captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Grawitacja

Grawitacja

Za tydzień, 11 października, do kin wchodzi “Grawitacja”. My idziemy już dziś sprawdzić, co jest warta.

Zaproszenie dostaliśmy od Warner Bros. Entertainment – dziękujemy. Ale właściwie dlaczego je dostaliśmy? Bo “Grawitacja” to film dość szczególny – ma z nauką wspólnego znacznie więcej, niż 99% tego, co można zobaczyć w kinach. Przy okazji – fakt, że dystrybutor nie boi się zaprosić takich naukowych geeków jak my oznacza, że czuje się naprawdę pewnie.

Pierwsze recenzje (chodzi nam o te bardziej naukowe) wskazują, że ma po temu powody. Zarówno The Verge, jak i Bad Astronomy są zachwycone. I to zarówno tzw. ogólnym wrażeniem, jak i stroną naukową filmu (no, mają uwagi, ale to nic wstrząsającego). A to naprawdę duży komplement.

O co chodzi w tej całej “Grawitacji”? Oto para astronautów odbywa rutynowy (o ile to może być rutyna) spacer kosmiczny przy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Nagle szczątki rozbitego satelity niszczą Stację, a astronautów pozostawiają samych 400 km nad Ziemią. No i zaczyna się walka o życie. Tylko tyle i aż tyle.

Ponoć to, co dzieje się na orbicie oddano z niewiarygodną wręcz precyzją i dbałością o autentyzm. A troska o to, by film był zgodny z wiedzą naukową to w przypadku tytułów innych, niż dokumenty naprawdę wielka rzadkość. Prawdę mówiąc ostatnio jedynym filmem poruszającym około naukowe tematy, który nie wywoływał paranaukowej zgagi była “Epidemia strachu”.

Czy “Grawitacja” będzie kolejnym? No cóż – zobaczymy (dziś) i damy Wam szybko znać.

A na razie polecamy, zupełnie szczerze i z pełnym przekonaniem, zwiastuny filmu. Sami zresztą zobaczcie, bo jest co oglądać:

 

Testujemy “Grawitację”
5 (100%) 1 głosów

Dodaj komentarz

avatar
 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
Nie ma więcej wpisów