captcha image

A password will be e-mailed to you.

To nie jest tekst sponsorowany. To wyraz uznania dla firm, które nadchodzący zakaz stosowania jednorazowych plastików potraktowały poważnie i jako jedne z pierwszych pokazują Polakom, że troska o środowisko to nie tylko niszowa moda rodem z warszawskich klubokawiarni.

FELIETON

Kiedy pisałam o konieczności rezygnacji z jednorazowych plastików (ich stosowania UE zakaże w 2021 roku), miałam obawy co do tego, jak do tej rewolucji podejdą producenci i sprzedawcy, na których barkach spoczywać będzie ciężar zmian. Ku mojemu zaskoczeniu na pierwsze sygnały nie trzeba było długo czekać: po pół roku od podjęcia w październiku ubiegłego roku inicjatywy ustawodawczej przez Komisję Europejską (rzeczoną ustawę Parlament Europejski zatwierdził w marcu 2019) zareagowały na nią m.in. Biedronka i Lidl.

Biodegradowalny zestaw piknikowy z Biedronki

Lidl od maja rezygnuje z plastikowych naczyń i sztućców na rzecz biodegradowalnych: celulozy i poliaktydu (biodegradowalnego poliestru) pozyskiwanego m.in. z kukurydzy lub buraków cukrowych oraz drewna. Firma ogranicza pakowanie produktów w folię plastikową, a zamiast niej wprowadza nadającą się do recyklingu folię celulozową oraz opakowania biodegradowalne ze skrobi kukurydzianej i papieru.

Również Biedronka właśnie wprowadziła do sprzedaży biodegradowalne sztućce i naczynia wykonane z drewna, pulpy z trzciny cukrowej lub celulozowej oraz tworzywa PLA uzyskanego z kukurydzy lub papieru z dodatkiem PLA. Firma eliminuje też plastikowe patyczki higieniczne i mikrogranulki z żeli i peelingów własnych marek, a także wprowadza nadające się do recyklingu torby wielokrotnego użytku.

Kaufland zrezygnował w swoich biurach z korzystania z wody mineralnej w plastikowych butelkach – zastąpiono ją dystrybutorami do filtrowania wody. Dobre i to, może zmiany dotrą też do oferty sklepów tej sieci. Z plastikowych opakowań wycofał się również Samsung.

Dlaczego trzeba odchodzić od jednorazowych plastików?

Szczegółowo opisałam to w tym artykule. Teraz napiszę krótko: raz używane plastiki stanowią około 70 proc. śmieci, które trafiają do mórz i oceanów. Ludzkość wyrzuca co roku około 8 milionów ton plastikowych odpadów. Jeśli będziemy w tempie spodziewanym w prognozach produkować i wyrzucać tworzywa sztuczne, gdzie popadnie, to w 2050 roku w oceanach będzie więcej plastiku niż ryb (jeśli chodzi o masę). Oddzielnym problemem jest mikroplastik, czyli drobiny z tworzywa sztucznego używane m.in. w kosmetykach, ale też powstające wskutek rozkładania się plastikowych odpadów. Trafiają one do każdego z ogniw łańcucha pokarmowego w rzekach i morzach, szkodząc rybom i zwierzętom morskim, aż w końcu trafiają wraz z nimi na nasze talerze.

Dlatego tak ważne jest to, co robią teraz Biedronka i Lidl. To oczywiście kropla w morzu potrzeb, bo świata nie zbawimy, rezygnując z plastikowych kubeczków czy patyczków higienicznych. Największy problem stanowią bowiem wszechobecne foliowe opakowania, zwłaszcza te, w których sprzedaje się artykuły spożywcze, w tym niewymagające takiej troski warzywa czy owoce. Tym niemniej te pierwsze gesty dwóch dużych sieci handlowych mogą być początkiem większych zmian, które w końcu staną się rzeczywiście odczuwalne dla środowiska. A uświadomienie ludziom konieczności ich przeprowadzenia jest jednym z najważniejszych kroków w tym procesie. Więc cieszmy się ze zmian i domagajmy się dalszych, bardziej gruntownych.

Już nie nisza

I doceńmy to, że z inicjatywą ograniczenia plastiku w swojej ofercie wychodzą nie tylko, jak do tej pory, niszowi producenci, ale też duże i popularne w Polsce sieci handlowe. Bez względu na ich motywację (naprawdę wszystko mi jedno, czy to rzeczywista troska, czy też chwyt marketingowy) jest to dobry kierunek zmian i przykład dla innych. Co więcej, to właśnie dzięki nim Polacy mają szansę stopniowo się przekonać, że ograniczenie zużycia plastiku to nie jakaś hipsterska fanaberia, ale trend głównego nurtu.

Cieszę się również z tego, że obie sieci głośno informują o przyczynach wprowadzanych przez siebie zmian: Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka, mówi o tym, że ogranicza plastik (w tym groźny mikroplastik) w swoich produktach kosmetycznych, aby przyczynić się do zmniejszenia zanieczyszczenia mórz i oceanów. Lidl Polska deklaruje, że troszczy się o środowisko i przyszłość planety. Hasła trochę już przykurzone z punktu widzenia tych, którzy o środowisko starają się troszczyć od dawna, ale z pewnością świeże dla wielu Polaków zaopatrujących się w Lidlu i Biedronce. I to się tu liczy.

Tymczasem w internecie już pojawiły się artykuły o znamiennych tytułach takich jak ten (źródła nie podam, bo nie chcę mu napędzać czytelników): „Grill podczas majówki nie będzie już taki sam. Możesz mieć problem z kupnem plastikowych naczyń”. Szkoda, że wciąż wiele osób myśli w ten sposób.

Biodegradowalne materiały made in Poland

Na szczęście mamy też w kraju wielu światłych ludzi. Na przykład polska firma Biotrem już od dwóch dekad produkuje biodegradowalne talerze z otrąb pszennych oraz biodegradowalnego tworzywa PLA (biopolimeru polilaktydu).

Rok temu media z całego świata rozpisywały się na temat wynalazku Róży Rutkowskiej, absolwentki poznańskiej School of Form, która opracowała SCOBY (Symbiotic Culture Of Bacteria and Yeast), tkaninę z grzybka kombuchy, w którą można pakować żywność, jednocześnie przedłużając jej trwałość. To jadalne tworzywo powstaje w wyniku fermentacji cukrów pochodzących z odpadów rolniczych, przybierając postać membrany na powierzchni płynu.

Z kolei dwa miesiące temu pojawiła się informacja o tym, że pracownicy Katedry Technologii Polimerów Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej opracowali tworzywo polimerowe, z którego można produkować m.in. przyjazne środowisku biodegradowalne sztućce jednorazowego użytku, które mogą być kompostowane wraz z resztkami jedzenia. Nowy materiał zawiera m.in. skrobię termoplastyczną uzyskaną z mąki ziemniaczanej i dodatki pochodzenia naturalnego oraz biodegradowalnego tworzywa PLA.

Trzymam kciuki za nowe i starsze rozwiązania – oby udało im się wyprzeć wszechobecny plastik lub chociaż w odczuwalnym stopniu ograniczyć jego zużycie.

3
Dodaj komentarz

avatar
 
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
karolinaMarekr.abin Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
r.abin
Gość
r.abin

Zadziwia mnie prakseologiczna ideologia przedsięwzięcia. Opakowanie jednorazowe ma masę ok. 10-50g, więc oszczędność jest równa zużyciu paliwa (samochodu kupującego) na trasie kilkudziesięciu metrów. A zużycie paliwa za Odrą jest 4x (a za Oceanem 6x) większe. Nasi decydenci założyli ograniczenie produkcji CO2 – o połową, w ciągu 20 lat…. i zaczynają od torebek. Recykling, obecnie jest nieopłacalny – i mówi się o 4x większych opłatach. System wielokrotnych opakowań niewątpliwie podniesie ceny wyrobów i energochłonność przedsięwzięcia. Czy ktoś przeprowadził symulację procesu i przygotował środki?
ps. Mikrowłókna w morzach, powstają głównie z prania syntetycznej odzieży

Marek
Gość
Marek

Jak już mowa o zużyciu paliwa – to mamy w Polsce technologię, która pozwala przetwarzać plastik w olej napędowy albo benzynę. Koszt takiego paliwa “z recyklingu” jest tańszy niż koszt paliwa wytworzonego tradycyjnymi metodami – przynajmniej w przypadku Polski (ze względu na dodatkowy koszt importu ropy z zagranicy).
Technologia nie spotkała się jednak z zainteresowaniem naszych krajowych rafinerii. Zgadnij czemu?

karolina
Gość
karolina

Pla nie jest taki super, jak się wydają. http://prostemiasta.pl/tworzywo-pla/

Nie ma więcej wpisów