captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Dlaczego nie lubimy swoich zdjęć? Fot. Marek Szczepański

Dlaczego nie lubimy swoich zdjęć? Fot. Marek Szczepański

Na pewno pamiętasz sytuację, gdy zrobiłeś znajomemu zdjęcie, a on na nie spojrzał, skrzywił się i kazał je natychmiast skasować. Zanim to zrobiłeś, dobrze się przyjrzałeś i… nic. Normalne. Nie wyszedł ani trochę gorzej, niż wygląda w rzeczywistości.

Próżność? Kokieteria? Nie, to po prostu kolejna właściwość naszego mózgu. Sami też to odczuwamy – kamera czy aparat „coś” z nami robią. Sprawiają, że wyglądamy jakoś gorzej niż zazwyczaj. No właśnie – niż zazwyczaj. Bo zazwyczaj widzimy swoje odbicie w lustrze. A ono jest inne niż to, co widzą ludzie wokół nas i co uwiecznia aparat. Lustrzane odbicie jest… lustrzane a więc odwrócone.

Nasze twarze nie są symetryczne. Ba, daleko im do symetrii. Wystarczy wykonać lekki montaż i zbudować twarz z dwóch lewych i dwóch prawych połówek. Poniżej zrobiłem to ze swoim własnym zdjęciem. Choć różnice są w tym wypadku niewielkie, to każda twarz jest inna, ma inny wyraz.

Twarz oryginalna oraz wersje zmontowane z dwóch takich samych połówek. Fot. Marek Szczepański

Twarz oryginalna oraz wersje zmontowane z dwóch takich samych połówek. Fot. Marek Szczepański

Dziwnie to wygląda. Najwyraźniej jedno oko mam bliżej nosa niż drugie, jedno wyżej, drugie niżej, usta i szczękę nierówną… No po prostu groza 😉

Nic więc dziwnego, że tak inaczej wygląda twarz widziana normalnie, a inaczej w lustrzanym odbiciu.

I tu właśnie pojawia się w grze tak zwany efekt czystej ekspozycji. Odkrył go w 1968 roku naukowiec o swojsko brzmiącym nazwisku – Robert Zajonc. Udowodnił, że ludzie bardziej lubią te bodźce, które częściej na nich działają. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy nie zdają sobie sprawy, że już je wcześniej widzieli. Działa to w bardzo wielu przypadkach – Zajonc prezentował badanym proste figury geometryczne, złożone kształty oraz ludzkie twarze.

Ponieważ naszą własną twarz oglądamy bardzo często w lustrze, to mózg, na zasadzie efektu czystej ekspozycji, jest do tego widoku przyzwyczajony, a więc bardziej go lubi. Tymczasem na zdjęciach widzimy inną, bardziej obcą twarz. Twarz, którą mniej lubimy.

A może chcesz wiedzieć, dlaczego twój głos brzmi inaczej, kiedy słuchasz go z nagrania?

Przeczytaj też:

Obiekty, które pływają nam przed oczami, to męty ciała szklistego. Rys. Wikimedia

Rys. Wikimedia

 

Czym są te dziwne rzeczy, które pływają nam przed oczami?

 

 

 

Czy czytanie po ciemku psuje wzrok?
 

Dlaczego nie lubimy swoich zdjęć?
4.5 (90.32%) 31 głosów

Czego u nas szukaliście?

Nie ma więcej wpisów