captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Tak "chodziły" posągi na Wyspie Wielkanocnej. Fot. Youtube

Tak “chodziły” posągi na Wyspie Wielkanocnej. Fot. Youtube

Naukowcy przeprowadzili eksperyment, który pokazał, w jaki sposób mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej mogli transportować gigantyczne posągi. Udowodnili, że mogły one… chodzić.

Kamienne głowy (moai) z Wyspy Wielkanocnej od dawna fascynują naukowców. Dawni mieszkańcy wyspy ustawili niemal 1000 posągów o wysokości do 10 metrów na powierzchni 163 km kw. Dlaczego to zrobili? Czemu służyły posągi? Tego możemy się jedynie domyślać, bo lud, który je wykonał, wyginął około XVIII wieku, a pozostawione przez niego pismo rongorongo zapisane na drewnianych tabliczkach nie zostało do tej pory odczytane. Jedną z największych tajemnic pozostaje sposób transportu ciężkich posągów z kamieniołomów na miejsce przeznaczenia, do oddalonych o kilometry klifów nadmorskich.

Archeolodzy podejrzewali wcześniej, że Polinezyjczycy, którzy zasiedlili wyspę 800 lat temu, transportowali kamienne bloki, tocząc je na leżąco na drewnianych kłodach. Tezę tę podpiera teoria mówiąca o obsesji ludu Rapa Nui, który wskutek tej działalności wytępił doszczętnie lasy, doprowadzając swoją cywilizację do upadku.

Zdaniem Carla Lipo, archeologa z California State University, teorii tej nie potwierdzają dowody kopalne. Naukowiec sądzi raczej, że posągi były przemieszczane na stojąco, sposobem przywodzącym na myśl chodzenie.

Dowody? W pozycji wskazującej na przygotowanie do transportu w pozycji pionowej znajdują się niektóre z nieukończonych moai odnalezione w kamieniołomach czy przy drogach. Posągi porzucone przy drogach prowadzących pod górę od kamieniołomów leżą na plecach, zaś te, które odkryto przy drogach opadających w dół, przeważnie ułożone są twarzą do ziemi.

Źródło: Carl Lipo, California State University

Źródło: Carl Lipo, California State University

Carl Lipo wraz z Terrym Huntem, archeologiem z University of Hawaii w Honolulu, postanowili przeprowadzić eksperyment mający udowodnić, że „chodzenie” posągów jest możliwe. W doświadczeniu tym użyli wykonanej z betonu repliki moai liczącej 3 metry wysokości i ważącej 4,4 tony. Posąg nie mógł stać samodzielnie, więc trzeba było go przez cały czas podtrzymywać. Po kilku dniach prób zespół złożony z 18 ludzi zdołał opracować sprawną technikę przemieszczania moai metodą chodu. W tym celu trzeba było użyć trzech lin: jednej uwiązanej z tyłu i dwóch po bokach. Archeologom udało się w ten sposób przemieścić kolosa o 100 metrów w ciągu niespełna godziny.

Według Carla Lipo wydłużone kształty posągów sprawiają, że te kamienne bloki są zadziwiająco stabilne podczas transportu w pozycji pionowej. Ich punkt ciężkości jest przesunięty nieco do przodu, dzięki czemu łatwo jest wprowadzić je w „bujany” rytm. Wyniki badań zostały opublikowane w piśmie “Journal of Archaeological Science”.

Zespół dr Jo Anne Van Tilburg pokazał wcześniej, że możliwe jest przemieszczanie posągów na drewnianych balach:

Źródło

A tak posągi z Wyspy Wielkanocnej wyglądały naprawdę… 😉

stonehenge

Polecamy też:

Mumia mnicha odkryta wewnątrz posągu buddyjskiego

Tutanchamon był schorowany i zdeformowany

 

Tajemnica posągów z Wyspy Wielkanocnej – mogły chodzić
4.5 (90.77%) 13 głosów

Czego u nas szukaliście?

4
Dodaj komentarz

avatar
 
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Zuzanna JakubowskanikykubarlovPiotr Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

A co powiecie na teorię że stawiali te posągi, bo poprostu liczyli że jakiś przepływający obok statek z ludźmi ich zobaczy i uratuje zabierając z tej wyspy. Przecież te posągi są wzdłuż wybrzeża rozciągnięte, tak jakby właśnie to miało zwrócić uwagę przepływających obok…

niky
Gość
niky

Ale ty głupi jesteś! Tak statki, bo 1000 lat temu pływały rejsowce między kontynentami, a oni walnęli kilka posągów podczas sjesty poobiedniej. Czizas! Myślenie nie boli.. naprawdę!

kubarlov
Gość
kubarlov

ciepło-zimno… naukowcy jak dzieci zrobili sobie eksperyment z posągiem-kadłubkiem… a te większe posągi to jak dotarły na miejsce? autobusem? i jak nasze dzieci-naukowcy wyjaśnią nałożenie części posągów na głowę parotonowych “czapek” z delikatnej skały wulkanicznej, na której nie ma ani śladu zarysowań i mocowań charakterystycznych dla sugerowanej prymitywnej metody transportu, hę…?
to już za trudne klocki do złożenia dla naszych naukowców-dzieciaczków…

Zuzanna Jakubowska
Gość
Zuzanna Jakubowska

Przykro mi bardzo, ale powyższy tekst pełen jest nieścisłosci, z których trudno zdać sobie sprawę, jeśli ktoś nie zajmuje sie zawodowo Wyspą Wielkanocną. Ja akurat zajmuję się nią naukowo i chętnie pomogę poprawić przekaz. Pozdrawiam.

Nie ma więcej wpisów