captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

 

Siła odśrodkowa. Fot. Calzz

Siła odśrodkowa. Fot. Calzz

Niby mamy z nią do czynienia bardzo często. Ilekroć samochód, którym jedziemy zakręca, czujemy, że coś nas wypycha na zewnątrz łuku, po którym się poruszamy. Przy małych prędkościach siła jest niemal niezauważalna, ale o tym, jak może być niebezpieczna przy dużej prędkości, przekonać się można gdy trafi się na źle zbudowaną drogę. Te dobrze zrobione są specjalnie wyprofilowane – ich dłuższa krawędź, ta na zewnątrz łuku, jest celowo uniesiona i cała powierzchnia drogi lekko się nachyla ku środkowi. Dzięki temu tarcie i grawitacja równoważą siłę odśrodkową pozwalając samochodowi bezpiecznie pokonać zakręt przy dużej szybkości.

Szczególnie spektakularną prezentację siły odśrodkowej możemy zobaczyć podczas lotu samolotem pasażerskim. Jeśli zasunięte są w nim osłony okien, a pilot ma wyczucie i dobrze zna swój fach, to pasażerowie nie poczują nawet głębokiego zakrętu, podczas którego samolot pochyla się o 30 stopni. Co więcej szklanki z wodą (winem, piwem czy whisky) stojące na stolikach niczego nie wskażą – ciecz pozostanie równoległa do dna szklanki. To oczywiście zasługa siły odśrodkowej, które przeciwstawi się grawitacji.

Choć powinniśmy być dobrze obeznani z siłą odśrodkową, to okazuje się, że traktujemy ją czasem z dużą beztroską graniczącą z głupotą.

Co robi większość z tych nieszczęśników? Lekceważy siłę odśrodkową. Żywią przekonanie, że skoro potrafią zawisnąć na linie, to potrafią się też na niej utrzymać wykonując skok w stylu Tarzana. Wtedy jednak oprócz przyciągania ziemskiego trzeba uwzględnić siłę odśrodkową, która sprawia, że nasze ręce muszą utrzymać większy ciężar. W dodatku siła działająca na nie jest tym większa, im większa jest prędkość, z jaką bujamy się na linie.

Co więcej skok, który chcielibyśmy wykonać na wprost często kończy się wirowaniem wokół punktu zaczepienia liny. A to – oczywiście – daje dodatkową siłę działającą na nasze nieszczęsne ręce.

Jest jednak jeszcze jeden przypadek, który świadczy o tym, jak bardzo niektórzy nie potrafią docenić siły odśrodkowej. To połączenie skłonności do amatorskiej kaskaderki z karuzelami na placach zabaw. Jeśli do tego jeszcze dołączymy porządny napęd taki jak tylne koło motocykla, to nieszczęście gotowe:

Już przy tempie rzędu jednego obrotu na sekundę siła działająca na siedzących zaczyna przekraczać możliwości ludzkich mięśni. W dodatku niezawodna siła odśrodkowa wypycha delikwentów na zewnątrz, a im dalej znajdujemy się od osi obrotu, tym działają na nas większe siły. Dlatego gdy już zostaniemy wyrwani przemocą z naszej, pozornie bezpiecznej, pozycji nie mamy szans do niej wrócić i cała zabawa niemal na pewno musi skończyć się bolesnym wystrzeleniem z karuzeli.

Jeśli chcecie uniknąć takich wpadek, to nie próbujcie tego w domu. A jeśli chcecie uczyć się błędach innych, to oglądajcie dziś o 21:00 na National Geographic Channel premierową „Anatomię głupoty według Richarda Hammonda”.

A na koniec bliska krewna siły odśrodkowej – siła dośrodkowa. Równie niebezpieczna 😉

 

 

Tekst jest elementem współpracy z National Geographic Channel. Partner nie miał wpływu na treść ani opinie, które wyrażamy.

Bardzo niedoceniana siła odśrodkowa
5 (100%) 1 głosów

Czego u nas szukaliście?

Nie ma więcej wpisów