzymała już jak dotąd wstępny raport obdukcji dziecka, które chorowało na odrę i zmarło: dziecko cierpiało na schorzenie, które bez infekcji odry nie doprowadziłoby do śmierci. Pod tym względem odra była przyczyną śmierci dziecka. Nie możemy udzielić więcej informacji do tego przypadku ze względu na tajemnicę lekarską.

Dowiedziałem się również, że dziecko nie było zaszczepione na odrę. Przedstawiciele szpitala nie wiedzą dlaczego – informują, że na wiele innych chorób było szczepione.

Dziecko, które zmarło w Berlinie, nie było zaszczepione. Nie wiadomo, czy był to efekt decyzji lub zaniedbania rodziców, przeciwwskazań zdrowotnych, czy też innych okoliczności. Podkreśla się jednak, że w ostatnich latach w Niemczech coraz więcej osób decyduje się na nieszczepienie swoich dzieci, co uzasadnia rzekomą szkodliwością szczepionek. I to jest problem.

Dziś przekonaliśmy się, że zagrożenie jest jeszcze bliższe – we Wrocławiu na oddział szpitala przy ulicy Chałubińskiego przyjęto 8-letnią dziewczynkę z rozpoznaniem odry. Dziecko przyjechało do Polski z Berlina.

Jak widać to, o czym jeszcze niedawno czytaliśmy jako o odległym zagrożeniu, pojawiło się i u nas. I można się spodziewać, że przy rozwijającej się tuż za zachodnią granicą epidemii w Polsce wkrótce pojawią się kolejne przypadki. Czy powinniśmy się tego obawiać? O tak.

Odra wciąż pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn śmierci małych dzieci – w 2013 roku na świecie umarło na nią 145 700 osób, z czego większość to dzieci poniżej 5. roku życia. Epidemia odry szaleje głównie w krajach afrykańskich, gdzie brakuje szczepionek. Pojawia się też tam, gdzie dostępne szczepienia są zaniedbywane lub celowo zarzucane.

Dlaczego odra jest niebezpieczna?

Ta choroba jest niebezpieczna z kilku powodów. Po pierwsze, jest bardzo zakaźna – wystarczy zaledwie jedna cząstka wirusa, by wywołać zakażenie. Dla porównania, w przypadku AIDS potrzeba aż 10 000 cząstek. Odra przenosi się drogą kropelkową, a wirus poza organizmem pozostaje aktywny przez blisko dwie godziny. Oznacza to, że aby się zarazić, wystarczy dotknąć przedmiotu, którego kilkadziesiąt minut wcześniej dotykał chory.

Po drugie, odra działa podstępnie – chory zaczyna zarażać nawet 4 dni przed tym, zanim pojawią się charakterystyczne objawy w postaci wysypki. Tak właśnie było w Disneylandzie, gdzie tzw. pacjent zero był nieświadomy niebezpieczeństwa, jakie wywołuje.

Po trzecie, odra często wywołuje poważne powikłania. Sama w sobie nie jest bardzo niebezpieczna – umiera na nią 1-2 osób na 1000 chorych, jednak znacznie więcej, bo od 6 do 20 procent chorych cierpi na powikłania w postaci zapalenia ucha, biegunki, zapalenia płuc. Rzadsze, ale znacznie bardziej niebezpieczne są powikłania ze strony układu nerwowego: zapalenie mózgu i opon mózgowych oraz mogące się pojawić po kilku latach od wyzdrowienia podostre stwardniające zapalenie mózgu prowadzące do stopniowego upośledzenia i śmierci.

Wydaje się, że jedno czy dwoje dzieci zmarłych na 1000 chorujących na odrę to niewiele. Jest jednak sposób na to, by żadne dziecko nie umierało na tę chorobę ani nie cierpiało wskutek powikłań przez nią wywoływanych. To szczepienia. Szczepionka przeciwko odrze, która podawana jest od lat 60. XX wieku. Obecnie w Polsce otrzymują ją dzieci w wieku 13-14 miesięcy. Szczepienia przeprowadza się tak późno, ponieważ młodsze dzieci mają zwykle odporność bierną przekazaną przez matkę, a przeciwciała mogą sprawić, że szczepionka będzie nieskuteczna.

Po pierwszym szczepieniu odporność zyskuje około 95 procent osób, dlatego podaje się też drugą dawkę, po której skuteczność bliska jest 100 procentom. Zaszczepieni ludzie na odrę nie chorują, a jeśli szczepiona jest cała populacja, to liczba przypadków tej choroby spada praktycznie do zera, co pokazuje wykres obrazujący epidemiologię w Anglii i Walii. Obecnie przed odrą zabezpiecza szczepionka skojarzona znana jako MMR od angielskich nazw chorób, przed którymi chroni: Measles, Mumps, Rubella czyli odra, świnka i różyczka. Według danych WHO ocaliła ona w latach 2000-2013 15,6 miliona osób.

Liczba przypadków odry i zgonów przed i po wprowadzeniu szczepień. Rys. Green Book - zmodyfikowane przez Ewę Krawczyk (Sporothrix)

Liczba przypadków odry i zgonów przed i po wprowadzeniu szczepień. Rys. Green Book – zmodyfikowane przez Ewę Krawczyk (Sporothrix)

Przesądy, oszuści i wiedza

Pech chciał, że właśnie przy okazji tej szczepionki postanowił zarobić pewien łajdak i oszust – były lekarz Andrew Wakefield. W 1998 roku opublikował w czasopiśmie Lancet badania, które dowodzić miały, że szczepionka MMR wywoływać może u dzieci autyzm i przypadłość podobną do choroby Crohna. Miał w tym swój cel – finansował go prawnik, który reprezentował rodziców chcących pozwac firmy farmaceutyczne. By udowodnić z góry przyjętą tezę Wakefield sfałszował wyniki badań oraz naraził badane dzieci na bolesne i zbędne procedury medyczne. Planował zarabiać na produkcji alternatywnych szczepionek i testów mających wykrywać wirusa odry.

Po śledztwie, które prowadzono od roku 2004 wykreślono Wakefielda z rejestru lekarzy, a jego artykuł usunięto z Lanceta i przyznano, że nie powinien nigdy się ukazać. Wbrew twierdzeniom wielu osób Wakefield nie został zrehabilitowany i przywrócony do zawodu i nie zapowiada się, by to miało nastąpić. Niestety najgorsze już się stało i tysiące ludzi na świecie uwierzyły, że szczepionka MMR może zaszkodzić ich dzieciom.

To przekonanie bierze się w dużym stopniu z tego, że moment szczepienia zbiega się z pojawieniem się pierwszych objawów autyzmu u dzieci. Co prawda wydarzenia te może dzielić nawet kilka miesięcy, ale tak już działa ludzki mózg – wyszukuje związki przyczynowo-skutkowe nawet tam, gdzie występuje tylko korelacja czasowa. To samo źródło ma wiele przesądów: skoro czarny kot przebiegł mi drogę, a tego samego dnia ukradli mi telefon to znaczy, że czarny kot przynosi pecha. Śmieszne? Owszem, ale nie wtedy, gdy dotyczy życia i zdrowia dzieci.

Prawda o niepożądanych odczynach poszczepiennych

Gdy dowiedziono, że szczepionka MMR nie ma związku z autyzmem, wielu przeciwników szczepień (czy raczej – zwolenników epidemii) zaczęło używać argumentu, że szczepienia wywołują więcej zła niż dobra powodując liczne niepożądane odczyny poszczepienne. Co prawda statystyki pokazują, że tych odczynów jest niewiele i są mało groźne, ale wtedy pojawia się argument, że w Polsce lekarze za wszelką cenę unikają zgłaszania takich odczynów.


 Czytaj też o tym, jakie są skutki uboczne szczepień


Dlatego sięgnęliśmy do danych CDC – amerykańskiego Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom. Podaje ono następującą częstość powikłań dla szczepionki MMR:

  • gorączka – 5-15 proc.
  • wysypka – 5 proc.
  • bóle stawów – 25 proc.
  • małopłytkowość – rzadziej niż 1 na 30 000 dawek
  • zapalenie ślinianek – rzadkie (prawdopodobnie zbyt rzadkie, by były dostępne dane)
  • głuchota – rzadkie (prawdopodobnie zbyt rzadkie, by były dostępne dane)
  • encefalopatia – rzadziej niż 1 na 1 000 000 dawek

Warto przypomnieć, że śmiertelność w przypadku odry wynosi około 1-2 przypadków na 1000 zachorowań, a powikłania występują w 30 procentach przypadków.

Jak widać szczepionka jest znacznie bezpieczniejsza, niż zachorowanie.

Często pojawia się też argument, że skoro szczepionki są takie bezpieczne, to czego niby boją się zaszczepieni? A skoro się boją, to pewnie sami nie wierzą w szczepienia. Tak naprawdę jednak chodzi o odpowiedzialność – w populacji działa tak zwana odporność grupowa. W dużym zbiorowisku znajdą się zawsze niezaszczepione jednostki, ale jeśli pozostali są szczepieni, to „osłaniają” niezaszczepionych przed zakażeniem. To szczególnie ważne dla małych dzieci, które jeszcze nie mogą otrzymać szczepionki – w przypadku odry muszą czekać aż osiągną 13-14 miesiąc życia. W tym czasie mogą być narażone na zakażenie. Dotyczy to też ludzi chorych, którzy szczepieni być nie mogą.

Jeśli w danej grupie zaszczepionych jest wystarczająco dużo osób, to tak zwana „odporność stada” sprawia, że choroba nie może swobodnie się rozprzestrzeniać i wygasa. Odra należy do bardzo zakaźnych chorób, przenosi się drogą kropelkową, więc w jej przypadku zaszczepionych powinno być ok. 92-94% populacji.

 

Fot. Sura Nualpradid

Fot. Sura Nualpradid

Polacy wciąż rozsądni

Niestety w akcję zwolenników epidemii zaangażowali się celebryci, którzy nie mają co prawda wiedzy, ale za to swoje zdanie i tak zwane “dotarcie medialne”. W Polsce taką osobą okazała się piosenkarka Reni Jusis, która głosi swoje opinie nie poparte jakimikolwiek badaniami.

Na szczęście jak dotąd Polacy okazują się dość odporni na taką propagandę. Jak czytamy na stronie Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego:

W Polsce przed wprowadzeniem szczepień przeciw odrze (lata 1965-1974) liczba rejestrowanych przypadków kształtowała się od 70 000 do 130 000 w latach pomiędzy epidemiami oraz od 135 000 do 200 000 w latach epidemicznych. W tym okresie epidemie pojawiały się regularnie, co 2-3 lata. W wyniku epidemii umierało 200-300 dzieci, a tysiące miało ciężkie powikłania wymagające długotrwałej hospitalizacji.

Obowiązkowe szczepienia przeciw odrze wprowadzono w 1975 r.

Powiększająca się liczba zaszczepionych dzieci przyczyniła się do spadku liczby rejestrowanych przypadków odry. W latach 90-tych odnotowywano od kilkuset do kilkudziesięciu przypadków między epidemiami oraz około 2 200 przypadków w czasie ich trwania. Epidemie pojawiały się coraz rzadziej. W 2005 r. zanotowano tylko 13 przypadków odry. W czasie wzrostu zachorowań w 2009 r. zanotowano 114 przypadków zachorowań, a już w 2010 r. – 13 przypadków zachorowań, w 2011 r. – 39 przypadków zachorowań, w 2012 r. i 2013 r. odpowiednio, 70 i 88 przypadków zachorowań. W 2014 r. na odrę zachorowało 110 osób.

Liczba przypadków zachorowań na odrę w Polsce jest kilkakrotnie razy niższa w odniesieniu do wielu krajów Unii Europejskiej, m.in. Francji, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemiec, czy Włoch.

Mimo tego w Polsce swoich dzieci nie zaszczepiło około 12 000 osób. Mamy nadzieję, że to, co dzieje się obecnie w Niemczech i w USA sprawi, że ludzie przestaną wierzyć zwolennikom epidemii i zatroszczą się o zdrowie dzieci.

Polecamy też:

Rodzice, szczepcie dzieci, by nie wróciły groźne epidemie

Czy niemowlęta powinny dostawać szczepionki skojarzone? 

 

TEN ARTYKUŁ NIE POWSTAŁ POD WPŁYWEM, NACISKIEM CZY ZA PIENIĄDZE FIRM FARMACEUTYCZNYCH CZY JAKICHKOLWIEK INNYCH PODMIOTÓW. KOMENTARZE SUGERUJĄCE, ŻE KTOŚ NAM ZLECIŁ PISANIE O SZCZEPIENIACH W TEN, A NIE INNY SPOSÓB, BĘDĄ NATYCHMIAST USUWANE JAKO OBRAŹLIWE WOBEC AUTORÓW TEGO BLOGA.

 

Odra wraca do Polski. Cierpią niezaszczepione dzieci
4.1 (82.7%) 466 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • AgaM

    Dlaczego w kolejnym artykule nikt nie podejmuje tematu szczepień przypominających dla dorosłych? Skoro boimy się epidemii wśród dzieci zacznijmy szczepić dorosłych, którzy też mogą roznosić wirusa.
    Informacja ze strony szczepienia.info
    “Szczepienia przeciw odrze, świne i różyczce są zalecane (niefinansowane z budżetu Ministra Zdrowia) osobom:

    • nieszczepionym przeciw odrze, śwince i różyczce w ramach szczepień obowiązkowych,

    podaje się dwie dawki szczepionki w odstępie co najmniej 4 tygodni,

    • młodym kobietom, zwłaszcza pracującym w środowiskach dziecięcych

    (przedszkola, szkoły, szpitale, przychodnie) i mlodym mężczyznom dla zapobiegania różyczce wrodzonej szczególnie nieszczepionym w ramach szczepień obowiązkowych lub
    jeżeli od szczepienia podstawowego minęło więcej niż 10 lat.

    I NAJWAŻNIEJSZE!!!! Podawane w wywiadzie przebycie zachorowań na odrę nie
    jest przeciwwskazaniem do szczepienia, należy je podać nie wcześniej niż
    po upływie 4 tygodni od wyzdrowienia. Nie zaleca się podawania szczepionki w okresie ciąży, a przez 1 miesiąc po szczepieniu nie należy zachodzić w ciążę.”

    Z informacji zawartych na tej stronie jasno wynika, że szczepienia nie dają dożywotniej odporności więc trzeba się szczepić co 10 lat

    • Bo piszemy tu o odrze Po dwóch szczepieniach odporność pozostaje prawdopodobnie na całe życie.

      • Katarzyna

        Prawdopodobnie NIESTETY NIE – szczepienia.pzf.pl podaje datę krótszą niż 15 lat W związku z tym MY dorośli jesteśmy kompletnie nie odporni. Proszę uwzględnić jeszcze szeroką tematykę o przeciwciałach. Bo po to są szczepienia – dla przeciwciał. Pan “epidemia” w USA był szczepiony? Zbyt wiele istotnych kwestii zostało pominiętych.

        • Katarzyna
        • Proszę przeczytać uważnie.
          Dotychczasowe badania wskazują, że u osób którym podano dwie dawki szczepionki przeciw odrze utrzymuje się długotrwała odporność na zachorowanie (nie krótsza niż 15 lat)

          • Katarzyna

            Wobec tego my wszyscy jesteśmy “prawdopodobnie” odporni.

          • Tak. I właśnie o tym piszemy.
            “Prawdopodobnie” dotyczy tego, że szczepionki są stosowane od ok. 50 lat. Więc nie można jeszcze z całą pewnością powiedzieć, że po 100 latach od zaszczepienia nadal będzie odporność. Ale po 50 latach jest.

          • ewa

            Bzdury to ja może dam moją córeczkę która po szczepieniu dostała niedowladow i która przez rok codziennie chodziła na rehabilitacji powiedzcie jej że szczepienie jej “pomogło”

          • Ka

            co jest lepsze niedowład po szczepieniu czy śmierć po zachorowaniu? jeśli wolisz martwe niezaszczepione dziecko niż żywe, ale np. lekko upośledzone lub z autyzmem to Twoje priorytety są dość dziwne

          • Ewa Sonia Fret

            Nie ma…

          • Tomek

            Zlinkuj proszę “dotychczasowe badania”. Bo jedno zdanie które cytujesz ze strony ministerstwa jest bez jakiegokolwiek pokrycia w faktach.

          • Ewa Sonia Fret

            No to nadpisuję, ze synek szczepiony w 2013 roku właśnie przeszedł odrę, przytaczane przez ciebie “badania” mijają się z faktami. Ponad to wyżej piszesz, ze rzekoma odporność jest dożywotnia a tu że 15 lat, nastepnej wypowiedzi jestem ciekawa :D, zejdziesz poniżej dychy? No weź…

      • Katarzyna

        Wiadomości Niemiecki podały sprostowanie, iż 1,5 roczne dziecko które zmarło w Niemczech, przed dwoma miesiącami było zaszczepione przeciwko odrze.

        • Ewelina Katarzyna Mydło

          link or it didn’t happen

      • marta

        Niestety wprowadzacie ludzi w błąd, dawka szczepionki dają odporność na max 10lat, żadna osoba dorosła, ktora nie chorowała i nie odszczepiała się nie jest odporna.

        • Na szczęście nie wprowadzamy.
          Skąd wzięłaś informację o 10 latach odporności na odrę po 2 dawkach szczepionki?

      • “Po dwóch szczepieniach odporność pozostaje prawdopodobnie na całe życie” – a to jakaś nowinka z półki dla lemingów? 😛 Astroturfing w czystej postaci…

      • Ewa Sonia Fret

        Żaden lekarz nie potwierdzi ci takich banialuków! Szczepienia nie powodują dożywotniej odporności. A jak wiadomo choroby wieku dziecięcego odchorowywane w wieku dorosłym stanowią zagrozenie dla zdrowia a nawet życia. Dlatego należy je odchorować w dzieciństwie (natura nie jest głupia). Podważający Twoja wypowiedź dowód mam w domu, synek zaszczepiony ostnią dawką mmr w 2013 roku niedawno przeszedł odrę. BUUM!

  • Jacek

    Fragment książki „Szczepienia za & przeciw”

    ODRA – opis choroby

    Odra jest chorobą wirusową, której towarzyszy wysoka gorączka. Do
    niedawna była jedną z „klasycznych chorób dziecięcych”. W czasach przed
    wprowadzeniem szczepienia przeciw odrze regularnie w odstępie dwóch lat
    wybuchały wielkie epidemie, które skutkowały tym, że wszystkie dzieci
    najpóźniej ukończywszy dziesięć lat nabierały odporności [ECDC 2012].
    Wirus odry jest jednym z najbardziej zaraźliwych znanych wirusów.
    Przenoszony jest drogą kropelkową, a do zakażenia wystarczy przelotny
    kontakt z chorym. Po okresie inkubacji wynoszącym od dziesięciu do
    czternastu dni, choroba daje o sobie znać wysoką gorączką, ogólnym złym
    samopoczuciem, katarem, zapaleniem spojówek i suchym kaszlem. Na błonie
    śluzowej policzków na wysokości dolnych zębów trzonowych pojawiają się
    pierwszych dniach choroby białe przebarwienia tzw. plamki Koplika.
    Trzeciego lub czwartego dnia temperatura chwilowo spada, a następnie
    znów wzrasta, przy czym na skórze pojawia się typowa wysypka. Są to
    różowawe zlewające się plamy o średnicy do 1 cm, które umiejscawiają się
    najpierw na twarzy i szyi, a następnie postępują w dół, obejmując inne
    części ciała. Trzy do czterech dni po pojawieniu się wysypki symptomy
    stopniowo ustępują. Przebycie odry daje odporność na tę chorobę na całe
    życie. (…) Odra jest zaraźliwa w ciągu trzech do najwyżej czterech dni
    po pojawieniu się wysypki. U części osób zakażonych choroba może
    przebiegać bezobjawowo. (…) Nie każdy przypadek odry jest zgłaszany.
    Rzeczywista liczba zachorowań jest nieznana. Jeszcze pod koniec lat
    dziewięćdziesiątych rejestrowano w Niemczech wiele tysięcy zakażeń
    rocznie. Od roku 2003 odnotowuje się 500-2200 przypadków chorobowych.

    Powikłania odry

    Za sprawą powszechnej akceptacji szczepienia przeciw odrze, w ciągu
    ostatnich dziesięcioleci podniósł się średni wiek osób chorujących. O
    ile wcześniej prawie wszystkie dzieci do osiągnięcia wieku
    przedszkolnego przebyły już odrę, dziś ponad połowa wszystkich chorych
    ma powyżej piętnastu lat. Z drugiej strony wzrosła zapadalność na odrę w
    ciągu pierwszego roku życia, ponieważ niemal całkowity zanik wirusa
    odry negatywnie wpłynął na odporność swoistą bierną niemowląt.
    Szczególnie u niemowląt, młodzieży i dorosłych odra ma cięższy przebieg
    niż u małych dzieci.
    (…) Typowe i komplikacje odrowe to dławiec
    rzekomy, zapalenie ucha środkowego i zapalenie płuc. Częściowo powoduje
    je sam wirus odry, po części są to wtórne infekcje bakteryjne, do
    których dochodzi na skutek przejściowego osłabienia odporności. Odrowe
    zapalenie płuc może mieć groźny przebieg.
    U jednego na 250
    pacjentów dochodzi do drgawek gorączkowych – są one zatem dwukrotnie
    częstsze co po szczepieniu przeciw odrze, jednakże pozostają równie
    niegroźne [Allerdist 1997]. Zdarzają się nieliczne krwawienia na skutek
    małopłytkowości (rozpadu trombocytów). Powikłania te obserwuje się
    niekiedy również po szczepieniu. Do niebezpiecznego zapalenia mózgu
    dochodzi w ciągu czterech pierwszych miesięcy u jednego na 15 000
    przypadków chorobowych, zwykle w ciągu dwunastu dni po pojawieniu się
    wysypki. U dzieci w wieku od pięciu do dziecięcy lat ryzyko wynosi 1:5
    500, a u dzieci powyżej dziesiątego roku życia 1:2500 [Conybeare 1956,
    Gritz 1999]. Powikłania w wieku dziecięcym mają raczej łagodny przebieg,
    natomiast u niemowląt, młodzieży i dorosłych bywa bardzo niebezpieczny.
    Tylko u 60% osób dotkniętych zapaleniem mózgu, przemija ono bez śladu, u
    25% pozostają trwałe uszkodzenia, 15% umiera w wyniku choroby [Schaad
    1997]. Pierwsze objawy zapalenia mózgu to ból głowy, sztywność karku lub
    wymioty. W dalszym przebiegu może dojść do utraty przytomności i
    napadów drgawkowych. (…) Możliwości terapii są ograniczone, gdyż nie
    istnieją leki zwalczające wirusa odry.

    Umieralność z powodu odry

    Zapalenie mózgu i zapalenie płuc jest będące rzadką komplikacją odry
    mogą zakończyć się śmiercią. Szczególnie zagrożone są niemowlęta, dzieci
    przewlekle chore oraz dorośli. Ponad jedna trzecia zgonów dotyczy
    dzieci poniżej roku. Najniższa śmiertelność cechuje grupę wiekową od 1
    do 9 lat, poza obrębem której odra niegdyś prawie nie występowała.
    Pokazuje to, że ludzkość na przestrzeni wieków wypracowała coś w rodzaju
    równowagi z wirusem odry [Asaria 2006].
    W latach 1900-1069
    wskaźnik umieralności na odrę spadł z 1:100 do 1:5000 [Nightingale
    1999], do czego przyczyniła się poprawa warunków życia i lepsza opieka
    medyczna. Na przełomie tysiącleci wskaźnik ten wynosił od 1:10 000 do
    1:20 000 [Gbe 2002. RKI 2006]. W latach 1991-1995 zarejestrowano w
    Niemczech 27 przypadków śmiertelnych na ponad 100 000 zakażeń rocznie.
    Od 1998 r. rejestruje się jeden do dwóch zgonów z powodu odry każdego
    roku. Nowsze statystyki pokazują jednak ponowny wzrost śmiertelności z
    powodu odry, związany prawdopodobnie z przesunięciem się zachorowalności
    na starsze grupy wiekowe. W roku 2006 w Nadrenii Westfalii na 1750
    przypadków odry dwa zakończyły się śmiercią – ofiarami były
    dwumiesięczne i dwuletnie dziecko. W latach 2002/03 w Włoszech n 24 000
    chorych, zmarły trzy osoby, w tym dwójka niemowląt, w u 13 osób
    zdiagnozowano zapalenie mózgu. Kiedy w latach 2009/10 podczas epidemii
    odry w Bułgarii zachorowało 24 000 osób (ponad 90% stanowili bułgarscy
    Romowie), 24 osoby zmarły. W roku 2011 w całej Europie zarejestrowano 30
    000 przypadków odry, ponad połowa z nich dotyczyła Francji. Zgłoszono
    27 przypadków zapalenia mózgu i osiem zgonów.
    Nieporównywalnie
    większy problem stanowi odra w krajach rozwijających się, gdzie
    rejestruje się do 170 000 zgonów z powodu odry rocznie. Niedożywione
    dzieci wykazują czterysta razy wyższe ryzyko wystąpienia powikłań i
    śmierci w wyniku choroby w porównaniu z dziećmi dorastającymi w dobrych
    warunkach [Nightingale 1999]. Zdaje się mieć to związek z niedoborem
    witaminy A. (…)
    Dowiedziono, że farmakologiczne obniżanie gorączki
    powoduje wielokrotny wzrost śmiertelności na odrę [Witsenburg 1992]. (…)
    Niestety nie prowadzi się badań wpływu sytuacji socjoekonomicznej,
    odżywiania i wieku na ryzyko wystąpienia powikłań oraz analiz zależności
    między powikłaniami a stosowaniem leków przeciwgoroączkowych. (…)

    Podostre stwardniające zapalenie mózgu (ang. subucate sclerosing
    panecephalitis, SSPE) jest bardzo rzadkim powikłaniem odry pojawiającym
    się wiele lat po jej przechorowaniu. Prowadzi do zniszczenia mózgu i
    praktycznie zawsze kończy się śmiercią. Jest ono przede wszystkim
    powikłaniem odry przebytej podczas pierwszych dwóch lat życia, ponieważ w
    tym wieku trudniej skutecznie zwalczyć wirusa [Belini 2005].

    Pozytywne aspekty przechorowania odry

    Odra ma najwyraźniej pozytywny wpływ na układ odpornościowy. Podatność
    na infekcje po przebytej odrze zmniejsza się, na co wskazuje spadek
    liczby wizyt u lekarza [Kummer 1992]. W krajach najbiedniejszych odra
    zmniejsza ryzyko malarii i chorób pasożytniczych [Roth 1992]. Dzieci,
    które przebyły zachorowanie na odrę rzadziej cierpią na alergie, podczas
    gdy szczepienie przeciw odrze nie daje takiej ochrony [Shaheen 1996,
    Floistrup 2006, Kucukosmanoglu 2006, Rosenlund 2009].
    Znanym
    pozytywnym efektem odry jest leczniczy wpływ na chroniczne choroby,
    takie jak łuszczyca [Chakravati 1996] lub ciężkie schorzenie nerek tzw.
    zespół nefrotyczny. Odra może spowodować także remisję padaczki
    [Yamamoto 2004], podobnie jak atopowego zapalenia skóry na tle alergii
    pokarmowej [Kondo 1993].
    Wiele wskazuje na to, że przebycie chorób
    dziecięcych, w szczególności odry, różyczki i świnki, owocuje w dalszym
    życiu obniżonym ryzykiem zachorowania na raka, w tym ziarnicę złośliwą i
    inne rodzaje chłoniaka oraz raka piersi [Albonico 1998, Glaser 2005,
    Montella 2006]. Także stwardnienie rozsiane zdarza się rzadziej u osób,
    które przeszły w dzieciństwie odrę [Kesselring 2990].
    (…)

    Skutki uboczne szczepienia przeciw odrze

    (…) W dwóch obszernych przeglądach Cochrane Institute przedstawiono
    literaturę dotyczącą bezpieczeństwa szczepionki MMR [Demicheli 2005,
    2012]. Wynik jest druzgocący – autorzy znaleźli tylko „niepełne dowody
    na bezpieczeństwo szczepionki MMR” w porównaniu z jednoskładnikową
    szczepionką, a wyniki większości badań nie wydawały im się wiarygodne.
    We wszystkich badaniach brakowało grupy kontrolnej nieszczepionych
    dzieci. Autorzy raportu piszą: „Stanowi to problem metodologiczny, na
    który można pewnie natrafić we wszystkich badaniach nad powszechnie
    uznanymi szczepionkami dla dzieci.” (…)

    • Możecie przestać cytować tego cholernego niemieckiego homeopatę? Dlaczego obok nazwiska Kesselring jest cyfra 2990? Dlaczego badania na które się powołuje nie mają w większości więcej niż 10 cytowań? Dlaczego w większości skupia się na ludziach związanych z antropozofią? I dlaczego byle plastyk znający angielski może je zdebunkować?

      • liliput

        jakbyś nie wiedział, to homeopatia stanowi poważaną gałąź medycyny w tej bardziej cywilizowanej części Europy i nikt tam się nie boi łączyć jej z medycyną konwencjonalną. tylko u nas w Polsce wciąż ciemnota…

        • Zrobiłeś mi dzień. Naprawdę. Homeopatyczne środki nie różnią się niczym skutecznością od placebo. Ale nie odwracaj mojej uwagi, potrafisz jakoś obronić te “badania”, na które on się powołuje? (cudysłów, bo jedno z nich jest zwykłym case reportem opisującym jeden przypadek. Jeden).

        • Bolek

          Ciemnotę to ty prezentujesz liliput.

      • Ol.

        Homeopatia? Czemu nie? Szaman z wioski obok mówił, że Big Pharma patrzy.

  • Szponiasty

    Wiara w prawdziwość danych i badań naukowych, oraz uczciwość korporacji, które wielokrotnie udowodniły, że na nią nie zasługują, jest co najmniej naiwnością…

    Przykład 1szy z brzegu: 50,000 zarażonych HIV, w większości dzieci, przez Bayer. I zrobili to świadomie… Tak, dla zysków.

    Radzę przemyśleć 1000 razy, zanim zacznie się wstrzykiwać sobie coś (a tym bardziej swojemu bezbronnemu dziecku), produkowane przez tych zbrodniarzy…

  • Kasia Nowacka

    a ja tak lubię Wasz portal. a tu taki byk:
    Choroba, przeciw której większość z nas ma szczęście być zaszczepionymi.

    dobrze, że nie w pierwszym zdaniu, ale i tak odechciało mi się czytać. Naprawdę brakuje rzetelnej informacji na ten temat…

    • Crazy Horse

      Mam to szczęście że moi rodzice byli na tyle świadomi że mnie szczepili. A jak chcesz mieć bardzo rzetelne informacje to zasięgnij je u byłego doktora Wakefielda. Tam będziesz mieć bardzo rzetelne.

      A że odechciało Ci się czytać… no cóż nie dziwię się bo czytanie jest dla niewprawnego bardzo męczące.

      • Kasia Nowacka

        hehehe…:)) bardzo lubisz się czepiać… zaskoczę cię. moje dzieci są szczepione. ja też tym, co wtedy było do zaszczepienia. kiepskie takie uwagi od crazy horsa. może jakbyś miał dowagę pokazać twarz, to ja podjęłabym dyskusję. piszę do autora tekstu i prowadzących portal, który lubię. odstosunkuj się. bo chcę tu zostać.

      • Katarzyna

        Radzę wziąć poprawkę, że szczepienia kiedyś przeciwko odrze były po 3 roku życia i nie od parady!! Dowiedz się dlaczego to zrozumiesz nasz problem.

      • ewa

        Przy takim podejściu do sprawy chciałoby się powiedzieć : szkoda że nie spotkało cie to co ja osobiście widziałam na rehabilitacjach . Dzieci w wieku 1-3 lat które przestawały chodzić i mówić. Niemożliwe ? A jednak prawdziwe

  • aga

    a moze po prstu rodzicce nie zdazyli ze szczepieniem? moje dziecko zaszczepione bylo na 2 lata, bo ciagle chorowalo, nie bylo jak, bo z katarem nie bede narazala malej. Pomyslcie zanim dacie osad na rodzicach

  • liliput

    no właśnie, niechaj ludzie zatroszczą się o własne zdrowie za pomocą kwasu l-askorbinowego i olejku z oregano, a nie szczepieniom o wątpliwym działaniu.

  • NIE SZCZEP DZIECKA TRUCIZNĄ

    Cytat – “KOMENTARZE SUGERUJĄCE, ŻE KTOŚ NAM ZLECIŁ PISANIE O SZCZEPIENIACH W TEN, A NIE INNY SPOSÓB, BĘDĄ NATYCHMIAST USUWANE”. Aha, czyli można pisać tylko “prawdę” poprawną politycznie. Za komuny można było pisać, że tylko ZSRR było jedynym bratnim narodem Polski, a wszystko co się temu sprzeciwiało było też natychmiast usuwane. Łącznie z ludźmi. To ja dziękuję za taką retorykę.

    • 1. Przeczytaj.
      2. Zrozum
      3. Komentuj

      Przy okazji – my też uważamy, że nie można szczepić dzieci trucizną 🙂

      • ewa

        To dlaczego w szczepionkach były podukty trujące np w szczepionce hexsa

        • Magdalena

          np. jakie?

      • leon

        A ja osobiście zam trzy pary uznanych lekarzy którzy nie szczepią własnych dzieci

  • Gość

    TEN ARTYKUŁ ZOSTAŁ NAPISANY POD WPŁYWEM I NACISKIEM ZDROWOROZSĄDKOWEGO MYŚLENIA!

  • Sebel

    Jeśli crazynauka twierdzi, że odra wraca do Polski, to gdzie są jakieś argumenty za tym? Czy w tym roku, czy też ostatnim okresie jest więcej przypadków niż w poprzednich?
    Z danych PZH wynika, iż wręcz odwrotnie – w okresie styczeń/luty 2015 przypadków odry było 5 razy mniej niż w analogicznym okresie 2014 r. To zresztą jeden z najniższych wyników w ostatnich 15 latach.
    http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2015/INF_15_02B.pdf

    Po drugie: Piszecie “Odra wciąż pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn śmierci małych dzieci – w 2013 roku na świecie umarło na nią 145 700 osób” i “Epidemia odry szaleje głównie w krajach afrykańskich, gdzie brakuje szczepionek.”
    Ale nawet zająknięcia nie ma o innych przyczynach tak wysokiej śmiertelności – tylko sugestia jakoby to jedynie brak szczepionek to powodował. Z tej samej strony, z której ściągnęliście te dane można wyczytać, iż w przypadku niedożywienia śmiertelność dla odry sięga 10%. W krajach rozwiniętych jest to co najwyżej 0.1% czyli sto razy mniej. Jaki jest więc prawdziwy powód tak dużej liczby zgonów w przebiegu odry? Brak szczepionek?
    Pisanie w ten sposób jak to robicie, to nawet nie jest brak rzetelności. To zwykłe kłamstwo.

    Po trzecie, o jakiej epidemii odry w USA pisze crazynauka? O tych stukilkudziesięciu przypadkach odry w 350 milionowym państwie? Czy naprawdę jeden chory na 2.500.000 ludzi to epidemia? Czy nie ma poważniejszych i częściej występujących chorób?
    Nie bez znaczenia jest fakt, że ponad połowa zainfekowanych miała ponad 20 lat, co jasno wskazuje jakie grupy wiekowe stanowią ryzyko…
    http://www.cdph.ca.gov/programs/immunize/Documents/Measles_update_3_-_13_-_2015_public.pdf

    Crazynauka pisze “więc w jej przypadku [odry] zaszczepionych powinno być ok. 92-94% populacji.” No a jaka jest wyszczepialność w Polsce? Ano taka, że pisanie tego artykułu to tylko sianie strachu i propagandy.

    Po kolejne, pisanie tutaj o Wakefieldzie to odgrzewanie starych kotletów, sprawa jest kontrowersyjna, ale skoro już z jednej strony piszecie jakim to on łajdakiem i oszustem jest, że tak brzydko pisał o szczepionce MMR to z dziennikarskiej rzetelności wypadałoby napisać, że jednak nie do końca z tą szczepionką wszystko jest ok, o czym świadczy np. afera w CDC o jej związku z autyzmem u czarnoskórych dzieci, które to dane CDC skrzętnie ukryło.
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25114790
    Oraz np. zawieszenie szczepień w Kazachstanie:
    http://www.rferl.org/content/measles-vaccination-kazakhstan-campaign-problems/26870954.html

    Czy bardziej crazy czy bardzie nauka – niech każdy odpowie sobie sam.

    Pozdrawiam

    • Po pierwsze – na szczęście wysoki poziom wyszczepienia w Polsce na razie powstrzymuje chorobę. Ale za zachodnią granicą epidemia trwa – oby się do nas nie przeniosła.

      Po drugie. To Ty wykonujesz karkołomną konstrukcję twierdząc, że wysoka śmiertelność w krajach afrykańskich jest wynikiem braku szczepionek. I próbujesz sugerować, ze to my tak napisaliśmy. A na koniec zarzucasz nam kłamstwo. Jesteś po prostu głupi czy bezczelny?

      Po trzecie. Sprawdź definicję słowa “epidemia”. Albo nie – zrobię to za Ciebie. ” Epidemia to występowanie w określonym czasie i na określonym terenie przypadków zachorowań lub innych zjawisk związanych ze zdrowiem w liczbie większej niż oczekiwana”. W USA prawie już nie było odry. Teraz się pojawiła. To właśnie jest epidemia. I w dużej mierze wynika z braku szczepień.

      Sianie strachu i propagandy? Serio? Jasno piszemy o tym, że w Polsce jest wysoka wyszczepialność. I cieszymy się, że taka jest – oby zwolennicy epidemii nie zdołali tego zmienić swoimi działaniami.

      Po kolejne. Sprawa z Wakefieldem nie jest kontrowersyjna. Jest jasna.
      Artykuł dotyczący rzekomego związku MMR z autyzmem u czarnoskórych dzieci został wycofany ze względu na nierzetelność.
      http://www.translationalneurodegeneration.com/content/3/1/2

      Nie wiedziałeś o tym, czy mimo wszystko postanowiłeś spróbować?

      Podobnie z Kazachstanem. Miałbyś choć tyle przyzwoitości, by przeczytać tekst, który linkujesz. Więc wyjaśniam – przy szczepieniu 900 000 osób w Kazachstanie u 100 osób wystąpiły efekty takie jak gorączka, miejscowy ból, nudności. Ze względu na reakcję ludzi szczepienia wstrzymano na 11 dni. Podjęto ją 2 marca.
      Jak informuje przedstawiciel władz kazachskich: “Zwykle 10 procent dzieci szczepionych może mieć efekty uboczne szczepienia. W naszym regionie miało je tylko 0,03 procent. Nie ma powodów do zmartwienia”.

      Podsumowując. Zarzucasz nam kłamstwo i manipulację. Tym czasem sam próbujesz manipulować, ale robisz to tak nieudolnie, że aż przykro patrzeć.
      Żałosne.

  • Sebel

    Jeśli crazynauka twierdzi, że odra wraca do Polski, to gdzie są jakieś
    argumenty za tym? Czy w tym roku, czy też ostatnim okresie jest więcej
    przypadków niż w poprzednich?
    Z danych PZH wynika, iż jest wręcz odwrotnie
    – w okresie styczeń/luty 2015 przypadków odry było 5 razy mniej niż w
    analogicznym okresie 2014 r. To zresztą jeden z najniższych wyników w
    ostatnich 15 latach.
    http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2015/INF_15_02B.pdf

    Po drugie: Piszecie “Odra wciąż pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn śmierci małych dzieci
    – w 2013 roku na świecie umarło na nią 145 700 osób” i “Epidemia odry
    szaleje głównie w krajach afrykańskich, gdzie brakuje szczepionek.”
    Ale
    nawet zająknięcia nie ma o innych przyczynach tak wysokiej
    śmiertelności – tylko sugestia jakoby to jedynie brak szczepionek to
    powodował. Z tej samej strony, z której ściągnęliście te dane można
    wyczytać, iż w przypadku niedożywienia śmiertelność dla odry sięga 10%. W
    krajach rozwiniętych jest to co najwyżej 0.1% czyli sto razy mniej.
    Jaki jest więc prawdziwy powód tak dużej liczby zgonów w przebiegu odry?
    Brak szczepionek?
    Brak rzetelności w odniesieniu do tego sposobu pisania to byłby eufemizm.

    Po trzecie, o jakiej epidemii odry w USA pisze crazynauka? O tych
    stukilkudziesięciu przypadkach odry w 350 milionowym państwie? Czy
    naprawdę jeden chory na 2.500.000 ludzi to epidemia? Czy nie ma
    poważniejszych i częściej występujących chorób?
    Nie bez znaczenia jest fakt, że ponad połowa zainfekowanych miała ponad 20 lat, co jasno wskazuje jakie grupy wiekowe stanowią ryzyko…
    http://www.cdph.ca.gov/programs/immunize/Documents/Measles_update_3_-_13_-_2015_public.pdf

    Crazynauka pisze: “więc w jej przypadku [odry] zaszczepionych powinno być ok.
    92-94% populacji.” No a jaka jest wyszczepialność w Polsce? Ano taka, że
    pisanie tego artykułu to jak ostrzeganie przed śmiercią od spadającego meteorytu.

    Po kolejne, pisanie tutaj o Wakefieldzie to odgrzewanie starych kotletów,
    sprawa jest kontrowersyjna, ale skoro już z jednej strony piszecie jakim
    to on łajdakiem i oszustem jest, że tak brzydko pisał o szczepionce MMR
    to z dziennikarskiej rzetelności wypadałoby napisać, że jednak nie do
    końca z tą szczepionką wszystko jest ok, o czym świadczy np. afera w CDC
    o jej związku z autyzmem u czarnoskórych dzieci, które to dane CDC
    skrzętnie ukryło.
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25114790
    Oraz np. zawieszenie szczepień w Kazachstanie:
    http://www.rferl.org/content/measles-vaccination-kazakhstan-campaign-problems/26870954.html

    Pozdrawiam

  • s

    Jeśli crazynauka twierdzi, że odra wraca do Polski, to gdzie są jakieś
    argumenty za tym? Czy w tym roku, czy też ostatnim okresie jest więcej
    przypadków niż w poprzednich?
    Z danych PZH wynika, iż wręcz odwrotnie
    – w okresie styczeń/luty 2015 przypadków odry było 5 razy mniej niż w
    analogicznym okresie 2014 r. To zresztą jeden z najniższych wyników w
    ostatnich 15 latach.
    http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2015/INF_15_02B.pdf

    Po drugie: Piszecie “Odra wciąż pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn śmierci małych dzieci
    – w 2013 roku na świecie umarło na nią 145 700 osób” i “Epidemia odry
    szaleje głównie w krajach afrykańskich, gdzie brakuje szczepionek.”
    Ale
    nawet zająknięcia nie ma o innych przyczynach tak wysokiej
    śmiertelności – tylko sugestia jakoby to jedynie brak szczepionek to
    powodował. Z tej samej strony, z której ściągnęliście te dane można
    wyczytać, iż w przypadku niedożywienia śmiertelność dla odry sięga 10%. W
    krajach rozwiniętych jest to co najwyżej 0.1% czyli sto razy mniej.
    Jaki jest więc prawdziwy powód tak dużej liczby zgonów w przebiegu odry?
    Brak szczepionek?
    Brak rzetelności w odniesieniu do tego sposobu pisania to byłby eufemizm.

    Po trzecie, o jakiej epidemii odry w USA pisze crazynauka? O tych
    stukilkudziesięciu przypadkach odry w 350 milionowym państwie? Czy
    naprawdę jeden chory na 2.500.000 ludzi to epidemia? Czy nie ma
    poważniejszych i częściej występujących chorób?
    Nie
    bez znaczenia jest fakt, że ponad połowa zainfekowanych miała ponad 20
    lat, co jasno wskazuje jakie grupy wiekowe stanowią ryzyko…
    http://www.cdph.ca.gov/programs/immunize/Documents/Measles_update_3_-_13_-_2015_public.pdf

    Crazynauka pisze: “więc w jej przypadku [odry] zaszczepionych powinno być ok.
    92-94% populacji.” No a jaka jest wyszczepialność w Polsce? Ano taka, że
    pisanie tego artykułu to jak ostrzeganie przed śmiercią od spadającego meteorytu.

    Po kolejne, pisanie tutaj o Wakefieldzie to odgrzewanie starych kotletów,
    sprawa jest kontrowersyjna, ale skoro już z jednej strony piszecie jakim
    to on łajdakiem i oszustem jest, że tak brzydko pisał o szczepionce MMR
    to z dziennikarskiej rzetelności wypadałoby napisać, że jednak nie do
    końca z tą szczepionką wszystko jest ok, o czym świadczy np. afera w CDC
    o jej związku z autyzmem u czarnoskórych dzieci, które to dane CDC
    skrzętnie ukryło.
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25114790
    Oraz np. zawieszenie szczepień w Kazachstanie:
    http://www.rferl.org/content/measles-vaccination-kazakhstan-campaign-problems/26870954.html

    Pozdrawiam

  • tkm

    Co za absurd.Nawet jeżeliby te szczepionki działały to nie ma sensu stosować bo to nie ta skala.Ciekawe ze nie próbuje się zapobiegać np. wypadkom drogowym chociaż illość trupów jest znacznie większa???

  • Majk
  • Michalina D.

    “łajdak i oszust – były lekarz Andrew Wakefield” został przez sąd uniewinniony. Autor artykułu najwidoczniej nie zadał sobie trudu aby dotrzeć do tej informacji. Rządowa Komisja Medyczna uznała go winnym natomiast profesjonalny sąd, uniewinnił go ze wszystkich stawianych mu zarzutów. Nadmienię fakt iż “od 1998 roku, aż 17 uniwersytetów na całym świecie potwierdziło pierwsze wyniki dr. Wakefielda, tj, że po szczepieniu, wirus odry osadza się w jelicie powodując stan zapalny oraz, że najczęściej występuje to u chłopców jednocześnie chorych na autyzm. dr Wakefield podkreślił cyt: „nie udowodniliśmy związku pomiędzy szczepionką MMR a autyzmem”. Było to wybitne, można tak nazwać, asekuranctwo PT Autorów tej pracy, ponieważ na 12 przeprowadzonych badań 11 dzieci cierpiało na rozpoznany wcześniej autyzm.” Jednak każdy kto myśli dostrzeże korelacje między szczepieniami a przeprowadzonymi badaniami. Nie jestem przeciwnikiem szczepień, ale oczekuję rzetelnych informacji.

  • Martas

    Jako dziecko byłam szczepiona przeciw ODRZE i mając 13 lat zachorowałam.Gorączkę miałam przez 2 tygodnie ,lekarz zdiagnozował grypę ,no bo gorączka jest i osłabienie.Wysypka pojawiła się po 2 tyg.gorączkowania.Odra osiągnęła kulminacyjny punkt ,czyli oprócz odry zapalnenie obustronne płuc i ostre podrażnienie opon mózgowych.Dopiero gdy miałam 41 stopni gorączki lekarz wezwał pogotowie ,o mały włos nie umarłam.Córka od znajomej mojej mamy nie miała tyle szczęścia.Byliśmy szczepieni.Nie kłamcie

    • Być może należysz do tego 1-2 procent, w przypadku których szczepionka z jakiegoś powodu nie zadziałała. Trudno powiedzieć na podstawie takiej historyjki.

  • Katarzyna

    Szkoda, że taki fajny portal publikuje takie kłamstwa, manipuluje informacją i nie zachowuje zgodności informacji w ramach własnego tekstu (warto się zdecydować, czy powikłania występują w 6-20% przypadków, czy w 30%). Autor ostrzega przed skutkami pomówienia, a sam pomawia i obraża (“łajdak i oszust”?!, “zwolennicy epidemii”?! – kompletny brak pojęcia o charakterystyce grupy nieszczepiącej dzieci, a przy okazji jawne obrażanie ludzi, którzy nie szczepią). Szanuję inne zdanie na temat szczepień, choć wprawia mnie w osłupienie tak zdecydowane (czy może emocjonalne) stanowisko w tak dyskusyjnej sprawie, przy tak dostępnych źródłach informacji do badań własnych i u tak “naukowo nastawionej” osoby. Szkoda…

    • Przeczytaj jeszcze raz, uważnie.
      Tak, Wakefield jest oszustem, prowadził też nielegalne eksperymenty na dzieciach – to niewątpliwie łajdactwo.
      “Zwolennicy epidemii” – oczywiście miło jest sobie wmawiać, że nieszczepienie dzieci to przemyślana decyzja. W rzeczywistości jednak zazwyczaj wynika po prostu z braku rzetelnej wiedzy. I prowadzi do szerzenia epidemii.
      Nie ma “innego zdania na temat szczepień”. Jest wiedza naukowa, a ta jednoznacznie wskazuje na to, że są korzystne.
      Szkoda, że tak trudno to niektórym zrozumieć.

      • janekk

        Jestem pełen podziwu dla Twojej cierpliwości.
        Dorzucę może ktoś przeczyta

        W 1980 roku odra zabijała 2.6 miliona ludzi rocznie. W 2000 roku, ta
        liczba wynosiła 546.800. W 2014 roku odra zabiła już „tylko” 114.900
        osób (źródło). Jeden ze śmiertelnych przypadków tej choroby miał miejsce
        w 2015 roku w Berlinie (źródło). Co 20 dziecko zarażone odrą nabawi się
        zapalenia płuc, które jest najczęstszą przyczyną śmierci u małych
        dzieci. Jedno dziecko na każde 500-1000 zarażonych odrą, umrze w jej
        wyniku. Dodatkowo odra powoduje znacznie zwiększone ryzyko poronienia u
        kobiet ciężarnych (źródło).

        50.000 osób zmarło na tężec w 2008 roku. W latach 80 liczby te były 12
        krotnie większe (źródło). Z 233 przypadków tężca zanotowanych z USA w
        latach 2001 – 2008, 26 przypadków zakończyło się zgonem (źródło).

        Z danych statystycznych możemy wyczytać, że na 1018 przypadków tężca w
        USA, tylko 163 dotyczyło osób zaszczepionych (źródło). W przypadku odry,
        tylko 15% przypadków w latach 2001 – 2011, to osoby zaszczepione
        (źródło). W przypadku rotawirusów większość dzieci, które w ich wyniku
        doznały ciężkiego odwodnienia, wymagającego hospitalizacji, to dzieci
        niezaszczepione (źródło).

  • Arco Dull

    Człowieka łatwiej oszukać niż przekonać go, że został oszukany! – pamiętajcie o tym – nie dajcie się zwieść farmaceutycznej propagandzie zarabiającej na nas miliony. Najpierw wszczepia nam się choroby, żeby zaraz je leczyć. I wszystko oczywiście za nasze pieniądze.

    • To dlaczego oszukujesz? Nie wstyd Ci? Masz jakieś podstawy, by tak twierdzić?

      • Arco Dull

        Mam podstawy twierdzić, że masz chory nieuleczalnie mózg!

        • Fajnie, że sam się pogrążasz tak głupim komentarzem 🙂

Nie ma więcej wpisów