captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Jeden z modułów antarktycznej stacji Halley VI ciągnięty przez ratraki. Fot. Michał Krzysztofowicz

Napisałam do Michała Krzysztofowicza, Polaka pracującego teraz na stacji Halley VI na Antarktydzie. Zapytałam o wymuszoną pękaniem lodu „przeprowadzkę” stacji, która ma zapobiec jej odpłynięciu na górze lodowej. W odpowiedzi dostałam nie tylko komentarz, ale i zdjęcie stacji ciągniętej w nowe miejsce!

Michał Krzysztofowicz jest Data Managerem – specjalistą w dziedzinie przesyłania z Antarktydy do Europy cennych danych zebranych przez naukowców należących do British Antarctic Survey (BAS), czyli organizacji, która prowadzi stację. Jest też fotografem robiącym niesamowite zdjęcie – bardzo polecamy Wam zajrzenie do jego galerii. Miał sporo okazji do fotografowania stacji Halley VI i jej okolicy, bo przebywa tam z kilkumiesięczną przerwą od końca 2013 roku.

W marcu 2017 roku Michał opuszcza stację wraz z całą tamtejszą załogą, która jest ewakuowana na okres antarktycznej zimy (czyli naszego lata). Powód? Stacja musi się przeprowadzić w miejsce, w którym nie będzie jej grozić odpłynięcie wraz z lodem, na którym stoi.

Zobaczcie koniecznie, jak wygląda cała stacja Halley VI – pisałam o niej w artykule “Dziwna stacja na Antarktydzie ucieka przed pękającym lodem

Michał Krzysztofowicz opowiedział mi o tym, jak zamknięcie stacji wpływa na jej załogę:

Zamknięcie stacji na zimę, po raz pierwszy od 60 lat, czyli od początku istnienia stacji, jest dla wszystkich dużym szokiem. Ja sam spędziłem tutaj dwie zimy – pierwszą od grudnia 2013 do marca 2015, a drugą od grudnia 2015 do teraz (a więc do wyjazdu pozostało mi jeszcze kilka tygodni) i decyzja od zamknięciu stacji na zimę jest dużym rozczarowaniem, mimo że innej decyzji nie można było podjąć. Wszyscy tutaj są bardzo mocno zaangażowani w działalność stacji, niezależnie od pełnionej roli: od zespołu technicznego po zespół naukowy.

Bardzo duże znaczenie będzie też miało zamknięcie stacji dla programu naukowego BAS. Po raz pierwszy od początków istnienia stacji przerwany zostanie cały program badań – najbardziej ucierpią na tym wieloletnie badania, takie jak meteorologia czy badania ozonu.

Mnie osobiście zamknięcie stacji dotknęło w najmniejszy sposób – ja swoją zimę właśnie zakończyłem i pod koniec lutego i tak miałem wracać z Antarktydy. Najbardziej zawiedzeni są ludzie, którzy przyjechali pod koniec 2016 roku z planem spędzenia zimy 2017 na Antarktydzie. Proszę sobie wyobrazić, oni wszyscy przygotowali siebie, swoje rodziny i przyjaciół na to, że spędzą na Antarktydzie 15-18 miesięcy. Musieli uporządkować swoje życie i wszystkie sprawy w tzw. realnym świecie. Cały zespół przyjechał tutaj, do Halley i wszyscy przekonali się na własne oczy, jakim fantastycznym miejscem jest Antarktyda i jakim niesamowitym doświadczeniem życiowym jest zimowanie. Niestety, Antarktyda miała dla nich inne plany…

Przeczytajcie też: Dziwna stacja na Antarktydzie ucieka przed pękającym lodem

Polak sfotografował „przeprowadzkę” stacji na Antarktydzie
5 (100%) 4 głosów

Czego u nas szukaliście?

Nie ma więcej wpisów