captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Przez kilka dni, po dwie-trzy godziny dziennie, poświęcaliśmy na budowanie jednego z najbardziej zaawansowanych zestawów Technic, jakie do tej pory powstały. Muszę przyznać, że choć była to tylko zabawa, to chwilami czuliśmy się jak inżynierowie pracujący w legendarnej fabryce Bugatti.

Lego przysłało nam do złożenia ekskluzywny model supersportowego auta Bugatti Chiron. Cały zestaw powstał dzięki ścisłej współpracy duńskiego producenta klocków z francuską manufakturą samochodową Bugatti Automobiles. Według przesłania obu firm, 3599 klocków znanych z linii Technic miało pozwolić nam dotknąć inżynierskiego majstersztyku, jaką jest kosztująca ok. 3 miliony euro produkowana seryjnie wyścigówka.

Uprzedzając fakty muszę napisać, że im to się udało. Po 19 godzinach wspólnymi siłami z Tadziem i Tolkiem złożyliśmy model, który ma 14 cm wysokości, 56 cm długości, 25 cm szerokości i waży prawie 3 kg. Jednak zanim więcej napiszę o naszej pracy, wypada opowiedzieć o samym aucie.

Chiron: „naj” do potęgi entej

Najdroższy, najszybszy, najbardziej ekskluzywny, albo przynajmniej jeden z „naj” samochodów świata, ujrzał światło dzienne w 2016 roku. Jego producentem jest koncern Volkswagena, który od 1998 roku jest właścicielem ponad stuletniej już marki Bugatti.

Żeby zrozumieć dlaczego Chiron jest tak nieprzyzwoicie drogi trzeba poznać zarówno samą konstrukcję tego samochodu, jak i proces jego powstawania. Myślę, że bez przesady można powiedzieć, że jest to arcydzieło samochodowej inżynierii, które zaskakuje na każdym kroku.

Pod maską skrywa potężny, 16-cylindrowy, 8-litrowy silnik W16, który ma 1500 KM i w ciągu 13,6 sekundy rozpędza Chirona do… 300 km/h i potrzebuje na to 721 metrów. Pierwszą setkę na liczniku można zobaczyć już zaledwie po 2,4 sekundy(pod tym linkiem też dużo innych detali)! Pamiętajcie, że to auto seryjne, a nie samochód koncepcyjny, ani auto przeznaczone na tor. Ile pali w mieście? Wolelibyście pewnie nie wiedzieć: 35 l/100 km. Podobnie jest, kiedy chciałoby się pojechać z maksymalną prędkością, czyli 420 km/h godzinę (elektronicznie ograniczona…). Wtedy paliwa w zbiorniku wystarczy zaledwie na 7 minut jazdy.  Z ciekawostek można jeszcze dodać, że w ciągu minuty pracy silnika przy pełnej mocy Bugatti potrzebuje 60 000 litrów powietrza. Jego system chłodniczy pompuje ok. 800 litrów płynu w ciągu 3 sekund, a najdroższy na świecie tytanowy układ wydechowy składa się z 6 rur, z czego dwie skierowane są w dół i zapewniają siłę docisku aerodynamicznego. Producent twierdzi, że łączna aktywna powierzchnia 6 reaktorów katalitycznych (katalizatorów), jakie w nim zastosowano swoją powierzchnią odpowiada30 boiskom do piłki nożnej.

Chiron powstaje w fabryce Bugattii, która została zbudowana w 1909 roku w Molsheim (Alzacja, Francja). Hala, gdzie powstaje superauto nosi wdzięczną nazwę Atelier. Kiedy przeczyta się detaliczny opiscałego procesu produkcji, to trzeba powiedzieć, że nazwa rzeczywiście oddaje to, co się tam dzieje.

Każda sztuka supersportowego samochodu składana jest ręcznie z ponad 1800 części przez 20 osób w tym dwie kobiety! Od momentu wybrania rodzaju tapicerki (39 wersji plus 30 rodzajów nici… ), dywaników, koloru pasów do powstania finalnego samochodu mija ok. 9 miesięcy. 30 dni przed zakończeniem produkcji, zanim samochód zostanie ręcznie polakierowany, podwozie łączone jest z karbonową karoserią samonośną (monocoque). Wszystko po to, żeby sprawdzić czy wszystkie części są idealnie spasowane.

Lego to nie tylko model w skali 1:8

Technic 42083 to zestaw inny niż wszystkie. Już samo opakowanie podkreśla, że jest tak samo ekskluzywny jak niepowtarzalny jest oryginał. Każdy kto składał jakieś klocki od razu zauważy, że podło tego zestawu inne niż zwykle i nie o gabaryty tutaj chodzi. Klocki do każdego etapu „produkcji” modelu zapakowane są w tekturowe pudełka, a w dwóch tomach instrukcji (każdy po 300 stron) oprócz 970 kroków znalazły się informacje porównujące model z oryginałem. Tych podobieństw jest sporo i muszę przyznać, że to w tym całym budowaniu było dla nas równie fascynujące.

Plastikowego Chirona, tak jak prawdziwego, składamy ręcznie. Cały proces do pewnego stopnia nawiązuje do powstawania superauta w Atelier. Tam samochód budowany jest  na 12 stacjach, z których pierwsze dwie to połączenie silnika z układem napędowym, skrzynią biegów i częścią nadwozia. W Lego jest podobnie. Części z pierwszego pudełka, na którego złożenie poświeciliśmy 3 godziny i 40 minut posłużyły do zbudowania nie do końca wiernej kopii silnika W16 (w modelu dla uproszczenia konstrukcji ma on de facto 3 wały, na których poruszają się tłoki), wału napędowego i najbardziej skomplikowanej 8-biegowej skrzyni biegów, jaką do tej pory zrobiło Lego. Całość wygląda w sumie niepozornie, ale okazała się być bardzo wymagająca. Na tyle, że dzieci tą robotą obarczyły ku mojej uciesze właśnie mnie.

Drugiego dnia w 2 godziny, Tadzio składa przednią część podwozia z układem zawieszenia, układem kierowniczym, dyferencjałem oraz układem sprzęgła załączającego napęd na przód-tył i położenie neutralne.  Wszystko pięknie, ale… coś nam nie działa i przez 30 minut szukam, co jest nie tak. Okazuje się, że od tego moment podczas całej naszej zabawy będę pełni już  tylko rolę nadzoru technicznego, czyli poprawiania błędów, a tych będzie jeszcze kilka.

Kolejna 1 godzina i 45 minut (po dwóch tygodniach nad morzem i wizycie w Trzęsaczu), i 20 minut stracone na szukanie błędu i Tadzio złożył manetki zmian biegów. Cały czas jesteś na etapie pudełka nr. 2, a tu już stuknęła dniówka czyli 8 godzin przy klockach…

Tak jak w Atelier, tak i w Lego budowa Chirona skupia się wokół wału przenoszącego napęd na przednie i tylne koła. To on wyznacza oś, wokół której budujemy podwozie i nadwozie. Podobnie, jak to ma miejsce w prawdziwej fabryce, kulminacyjnym momentem jest połączenie w jedną całość przedniej części zintegrowanej z nadwoziem z tyłem Chirona, gdzie znajduje się silnik i skrzynia biegów.

Bugatii nazywa tę procedurę „marriage” i całą operację wykonuje za pomocą 14 tytanowych śrub (w całym pojeździe jest 1800 skręcanych połączeń), z których każda waży tylko 34 gramy. W Technicu to tylko 6 klocków do „zakliknięcia”. Nasze zaślubinynastąpiły po 9 godzinach i 40 minutach i choć już zużyliśmy klocki z dwóch pudełek to nawet nie mieliśmy świadomości, że dopiero jesteśmy w połowie drogi.

W prawdziwym Chironie kolejny etap to przykręcenie 4 kół i pierwsze odpalenie silnika. W świecie Lego dopiero w 3 pudełku znajdujemy dalsze fragmenty karoserii i pierwsze kilka klocków, które zarysują wnętrze samochodu.

Ale skoro inżynierowie z Molsheim sprawdzają Chirona na hamowni, gdzie jego silnik generuje energię elektryczną o natężeniu 1200 amperów (Bugatti dostarcza wytworzoną nadwyżkę do lokalnej sieci energetycznej), to dlaczego my mielibyśmy nie sprawdzić naszego dzieła. Kręcimy kołami, zmieniamy biegi, przełączamy sprzęgło, patrzymy jak ruszają się plastikowe tłoki i odkrywamy megawielką wpadkę: W naszym Chironie przednie i tylne koła kręcą się w przeciwnych kierunkach!

Katastrofa. Za nami już tyle godzin pracy. Skrzynia schowana, sprzęgło schowane. Czy trzeba będzie to wszystko rozbierać? No i najważniejsze pytanie, co jest nie tak?

Po chwili okazuje się, że winna jest odwrotnie włożona zębatka jednego z mechanizmów różnicowych. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale Polak potrafi. Bez cofania się, bez wracania do prawie początku udaje się rozwiązać problem. Zajmuje mi to 45 minut i w efekcie daje czas składania równy ok. 13 godzin, z czego 2 poszły na szukanie i usuwanie 3 błędów!

Można było wrócić do trzeciego pudełka i zbudować dach oraz tylną część karoserii, w której ukryty jest podnoszony za pomocą specjalnego kluczyka spojler. Aż szkoda, że Lego nie dodało do tego modelu zasilania, bo wtedy czerwony plastik na tylnym zderzaku mogłyby zaświecić tak jak 82-LED-y umieszczone w oryginale.

Czwarte pudełko to wnętrze samochodu. Duże, bardzo szczegółowe fotele z regulowanymi zagłówkami i kokpit. Fotele Tolek robi w 45 minut, resztę Tadzio składa w godzinę czterdzieści i wszyscy czujemy, że jesteśmy już coraz bliżej końca. Dzieci już nie mogą doczekać się założenia gigantycznych kół, a ja jestem trochę zawiedziony, że nie znalazłem imitacji jednokaratowych diamentów, które powinny być umieszczone na membranach głośników. Logo na kierownicy też nie jest ze srebra, ale i tak robi wrażenie 🙂

Piąte pudło to elementy potrzebne do zrobienia maski samochodu, przednich świateł, charakterystycznego dla Bugatti grilaw kształcie podkowy i drzwi. Niby nic szczególnego, niby niewiele, ale zajmuje to Tadziowi kolejne 2 godziny i 20 minut.

Grande finale, czyli wielkie koła i walizka

Ostanie pudełko, które najpierw wydawało się tylko tekturową podkładką pod gigantyczne felgi okazuje się skrywać również nieco klocków. Na tyle dużo, by poświęcić im trzy kwadranse. Tadzio jest wulkanizatorem i przygotowuje koła, Tolek pracuje jako kaletnik i składa torbę podróżną Bugatti, która jako jedyna mieści się pod otwieraną maską. Jest jeszcze specjalny kluczyk do podnoszenia spojlera.

Jest to ciekawy pomysł Lego na połączenie modelu z rzeczywistością, bo Chiron oferuje 5 trybów jazdy: LiftAuto, Autobahn, Handling i Top Speed. Pierwszy włącza się automatycznie podczas poruszania się prędkością poniżej 50 km/h i pomaga pokonywać progi zwalniające. Tryb Autoto taka „normalna jazda” do 180 km/h, gdzie elektronika decyduje o całej reszcie. Kiedy wciśniemy mocniej na pedał przyspieszenia i zegary przekroczą 180 km/h, załączy się tryb autostradowy, m.in. zmiękczający amortyzatory. Handlingto już jazda na maksa, ale jeszcze nie jest to szczyt, bo prędkość ograniczona jest do 380 km/h. Dopiero w Top Speed – który aktywujemy specjalnym drugim kluczykiem Speed Key schowanym tuż obok fotela kierowcy – można wyciągnąć 420 km/h.

Udało się! Po 19 godzinach pracy, z czego dwie można by zaoszczędzić gdybyśmy uważniej czytali instrukcje, zrobiliśmy model Chirona. Bugatti prawdziwych supersamochodów ma wyprodukować tylko 500. Nie wiem ile zestawów wyprodukowało Lego, ale każdy samochód ma swój unikalny numer umieszczany pod maską, co ma podkreślać jego wyjątkowość i być przepustką do ekskluzywnych treści na stronie producenta.

Klockowy Chiron to nie jest zestaw do zabawy, bo choć można zmieniać w nim biegi, skręcać koła to jest to model do postawienia na półce. Cała zabawa to świadomość, że się go samemu złożyło i widziało co jest w środku, a czego w gotowym samochodzie nie widać. Prawdziwy Chiron jest tak drogi, że nawet „gdybym był Bugatti” to i tak pewnie nie byłoby mnie na niego stać. Lego Technic niestety też nie należy do tanich, bo kosztuje 1700 zł. Niemniej dla samego składania… warto!

Po 19 godzinach pracy złożyliśmy model Lego Bugatti Chiron!
4.2 (84%) 15 głosów

Nie ma więcej wpisów