captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Fot. Richard Elzey/Flickr

Najnowsza moda wyniosła olej kokosowy do rangi najzdrowszego z tłuszczów. A tymczasem okazuje się, że szkodzi nam podobnie jak niezalecane tłuszcze zwierzęce – dowodzi najnowszy raport Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

W każdym sklepie ze „zdrową żywnością” olej kokosowy zajmuje poczesne miejsce. Nic dziwnego: jest naprawdę pyszny i cieszy się bardzo dobrą opinią, jeśli chodzi o właściwości prozdrowotne. Czy w pełni zasłużoną? Kwestionuje to raport Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (American Heart Association – AHA). Tu pełna wersja tekstu

O oleju kokosowym można przeczytać w internecie peany dotyczące m.in. jego wpływu na krążenie krwi i wspierania nas w odchudzaniu. Jest sprzedawany w dużych opakowaniach, a z wielu stron płyną zachęty do zastępowania nim innych tłuszczów. Wniosek wydaje się prosty: im więcej zjemy oleju kokosowego, tym lepiej dla naszego zdrowia.

Skąd wzięla się populaność oleju kokosowego? Pisze o tym dietetyk Damian Parol na swoim profilu FB:

Hype na olej kokosowy wziął się z tego, że wiele osób myli go z olejem MCT (ang. medium-chain triglyceride; pl. średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe). Mimo, że technicznie rzecz biorąc kwas laurynowy – główny składnik oleju kokosowego, można zakwalifikować jako średniołańcuchowy kwas tłuszczowy, to jednak ma on dłuższy łańcuch niż kwasy obecne w oleju MCT i odmienne właściwości, sposób wchłanianie i metabolizm.

Dietetyk dodaje, że wśród właściwości oleju MCT są m.in. zwiększenie uczucia sytości i pozytywny wpływ na masę ciała (przy umiarkowanym podnoszeniu poziomu cholesterolu LDL), dzięki czemu olej ten może być pomocny przy odchudzaniu, co niesłusznie przypisano olejowi kokosowemu.

Tymczasem najnowsza opinia amerykańskich kardiologów stawia olej kokosowy w tej samej kategorii produktów co masło, sery, ciastka, śmietana, tłuste mięso czy smalec – a to oznacza, że, owszem, od czasu do czasu można go zjeść, ale jego nadmiar jest zdecydowanie szkodliwy.

Problemem jest to, że olej kokosowy w aż 82 proc. składa się z tzw. tłuszczów nasyconych. Zawiera ich znacznie więcej niż masło (63 proc.), oliwa z oliwek (14 proc.), olej słonecznikowy (10 proc.) czy olej rzepakowy (7 proc.).

„Ponieważ olej kokosowy zwiększa poziom cholesterolu frakcji LDL będącego przyczyną chorób układu krążenia, a jednocześnie nie są znane jakiekolwiek właściwości oleju kokosowego, które mogłyby kompensować jego niekorzystny wpływ na cholesterol LDL, odradzamy jego spożywanie” – napisali naukowcy z AHA w podsumowaniu.

Olej kokosowy. Fot. Pixabay

Co nam szkodzi w oleju kokosowym?

Chodzi o tzw. tłuszcze nasycone (czyli kwasy tłuszczowe nasycone). Znaleźć je można głównie w produktach zwierzęcych, a więc m.in. maśle czy smalcu. Badania dowiodły, że ten rodzaj tłuszczu wywołuje podwyższenie poziomu tzw. złego cholesterolu (LDL – low density lipoproteins), co przekłada się na wyższe ryzyko chorób układu krążenia. Zadaniem cholesterolu LDL jest przenoszenie tłuszczu z wątroby do tkanek. Kiedy w organizmie znajduje się więcej cholesterolu, niż potrzebują komórki, może on gromadzić się w ścianach naczyń krwionośnych, przyczyniając się do rozwoju miażdżycy i tworzenia zakrzepów.

W opozycji do tłuszczów nasyconych stoją tłuszcze nienasycone (czyli kwasy tłuszczowe nienasycone), wiązane z reguły ze zdrowymi olejami roślinnymi, w tym z olejem rzepakowym, słonecznikowym czy oliwą z oliwek (ale też z rybami i orzechami). Tłuszcze nienasycone zawierają frakcję tzw. dobrego cholesterolu HDL (high density lipoproteins), która jest odpowiedzialna za transport cholesterolu z komórek do wątroby. Jego wysokie stężenie we krwi jest korzystne dla organizmu, chroni go przed chorobami układu krążenia.

Istotne jest to, że nie tylko produkty zwierzęce zawierają tłuszcze nasycone. Znaleźć je można też w olejach roślinnych – trzeba więc wybierać takie, które zawierają tłuszczów nasyconych jak najmniej. Rekordzistą pod tym względem jest olej rzepakowy, w którym zawartość tłuszczów nasyconych sięga zaledwie 7 proc.

Na przeciwnym biegunie stoi olej kokosowy w aż 82 proc. składający się z kwasów nasyconych. Jak podają kardiolodzy z AHA, około połowę z nich stanowi kwas laurynowy, zaś reszta to mieszanka kwasów mirystynowego, palmitynowego, stearynowego i krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych. Część tych kwasów w pewnym stopniu zmniejsza stosunek „złego” cholesterolu względem tego „dobrego”, który to wpływ był wielokrotnie podnoszony przez zwolenników oleju kokosowego jako zdrowej żywności.  Jednak – jak pokazuje przegląd siedmiu dużych badań ujęty w tym raporcie – w ostatecznym rozrachunku zwycięża wpływ „złego” cholesterolu, którego stężenie po spożyciu oleju kokosowego przeważa nad tym “dobrym”.

Podsumowując: olej kokosowy powoduje znaczące zwiększenie udziału „złego” cholesterolu (frakcji LDL), a wzrost ten jest podobny jak po zjedzeniu masła czy tłustego mięsa wołowego. I – podobnie jak masło czy tłuste mięso – olej kokosowy powinien być jadany w bardzo ograniczonych ilościach, a już na pewno nie powinien zastępować w naszej diecie zdrowych olejów roślinnych, zwłaszcza rzepakowego, słonecznikowego czy oliwy z oliwek.

Źródło

Olej kokosowy – wcale nie tak zdrowa żywność
3.25 (65%) 8 głosów

  • PolishPROGamer

    Dla mnie coś oczywiste od dawna jest, że olej kokosowy nie jest zbyt zdrowy :/

  • Talibowy

    Cholera, a ja się dałem nabrać i teraz podczas diety używam tego oleju. ;/ Cóż, do łask wraca stary, dobry olej roślinny.

    • Wiktor Muszyński

      Jak to ładnie brzmi ” olej roślinny” czyli rzepakowy, no ewentualnie słonecznikowy

      A kokos to nie roślina?

  • DrugaStronaMedalu

    Odmiennego zdania jest niezależna szwedzka rada specjalistów należąca do Swedish Council on Health Technology Assessment. Zalecają spożywanie kwasów tłuszczowych nasyconych przy leczeniu cukrzycy i otyłości, ponadto tłuszcze tego typu chronią przed zawałem serca i chorobą Alzheimera… http://cukrzycapolska.pl/szwecja-jako-pierwsza-oficjalnie-zaleca-diete-wysokotluszczowa-26042017/

    • a00

      Szukam źródła na ich stronie i coś nie widzę

  • Lila Gish

    Ja i moja rodzina mamy gleboko w powazaniu takie “niezalezne” badania. Pijemy od zawsze tluste mleko jemy maslo oselkowe a smazymy na smalcu (najczesciej gesim) Ja (przed 40) moi rodzice (70l) i moje dziecko wszyscy mamy bardzo dobry poziom cholesterolu zadnych chorob krazenia i serca jak dzwony 🙂 osobiscie polecam nie sluchac takich pseudoekspertow i jesc raczej wbrew nim co uchroni nas paradoksalnie przed chorobami

    • Przeczytaj co to znaczy “przykład anegdotyczny”…

  • Marcin

    Ależ pitolenie – poziom wiedzy z lat 80-tych. Pani Aleksandro proszę się obudzić i przestać bredzić o zdrowych kwasach nienasyconych. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe mają drastyczny wpływ na organizm. Obalono także mit o fatalnym wpływie cholesterolu odzwierzęcego. Może więc pora zapoznać się choć z nowymi materiałami – już nie mówię o “najnowszych” i nie zgadzać się na sponsorowanie od producentów margaryn.

  • anna

    bzdura nad bzdurami, ale farmakologia musi siać propagandę,żeby zatrzymać pęd zdrowego rozsądku i uciekające pieniążki, szkoda tylko, że ludzie wydawało by się około inteligentni się na to łapią.. uciekam stąd.

    • Wiesz oczywiscie lepiej, bo zrobiłaś własne, lepsze badania. 😀 Poprosimy o wyniki…

  • Tomek

    No i własnie takie podmioty jak krejzi nauka są użetycznymi, nieświadomymi głupcami do wyokrzystania przez tuby propagandowe, w tym przypadku jak mi się wydaje, koncernów farmaceutycznych. Opanujcie się bo krzywdę Waszym czytelnikom robicie, zbadajcie temat zanim coś napiszecie, bo macie dużo odbiorców i okradacie ich z prawdy. Popularność niesie za sobą odpowiedzialnoś, zbadajcie temat zanim coś napiszecie bo czasem prości ludzie Was słuchają, wstyd. Ludzie, nie słuchajcie tych bredni, używajcie oleju kokosowego i żyjcie w zdrowiu, Tomek .

    • Wlasnie zaprezentowałeś klasyczny przykład histerycznej reakcji na to, że dowiadujesz się czegoś, co nie zgadza się z tym, co wcześniej Ci się wydawało. Zamiast przyjąć do wiadomości nowe informacje zatykasz uszy i się obrażasz. Bardzo dojrzałe, Tomku. Brawo.

      • Wiktor Muszyński

        Kurde, Ola masz stałą prostą prymitywną lewacką retorykę, którą walisz po oczach jak tylko ktoś Ci coś nie tak napisze.
        Jak administrator powinnaś wygładzać tylko dyskusją pomiędzy dyskutującymi na forum

        • 1. To nie Ola
          2. Dzięki za rady, ale pozostaniemy przy swoich metodach
          3. “Lewacka retoryka” 🤣🤣🤣

      • Tomek

        Zgadzam się z Państwem, że reakcja mogła się wydać histeryczna, ale to mylna interpretacja. Bardziej chodzi o kontrolowany wybuch gniewu, irytacji i wyraz bezsilności wobec tego, jak kiepskie stało się dziennikarstwo, jak bardzo, świadomie lub nie, służy ono zakłamywaniu prawdy, jest zmanipulowane i/lub zinfiltrowane. Nie oskarżam Państwa o kłamstwo, tylko o brak świadomości, o to że daliście się wmanipulować w sprawę, która po powierzchownym chociażby zbadaniu, powinna się wydać co najmniej podejrzana, choć myślę że jak to przeczytacie do końca to stanie się oczywista:

        American Heart Assosiation (AHA) jakieś 1,5 roku, w wyniku różnych biznesów i podstolikowych uwikłań z wielkim biznesem, wymyśli projekt CERTYFIKACJI OLEJÓW spożywczych. Być może chodzi o ogromną skale przedsięwzięcie i kontrolę na rynku oleju kukurydzianego i oliwek, możecie przeczytać o tym na ich własnej stronie, http://news.heart.org/healthy-oils-now-eligible-for-heart-check-mark/

        Faktem jest więc, że autor artykułu przydziela certyfikację producentom oleju, wybrańcom którzy spełnią przez niego narzucone warunki.

        AHA oprócz bycia tubą propagandowej koncernów farmaceutycznych i spożywczych, mocno wspiera GMO, za badania na które dotacje finansowe w ogromnych ilościach otrzymuje od firm które się potem na te badania powołują przy certyfikacjach, licencjach, wykluczając jednocześnie konkurencję, która takich układów z AHA nie ma. No przyjrzyjcie się im bliżej, na boga….
        Myślę że po lekturze powyższego linku i lekturze artykułu o oleju kokosowym „dziennikarz naukowy” powinien co najmniej nabrać podejrzeń. Ja zbadałem bliżej czym jest AHA, zachęcam do krótkiego śledztwa i odpowiedzi na następujące pytania:
        Skąd AHA ma środki, kto to finansuje i za co? Jak chcesz zbadać temat idź po śladach pieniędzy, wszystko staje się jaśniejsze. Gdzie idą wydatki i co te podmioty robią, i skąd przychodzą. Zobaczycie imponującą listę największych koncernów farmaceutycznych i spożywczych i w ogóle wszelkich, połączonych siecią niezrozumiałych dla przeciętnego zjadacza chleba biznesów.
        Kto zmawia u nich badania i publikacje i kto za te badania i publikacje płaci? Kto się potem na nie powołuje, certyfikuje, licencjonuje….. Hej, Krejzinauka, w tym przypadku sprawa jest prosta, dziennikarze!

        KrejzyNauka, AHA to jest jedno z ramion i tub propagandowych koncernów farmaceutycznych, wręcz narzędzie do aktywnej manipulacji i sianiu nieprawdziwej propagandy w konkretnym celu ekonomicznym na rzecz konkretnych zleceniodawców, w tym przypadku na zamówienie jakiś bonzów co im się zachciało kontrolować i zmonopolizować rynek oliwek, kukurydzy, czy tam w ogóle oleju spożywczego. W ten sam sposób, za pomocą perfidnych manipulacji, AHO promuje produkty GMO i wielkich graczy rynku żywieniowego, rolnego… oszustwo i manipulacja.
        I jeszcze zeznanie finansowe za poprzednie dwa lata obrotowe, państwo śledczy… http://www.heart.org/idc/groups/heart-public/@wcm/@fin/documents/downloadable/ucm_490161.pdf
        wszsytko macie na tacy, wystarczyło sprawdzić informację rzetelnie, po dziennikarsku.

        P.S. zobacznie jak ta manipulacja jest doskonale przygotowana, ile portali, ile wyświetleń w wielu różnych miejscach i językach, jak się wysoko pozycjonuje, wygląda na pierwszy i drugi a tym bardziej na trzeci rzut oka jak dobrze przygotowana, profesjonalna akcja propagandowa mająca zdyskredytować konkurenta ekonomicznego. To już opinia, nie fakt.

      • Tomek

        Zgadzam się z Państwem, że reakcja mogła się wydać histeryczna, ale to mylna interpretacja. Bardziej chodzi o kontrolowany wybuch gniewu, irytacji i wyraz bezsilności wobec tego, jak kiepskie stało się dziennikarstwo, jak bardzo, świadomie lub nie, służy ono zakłamywaniu prawdy. Nie oskarżam Państwa o kłamstwo, tylko o brak świadomości, o to że daliście się wmanipulować w sprawę, która po powierzchownym chociażby zbadaniu, powinna się wydać co najmniej podejrzana, choć myślę że jak to przeczytacie do końca to stanie się oczywista:

        American Heart Assosiation (AHA) jakieś 1,5 roku, w wyniku różnych biznesów i podstolikowych uwikłań z wielkim biznesem, wymyśli projekt CERTYFIKACJI OLEJÓW spożywczych. Być może chodzi o ogromną skale przedsięwzięcie i kontrolę na rynku oleju kukurydzianego i oliwek, możecie przeczytać o tym na ich własnej stronie, http://news.heart.org/healthy-oils-now-eligible-for-heart-check-mark/, sprawa jest bardziej skomplikowana niż produkcja oleju kokosowego.

        AHA oprócz tuby propagandowej koncernów farmaceutycznych i spożywczych, mocno wspiera GMO, za badania nad którym dostaje dotacje od firm które się powołują i się certyfikują na podstawie ich badań właśnie. No przyjrzyjcie się im bliżej, na boga….
        Myślę że po lekturze powyższego linku i lekturze artykułu o oleju kokosowym „dziennikarz naukowy” powinien co najmniej nabrać podejrzeń. Ja zbadałem bliżej czym jest AHA, zachęcam do krótkiego śledztwa i odpowiedzi na następujące pytania:
        Skąd AHA ma środki, kto to finansuje i za co? Jak chcesz zbadać temat idź po śladach pieniędzy, wszystko staje się jaśniejsze. Gdzie idą wydatki i co te podmioty robią, i skąd przychodzą. Zobaczycie imponującą listę największych koncernów farmaceutycznych i spożywczych i w ogóle wszelkich, połączonych siecią niezrozumiałych dla przeciętnego zjadacza chleba biznesów.
        Kto zmawia u nich badania i publikacje i kto za te badania i publikacje płaci? Kto się potem na nie powołuje, certyfikuje, licencjonuje….. Hej, Krejzinauka, w tym przypadku sprawa jest prosta, dziennikarze!

        KrejzyNauka, AHA to jest jedno z ramion i tub propagandowych koncernów farmaceutycznych, wręcz narzędzie do aktywnej manipulacji i sianiu nieprawdziwej propagandy w konkrestnym celu ekonomicznym na rzecz konkretnych zleceniodawców, w tym przypadku na zamówienie jakiś bonzów co im się zachciało kontrolować i zmonopolizować rynek oliwek, kukurydzy, czy tam w ogóle oleju spożywczego. W ten sam sposób, za pomocą perfidnych manipulacji, AHO promuje produkty GMO i wielkich graczy rynku żywieniowego, rolnego… oszustwo i manipulacja.

        • Obawiam się, że jesteśmy jeszcze dalej od porozumienia. W kwestii GMO mamy jasne poglądy – brak dowodów na jakąkolwiek jego szkodliwość dla ludzi, co więcej dla środowiska jest bez porównania korzystniejsze niż tak zwane uprawy ekologiczne.
          W naszych tekstach opieramy się na badaniach naukowych, a nie zawoalowanych sugestiach o przekupstwie.
          Natomiast przeraża nas wiara ludzi w to, że promowane w sieci produkty z kategorii “zdrowa żywność” są zdrowe tylko dlatego, że tak twierdzą rozmaici szemrani guru, którzy nie mają pojęcia o dziedzinie, w której tak chętnie się wypowiadają.

          • Tomek

            Nie odnieśliście się Państwo do konkretnych przytoczonych przeze mnie faktów i mocnych poszlak, zdrowej i rozsądnej dedukcji: artykuł został napisany przez konkurencję producentów oleju kokosowego. Załączyłem plik z bilansem firmy i wymieniłem konkretne fakty oraz opinię co one dla mnie oznaczają. Państwo właśnie sprowadzili dyskusję do poziomu “szemranych guru” Nie widzę żadnego rzeczowego, naukowego czy dziennikarskiego ustosunkowania się do kokretnie przytoczonych argumentów. Tak, jesteśmy dalej od porozumienia, ale dyskutując z kimś kto się określa mianem “dziennikarza naukowego” nie szukam zrozumienia tylko dociekam prawdy. Pozdrawiam,

          • Ale właściwie do czego mamy się odnieść? Do tego, że BYĆ MOŻE duża i uznawana za wiarygodną organizacja jest przekupiona i BYĆ MOŻE fałszuje swoje badania? Poszlakowym “dowodem” na to jest ” sieć niezrozumiałych dla przeciętnego zjadacza chleba biznesów” oraz fakt, że organizacja wspiera uprawy GMO.
            Dodatkowo nazywasz nas głupcami i oskarżasz o “okradanie z prawdy”.
            “Zdroworozsądkowa dedukcja” i “mocne poszlaki” można z powodzeniem nazwać “opowieściami wyssanymi z palca” oraz “niczym nie popartymi oskarżeniami”.
            Nie mamy narzędzi, by przeprowadzić śledztwo na temat AHA. Nie zostało im udowodnione oszustwo, a kto jak kto, ale amerykańscy dziennikarze śledczy należą do ścisłej światowej czołówki. Gdy dowiemy się o tym, że organizacji udowodniono oszustwa w prowadzonych przez nich badaniach, będą powody do zmiany tekstu.

          • Tomek

            tak nie znajdziemy ani porozumienia, ani prawdy. Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję.

          • Cóż, jak na razie co do prawdy nie ma problemu. Ale wyraźnie z porozumieniem będzie. Pozdrawiamy.

  • Wiktor Muszyński

    Zawsze powtarzam, tym co panikują w związku z cholesterolem:
    – co je krowa? krowa je trawę !
    – czy w trawie jest cholesterol ? Nie!
    – organizm krowy sam produkuje cholesterol ( a w zasadzie jej wątroba )
    Ponieważ wykształciłem się na mgr inż. technologi żywności i żywienia człowieka, śmieszą mnie te rewelacje amerykańskich “nałukofców” .
    Ponieważ, jestem odpowiedzialny, więc nie eksperymentuję na kimś tylko na sobie.
    Mój cholesterol to 230-240. Kilkakrotnie zjadałem na kolację 4 jajka ( nałukofcy amerykańscy mówią na to bomba cholesterolowa ) i rano badanie krwi – poziom cholesterolu 230-240.
    A wracając do tłuszczów. Zawsze smalec, masło czy olej kokosowy będzie zdrowszy niż sztucznie utwardzane tłuszcze zalecane p[rzez koncerny farmaceutyczne. To sztuczne utwardzanie powoduje zwiększenie ilości izomeru trans , którego nasze mechanizmy trawienne nie potrafią do końca spożytkować jak cis. W efekcie narażamy się na ryzyko niepotrzebnych wolnych rodników ( rakotwórczych ).
    Co do zawałów , miażdżycy i cholesterolu to polecam lekturę niemieckiego kardiochirurga dr Waltera Hartenbacha ” Mity o cholesterolu “. Po jej przeczytaniu wiele osób będzie spać spokojnie gdy się dowie co powoduje miażdżyce i zawały.
    Na pewno nie olej kokosowy.
    Świat amerykańskich “nałukofców” milczy też w temacie witaminy C.
    Na pewno nie leczy ona raka gdy już go mamy, ale spożywana w ilości 1000-6000 mg na dobę może zapobiegać zmianom nowotworowym , lub przy chorobach grypowych, przeziębieniowych nawet 15000-25000 mg na dobę. Witaminy C nie kupuję w aptece , razem ze znajomymi kupujemy worek 20 kg , jest to duży wydatek ale się opłaca.
    Powiem tak, ani mleczarnie, ani rzeźnie nie zlecą badania o cudownych właściwościach masła czy smalcu, bo jest to oczywista oczywistość .
    Ale koncerny tłuszczowe ( miliony hektarów rzepaku, cały przemysł produkcji oleju i margaryny ) zlecą za pieniądze badania i wyniki maja być pod publikę, tak by statystyka powalała z nóg. A potem statyny powalają wątrobę.

    Reasumując: – jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze a naturalna żywność będzie zawsze zdrowsza od wysoko przetworzonej.

    • a00

      Jak chcesz suchość tak tytułami naukowymi to Damian robi doktora.
      A w jakim stanie są tajne nerki po takich ilościach C?

      • Wiktor Muszyński

        Moje są bez kamieni i są bez złogów i bez ” piasku “.
        To następny mit , że witamina C powoduje wytrącanie się kamieni w nerkach.
        Kiedy sprawdzałem – maj 2017 USG.
        Owszem środowisko kwasie moczu , możne sprzyjać wytrącaniu się pewnych kryształów, ale to już predyspozycje niewielu osób o tym decydują.
        Natomiast, zauważ jedno, że pisze iż to ja biorę, nie powielam opowieści niezwykłych krążących jako stereotypy .
        Jeśli masz problemy z układem moczowym i kilka razy w życiu miałeś zakażenie układu moczowego , to Ci nie polecam brania witaminy C.
        Organizm psa , gdy jest np. ranny, pokaleczony wytwarza do 25 g witaminy C na dobę.
        Stąd powiedzenie: ” goi się jak na psie”.
        Polecam lekturę ” wylecz się sam , megadawki witamin” autorstwa Andrew W. Saul. Póki co mam sie dobrze ( i Bogu dziękuje za to ) a dawkami witamin x50 , x100 w stosunku do oficjalnie zalecanych , zaprzeczam dzisiejszej medycynie. Te metody stosowano za to skutecznie w latach 40-50 ubiegłego wieku. Dlaczego zaniechano? Bo na witaminy nie ma możliwości opatentowania, i robienia kasy przez koncerny farmaceutyczne.
        Cudownym efektem masowego stosowania antybiotyków jest:
        – uodpornienie sie bakterii na nie
        – utrata odporności przez ludzi ( bo od niemowlaka faszerują cię antybiotykami)
        – alergie

        Ale koncerny w bardzo szybkim tempie opracowują, syntetyzują i wdrażają coraz nowsze antybiotyki.
        Jeśli nie wiesz to ci powiem, że choroba wirusowa i antybiotyk przepisany na nią to pomyłka, ale lekarze tak muszą bo potem koncerny fundują im Egipt czy Tunezję.

  • Marta

    Niestety sa to brednie od lat powtarzane przez dietetykow i lekarzy. Tluszcz nasycony jest dobry dla naszego zdrowia, a cholesterol nie jest niczym strasznym. Moja dieta sklada sie w 70% z tluszczy i tylko w 10% z weglowodanow i w ten sam sposob zywili sie ludzie zanim postanowilismy wszystko modyfikowac. Nie mam problemow z sercem ani problemow z waga. Wrecz przeciwnie, dzieki tluszczom, zawartym rowniez w oleju kokosowym, moj orgaznim lepiej sie regeneruje i nigdy nie jestem glodna. Ten artykul to brednie nad bredniami, ktore tylko powielaja ideologie wymyslona przez wielkie koncerny spozywcze. AHA nie jest niestety wiarygodne jako, ze wiekszosc organizacji zdrowotnych w Stanach jest sponosorowane przez koncerny. Zapraszam do poczytania ksiazek Salt,sugar, fat, Wheat Belly, Why we get fat albo Grain brain.

Nie ma więcej wpisów