captcha image

A password will be e-mailed to you.

Ruszyliśmy na Dolnośląski Szlak Piwa i Wina prowadzący do 20 wspaniałych winnic i 11 browarów rzemieślniczych, które zwarły szyki, by się wzajemnie wspierać. Wraz z Piotrkiem i naszą córką Leną odwiedziliśmy pięć winnic i jeden browar. Spotkaliśmy tam serdecznych, pełnych pasji ludzi, którym udało się zamienić swoje najbliższe otoczenie w prawdziwe oazy dobrego smaku. Zapraszamy Was na tę niezwykłą wyprawę!

Przejazd Dolnośląskim Szlakiem Piwa i Wina to była taka nasza podróż marzeń. Dolny Śląsk wielbimy nie od dziś i w zasadzie moglibyśmy tam zamieszkać. Kochamy też winnice i browary rzemieślnicze, bo zawsze stoi za nimi fascynująca historia ludzi, którzy je stworzyli. No i miejsca, które przyszło nam odwiedzić, są po prostu bardzo ładne i szalenie fotogeniczne, wobec czego materiał zdjęciowy zrobił się niemalże sam.

Na tej mapie zaznaczyliśmy wszystkie odwiedzone przez nas miejsca:

Szybka nawigacja, czyli skocz do:

Winnica Agat

Winnica Jakubów

Browar Miedzianka

Winnica Niemczańska

Winnica Kindler

Winnica Moderna

Prawda jest taka: jeśli pragniecie w pełni zrelaksować się w naprawdę pięknych okolicznościach przyrody, wśród zapierających dech w piersi zabytków, w towarzystwie ludzi zakręconych na punkcie swojej pasji i smakując przepyszne lokalne wina i piwa (i do tego regionalne sery!), to ruszajcie naszym śladem. Każda chwila tej podróży była prawdziwą ucztą dla naszych zmysłów.

We wszystkich odwiedzonych przez nas miejscach można na miejscu spróbować wytwarzanych tam trunków, ale, uwaga, w winnicach trzeba się wcześniej umówić na taką degustację (numery telefonów znajdziecie pod podanymi linkami do stron internetowych poszczególnych wytwórców). W niektórych lokalizacjach można przenocować i/lub coś zjeść – takie informacje podajemy przy każdym opisie.

A jeśli chcecie opisanych tu winiarzy spotkać osobiście, przybądźcie na imprezę Winiarze i Przyjaciele na wrocławskich Partynicach w najbliższy weekend 18-19 września 2021 roku. Szykuje się wielka impreza!

Winnica Agat na stoku wygasłego wulkanu

Ola z Marcinem Kucharskim, właścicielem Winnicy Agat. Fot. Crazy Nauka

Naszą relację z Dolnośląskiego Szlaku Piwa i Wina rozpoczynam od Winnicy i Agroturystyki Agat w Sokołowcu, która jest naszym ulubionym miejscem na mapie Dolnego Śląska. Leży ona na Pogórzu Kaczawskim, w samym centrum cudownie obfitej Krainy Wygasłych Wulkanów (pisałam o niej tutaj), gdzie jak grzyby po deszczu wyrosły wulkany, a na nich – średniowieczne zamki.

Jednemu z takich bardzo starych wzgórz, zbudowanemu z lawy zakrzepłej niegdyś w kominie wulkanicznym, zawdzięczamy stoki, na których położona jest Winnica Agat. Nazwę wzięła od minerałów, które łatwo jest znaleźć w tej okolicy. Nawet nam się to udało kilka lat temu! Ze szczytu winnicy rozciągają się przepiękne widoki na leżący poniżej Sokołowiec i szczyt Ostrzycy, najsłynniejszy z tutejszych wygasłych wulkanów.

U samych stóp winnicy leżą kryte czerwoną dachówką budynki Agroturystyki Agat – klimatycznego gospodarstwa, którego historia sięga 1839 roku. Goście ściągają tu chętnie, by degustować miejscowe wina z lokalnymi serami i przenocować w tym urokliwym i gościnnym miejscu. Świetną atmosferę tworzą Marcin Kucharski, właściciel i winiarz w jednym, wraz z rządzącymi w kuchni paniami Ireną i Teresą, które serwują genialne domowe posiłki. Gdybym mogła, zostałabym tu na dwa tygodnie albo i dłużej. Można się tu poczuć jak na wakacjach u babci.

Jestem dumny z otwartości tego miejsca. Nasi goście dobrze się tu czują, bo tworzymy atmosferę rodzinnego domu.

– mówi właściciel, Marcin Kucharski

Dwuhektarowa winnica nie tylko wygląda pięknie, ale i przynosi właścicielowi około 4000 butelek wina rocznie. W 2016 roku Marcin odziedziczył to gospodarstwo po swojej mamie. W kolejnych latach dosadzał nowe krzewy, wydzierając wulkanicznemu wzgórzu następne metry pod uprawę winorośli. Opowiada, jak przy ostatnich nasadzeniach pod krzewy odmiany Chardonnay podczas kopania dołków posługiwał się łomem i… młotem pneumatycznym.

Ciężka praca przynosi efekty w postaci świeżego, niezwykle smacznego wina – zwłaszcza dobrze udają się białe i różowe. Szczególną dumą napawa Marcina białe wino hybrydowej odmiany Johanniter, która powstała w Niemczech jako odporna na niskie temperatury wielokrotna krzyżówka różnych szczepów, w tym Rieslinga (będącego z kolei odmianą winorośli szlachetnej, podobnie jak m.in. Chardonnay, Pinot noir i gris, Muscat czy Traminer). My ze swojej strony polecamy również agatowe wino ze szczepu Solaris, także będącego niemiecką, odporną na zimno odmianą hybrydową. To naprawdę świetne, aromatyczne trunki!

Jeśli będziecie w Krainie Wygasłych Wulkanów, to koniecznie zajedźcie do winnicy Agat. A będąc w tej okolicy, zajrzyjcie też do romańskiego kościoła św. Jana i św. Katarzyny w pobliskiej Świerzawie, wewnątrz i na zewnątrz którego zachowały się XIII-wieczne malowidła ścienne, jedne z najstarszych w Polsce.

Dlaczego warto: Piękne miejsce, wyjątkowe położenie na stoku dawnego wulkanu

Szczególnie polecany: Johanniter

Lokalizacja 51.032398693865495, 15.825599966674588

Czy jest nocleg na miejscu? tak

Czy jest wyżywienie na miejscu? tak

Król Hibernala i Winnica Jakubów na szlaku do Santiago de Compostela

Michał Pajdosz, właściciel Winnicy Jakubów, w swojej piwniczce. Fot. Crazy Nauka

W Winnicy Jakubów poznaliśmy Michała Pajdosza, jednego z najzdolniejszych polskich winiarzy, nie przypadkiem nazywanego „królem Hibernala” (Hibernal to wyhodowana w Niemczech, wytrzymała odmiana hybrydowa, z której wychodzą świetne białe wina). Ten facet kosi nagrody jak trawniki.

Winnica Jakubów leży na Dolnym Śląsku, tuż przy granicy z Lubuskiem, w magicznej wiosce Jakubów. Zawdzięcza ona swoją nazwę najsłynniejszej w Europie średniowiecznej trasie pielgrzymkowej, która prowadzi do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela w Hiszpanii. Stąd w Jakubowie świetnie zachowany XIV-wieczny kościół pod wezwaniem tego świętego i mające czynić cuda źródełko św. Jakuba. W tej niezwykłej wiosce znajduje się również XVII-wieczny pałac, dziś utrwalona ruina, stojący w zadbanym parku.

A nieopodal leży gospodarstwo, które Michał prowadzi wraz z mamą, Bożeną. W otoczonym malwami domu z czerwonej cegły można przenocować, a gospodyni serwuje domowe obiady i miejscowe sery będące doskonałym uzupełnieniem dla degustacji wina.

A jakie to są wina! Jak marzenie. Docenił je nawet Ed Sheeran, kiedy w 2018 roku był na wakacjach na Dolnym Śląsku 😉

A obok klasycznej fermentacji Michał poddaje swojego Hibernala również maceracji, która odbywa się wraz ze skórkami (zawierającymi barwniki, fenole i taniny) w wielkich glinianych amforach, co daje wino pomarańczowe w stylu gruzińskim. Oprócz tego Winnica Jakubów wytwarza świetne białe wina z odmian szlachetnych, jak Riesling, Traminer czy Chardonnay oraz hybrydowych, jak Solaris. 

Michał przyznaje, że nie zdarza mu się dwa razy robić trunku tym samym sposobem. Eksperymentuje, kombinuje, miesza różne odmiany winogron, różnicuje czas fermentacji z osadem drożdżowym i okres leżakowania w beczkach, stosuje drożdże dzikie obok szlachetnych, a wszystkie unikalne receptury ma w głowie – nie prowadzi notatek.

A nie zapowiadało się, że zostanie winiarzem. To była pasja jego taty, który uprawę winnicy dzielił z posadą w głogowskiej hucie i mieszkaniem w bloku w Polkowicach. Michał nie podzielał zainteresowań ojca, ale jako kierunek studiów wybrał biotechnologię, na wypadek, gdyby jednak przyszło mu kiedyś pracować w rodzinnym gospodarstwie. Przedwczesna śmierć taty sprawiła, że musiał się tym zająć jeszcze w czasie studiów. I tak stał się jednym z najmłodszych i najbardziej docenianych winiarzy w Polsce. Jak sam przyznaje, biotechnologia bardzo mu się przydaje w jego pracy.

W 4,5-hektarowej, zadbanej Winnicy Jakubów można się poczuć jak w Burgundii. Jeśli traficie tam, jak my, niedługo przed zachodem słońca, zakochacie się w tym miejscu.

Dlaczego warto Świetne, doskonale skomponowane wina, południowy stok winnicy

Szczególnie polecany: Hibernal

Lokalizacja 51.607130642296745, 15.998083785881684

Czy jest nocleg na miejscu? tak

Czy jest wyżywienie na miejscu? tak

Browar Miedzianka – tu wszystko dzieje się w jednej sali

Browar Miedzianka z lotu drona. Fot. Crazy Nauka

To jeden budynek – pięknie przeszklony, z wysoką salą mieszczącą restaurację, browar i malutki sklep, w którym można kupić butelkowane piwo. Lekki wystrój, jasne drewno i przepiękny widok za oknem.

Browar Miedzianka leży nad doliną Bobru, na samym skraju Rudaw Janowickich (oczywiście to Dolny Śląsk). Powstał w 2015 roku, ale tak dobrze wpasowuje się w swoje miejsce, jakby stał tu od wielu lat. Ogromnie spodobało nam się to, że wszystko tu dzieje się w jednym miejscu. Na galerii otaczającej salę restauracji znajdują się dwie pokryte miedzią kadzie, gdzie rozpoczyna się tworzenie piwa.

Tu trafiają wszystkie składniki przyszłego napoju, tu zachodzi zacieranie słodu i warzenie brzeczki. Potem systemem rur przyszłe piwo trafia piętro niżej, gdzie zachodzi już fermentacja.

Piwo podawane w restauracji trafia do kufla wprost ze zbiorników, gdzie jest przechowywane: na ścianach zobaczymy rury kończące się nalewakami. Poza tym część piwa jest butelkowana i sprzedawana na miejscu.

Wśród tworzonych tu piw znajdziemy „Cycucha Janowickiego”. Jego intrygująca nazwa wyjaśni się, gdy spojrzymy przez okno ku zachodowi. Na horyzoncie widać dwa bliźniacze szczyty – Sokoliki i Krzyżną Górę, które z oddali tworzą kształt przypominający kobiece piersi. Przy ładnej pogodzie warto wyjść na taras otaczający Browar Miedzianka – położony na wzgórzu budynek gwarantuje naprawdę piękny widok.

Menu restauracji nie jest długie, ale dania bardzo nam zasmakowały: przepyszne pizzę, nadzwyczaj wysokie burgery, kilka zup i dań mięsnych. Ale uwaga – w weekendy i świąteczne dni pojawia się tu prawdziwy tłum, więc trzeba się uzbroić w cierpliwość, o czym zresztą obsługa lojalnie uprzedza.

Dla chętnych jest tu też kilka miejsc noclegowych. Nie korzystaliśmy, ale warto to rozważyć, bo sama wieś Miedzianka ma niezwykłą historię. Stała się bohaterem książki Filipa Springera „Miedzianka. Historia znikania”. Przynajmniej od XIV wieku wydobywano tu srebro i miedź, później cynk, a w latach 40. XX wieku – uran. Wyczerpywanie się złóż już w XIX wieku, a potem rabunkowe metody wydobywania tego, co zostało sprawiły, że Miedzianka podupadła i opustoszała. Do tego stopnia, że 50 lat temu zdecydowano o zlikwidowaniu miejscowości. Mieszkańców wysiedlono, wiele budynków wysadzono.

Na szczęście Miedzianka nie zniknęła całkowicie, a jej piękne położenie sprawia, że stopniowo odżywa. Na pewno bardzo pomagają w tym takie miejsca, jak Browar Miedzianka należący do Dolnośląski Szlak Piwa i Wina

Dlaczego warto: Wyjątkowe położenie, ciekawe połączenie restauracji i browaru

Szczególnie polecany:

Lokalizacja 50.8780115760854, 15.938918371728906

Czy jest nocleg na miejscu? tak

Czy jest wyżywienie na miejscu? tak

Winnica Niemczańska i Hotel Niemcza, czyli winnica, hotel i SPA w jednym

Hotel Niemcza widziany z drona. Fot. Crazy Nauka

Naszym kolejnym przystankiem na Dolnośląskim Szlaku Piwa i Wina była Winnica Niemczańska. Jej współwłaściciel, Marek Dymkowski, wraz z żoną Joanną zjeździł na motocyklu kawał Europy, poszukując leżących na uboczu winnic, o których niekoniecznie rozpisują się winiarskie przewodniki. W Niemczech, Toskanii, Rumunii czy na Morawach znalazł perełki, którymi postanowił podzielić się z polskimi miłośnikami dobrych win. I tak powstał sklep Wino moich podróży.

Ale to dopiero część opowieści, bo równolegle, rodzice Marka odrestaurowali XIX-wieczne budynki szpitala w prześlicznej miejscowości Niemcza, u podnóża Gór Sowich. Naprawdę, nie wiem, w której z kolejek stało moje kochane, rodzinne Mazowsze, kiedy rozdawano atuty krajoznawcze, ale na pewno daleko za Dolnym Śląskiem. W odnowionych pawilonach powstał elegancki, otoczony pięknym, starym parkiem Hotel Niemcza Wino & SPA. Marek wraz z bratem Andrzejem przejęli go od rodziców w 2016 roku.

A wisienką na torcie było założenie w 2017 roku winnicy przy hotelu, co jest dziełem obu braci Dymkowskich, a także ich przyjaciół – Tomasza, Krzysztofa i Franka. Łagodne stoki Wzgórz Strzelińsko-Niemczańskich nad brzegiem rzeki Ślęzy doskonale nadawały się do tego celu. Osobistym wkładem Marka w tę inicjatywę była fachowa wiedza zdobyta w ramach podyplomowych studiów enologicznych na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Winiarz przyznaje, że jest szczególnie dumny ze swoich trunków odmiany Chardonnay oraz Cabernet Cortis. Winnica Niemczańska uprawia też z dużym powodzeniem m.in. szczepy Solaris, Riesling, Pinot Noir i Gris oraz Palava. Z 5 hektarów położonej na lessowych zboczach, świetnie nasłonecznionej uprawy winorośli udaje się wytwarzać 20-30 tys. butelek wina rocznie.

I to nie byle jakiego wina! Trunki z Winnicy Niemczańskiej są nie tylko atrakcją hotelowej restauracji, ale też winami docenianymi w konkursach, również międzynarodowych, a nawet dostępnymi w szerokim obiegu w sklepach Lidl (!).

Winnicę można zwiedzać, a miejscowe wina degustować (koniecznie z lokalnymi serami!) również w winiarni przy hotelu. Wyjątkową atrakcją w najbliższej okolicy jest Arboretum Wojsławice, czyli przepięknie położony i przebogaty Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego.

Naszym największym atutem jest prawdziwie kompleksowa oferta enoturystyczna, a więc hotel, SPA, restauracja, własna winnica i wino. Dzięki temu jest to miejsce unikalne w Polsce

– mówi Marek Dymkowski.

To wszystko prawda. W Niemczy poczuliśmy się „zaopiekowani” i prawdziwie dopieszczeni.

Dlaczego warto: Atrakcyjny hotel z winiarnią, bardzo zadbana i ciekawa winnica

Szczególnie polecane: Chardonnay, Basteja

Lokalizacja 50.71485226012907, 16.839263776160983

Czy jest nocleg na miejscu? tak

Czy jest wyżywienie na miejscu? tak

Winnica Kindler z widokiem na średniowieczny zamek

Zamek Grodziec widoczny z Winnicy Kindler. Fot. Crazy Nauka

Kamil Kindler ma nazwisko wprost wymarzone dla właściciela winnicy, nie dziwi więc, że nazwał ją Winnica Kindler. Widać z niej przepiękny pobliski Zamek Grodziec, założony w XII wieku na stromym wzgórzu będącym pozostałością po dawnym kominie wulkanicznym. Zresztą, jak pokazały analizy gleby w winnicy Kamila, zawiera ona sporo bazaltu, który spłynął z innego dawno wygasłego wulkanu, którego pozostałości nazywane są dziś Mniszą Górką. W Krainie Wygasłych Wulkanów na takie atrakcje natykasz się co krok.

Warunki w Winnicy Kindler przypominają te z regionu winiarskiego na czeskich Morawach: dominuje tu ił gliniasty, a około 3 m pod powierzchnią ziemi znajduje się lita skała. To taki typ gleby, który dobrze trzyma wilgoć i zapewnia mineralny smak wina

– mówi Kamil Kindler.

Posadzone na łagodnych stokach rzędy winorośli ciągną się ze wschodu na zachód, dzięki czemu wiatry wiejące z zachodu zdmuchują zimne powietrze i wilgoć w stronę rzeki Skora, susząc jednocześnie krzewy, co zapobiega rozwojowi chorób grzybowych. Warunki są tu po prostu idealne dla winnicy.

Co ciekawe, właściciel jest winiarzem niejako „na pół etatu”. Rano pracuje w firmie z branży automotive, a po południu odreagowuje korporacyjny stres, doglądając winnicy. Jeszcze kilka lat temu mieszkał w bloku i nie miał nic wspólnego z rolnictwem.

Pierwsze krzewy w Uniejowicach zasadził w 2012 roku. Po trzech latach miał pierwsze zbiory, a w 2017 roku mineralność jego białego wina z zimnolubnego szczepu Solaris została doceniona w konkursach międzynarodowych. Drugim flagowym szczepem ze „stajni” Kamila jest Johanniter, ale do roli gwiazd pretendują również Riesling oraz Pinot Blanc, z których już niedługo będzie powstawało wino musujące w stylu szampańskim.

Obecnie właściciel wytwarza około 6-7 tys. butelek wina rocznie, którego możecie skosztować w restauracjach i hotelach w regionie, ale przede wszystkim w samej winnicy. Koniecznie wpadnijcie do Uniejowic, kiedy będziecie przemierzać Dolnośląski Szlak Piwa i Wina.

Dlaczego warto: Doskonałe położenie winnicy, wyjątkowy smak wina

Szczególnie polecane: Solaris, Johanniter

Lokalizacja 51.17361665406536, 15.84580218897161 

Czy jest nocleg na miejscu? nie

Czy jest wyżywienie na miejscu? nie

Winnica Moderna, czyli winiarskie zagłębie pod Wrocławiem

Winnica Moderna. Fot. Crazy Nauka

Z lokalizacją swojej Winnicy Moderna Nestor Kościański trafił w dziesiątkę. Na Wzgórzach Trzebnickich pod Wrocławiem winorośl uprawiano od wieków. Dziś winiarstwo odradza się tu na potęgę: od miejscowości Krakowiany, w której znajdują się pola Nestora, do Trzebnicy, w niemal każdej wiosce jest winnica!

Nestor, który uprawia tu winorośl od 2015 roku, mówi, że lubi ona tutejszą glebę lessową. Ale dla winnicy najważniejsze jest położenie na wzgórzu, które wiosną pozwala zimnemu powietrzu spływać w dół stoku. U podnóża pagórka sadzi się więc odmiany mrozoodporne, a na stoku można pozwolić sobie na delikatniejsze szczepy, jak Chardonnay, Riesling, Pinot Gris czy Noir. Tak, całkiem dobrze radzą sobie one w naszym kraju!

Co istotne, winorośl hybrydowych odmian zimnolubnych, takich jak Rondo czy Solaris, stopniowo przestaje czuć się w Polsce komfortowo i wygląda na to, że docelowo przegra walkę ze zmianami klimatu. Tak, również w tej dziedzinie są one odczuwalne.

Dlatego, jak twierdzi Nestor, zimnolubne szczepy hybrydowe są już teraz w Polsce zastępowane tymi wymagającymi wyższych temperatur, które dawniej uprawiano tylko na południu Europy. A winiarze z tradycyjnych regionów winiarskich we Francji, Włoszech czy Hiszpanii stoją dziś przed nie lada wyzwaniem, bo zagrożeniem dla ich winorośli są coraz częściej pojawiające się fale afrykańskich upałów, susze, gradobicia czy – powodzie. W ostatnich latach notuje się tam coraz większe straty.

Kiedy więc wina coraz trudniej jest produkować na południu Europy, to stwarza niszę dla raczkujących regionów winiarskich, takich jak Dolny Śląsk, gdzie wina udają się coraz lepiej. A polscy winiarze, skupieni w Stowarzyszeniu Winnice Dolnośląskie, którego prezesem jest Nestor, intensywnie szkolą się u kolegów z zachodu i południa Europy, by czerpać najlepsze wzorce z win tworzonych w Szampanii, Saksonii czy na Morawach.

Jeśli chcecie się przekonać, o czym mówię, wpadnijcie do winnicy Moderna na degustację wybornych miejscowych win, zwłaszcza białych. Nestor przyznaje, że wyjątkowo dobrze udają mu się trunki z odmian Riesling, Scheurebe, Pinot Gris, Chardonnay i Johanniter. Jego specjalnością są wina bardzo długo trzymane na osadzie drożdżowym. Wówczas, jak wyjaśnia, nabierają wyjątkowego charakteru.

Dlaczego warto: Miejsce o długiej tradycji winiarskiej, dwie piękne lokalizacje

Szczególnie polecane: Riesling, Scheurebe, Pinot Gris

Lokalizacja 51.266679506731315, 17.202917277101772

Czy jest nocleg na miejscu? nie

Czy jest wyżywienie na miejscu? nie


Kampania powstała przy współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego. Partner nie miał wpływu na opinie, które wyrażamy.

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
brota
brota
5 dni temu

A walentynki w SPA? Choćby – https://moonlightspa.pl/walentynki-w-spa-krakow/ ? I to jest słuszny kierunek, zdecydowanie słuszny. Oczywiście kwestia taka, gdzie mieszkacie, jak budżet, ale piękne miejsca są przecież w całej Polsce.

Nie ma więcej wpisów
1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x