captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Kilka dni temu pisałem o nagłym spadku ciśnienia i alarmie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Przyczyną okazała się być maleńka dziurka w poszyciu statku Sojuz. Podejrzewano, że to wina mikrometeorytu. Prawda okazała się znacznie groźniejsza.

Tydzień temu, zaraz po pobudce, sześcioro astronautów przebywających na Stacji musiało porzucić swoje plany i przeprowadzić akcję poszukiwania przyczyn wycieku powietrza. Okazało się, że gazy uciekają przez mierzący 2 mm otwór znajdujący się w rosyjskiej części stacji, w przycumowanym statku Sojuz MS-09. Dotarł on na orbitę (co ważne) w czerwcu.

Podejrzewano, że dziurę zrobił jeden z maleńkich kosmicznych śmieci krążących po orbicie. Jednak śledztwo przeprowadzone przez stronę rosyjską wykazało, że problem jest poważniejszy. Otóż dziura powstała najprawdopodobniej na Ziemi, przed startem. Według Rosjan prawdopodobnie wywiercił ją jeden z pracowników przygotowujących Sojuza do lotu.

Jedna z rozważanych wersji głosi, że pracownik zamiast powiadomić o zdarzeniu zgodnie z obowiązującymi procedurami postanowił załatwić sprawę na własną rękę. Zakleił dziurę, a miejsce, w którym ją zrobił przykrył panelem maskującym. Ta prowizorka przetrwała dwa miesiące, po których użyty klej prawdopodobnie wysechł i pod wpływem ciśnienia panującego wewnątrz Sojuza został wypchnięty w próżnię. To rozszczelniło kadłub i doprowadziło do ucieczki powietrza ze Stacji.

Roskosmos czyli rosyjska agencja kosmiczna wciąż nie jest pewna, jak doszło do całego zdarzenia. Wiadomo, że otwór powstał w wyniku działania prowadzonego z wnętrza stacji, a wokół dziurki widać ślady wiercenia. Do internetu trafiło zdjęcie przedstawiające otwór przed zabezpieczeniem go:

Szef Roskosmosu, Dmitrij Rogozin powiedział agencji TASS:

Rozważamy wszystkie teorie: ta o uderzeniu meteorytu została odrzucona, ponieważ kadłub statku kosmicznego najwyraźniej został uszkodzony od środka, jednak jest zbyt wcześnie, by powiedzieć jednoznacznie, co się stało. Wydaje się, że komuś omsknęła się ręka. To błąd technologiczny popełniony przez człowieka – widać ślady wiertła ślizgającego się po powierzchni. Nie odrzucamy jednak żadnej teorii.

Choć teoretycznie rozważać można nawet celowy sabotaż, to ta wersja wydaje się bardzo mało prawdopodobna. Wystarczająco groźne jest niedbalstwo – przez zlekceważenie procedur narażono życie 6 osób i projekt wart ponad 150 miliardów dolarów. Dziura wywiercona w statku kosmicznym? Serio?!

 

 

 

Dziury w Sojuzie nie zrobił meteoryt, tylko człowiek
4.8 (95.38%) 13 głosów

Nie ma więcej wpisów