captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
fot. Arches National Park/Wikimedia Commons [CC BY 2.0]

fot. Arches National Park/Wikimedia Commons [CC BY 2.0]

Zaćmienie słońca w USA już w poniedziałek, 21 sierpnia. O samym zaćmieniu pisać w tej chwili nie będę, warto jednak odnotować dla potomności, jak Amerykanie przygotowują się do tego wydarzenia.

Od trzech tygodni zaćmienie jest zdecydowanie wiodącym tematem rozmów na grupach turystycznych, astronomicznych oraz grupach, które można potraktować jedynie z przymrużeniem oka. Jednak to właśnie te ostatnie liczą sobie tak wielu członków, że władze stanowe biorą wszystkie ich paranoiczne prognozy całkiem poważnie – oczywiście w sensie organizowania niezbędnych zabezpieczeń i grup pomocowych.

W pasie całkowitego zaćmienia zmobilizowano tysiące ochotników, którzy zasiądą przy telefonach rozmaitych infolinii – nie tylko alarmowego numeru 911. Doświadczenie uczy bowiem, że na 911 może być trudno się dodzwonić, a spanikowani obywatele dzwonić będą na wszelkie dostępne numery – nawet do operatorów sieci komórkowych. Dziwne? Właściwie nie bardzo, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców tych terenów – nie tylko tych z rozmaitymi zaburzeniami psychicznymi czy owładniętych teorią spisku (to wcale nie jest tożsame). Według informacji płynących z mediów, w USA liczba obywateli, którzy nie odebrali stosownego wykształcenia podstawowego jest nadal tak duża, że władze spodziewają się licznych telefonów od wyjątkowo zdenerwowanych nocą w środku dnia ludzi. Tu warto przypomnieć sytuację z 1994 roku, gdy na skutek trzęsienia ziemi w Los Angeles zabrakło prądu. Spanikowani mieszkańcy miasta dzwonili na numer 911 z rozpaczliwymi pytaniami, czy to już koniec, bowiem “na niebie dzieje się coś przerażającego”. Przerażającym zjawiskiem była Droga Mleczna, zazwyczaj kompletnie niedostrzegalna nad miastem.

©NASA

Choć zaćmienie, będzie gorąco

Ochotnicy będą także monitorować miejsca, w których zbierze się najwięcej turystów. Z doświadczenia wynika bowiem, że nawet przygotowani na astronomiczne zjawisko ludzie mogą przeżywać bardzo silne emocje – od tego, co my nazwalibyśmy katharsis, do silnych ataków paniki, które mogą skończyć się tragicznie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że atmosfera w USA nie jest aktualnie najlepsza i wszelkie wydarzenia skupiające dużą liczbę ludzi budzą pewne obawy – w końcu to doskonały cel dla ataków terrorystycznych i zdarzeń podobnych do ostatniego ataku w Charlottesville. Zmobilizowano zatem wszelkie dodatkowe siły wojskowe oraz przeszkolonych wojskowo ochotników. Niewątpliwie budzi to respekt.

Pełne ręce roboty będą miały też wszystkie jednostki policyjne – przewidywane korki na drogach i autostradach mają przypominać te, towarzyszące zazwyczaj ewakuacji przed tsunami, trzęsieniami ziemi czy skażeniem. Nie pomoże fakt, że operatorzy sieci komórkowych zapowiedzieli, że niespecjalnie będzie można liczyć na działające telefony. Wszystkie osoby udające się obserwować zaćmienie poza miastami i ich najbliższymi okolicami zachęcane są do zaopatrzenia się w krótkofalówki, papierowe mapy terenu i urządzenia GPS.

Zapasy jak na kataklizm?

Wszyscy podróżujący w stronę pasa całkowitego zaćmienia są też ostrzegani, że w sklepach może zabraknąć wody, jedzenia (!!!). Zaleca im się także, by naładowali baterie i sprzęt elektroniczny, mogą bowiem wystąpić przerwy w dostawie prądu. Właściwie nic dziwnego, że przy takiej liczbie ostrzeżeń niektórzy zaczynają panikować już przed weekendem – aż strach pomyśleć, co będzie działo się w poniedziałek…

Restauratorzy i właściciele stacji benzynowych także zajęli się organizowaniem dodatkowych zasobów – podobno restauracje przyjmujące rezerwacje mają już komplet, a miejsca trzeba czasem… licytować. Podobnie jest z motelami, których właściciele nie wypadli tym razem najlepiej. Choć przewidujący turyści zabukowali pokoje już ponad rok temu, ich rezerwacje w tajemniczy sposób przepadły lub zostały skasowane, a setki ludzi zostały na lodzie. Cóż jednak zrobić, jeśli rezerwowane kilka miesięcy temu pokoje na noc z 20 na 21 sierpnia kosztowały 50 dolarów, a dziś kosztują (w dość podrzędnych motelach) nawet do 1000 dolarów.

Jak będzie naprawdę?

Sama jestem ciekawa odpowiedzi na to pytanie, zwłaszcza że gdy czytacie te słowa, ja jestem już w drodze. Las Vegas, w którym chwilowo mieszkam, zaćmienie wyniesie niewiele ponad 70 proc. – to jednak stanowczo za mało, by zaspokoić moją ciekawość. Miasto jednak szykuje się na totalne oblężenie, a biorąc pod uwagę fakt, że karetki, policję i straż pożarną słychać tu praktycznie bez przerwy nawet w ciągu zwykłego tygodnia, strach pomyśleć, co będzie się tu działo przez ten weekend. Hotele dysponujące pokojami z doskonałym widokiem na to miejsce na niebie, w którym znajdzie się słońce w momencie największego zaćmienia, robią już licytacje dla chętnych, a niektóre wystawiają je jako nagrody w grach i konkursach w kasynach. Kto rozsądny, opuszcza miasto i udaje się na północ, w stronę stanu Idaho, gdzie zaćmienie będzie całkowite.

Jeśli jesteście w USA i wybieracie się obserwować zaćmienie, ale nie chcecie pchać się w pas całkowitych ciemności, możecie za pomocą kodu pocztowego dowolnego miejsca sprawdzić, jak będzie tam wyglądało zaćmienie. Wyszukiwarkę znajdziecie na stronie serwisu Vox. Relację z zaćmienia – na pewno najlepszą – przeprowadzi oczywiście NASA. Warto śledzić i stronę i profil na Facebooku.

Jeśli chcecie przeczytać coś absolutnie straszliwego i doskonale się przy tym bawić (przysięgam, to ten moment, w którym nie wiem, czy mam do czynienia z satyrą, czy ktoś napisał to zupełnie serio), polecam artykuł w serwisie The Atlantic. Najgorsze jest to, że nawet jeśli ten tekst jest satyryczny, niestety odzwierciedla zupełnie prawdziwe poglądy części społeczeństwa. I to jest prawdziwy kataklizm.

Jak można wykorzystać zaćmienie?

Jak zawsze można oczywiście będzie liczyć na fantastyczne materiały filmowe i rewelacyjne zdjęcia, ale zaćmienie to także okazja do licznych badań. W tym roku dość często można natknąć się na prośby o obserwowanie zwierząt – zwłaszcza dzikich, w parkach narodowych i stanowych oraz w rezerwatach. Naukowcy ciekawi są, czy będą zdradzać nietypowe zachowania, o jakich jeszcze nie wiemy – rzadko możemy je niestety badać. Wiele osób organizuje specjalne grupy, który rozmieszczą się na wyznaczonych stanowiskach obserwacyjnych. Poprzednie zaćmienia przyniosły kilka ciekawych wniosków – dlatego niektórzy na zaćmienie wybierają się do ogrodów zoologicznych.

W naturze będzie można obserwować ptaki (nocne i śpiewające), które prawdopodobnie zaczną śpiewać swoje nocne melodie oraz masowo wylatywać na polowania. Uaktywnić się mogą także nietoperze. W ogrodach zoologicznych może wybuchnąć panika wśród małp, które bardzo emocjonalnie reagują na wszystkie niezwykłe zjawiska. Podobnie będzie ze słoniami, które mogą zachowywać się nienaturalnie głośno i… dostać ataku szału. Prognozuje się, że szału mogą też dostać zwolennicy teorii o płaskiej Ziemi, ale tych lepiej jednak nie obserwować, zwłaszcza że zaćmienie trwa u nich cały rok.

Amerykę zaćmiło – nasza relacja z USA o szaleństwie przed zaćmieniem słońca
4.7 (93.33%) 3 głosów

Czego u nas szukaliście?

Nie ma więcej wpisów