captcha image

A password will be e-mailed to you.
Obóz pod szczytem Everestu. Fot. Tirthakanji / Wikimedia

Oto jeszcze jedna ponura strona globalnego ocieplenia: topnienie lodowców eksponuje kolejne ciała ofiar Mount Everestu. Do tej pory na jego zboczach zginęło około 300 himalaistów, z czego dwie trzecie wciąż spoczywa na stokach góry.

Globalne ocieplenie objawia się na wiele sposobów. W najwyższych górach świata wzmogło topnienie lodowców. A trzeba wiedzieć, że to nie przelewki, bo himalajskie lodowce stanowią ponad jedną czwartą wszystkich 198 tys. lodowców górskich na świecie! Jeden z najbardziej znanych lodowców – Khumbu, który spływa z Everestu – kurcząc się, odsłania ukryte dotąd szczątki zmarłych himalaistów. Już wcześniej góra straszyła mnóstwem niepogrzebanych ciał, a teraz na powierzchni uwidoczniają się również te sprzed wielu lat.

Ciała w lodzie

Nic dziwnego, skoro stoki Dachu Świata szturmują prawdziwe tłumy. W ostatnich latach przybywa tam blisko 1000 wspinaczy rocznie, z czego około 500 zdobywa szczyt. W sumie od 1953 roku udało się na niego dotrzeć ponad 4800 himalaistom. Niestety koszty tych sukcesów są ogromne i nie chodzi tylko o pieniądze. Około 300 wspinaczy straciło na zboczach Everestu życie, z czego blisko 200 ciał pozostało tam na zawsze ze względu na ogromne trudności w sprowadzeniu ich na niziny. Zwłoki leżące w wyższych partiach góry stały się już jej stałym elementem, ale teraz kolejne pojawiają się i na mniejszych wysokościach.

Akcję zwożenia ludzkich szczątków z gór organizuje co roku wiosną rząd chiński, jednak jego działania to wciąż kropla w morzu potrzeb. Po stronie nepalskiej znoszenie zwłok ze stoków Everestu utrudniają przepisy, które wymagają silnego zaangażowania strony rządowej.

Jeśli spojrzeć z tego punktu widzenia, to Everest jest dość ponurym miejscem, w którego krajobrazie zwłoki obecne są od lat. W 1999 roku 600 metrów poniżej szczytu odnaleziono ciało George’a Mallory’ego, który w 1924 roku dotarł naprawdę wysoko i być może stał się pierwszym zdobywcą tej góry.

Na wysokości około 8500 metrów n.p.m. znajdują się Zielone Buty. Taką nazwę nadali himalaiści zwłokom wspinacza wciąż mającego na nogach zielone plastikowe buty. Jest nim prawdopodobnie indyjski himalaista Tsewang Paljor, który zginął w 1996 roku. Jego Zielone Buty traktowane są jak drogowskaz, ułatwiający znalezienie szlaku na szczyt. W 2006 roku nieopodal tego miejsca zginął z wyczerpania i wyziębienia angielski wspinacz David Sharp, którego, gdy umierał, minęło około 40 osób. Nikt nie próbował udzielić mu pomocy. Jego zwłoki wciąż tam leżą, podobnie jak ciała wielu innych wspinaczy w najwyższych rejonach góry.

Zielone Buty pod szczytem Everestu, czyli ciało prawdopodobnie indyjskiego himalaisty Tsewanga Paljora. Fot. Maxwelljo40 / Wikimedia

Ale zwłok widocznych na powierzchni ostatnio przybywa. Jak podaje serwis BBC, w 2017 roku w obozie pierwszym, czyli na wysokości ponad 6000 m n.p.m., dostrzeżono rękę martwego himalaisty. W tym samym roku na powierzchni Lodowca Khumbu pojawiło się inne martwe ciało. Lodowiec ten, spływając, znajduje się w ciągłym ruchu, dlatego to tam – jak wskazują wspinacze – odnajduje się wiele zwłok. Himalaiści raportują, że aż do stosunkowo nisko położonego obozu u podstaw góry (Base Camp na wys. 5400 m n.p.m.) docierają wraz z lodem nogi i ręce ofiar Everestu. Tam też stają się widoczne, ponieważ poziom lodu w tej okolicy znacznie się obniżył w ostatnich czasach.

Innym miejscem, w którym często można się natknąć na zwłoki, są okolice obozu czwartego na poziomie około 8000 m n.p.m.  

Szerpowie biorący udział w akcji znoszenia ciał z Everestu przyznają, że w ciągu ostatnich lat przetransportowali w niżej położone rejony szczątki himalaistów, którzy stracili życie stosunkowo niedawno. Wkrótce jednak na powierzchni znów pojawiły się zwłoki – osób zmarłych dawniej. Sytuacji takiej sprzyja szybkie topnienie lodowców.

Znikające lodowce

Badanie opublikowane w 2017 roku, które objęło 32 lodowce położone wokół Everestu, wykazało, że te spośród nich, które kończą się w jeziorach, straciły więcej masy lodu niż inne lodowce śródlądowe. To niepokojące zjawisko, ponieważ wiele jezior polodowcowych utrzymuje w ryzach niestabilny materiał skalny moreny czołowej, który łatwo ulega przerwaniu, co wywołuje katastrofalne w skutkach powodzie. Taka katastrofa zdarzyła się w 1985 roku na jeziorze Dig w Nepalu. Zniszczona została położona poniżej wioska, hydroelektrownia i kilkanaście mostów, a skutki powodzi odczuwane były 50-60 km dalej.

Jeśli interesujecie się himalaizmem, to wyobraźcie sobie, że w ciągu najbliższych kilkunastu-kilkudziesięciu lat będą musiały zostać wytyczone nowe trasy na Everest i inne ośmiotysięczniki, bo te stare będą niedostępne z powodu zmian w strukturze lodowców. Dotyczy to nie tylko profesjonalnych himalaistów, ale i trekkerów przemierzających szlaki u podnóża Dachu Świata. Naukowcy szacują, że do 2020 roku przestanie być dostępny niezwykle popularny nepalski szlak Kongma La Pass prowadzący przez słynny lodowiec Khumbu, który spływa z Everestu. W tym samym artykule, opublikowanym w piśmie „Geology Today”, badacze podają, że lodowiec ten w latach 1984–2015 utracił niemal 198 mln metrów sześc. lodu. Na jego powierzchni i pod nią formują się jeziora, które osłabiają strukturę lodowca.

Duży raport opublikowany w lutym 2019 roku przez międzyrządową organizację International Centre for Integrated Mountain Development podaje, że nawet jeśli uda się utrzymać wzrost globalnych średnich temperatur na poziomie 1,5˚C do końca tego stulecia, to i tak stopnieje jedna trzecia himalajskich lodowców. Jeśli nie ograniczymy emisji dwutlenku węgla i temperatura wzrośnie o niebotyczne 5˚C , to stracimy aż dwie trzecie lodowców w Himalajach.

Lodowce w regionie Hindukuszu i Himalajów są głównym źródłem wody dla około 250 mln ludzi żyjących w górach, a także dla 1,65 mld tych mieszkających w dolinach rzek poniżej. Zasilają one 10 najważniejszych na świecie systemów rzecznych, w tym Ganges, Indus, Rzekę Żółtą i Mekong, a także bezpośrednio lub pośrednio zaopatrują miliardy ludzi w żywność i energię.

Jeśli więc kiedykolwiek marzyliście o trekkingu w Himalajach, to być może warto się pośpieszyć, bo w najbliższych latach wiele może się tam zmienić. Smutne to i straszne.

Czego u nas szukaliście?

12
Dodaj komentarz

avatar
 
10 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
yamatastop-hateBarbaraJosephDanbitu Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ksiądz robak
Gość
Ksiądz robak

Ciała wychodzą ?? Zmień to kobieto na coś innego ….

Rob
Gość
Rob

Co to, zombie że wychodzą? One chodzą? Ja rozumiem że “…jest zmuszona odbywać w wyobraźni.”, ale jakieś podstawy formułowania zdań chyba też obowiazują?

Bart
Gość
Bart

Świetny artykuł?

Robert
Gość
Robert

No to sie pogubiłem. Lodowce topnieją i odkrywają zwłoki. To ci himalajisci sa sprzed 1000 lat, skoro globalne ocieplenie odkrywa ukryte dotad nieznane czesci gól, czy lodowce wracaja do poziomu sprzed 20 lat

Wojtek
Gość
Wojtek

Znów to globalnie ocieplenie he…

Mati
Gość
Mati

Ktoś powinien posprzątać te śmieci

Danbitu
Gość
Danbitu

No tak bo to takie łatwe 🙂

Joseph
Gość
Joseph

Czy oni polowali na mamuty?

Barbara
Gość
Barbara

A kto ocieplił klimat aż tak, że lodowce z ziemi polskiej rzuciły się przez morze ?

stop-hate
Gość
stop-hate

Rozumiem, że poniższe komentarze zostały napisane przez imbecyli zastanawiam się tylko po co …

yamata
Gość
yamata

Twój za to błysnął intelektem niczym meteor czelabiński. I oświecił nas naukową wiedzą, mądrze obnażając miernotę umysłową powyższych argumentów…

Co jest według ciebie złego w wytykaniu autorce niechlujstwa językowego lub naciąganych tez jak zwykle sprowadzających się do fetyszu “globalnego ocieplenia”. Ocipienia już może?

yamata
Gość
yamata

Nie te szlaki to inne. Chyba że ludziom znudzi się wreszcie Everest. Coś to zmieni że mityczne “globalne ocieplenie”, nadużywane słowo-wytrych, zmuci nas do znalezienia innych szlaków turystycznych? Bo przecież po nic innego już tam nie łazimy?

Lodowce i tak będą się cofać. Ziemia sie ociepla i tyle. Może trochę szybciej niż zrobiłaby to naturalnie. Coś to zmienia? Te zmiany i tak nastąpią. A Everest będzie bezpieczniejszy, bo nie trzeba się będzie tłuc po lodowcach… 😉

Nie ma więcej wpisów