captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Jak przetrwać upadek asteroidy? Fot. materiały prasowe Discovery

Jak przetrwać upadek asteroidy? Fot. materiały prasowe Discovery

Huk słychać było 1000 km dalej, błysk widziano z 650 km. Wstrząs zarejestrowały sejsmografy na całej Ziemi, a fala uderzeniowa powaliła na ziemię połać lasu czterokrotnie większą niż powierzchnia Warszawy.

Katastrofa tunguska, jak nazywa się spotkanie Ziemi z asteroidą, miała miejsce 30 czerwca 1908 roku. Możemy mówić o ogromnym szczęściu, bo gdyby asteroida wybuchła nad którymś z miast, zginęłyby tysiące ludzi. A tak jedynymi jej świadkami byli mieszkający 100 km dalej Ewenkowie – ci z nich, którzy obserwowali wybuch doznali poparzeń od fali gorąca i zostali czasowo oślepieni. 10 minut później dotarła do nich fala uderzeniowa, która poprzewracała ludzi i zniszczyła część budynków.

Rocznica tego zdarzenia została w 2016 roku ogłoszona przez ONZ Międzynarodowym Dniem Asteroid (czy też, bardziej po polski – planetoid). I właśnie 30 czerwca 2017 roku na kanale Discovery Science zobaczymy specjalne pasmo programów, którego zwieńczeniem jest film „Człowiek kontra asteroida”. Jego angielski tytuł brzmi „How to survive an asteroid strike” czyli „Jak przeżyć uderzenie asteroidy” i znacznie lepiej oddaje temat programu.

Nie patrz!

Specjaliści opowiadają tu o czterech kategoriach asteroid, które mogą trafić w ziemię i radzą, co robić w każdym z tych przypadków. Spójrzmy więc najpierw na stosunkowo niewielki obiekt nazwany w filmie „pogromcą miast”. To skała średnicy kilkunastu-kilkudziesięciu metrów podobna do tej, jaka w 2013 roku wybuchła nad Czelabińskiem. Nie powinna ona wywołać znaczących ofiar wśród ludzi, może natomiast prowadzić do obrażeń ciała i uszkodzeń zabudowań. Charakterystyczne, że w przypadku tak niewielkich asteroid nie mamy raczej szans na to, by dowiedzieć się wcześniej o ich zbliżaniu. Co więc robić?

Przede wszystkim nie patrzeć w stronę bolidu. Ten znad Czelabińska wyzwolił energię szacowaną na 40-krotność tej powstałej podczas wybuchu nad Hiroszimą. Dlatego widząc ślad dużego bolidu lecącego przez niebo należy natychmiast się odwrócić – błysk może spowodować uszkodzenie siatkówki a fala gorąca – oparzenia. Gdy zobaczymy takie zjawisko trzeba czym prędzej odsunąć się od okna, a najlepiej schować pod biurkiem czy wyjść na klatkę schodową. Fala uderzeniowa prawdopodobnie wybije okna i wystrzeli odłamki szkła z dużą siłą.

Ślad bolidu nad Czelabińskiem. Fot. Nikita Plekhanov

Ślad bolidu nad Czelabińskiem. Fot. Nikita Plekhanov

Pod ziemię!

Obiekt taki, jak ten, który wywołał katastrofę tunguską był znacznie większy – szacuje się, że mógł mieć nawet blisko sto metrów średnicy. W filmie zaliczono go do kategorii pogromców wielkich miast. Siła jego wybuchu w atmosferze przekracza 1000-krotność energii wyzwolonej nad Hiroszimą, a zniszczenia obejmują obszar dużego miasta.

Taki obiekt powinien zostać wykryty na około 24 godziny przed wejściem w atmosferę. Czy to dużo? Zdaniem specjalistów – nie. Ewakuacja Nowego Orleanu zajęła tydzień i spowodowała całkowitą blokadę dróg w okolicy. Ludzie uwięzieni w samochodach nie mieliby szans przeżycia wybuchu takiej asteroidy. Dlatego rada zawarta w filmie jest inna – jeśli mieszkasz w mieście, to zamiast uciekać lepiej zgromadź żywność i wodę oraz ukryj się pod ziemią. To może być schron, piwnica, głębokie pomieszczenia itp. Być może trzeba tam spędzić nawet kilka tygodni, bo pożary szalejące na górze mogą długo się dopalać, a oczekiwanie na pomoc może potrwać jeszcze dłużej.

Dla mieszkających poza miastem rada jest prosta – uciekać jak najdalej. Bezpieczna odległość to kilkaset kilometrów.

Asteroida z kategorii pogromców państw. Fot. materiały prasowe Discovery

Asteroida z kategorii pogromców państw. Fot. materiały prasowe Discovery

Tylko schron

Zdaniem ekspertów występujących w filmie najgroźniejsze dla ludzi są asteroidy z kategorii pogromców państw. Przy średnicy 500-1000 metrów mogą kompletnie zniszczyć obszar wielkości Polski. Pojawiają się raz na około 10 000 lat – dość często, by było się czego obawiać. Choć powinniśmy dowiedzieć się o nadchodzącej katastrofie na rok czy dwa wcześniej, może to niewiele pomóc. Nie sposób ewakuować całego kraju, a jedynym sensownym rozwiązaniem wydaje się gigantyczna inwestycja polegająca na budowie systemu podziemnych schronów działających niczym miasta. Można do tego wykorzystać kopalnie, bunkry czy systemy jaskiń. Najlepiej byłoby uciec z kraju, ale właśnie mamy okazję obserwować, jak źle radzimy sobie ze znacznie mniejszą falą uchodźców.

E, wszystko jedno…

Na koniec pogromcy planet – obiekty takie, jak ten, który doprowadził do wyginięcia dinozaurów. Prawda jest taka, że wiele tu nie zdziałamy. Dość powiedzieć, że fala uderzeniowa uniesie grunt na wysokość 100 metrów, a najbliższe podziemne schrony, które mogą przetrwać będą znajdowały się nie bliżej niż 4000-5000 km od miejsca uderzenia.

W tym wszystkim niezmiernie ważne jest to, że nie zdołamy uchronić się przed uderzeniem asteroidy gdy już ją wykryjemy. Przygotowania trzeba zacząć już teraz. Pewnie tu pojawi się argument, że przecież jest tyle innych, bardziej palących problemów. Faktycznie. Ale TEN problem może się okazać ostatnim, jaki ludzie będą mieli. Więc lepiej zacząć myśleć o nim już teraz.

Dzień asteroid w kanale Discovery Science – 30 czerwca 2017 roku. A film „Człowiek kontra asteroida”- o 22:00. Warto zobaczyć, by wiedzieć co robić.

 

Materiał jest elementem współpracy z kanałem Discovery. Partner nie miał wpływu na treść ani opinie, które wyrażamy.

Jak przetrwać upadek asteroidy – konkretne rady z okazji rocznicy katastrofy tunguskiej
5 (100%) 1 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • Ciekawe i przerażające! Raz na 10 000 lat, to niepokojąco często…

    • yamata

      Pojawiają się. Nie uderzają… 😉
      Co nie zmienia faktu, że stanowczo powinniśmy już zacząć kolonizować układ słoneczny, a nie napieprzać się “maczugami” po głowie w Syrii, londyńskiej albo berlińskiej ulicy czy polskiej demonstracji…

      Szczególnie dobrze rokuje w tym temacie Polska Agencja Kosmiczna, po ostatniej kontroli NIK… 😉

Nie ma więcej wpisów