captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Fot. Crazy Nauka

Są ludzie, którzy niczego nie zapominają albo tacy, którzy gubią się we własnych domach. Ktoś uważa, że nie żyje, a ktoś inny – że jest tygrysem. Dlaczego tak się dzieje? Dowiecie się tego z fascynującej książki “Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej”. Mamy dla Was zniżkę na ten i kilka innych tytułów! (szczegóły pod koniec artykułu) 

Od dawna fascynowało mnie, jak to się dzieje, że niektórzy ludzie są w stanie zapamiętać kolejność kart w talii, przypominają sobie harmonogram dnia sprzed lat albo gubią się we własnych domach. Każda z tych cech czy przypadłości jest nie tylko niezwykle interesująca z czysto naukowego punktu widzenia, ale też mówi bardzo wiele o sposobie działania naszych własnych mózgów. O tym, co może zdziałać drobna, często nieuchwytna odmienność, żeby zacząć postrzegać świat zupełnie inaczej.

Oliver Sacks. Fot. Maria Popova

Właśnie tak widział to zagadnienie słynny neurolog i psychiatra Oliver Sacks, który zebrał najbardziej fascynujące przypadki odmiennego funkcjonowania ludzkich mózgów w klasycznej już książce “Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem” (lektura obowiązkowa!). Helen Thomson, autorka “Nie do pomyślenia”, idzie wytyczonym przez niego szlakiem.

Uznałam, że nadszedł czas, by ponownie wcielić pomysł Sacksa w życie, uwzględniając dorobek neurologii zgromadzony przez ostatnie trzydzieści lat

– napisała we wstępie.

W ten sposób stworzyła współczesną galerię ludzi, nazywanych przez Sacksa “podróżnikami do lądów, których istnienia nie podejrzewaliśmy”. Naprawdę warto przyjrzeć się jej uważnie. A kiedy to zrobicie, otaczająca Was rzeczywistość nie będzie już dla Was tak oczywista jak dawniej.

Pamięć absolutna

Miałam kiedyś niezwykłego znajomego, z którym jeździłam na obozy letnie przez kilka kolejnych lat. Zapytany o coś, co miało miejsce podczas któregoś z naszych poprzednich wyjazdów, potrafił z pamięci dokładnie odtworzyć to, co działo się każdego dnia, godzina po godzinie. Było to fascynujące i trochę przerażające. Kiedy więc wzięłam do ręki książkę “Nie do pomyślenia” i trafiłam w niej na rozdział o hipermnezji, od razu skojarzyłam ją z niezwykłymi zdolnościami mojego kolegi.

Słowo to oznacza wybitną pamięć autobiograficzną i okazuje się, że nie tylko mój kolega dysponuje tę szczególną zdolnością. Książka opisuje przypadek Jill Price, która nie zapomina niczego, co wydarzyło się w jej życiu. Kiedy w 2001 roku przyszła do laboratorium neurobiologa Jamesa McGaugha, potrafiła z pamięci przywoływać wydarzenia, które naukowiec losowo wybierał z trzymanego na kolanach kalendarium. On patrzył do książki pod wskazaną datą, a ona mówiła, co się wówczas działo. I na odwrót – on wymieniał zdarzenie, a ona jego datę. Zupełnie jak mój znajomy z obozu!

W końcu Jill przyznała, że takie “flashbacki” z przeszłości zdarzają jej się stale i że ona kompletnie nad nimi nie panuje. Zobaczy jakąś datę w telewizji i już widzi ten dzień, swój rozkład zajęć, a nawet to, co jedli ludzie przy sąsiednim stoliku w restauracji. I to ją kompletnie wyczerpuje. To właśnie przypadek Jill Price skłonił Jamesa McGaugha do stworzenia nazwy hipermnezja.

W mocy złych wspomnień

Początkowo uważałam pamięć absolutną mojego kolegi za godny pozazdroszczenia dar, uznając, że mój znajomy pewnie zrobi międzynarodową karierę np. jako wybitny prawnik.

Jednak teraz widzę, że to musi być przekleństwo: przechowywać w pamięci wszystko – rzeczy dobre i złe – i rozpamiętywać je w nieskończoność! Czy zrobiłam kiedyś przykrość mojemu niezapominającemu koledze? Wiem, że niestety tak. Teraz wiem też, że zapewne dobrze pamięta ją do dziś.

Właśnie tak to odbierają ludzie z hipermnezją, w tym Jill Price oraz Bob Petrell, który jest również bohaterem tej niezwykłej książki (twierdzi, że jego pierwsze wspomnienie dotyczy chwili, gdy pił mleko z… piersi matki!). “Kiedy najbardziej nieprzyjemne wspomnienia są tak wyraziste, jakby wydarzyły się wczoraj, to rozpamiętywanie ich w kółko bywa naprawdę straszne” – powiedział Bob. Podczas gdy Jill Price nie radzi sobie z natłokiem negatywnych wspomnień – miała już kilka epizodów depresji – Bob Petrell uważa, że zdolność pamiętania złych chwil pomaga mu szybciej uczyć się na własnych błędach. Po prostu nie popełnia ich po raz drugi.

Stale uczęszczane ścieżki

Jak to się dzieje, że mózgi niektórych ludzi nie selekcjonują, jak nasze, wspomnień na ważne i nieważne i w efekcie borykają się z ich nadmiarem? Helen Thomson, autorka książki, przywołuje badania pokazujące, że ludzie z najaktywniejszymi hipokampami (obszarami mózgu odpowiedzialnymi za pamięć długotrwałą) są najskuteczniejsi w zapamiętywaniu swoich wspomnień.

Jest jeszcze jeden element, który może mieć wpływ na hipermnezję. Wzrost nowych neuronów w mózgu i powstawanie połączeń między nimi, zwłaszcza w obrębie hipokampu, wywołuje falę “porządków”, czyli zanikanie nieużywanych połączeń. W przypadku pamięci są to te ścieżki neuronalne, którymi nie podążają już nasze wspomnienia. Tylko uczęszczane szlaki są zachowywane. To znaczy, tak dzieje się u większości z nas, ale raczej nie u ludzi z hipermnezją. U nich ogromna większość połączeń nerwowych związanych ze wspomnieniami pozostaje wciąż aktywna i rzadziej pojawiają się nieużywane szlaki, które mogłyby ulec zanikowi.

Istnienie takiego procesu potwierdziło doświadczenie na myszach przeprowadzone przez Paula Franklanda, naukowca z Hospital for Sick Children w Toronto. Kiedy badacz ten spowolnił wzrost nowych neuronów u gryzoni, pamiętały one więcej niż zwykle. Tak jak ludzie z hipermnezją. Kiedy zaś zrobił coś odwrotnego – przyspieszył produkcję nowych komórek nerwowych – myszy stały się bardziej zapominalskie, jak większość z nas.

Obsesja porządkowania wspomnień

Jedna z hipotez naukowych łączy z kolei hipermnezję z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi. Jill i Bob borykają się z rozmaitymi natręctwami, np. ona prowadzi drobiazgowe dzienniki, on w wyobraźni tworzy życiorys wyimaginowanej drużyny koszykarskiej. Oboje robią to od kilkudziesięciu lat! Łączy ich to, że nade wszystko lubią nieustannie reorganizować i odtwarzać swoje wspomnienia. Obsesja staje się więc kolejnym ciekawym elementem tej układanki.

A co powiecie na człowieka, który od czasu do czasu czuje się tygrysem i ma ochotę ugryźć kogoś w nogę? To nic innego jak schorzenie psychiczne o nazwie likantropia, dawniej nazywana wilkołactwem. A zespół Cotarda, zwany też chorobą żywych trupów, której ofiara uważa, że umarła? Albo też trudności z mapowaniem otoczenia, które sprawiają, że człowiek nie jest w stanie utrwalić sobie obrazu swojego najbliższego otoczenia? To tylko niektóre z przypadków opisanych przez Helen Thomson. Wszystkie równie fascynujące. I naprawdę dające do myślenia.

Jeśli zachęciłam Was do przeczytania książki „Nie do pomyślenia” Helen Thomson, to możecie ją kupić z 40-proc. zniżką od ceny okładkowej! Przy okazji dostaniecie też taką samą zniżkę na kilka innych tytułów: “Dziwne przypadki ludzkiego mózgu” i “Znikająca łyżeczka” Sama Keana oraz “Pi razy drzwi” Mickaëla Launaya.

(Tutaj nasze recenzje: “Dziwnych przypadków…”, “Znikającej łyżeczki” i “Pi razy drzwi”)

Zniżkę otrzymacie, kiedy wejdziecie do e-księgarni Dadada.pl , wyszukacie dany tytuł i podczas zakupu podacie hasło CRAZYNAUKA w polu z napisem „Jeśli posiadasz kod rabatowy…” (trzeba nieco przewinąć stronę w dół). Promocja trwa do 10 grudnia 2018 roku.

Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej

Autor: Helen Thomson

Wydawca: Feeria Science

2018

W piekle pamięci absolutnej, czyli o ludziach, których mózgi działają inaczej
4.7 (93.33%) 3 głosów

Nie ma więcej wpisów