captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Laser. A nawet dwa. Plus szerokokątny obiektyw. To wygląda raczej jak wyposażenie autonomicznego samochodu niż odkurzacza. Ale skojarzenie jest dobre, bo Electrolux Pure i9 faktycznie jeździ bardziej jak samochód niż typowy odkurzacz. Jeśli sądzisz, że odkurzacz nie ma nic wspólnego z nauką, przeczytaj, jak rozpracowaliśmy tę maszynę.

Na początek kwestia, która budzi chyba najwięcej wątpliwości. Miejmy więc ją za sobą. Mianowicie: czy automatyczny odkurzacz to coś przydatnego i sensownego, czy może kolejny bezużyteczny, za to kosztowny gadżet? Odpowiedź jest w sumie prosta – można bez niego żyć. Natomiast życie z nim jest po prostu wygodniejsze i czystsze. Sądzę, że każdy kolejny wynalazek ingerujący w ustalone od lat codzienne procedury budzi podobne wątpliwości. Można żyć bez miksera, czajnika elektrycznego, ekspresu do kawy. W sumie można też bez prądu, gazu i ciepłej wody. Ale tak jest po prostu wygodniej. Ot i tyle.

Wygoda. Czysta wygoda

Oczywiście, jak większość takich wynalazków na początku (a to wciąż początek) swojego istnienia, automatyczne odkurzacze są drogie. Ich cena dość wyraźnie zależy od tego, jakie technologie zastosowano w danym modelu. Electrolux Pure i9 z pewnością należy do najbardziej zaawansowanych technologicznie tego typu maszyn, jakie możemy spotkać na rynku. Przekłada się to na cenę, bo wynosi ona zwykle ok. 3600 zł, choć w promocjach widziałem ten sprzęt nawet za 2800 zł. Tak, to wciąż mnóstwo pieniędzy, więc nie będę przekonywał nikogo, że to sprzęt w domu podstawowy. To czysta wygoda.

Co sprawia, że Pure i9 jest wyjątkowy? Z mojego punktu widzenia – skuteczność i bezproblemowość. Ale po kolei. Nasz dom to nie jest prosty teren, bo zamiast rozległych pustych przestrzeni niczym z pisma wnętrzarskiego automatyczny odkurzacz musi walczyć z krzesłami, ciasnymi przejazdami i innymi przeciwnościami losu. Co więcej – jest tu pies, o którym za chwilę.

Zacznijmy od skuteczności. Electrolux zastosował kilka fajnych rozwiązań, dzięki którym jego Pure i9 skutecznie czyści różne zakamarki. Ma więc bardzo dobrze działającą wirującą szczotkę, która sięga tam, gdzie nie da się już wjechać i wmiata śmiecie pod odkurzacz tak, że może je wciągnąć. Obudowa odkurzacza ma kształt zbliżony do trójkąta, dzięki czemu dociera bliżej do ściany czy mebli. Liczy się też duży pojemnik na śmiecie, dzięki któremu odkurzaczowi nie zdarza się przerwać pracy z powodu przepełnienia. Świetnie działa też czujnik włączający silniejsze ssanie na dywanach. Niby prosta rzecz, a różnica ogromna.

Jak zobaczyć przestrzeń?

Ale bądź co bądź jesteśmy blogiem zajmującym się nauką i techniką. Dlatego tak naprawdę zainteresował mnie system 3D Vision. Producent opowiada o nim dość oszczędnie – wiemy tyle, że dzięki niemu odkurzacz Pure i9 skanuje pomieszczenie, wykrywa w nim przeszkody i nie wpada na nie.

Generalnie odkurzacze automatyczne dzielą się na dwie grupy. Jedne jeżdżą po pomieszczeniu i reagują na przeszkody wtedy, gdy na nie trafią. Wykorzystują przede wszystkim czujniki dotykowe. Inne, i do nich właśnie należy Pure i9, planują z wyprzedzeniem swoje działania, rozglądając się, zanim zaczną pracę. Na początku wygląda to dziwnie – odkurzacz kręci się w kółko i wygląda na mocno niezdecydowanego. Jednak efekty widać później, bo faktycznie omija przeszkody i potrafi całkiem sprytnie dotrzeć w trudne miejsca.

No dobra, ale jak on to właściwie robi? Na filmie reklamowym widać piękną animację pokazującą świat widziany przez odkurzacz, co jako żywo przypomina wzrok Terminatora. OK, wiadomo, że to tylko taka opowieść, ale jednak coś w tym musi być.

Fot. Electrolux

Z przodu odkurzacza widać wielkie oko obiektywu i to oczywiście ono odpowiada za obserwowanie otoczenia. Ale to nie może być wszystko – w ten sposób można zrobić ładne zdjęcia, ale nie zorientować się w trójwymiarowej przestrzeni. Nie przypadkiem ludzie, którzy jako gatunek są świetni w widzeniu przestrzennym, nie mają jednego, ale dwoje oczu. Po prostu do oceny głębi trzeba mierzyć odległość przynajmniej z dwóch punktów.

Przeglądając informacje o odkurzaczu, trafiłem na krótką wzmiankę o tym, że do nawigacji wykorzystuje lasery. OK, to już jakiś trop. Tylko gdzie te lasery? Bliższe przyjrzenie się przedniemu panelowi odkurzacza pokazało, że obok efektownego obiektywu są niezbyt efektowne zagłębienia. I to one kryją laserową broń i9. W świetle dnia trudno to dostrzec, promienie najlepiej widać po ciemku. Tak wyglądają uchwycone przez kamerę:

Zwróćcie uwagę na te fioletowe błyski. To właśnie promienie, które – wraz z okiem kamery – pozwalają Pure i9 orientować się w przestrzeni. Łączy on obraz z centralnej kamery z pomiarami przestrzeni, które wykonuje dzięki laserom. Efekt to między innymi wyraźna „delikatność” – praktycznie nie zdarza się, żeby Pure i9 przywalił w jakiś mebel, rozchlapał wodę z psiej miski czy w coś stuknął.

Zatem mamy centralny obiektyw (zaznaczony na zdjęciu na niebiesko) i dwa lasery (na zdjęciu żółte) – system, który zapewnia orientację w trójwymiarowej przestrzeni.

Pies i zasłony

Taka przestrzenna wrażliwość ma jedną drobną wadę – odkurzacz nie wjeżdża pod zasłony. Dla niego to taka sama przeszkoda jak ściana. Odkurzacze, które działają na dotyk, nic sobie z takiej przeszkody nie robią. Ale dla mnie ważniejsze jest co innego: ten Electrolux na przykład nie denerwuje naszego psa. To starsza już suczka, która ceni sobie spokój. Delikatny Pure i9 wykrywa ją swoim laserem i kamerą i nie zbliża się zbytnio do jej posłania, a już z pewnością nie przywali w nie z radosną bezmyślnością. Stąd zresztą przywołane na początku skojarzenie z autonomicznym samochodem – ten odkurzacz jeździ, mając pojęcie o tym, gdzie się znajduje i co go otacza.

Według deklaracji producenta system 3D Vision skraca czas odkurzania nawet 5-krotnie dzięki zaplanowaniu ruchów po pomieszczeniu. Trudno mi zweryfikować tę informację, bo w naszym pokoju stale coś przestawiamy i zmieniamy, więc każde odkurzanie jest inne. W Pure i9 podoba mi się to, że nie sprawia problemów: nic nie jest przestawione, rozlane czy wkręcone w szczotkę. Gdy odkurzacz włącza się pod naszą nieobecność, jedynym śladem jego działania pozostaje czysty pokój. I tylko tego oczekuję od autonomicznego odkurzacza, a jeśli potrzebuje do tego dwóch laserów, to proszę bardzo.

Jeżeli macie ochotę wziąć udział w konkursie związanym z odkurzaczem Electrolux Pure i9 i wygrać fajne nagrody, to zapiszcie się do naszego newslettera: https://www.crazynauka.pl/newsletter-crazy-nauki/. To tam w najbliższym tygodniu ogłosimy konkurs. Zapraszamy! 

 

Tekst jest elementem współpracy z firmą Electrolux. Partner nie miał wpływu na wyrażane przez nas opinie

 

Po co odkurzaczowi dwa lasery? Zaglądamy Electroluxowi Pure i9 prosto w oko
4.2 (84.62%) 26 głosów

Nie ma więcej wpisów