captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

 

Ekstremalna metoda odchudzania się. Fot. Aspire Bariatrics

Ekstremalna metoda odchudzania się. Fot. Aspire Bariatrics

Amerykańska organizacja FDA zaaprobowała po szeregu testów nowe urządzenie mające pomóc w leczeniu otyłości. Choć rezultaty terapii są doskonałe, urządzenie budzi wiele kontrowersji. Czy słusznie?

„To po prostu zmechanizowana bulimia” – grzmią specjaliści od zdrowego żywienia oraz oburzeni internauci, przywołując od razu popularne wśród osób obsesyjnie obżerających się sposoby na radzenie sobie z nadmiarem spożywanych kalorii, czyli prowokowanie wymiotów. Prawdą jest bowiem, że urządzenie nie zachęca do ograniczania spożywania pokarmów, a jego działanie skupia się na – dość obrzydliwym – likwidowaniu skutków obżarstwa. Krótko mówiąc AspireAssist (bo tak właśnie nazywa się nowy produkt), wypompowuje spożyty pokarm prosto do toalety…

Przez żołądek do sedesu

Zasada działania AspireAssist jest prosta. Pacjentowi podczas krótkiego zabiegu chirurgicznego instaluje się w żołądku specjalną tubę, której wylot – niewielki okrągły zawór – umieszcza się nieco powyżej pępka. Pacjent spożywa posiłek o zadowalającej go wielkości, a po około dwudziestu minutach udaje się do toalety, odkręca zawór, a nadmiar pokarmu (około 30 procent spożytej masy) wypływa przez rurkę, zmniejszając tym samym liczbę spożytych kalorii o około jedną trzecią. Proces „oczyszczania” trwa od pięciu do dziesięciu minut i ma być niekłopotliwy dla pacjenta.

Jak to wygląda? Hm, dość odrażająco…

FDA zaaprobowała urządzenie i dopuściła je do użytku na amerykańskim rynku opierając się na wynikach badania, w którym porównano wyniki 111 osób z zainstalowanym urządzeniem (otrzymały także porady dotyczące zdrowego odżywiania) z wynikami 60 osób, które otrzymały wskazówki dietetyczne oraz zaordynowano im wykonywanie określonych zestawów ćwiczeń fizycznych. Po roku testów, osoby używające AspireAssist straciły średnio 12,1% początkowej masy ciała, podczas gdy grupa stosująca się do zasad zdrowego życia i odżywiania straciła średnio 3,6% wyjściowej wagi. Choć urządzenie, dzięki spektakularnym efektom, miało także pozytywnie wpłynąć na takie dolegliwości związane z otyłością, jak wysokie ciśnienie krwi czy cukrzyca, okazało się, że w kwestii poprawy obie grupy mają bardzo podobne wyniki. Nie przeszkodziło to jednak w dopuszczeniu urządzenia do użytku.

A firma się broni

Firma Aspire Bariatric tłumaczy, że urządzenie przeznaczone jest wyłącznie dla osób ze znaczną otyłością i nie powinno być używane dla szybkiego zmniejszenia wagi u osób, cierpiących raczej na lekką nadwagę niż poważną otyłość. Nie powstrzymuje to kolejnych klinik zajmujących się ogólną poprawą wyglądu i dietetyką przed chwaleniem nowego urządzenia.

Firma broni się także przed zarzutami dietetyków i lekarzy, zarzucających jej wynalezienie „maszyny do wspieranej bulimii” twierdząc, że każdy pacjent otrzymuje dokładne wskazówki co do jakości i rodzaju spożywanych pokarmów, rozbrajająco tłumacząc to przelotowością gumowej tuby, „przez którą lepiej przechodzą warzywa niż hamburger”. Choć słów brak, być może dla niektórych będzie to wystarczające wytłumaczenie.

Niewątpliwą zaletą urządzenia jest to, że pacjentów – zazwyczaj mających problemy z anestezją z powodu dolegliwości towarzyszących otyłości – nie trzeba usypiać do zabiegu, jak ma to miejsce choćby podczas operacji zmniejszenia żołądka. Urządzenie instaluje się przy znieczuleniu miejscowym i podaniu pacjentowi „głupiego Jasia”. Nie powoduje trwałych blizn, podobno nie wywołuje także żadnych komplikacji. Efekty według przeprowadzonych badań są spektakularne – pytanie brzmi, co stanie się z pacjentami po usunięciu urządzenia. Przedstawiciele Aspire Bariatric tłumaczą, że przez rok życia z urządzeniem pacjenci nauczą się jeść mniej i bardziej dbać o zachowanie zdrowej diety. Czy jednak przy takim ułatwieniu komukolwiek będzie się chciało podejmować kolejny wysiłek w dążeniu do zdrowia i szczupłej sylwetki? I czy nauka powinna celować w takie rozwiązania?

 

 

 

Odchudzanie ekstremalne – ta metoda to chyba już przesada
5 (100%) 4 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • MrHybryda

    Jak się popatrzy na przeciętnego Amerykanina (nie aktorów w TV), to wcale nie dziwię się, że podejmują ekstremalne kroki by “coś” z tym problemem zrobić. Ale to tylko rozpacz przez nich przemawia, bo tonący brzytwy się chwyta, i oni właśnie toną. Podobno grubasy (gdzieś na jakimś portalu spotkałem się z określeniem “Ameryka walczy z puszystością”, co można określić tylko jako idiotyczną poprawność polityczną) stanowią w USA ponad 75% społeczeństwa i oni będą odpowiadali za rozłożenie na łopatki całego systemu zdrowotnego, nie wspominając już o kwestiach gospodarczych (częste zwolnienia lekarskie, niska produktywność itp.)

    • steveminion

      To nie jest już problem tylko USA…

  • Eryk Szwarc

    Moglibyście być patronem tytularnym tego wynalazku: Crazy Nauka 😉

  • Stosujący tę metodę potrzebują psychiatry, niczego innego.

Nie ma więcej wpisów