captcha image

A password will be e-mailed to you.
Wizyta w zoo - to się na długo zapamiętuje. Fot. Andrey

Wizyta w zoo – to się na długo zapamiętuje. Fot. Andrey

Nie wiem, kiedy to się zdarzyło, ale jednym z moich najwcześniejszych wspomnień jest wsadzenie palca w płomień świecy. Rodzice dość długo tłumaczyli mi, że to kiepski pomysł, ale postanowiłem spróbować. O tym, że musiałem być naprawdę mały świadczy choćby punkt, z jakiego pamiętam całą sytuację – nie wystawałem zbytnio ponad stół.

Jednak to wyjątek – większości wydarzeń z wczesnego dzieciństwa nie pamiętamy. W psychologii nazywa się to dziecięcą amnezją i współcześnie tłumaczy etapami rozwoju mózgu. Gdy jesteśmy mali, nasz mózg zapamiętuje wydarzenia, ale nie tak jak dzieje się to u dorosłego. Na tym etapie pamięć służy nabywaniu doświadczeń i umiejętności, a nie budowaniu świadomego „ja”.

Temu, jak przebiega proces zapominania przyjrzeli się psychologowie z Emory University. Zarejestrowali wczesne wspomnienia dzieci, a potem przez lata śledzili jak się zmieniają i zacierają. Oczywiście robili to z dużym wyczuciem – wiadomo jak łatwo zniekształcić zapis w pamięci. Dlatego opracowali procedurę, którą wykonywali sami rodzice. 83 trzylatków pytano o sześć wydarzeń z ostatniego okresu. Były to rzeczy zapadające w pamięć, choć nie traumatyczne – urodziny czy wyprawa do zoo.

W kolejnych latach powtarzano pytania o to, co dzieci pamiętały przy pierwszym badaniu. Nadal pytano łagodnie, bez „wyciągania” wspomnień czy podpowiadania czegokolwiek. Okazało się, że między piątym a siódmym rokiem życia w pamięci zostawało 63-72 procent wczesnych wspomnień, ale już u ośmio- i dziewięciolatków zaledwie 35 procent.

Pokazuje to granicę, po której tracimy nasze wczesne wspomnienia. Dlaczego jednak tak się dzieje? Prawdopodobnie chodzi o inny sposób zapamiętywania wydarzeń u małych dzieci. Nie katalogują one wspomnień tak, jak to robią starsi. Nic dziwnego – wymaga to przypisywania im swoistych oznaczeń. Starsi każde wydarzenie opatrują szerokim kontekstem zawierającym np. czas zajścia zdarzenia, jego miejsce, pogodę, porę dnia i roku. Małe dzieci nie zdają sobie jeszcze sprawy z takich miar i ich wspomnienia pozostają nieuporządkowane. Nie wiedzą też, że inni ludzie patrzą na świat swoimi oczami, trudniej jest im więc przekazać wspomnienia w zrozumiały dla drugiego człowieka sposób.

Wyjątkiem mogą być takie mocne momenty, jak moje wsadzenia palca w świecę – w takiej chwili mózg robi „zdjęcie” całego zdarzenia i zapamiętuje znacznie więcej szczegółów, niż normalnie. A jakie jest Wasze najwcześniejsze wspomnienie?

Ten artykuł ukazał się również na stronie Centrum Nauki Kopernik

Czego u nas szukaliście?

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
wojtii
wojtii
6 lat temu

Jest takich kilka. Księżyc na niebie. Dlaczego zawsze za nami chodzi kiedy wracaliśmy z rodzicami od babci ? Sny na jawie. Ogromna kula, czarna, czegoś i obok na białym tle taka sama ale mała i zawsze tego porównania w wieku około 5 lat się obawiałem. Dyplom na zakończenie przedszkola 6latka, zabawa, twarze kolegów i koleżanek… Jest sporo takich wspomnień.

jo
jo
6 lat temu

Wlasnie skonczylam 4 i w koncu poszlam do przedszkola. Niestety zmuszono mnie tam do zjedzenia kaszy manny i zwymiotowalam na stol. Pani sprzatajaca po mnie zdzielila mnie ta brudna sciera w twarz. Okolicznosci nie pamietam, pamietam tylko ta mokra sciere i paralizujacy strach.

Tomek
Tomek
Reply to  jo
6 lat temu

Nie wiem, czy “matrix” się zapętlił, czy to telepatia, ale mam identyczne wspomnienie z przedszkola (także w wieku czterech lat), z tą różnicą, że ja tą mannę zwymiotowałem do talerza i sprzątaczka wmuszała mi to z powrotem do gardła. I podobnie uderzyła mnie brudną ścierą w twarz. Przedszkole mieściło się w okolicy skrzyżowania Poselskiej i Walecznych na Saskiej Kępie (już go tam nie ma od dawna).

Emilia Karnecka
Emilia Karnecka
Reply to  Tomek
6 lat temu

U mnie to była owsianka, której nie znosiłam i do dzisiaj nie znoszę (trociny, blee). U mnie skończyło się inaczej – od tej pory już nigdy nie zmuszano mnie do jedzenia owsianki…

Michal Bialek
Michal Bialek
6 lat temu

Jan Paweł II ruchałby jak szalony dziewczynkę ze zdjęcia.

Kaso
Kaso
6 lat temu

Gdy mama była w szpitalu przed urodzeniem mojego brata. Miałam ponad 3,5 roku. Stałam na dworze z tatą i machałam do niej jak stała w szpitalnym oknie… To moje najwcześniejsze wspomnienie.

tyle w temacie
tyle w temacie
6 lat temu

faktycznie traumatyczne doświadczenia odciskają duże piętno, i jak w tym opowiadaniu ze świecą miałem podobne z piecem i to jedno z pierwszych wspomnień, bez żadnej daty czy pamiętania innych okoliczności, wiem tyle że byłem mały drogą dedukcji mogę stwierdzić że była zima wieczór , “nie dotykaj drzwiczek bo się poparzysz” nigdy się nie poparzyłem może być nawet fajnie co to w ogóle znaczy się poparzyć, ciekawość, brak poczucia odpowiedzialności i konsekwencji, tamtego dnia nauczyłem się paru rzeczy na całe życie, że poparzenie się nie jest fajne bo boli palec a później robi się bąbel z wodą, oraz żeby uważać na… Czytaj więcej »

lola
lola
6 lat temu

4 urodziny i własnoręcznie wybrany wielki pies maskotka i zaniesiony do domu 😉

Joanna
Joanna
6 lat temu

Mam takie wczesne wspomnienia. Jedno jak miałam 3 lata- w przedszkolu, przyszła czyjaś mama a ja schowałam się za krzesło 🙂 Kolejne to kilka migawek jako 4 latka- dzień babci, ubieranie się w szatni, zajęcia z rytmiki, czy jak tata nie dał mi buzi w policzek na do widzenia i bardzo mocno płakałam, aż panie przedszkolanki pobiegły za tatą 😀 ;

DeeDee
DeeDee
6 lat temu

Hmm..Ja miałam niecałe 3 latka. Pamiętam, że stoję w pokoju i widzę wujka. Coś do mnie chciał powiedzieć, przywitać się. pobiegłam powiedzieć o tym mamie a ona ze zdumieniem odparła, że wujek już jest u aniołków.. I drugie wspomnienie (ten sam wiek) – miałam klocki schowane w kartonie, który był dłuższy (wyższy) niż moja rączka – pamiętam jak próbuję dosięgnąć dna i tak mocno wyciągam rączkę, że aż mnie szczypie / kłuje w zgięciu ręki. I pamiętam jeszcze jak pani w przedszkolu wietrzyła zimą salę, żeby nas pozaziębiać i na drugi dzień mieć mniej dzieciaków pod opieką (szalone lata 80te..)

ona
ona
6 lat temu

Miałam może ze 3 latka. Byłam z mamą po lalkę-bobasa w sklepie, który dzisiaj już nie istnieje. Lalka była niewiele mniejsza ode mnie 🙂 Ale dokładnie pamiętam i jak była ubrana lalka i sklep gdzie była kupiona 🙂

Co do osób z owsianką i kaszą polecam się przełamać- zjeść ten obiekt 😉 i zapomnieć o tym traumatycznym przeżyciu 🙂

she
she
6 lat temu

mój psycholog stwierdził ze jestem ewenementem, bo najwcześniejsze wspomnienia mam średnio z 4 miesiąca życia, a mam 19 lat

Ol.
Ol.
5 lat temu

Sporo wymieniać, ale pamiętam “nie zasypiaj, bo pójdziemy do domu”. Cóż, zasnęłam im w tym wózku. 😉 Uciekanie z łóżeczka dziecięcego. Sylwester, “tylko mnie obudźcie. Nie zapomnijcie mnie obudzić.” “Obudzimy Cię, nie martw się “” ale obiecacie, że nie zapomnicie?” “ja sama cie obudzę”. Pamiętam także pobudkę w łóżeczku i pierwszą myśl – “zapomnieli, oszukali mnie. Wcale nie chcieli, żeby jakiś dzieciak pałętał im się pod nogami, więc będą mieli znowu wymówkę,że słodko spałam i nie chcieli mnie budzić. Mają mnie gdzieś”, a także ogromne uczucie rozczarowania, zawodu, i smutku zranionego dziecka, które chciało zobaczyć fajerwerki. “zobaczysz a rok”. Też… Czytaj więcej »

Nie ma więcej wpisów
13
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x