captcha image

A password will be e-mailed to you.

Narodowe Centrum Roślinnych Zasobów Ukrainy w Charkowie doszczętnie spłonęło po ostrzale ze strony Rosjan. Był to jeden z 10 największych na świecie banków roślinnych zasobów genowych, jedyny w Ukrainie. Przetrwał nawet czasy hitlerowskie. Świat znów zachłysnął się bezmiarem rosyjskiej nieobliczalności i bezmyślności w niszczeniu wszystkiego, co ukraińskie.

Spalone nasiona w Narodowym Centrum Roślinnych Zasobów Ukrainy. Źródło: Український агроном

Straty są ogromne i niepowetowane. Charkowski Instytut Hodowli Roślin im. Juriewa podaje, że w utworzonym na jego terenie Narodowym Centrum Roślinnych Zasobów Ukrainy na początku 2021 roku przechowywanych było 151,3 tys. próbek należących do 544 upraw, 1802 gatunków roślin. Pod względem rozmiarów i różnorodności był to jeden z 10 największych na świecie banków roślinnych zasobów genowych – niezwykle ważny ośrodek nie tylko dla Ukrainy, ale i dla całego świata.

Bezmiar strat

Wszystko obróciło się w popiół. Dziesiątki tysięcy próbek. To jest kolekcja światowa. W tym odmiany mające setki lat, których nie będziemy w stanie odtworzyć. Tu było piekło, aluminium pływało. Wszystko spłonęło

powiedział w filmie na kanale YT „Український агроном” dr Serhij Awramenko, główny badacz z Instytutu Hodowli Roślin im. Juriewa (wideo jest obecnie niedostępne).

Nawet, jeśli jakieś nasiona ocalały z pożaru, to są one dosłownie uprażone w wysokiej temperaturze i nie będą w stanie wykiełkować.

Naukowiec dodaje, że w budynku, którym mieścił się roślinny bank genów, nigdy nie stacjonowało wojsko ukraińskie, więc ostrzał został celowo skierowany na instytucję naukową w celu jej zniszczenia. Stało się to w czasie, kiedy wojska rosyjskie wycofywały się z rejonu Charkowa.

„Putinowscy orkowie” – komentują media i ja się podpisuję pod tym określeniem. Bo zniszczenie ogromnego, przebogatego banku roślinnych zasobów genowych to akt głupoty, złośliwości, ignorancji i krótkowzroczności.

Bezpieczeństwo żywnościowe świata

O tym, jak ogromne straty poniósł cały świat, niech świadczy to, że w charkowskim ośrodku przechowywane były nasiona roślin niedostępne nigdzie indziej, w tym odmiany mające setki lat. Zdeponowany tam był ponadto materiał siewny wielu roślin europejskich, ważnych dla bezpieczeństwa żywnościowego nie tylko naszego kontynentu, ale i świata.

Należy też pamiętać o tym, że Ukraina stanowi niezwykle istotne źródło żywności dla wielu rejonów globu, w tym kluczowe – dla Afryki i Azji. Największymi odbiorcami zboża z tego kraju są Egipt, Chiny, Turcja, Hiszpania i Indonezja. Eksperci ostrzegają, że „wojna w spichlerzu świata” grozi głodem w jego najbiedniejszych regionach.

Po co są roślinne banki genów?

W banku roślinnych zasobów genowych w Charkowie specjaliści z całego świata, w tym z Rosji, zaopatrywali się nasiona, by doskonalić istniejące odmiany i tworzyć nowe krzyżówki roślin uprawnych.

„Zachowanie i efektywne wykorzystanie różnorodności genetycznej roślin w celu zapewnienia żywności, bezpieczeństwa ekonomicznego, środowiskowego, społecznego i rozwoju jest jednym z najbardziej palących problemów ludzkości” – napisali naukowcy na stronie Instytutu Hodowli Roślin w Charkowie.

W ośrodku w Charkowie, podobnie jak w innych bankach roślinnych zasobów genowych, nasiona musiały być stale utrzymywane w stanie zdatności do wysiewu: przechowywane w odpowiedniej temperaturze i wilgotności oraz regularnie, co kilka sezonów, wysiewane na polach. Dzięki temu stale dostępne było pokolenie nasion zdolne do kiełkowania.

Bank nasion w Charkowie rozpoczął działalność na początku XX wieku i – jak dodaje dr Awramenko – przetrwał nawet okres okupacji niemieckiej podczas drugiej wojny światowej. Nawet Niemcy starali się zachować i ochronić kolekcję roślin, zdając sobie sprawę z tego, że ich potomkowie mogą jej potrzebować. Od takich właśnie banków roślinnych zasobów genowych zależy bezpieczeństwo żywnościowe każdego państwa, pozwalające na odnowienie upraw zniszczonych wskutek np. klęsk żywiołowych.

Zbrodnie dokonywane są przez Rosjan w tej wojnie na wielu poziomach. Do masowych morderstw, gwałtów, grabieży, burzenia budynków i niszczenia infrastruktury trzeba dziś dodać złośliwy cios w bezpieczeństwo żywnościowe naszego regionu i świata. Wciąż trwam w osłupieniu, że można być aż tak krótkowzrocznym i zwyczajnie głupim.

Źródło


Nie jesteśmy portalem. To blog tworzony przez dwie osoby Olę i Piotra (a ten tekst napisałam ja, Ola). Jeśli mój tekst Ci się spodobał, do czegoś się przydał lub coś wyjaśnił to świetnie. Wkładamy w nasze materiały dużo pracy starając się, by były rzetelne i jasne. Jeśli chcesz, możesz w zamian podarować nam wirtualną kawę. Będzie nam bardzo miło. Dziękujemy 🙂

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Nie ma więcej wpisów
%d bloggers like this: