captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Nawet 90 procent elektronicznych śmieci produkowanych na całym świecie może być nielegalnie sprzedawana albo trafiać na wysypiska e-śmieci. Zresztą pewnie każdy z nas trzyma w szufladzie jeden czy dwa telefony, które w końcu trafią do kosza. A przecież można je odsprzedać, po to by zostały ponownie przetworzone na złoto… medale albo kolczyki!

Według danych United Nations Environment Programme z 2015 roku, roczna wartość szarej strefy e-śmieci warta była około 19 miliardów dolarów. To dobitnie pokazuje, że góry starych komputerów, monitorów czy smartfonów można zamienić na góry złota i to dosłownie!

W 2014 roku na świecie elektrośmieci w postaci drobnego sprzętu IT i monitorów ważyły 9,3 mln ton. (zdjęcie: Sascha PohfleppCC BY 2.0)

Każdy telefon komórkowy kryje w sobie całkiem sporo miedzi, kobaltu, żelaza i trochę złota. Dla przykładu według danych z 2009 roku wystarczy tylko 41 telefonów, żeby wyprodukować 1 gram złota (w smartfonach dziś ma to być nawet 0,3 grama). Powiecie, że to tyle co nic…, ale wystarczy zastanowić się ile waży pierścionek czy obrączka albo spojrzeć na wycenę tego kruszca. Dziś za 1 gram aurum trzeba zapłacić 144 zł netto.

Czy wiecie, że do wyprodukowania tej samej ilości szlachetnego metalu potrzeba aż jednej tony złotonośnej rudy? Eksperci wyliczają, że z tony telefonów (bez baterii) można uzyskać ok. 300 gramów złota.

Brzmi kusząco, ale o odzyskiwaniu kruszców w przydomowym warsztaciku możemy zapomnieć. Jest to skomplikowany proces, nie zawsze efektywny i bazujący na silnie toksycznych chemikaliach (cyjanek, rtęć i ołów jako produkt uboczny).
Światełkiem w tunelu ma być metoda opracowana przez Jasona Love’a z University of Edinburgh. Zgodnie z jej bardzo skrótowym opisem naukowcy umieszczają płytki drukowane w rozcieńczonym kwasasie w celu roztworzenia w nim wszystkich metalowych elementów, a następnie dodają odczynnik chemiczny (organiczny amid) zmieszany z oleistą cieczą, który ekstrahuje tylko jeden z nich – np. złoto – nie wchodząc w reakcje z innymi metalami. Nowa metoda ma być bardziej efektywna niż stosowane do tej pory, i co ważniejsze, ma być przyjazna dla środowiska (tu przeczytacie o niej więcej).

Magia liczb, z której niestety nic nie wynika

Wcześniej napisałem o tonie telefonów, teraz napiszę o milionie starych nikomu już nie potrzebnych komórek. Weźmy iPhona: znajdziemy w nim 0,0034 gramy złota, 0,34 gramy srebra, 0,015 gramów palladu, i mniej niż 0,001 grama platyny. Pomijając 25 gramów aluminium oraz 15 gramów miedzi, to bardzo małe, śladowe właściwie wartości.

Sytuacja zmienia się, kiedy weźmie się pod uwagę milion takich telefonów. Wtedy trzeba by napisać o 34 kg złota, 340 kg srebra, 15 kg palladu i… 15 tonach miedzi.
Pewnie myślicie, że oszalałem: skąd tu wziąć milion telefonów i jak się ma telefon z jabłkiem do starej, małej komórki z klawiszami.

Zatem wracam na Ziemię. Faktem jest, że aproksymacje zrobione w 2009 roku przez UNEP nieco się różnią od powyższych danych. W starych telefonach statystycznie mamy zaleźć np. 24 tony złota, 250 ton srebra itd. Zostaje jeszcze milion telefonów. Sporo. Pomyślmy jednak o tym w ten sposób: jeśli przyjąć, że w każdym polskim domu mamy 2 stare telefony, a gospodarstw domowych według danych GUS było w 2011 roku 13 600 000… W 2013 roku Magazyn Komputerowy CHIP wyliczył, że wartość używanych telefonów w Polsce była równa kwocie 232 mln zł.

Niestety to tylko liczby, ale to od nas zależy czy pozwolimy sięgnąć po ukryte w waszych szufladach złoto. Sami go nie odzyskacie, ale oddając telefon do utylizacji zarobicie na nim te 5 czy 15 zł (w przypadku tych bardzo wiekowych). Lepsze to niż go wyrzucić – przypomnę tylko, że nie może to być zwykły śmietnik!

Upcycling, czyli piękno z odpadów

Mnie w walce z zalewem elektrośmieci najbardziej podoba się jednak idea 3xR, czyli Repair, Refurbish, Recycle oraz Upcycling – budowanie nowych przedmiotów, często o wyższej wartości niż te pierwotne. Co powiecie na biżuterię z telefonu?

Na taki pomysł wpadł Orange Polska i zlecił firmie designerskiej przerobienie części telefonów – które skupuje w ramach programu recyclingu – na niekonwencjonalną biżuterię: spinki do mankietów, pierścionki, naszyjniki, kolczyki. Oceńcie zresztą sami.To nie wszystko, bo na jeszcze bardziej śmiały pomysł wpadli członkowie Japońskiego Komitetu Olimpijskiego. Postanowili, że medale, jakie zostaną wręczone podczas Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpiady Tokio 2020, będą zrobione w 100% z metali pochodnych z odzysku. W tym celu poproszono Japończyków o oddawanie starych telefonów i małego sprzętu AGD/RTV w celu zbierania dwóch ton: złota, srebra i brązu na ponad 5000 medali. Jako ciekawostkę na koniec jeszcze napiszę, że olimpijski złoty medal, od 1912 roku już wcale nie jest taki złoty. Obecnie musi mieć minimum 60 mm średnicy, 3 mm grubości i składać się z 92,5 grama srebra i co najmniej 6 gramów złota.

Ta biżuteria powstała ze starych komórek. A to tylko jeden z pomysłów
5 (100%) 2 głosów

  • Ktoś kto opracuje tanią metodę rozbierania elektroniki na czynniki pierwsze zbije niesamowity szmal! Metoda chemiczna jest chyba optymalna, ja kombinowałem z mieleniem i flotacją lub wirówkami, ale jak liczyłem parametry to zawsze wychodziło ze będę miał produkt zmieszany lub ze proces wyjdzie zbyt drogo.

    • Tomasz Miroszkin

      Do miedzi wystarczy chemia, ale jeżeli chcesz odzyskać wszystko to należy to na początek należy to rozdrobnić, zmielić do jednakowego rozmiaru … później myślę że flotacja, po flotacji chemia. Ciągle jednak podstawowym problemem pozostaje skupowanie tej “miejskiej rudy”.

Nie ma więcej wpisów