captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Ciekły azot ma temperaturę -195,8 °C. A na tym zdjęciu widać, jak człowiek zanurza w nim rękę. OK – zanurzyć to nie sztuka, ale on tę rękę wyciąga i nic złego mu się nie dzieje. Dłoń nie kruszy się spektakularnie, nie odpada, nie zamarza, a na skórze nie ma śladu.

Jak to możliwe? Wyjaśnieniem jest to samo zjawisko, które sprawia, że krople wody upuszczone na rozpaloną patelnię nie parują (jak by nakazywała logika) w ułamku sekundy, a przez dłuższy czas jeżdżą po powierzchni wykonując nerwowe ruchy. To zjawisko Leidenfrosta polegające na tym, że kropla cieczy szybciej paruje niż się nagrzewa. Sprawia to, że między rozgrzaną powierzchnią a cieczą tworzy się cienka poduszka z pary, która izoluje kroplę od gorącej powierzchni.

Podobnie dzieje się z ręką zanurzoną w płynnym azocie – ciecz ta zaczyna wrzeć i tworzy warstwę gazowego azotu, który izoluje dłoń. Cała akcja udaje się pod warunkiem, że ręka przebywa w azocie tylko krótką chwilę i nie zdąży się ochłodzić. Wiemy, bo kiedyś sami próbowaliśmy – niczego nie czuć, ledwie odrobinę chłodu na ręce 🙂

Całą akcję z ręką i azotem można obejrzeć na tym filmie: http://bit.ly/VrgPjy

fot. Mike Walker

Prosta sztuczka. Z ciekłym azotem i zanurzoną w nim ręką
4.3 (85%) 4 głosów

Czego u nas szukaliście?

Nie ma więcej wpisów