captcha image

A password will be e-mailed to you.
Fot. cobramedic1/YouTube

Fot. cobramedic1/YouTube

Zakrztusić się możemy w każdej chwili. Nawet teraz, gdy wyrosłeś już z etapu „wkładam do ust, co popadnie” w swoim życiu. A jeżeli nie – cóż, prosilibyśmy, żebyś chociaż nie bawił się tą zatyczką od długopisu przed przeczytaniem tekstu do końca.

"Robiłem ten manewr wielokrotnie, również z poduszkami na klatce piersiowej, aby symulować piersi." Fot. cobramedic1/YouTube

Fot. cobramedic1/YouTube

„Robiłem ten manewr wielokrotnie, również z poduszką na klatce piersiowej, aby symulować piersi.”

Jeżeli w pobliżu nie ma nikogo, kto mógłby uratować cię przed zadławieniem się czymś, czego nie powinieneś brać do ust, masz jeszcze jedno wyjście. Jak pokazuje Jeff Rehman, sanitariusz, instruktor strażaków i były bokser, prawdziwy zawodowiec podszedłby do sytuacji w sposób jak na nagraniu poniżej:

 A oto kolejność działań:

  1. Opieramy się na dłoniach i kolanach;
  2. Opadamy na klatkę piersiową, by wypchnąć powietrze z płuc;
  3. Gwałtowny skurcz przepony powinien pomóc wykrztusić to, co utkwiło w gardle lub przynajmniej poruszyć tym na tyle, by umożliwić oddychanie.

Rehman wymyślił tę technikę poprzez przekształcenie ćwiczeń, które wykonywał jako bokser w latach 80.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
MrHybryda
MrHybryda
5 lat temu

Przydatne

Serenada
Serenada
5 lat temu

Ciekawe, ale czy faktycznie działa? Na kimś to sprawdzono, albo wypowiedzieli się lekarze? Żeby nie było tak, jak z kaszlaniem na zawał. Ludzie przy podejrzeniu zawału kasłali jak szaleni, często narażając się na utratę przytomności (przez niedotlenienie). A może po prostu sceptyk ze mnie 🙂

Jurek
Jurek
4 lat temu

Ja zastosowałem inną technikę. Jak byłem dzieckiem zakrztusiłem się kawałkiem jabłka. Podczas jedzenia zaistniała śmieszna sytuacja. Zakrztuszenie chwile trwało. Jakoś instynktownie rzuciłem się plecami na ziemię. I się udało. Uratowałem się. Zebrani wokół koledzy myśleli, że tarzam się ze śmiechu. 🙂

Nie ma więcej wpisów
3
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x