captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Rysunki z wniosku patentowego Cheta Fleminga

Rysunki z wniosku patentowego Cheta Fleminga

Amerykańskie biuro patentowe kryje w sobie wiele bardzo ciekawych wynalazków. Naszą uwagę zwrócić może wiele z nich, ale dziś przyglądamy się jednak wyjątkowo odważnemu projektowi urządzenia, które miało pomóc w utrzymaniu przy życiu… oddzielonej od ciała ludzkiej głowy. Grubo.

To nie żadna ściema, ale autentyczne zgłoszenie patentowe, wypełnione w 1987 roku przez Cheta Fleminga (niestety – nie z TYCH Flemingów) z St. Louis w stanie Missouri.  Urządzenie, które zostało skromnie opisane jako „szafka”, miało spełniać dla ludzkiej głowy te same funkcje, które normalnie sprawuje ciało. Do osiągnięcia pożądanego efektu służyć miał system rur i rureczek, transportujących do głowy krew i substancje odżywcze oraz usuwających odtlenioną krew. Krótko mówiąc, w szafce znajdować się miał nieco wzbogacony układ krążenia.

Podstawowym celem urządzenia miała być pozornie pomoc osobom chorym na rozmaite nieuleczalne choroby. Oddzielenie głowy (zdrowej) od chorego ciała miałoby gwarantować egzystencję do czasu… no właśnie, w sumie nie wiadomo do kiedy, ale Chet liczył prawdopodobnie na to, że medycyna wkrótce odpowie na pytanie, jak przeszczepić głowę na nową cielesną “podstawkę”…

Dziwny patent i małe kłamstewka

Jednak Chet nie ukrywał, że urządzenie mogłoby przede wszystkim służyć do celów badawczych.

Dzięki systemowi, wszystkie pożądane substancje czy mogą być natychmiast usunięte z krwi, a substancje odżywcze, leki terapeutyczne lub eksperymentalne, antykoagulanty i inne substancje mogą być do krwi dodawane – napisano we wniosku patentowym.

Dokument zawiera także niepokojący fragment, w którym zawarta jest informacja o udanych testach urządzenia, przeprowadzonych oczywiście na zwierzętach i gotowości do testowania na ludziach. Nie jest to na szczęście prawda, a sprytny wybieg Fleminga, który, poza tym, że był dziwakiem, był również zdolnym prawnikiem. Wpisując we wniosek patentowy informację o skonstruowaniu maszyny, zapobiegł potencjalnym działaniom innych nawiedzonych naukowców, którzy mogliby nieco luźniej niż Chet Fleming traktować zasady etyki naukowej. Do zbudowania urządzenia potrzebna byłaby licencja wydana przez Fleminga.

Książka, recenzje i… kolejka chętnych

Kreatywny wynalazca napisał tez książkę na temat swojego projektu. Jest jak najprawdziwszym tworem literackim (można kupić ją na Amazonie) , była także recenzowana dla British Medical Journal przez szanowanego specjalistę od immunohematologii, profesora Terrence’a Hamblina, który wprost twierdził, że nazwisko Fleminga na pewno jest pseudonimem, a sam projekt i koncepcja nie nosi szczególnych znaków powagi. Wynalazca napisał jednak wyraźnie w odpowiedzi (także opublikowanej w szacownym magazynie) na szczerą recenzję, że wszystko jest absolutnie poważne, możliwe jest też uzyskanie licencji na skonstruowanie maszyny – trzeba jedynie sprawdzić i wykazać, że zalety przeprowadzenia testów przewyższają ewentualne wady i tragiczne następstwa.

Do Fleminga natychmiast zaczęli pisać także zainteresowani staniem się obiektem badań chorzy – często bogaci i ustosunkowani, ale pozbawieni już nadziei na efektywną terapię i pokonanie nadciągającej nieubłaganie śmierci. Pisali także sparaliżowani, który mieli dość nieruchomego ciała – alternatywa w postaci maszyny zdała im się interesującym rozwiązaniem… Nic dziwnego, że chętnych nie brakowało – nie brakuje ich przecież również dziś.

Co wiemy o przeszczepach głowy?

Od kilku lat w prasie pojawia się nazwisko włoskiego lekarza, który niedawno pochwalił się drugą udaną operacją przeszczepu szczurzej głowy. Sergio Canavero – bo o nim mowa – nie zamierza jednak spocząć na laurach i do końca 2017 roku chce dokonać przeszczepu ludzkiej głowy. Ma nawet kandydata – jest nim Walery Spiridonow, cierpiący na rdzeniowy zanik mięśni. Operację zapowiedziano na koniec 2017 roku…

Okrutny eksperyment wspomógł prace nad procedurą

Canavero nie jest pierwszym lekarzem, który osiągnął sukces podczas testów na zwierzętach. Już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku neurochirurg Robert White przeprowadził operację, podczas której przeszczepił głowę jednej małpy do ciała innej. Zwierzę przeżyło operację oraz kolejnych osiem dni, trudno jednak mówić o sukcesie, biedna ofiara eksperymentu była bowiem całkowicie sparaliżowana – nie udało się połączyć dokładnie rdzenia kręgowego dawcy i biorcy.

Ten właśnie element całej procedury wydaje się być jednym z największych wyzwań. Ponadto nie można zapominać o tym, że nie będzie to przeszczep organu – to przecież część ciała, składająca się z wielu organów, które natychmiast po oddzieleniu głowy od ciała zaczną obumierać.

W swojej pracy naukowej, dotyczącej potencjalnego przeszczepu, Canavero pisze zresztą, że czas przeprowadzenia procedury będzie miał kluczowe znaczenie dla jej powodzenia. Obie głowy muszą zostać odseparowane od ciał w tym samym czasie. Lekarze natychmiast powinni przyłączyć głowę osoby, którą ma pozostać żywym pacjentem, do układu krążenia organizmu dawcy, gdy w obu ciałach nastąpi całkowite zatrzymanie krążenia. Takie eksperymenty także przeprowadzono na szczurach.

Jakie są plany?

Jak już wspomniałam, główny problem to skuteczne połączenie rdzenia kręgowego dawcy i biorcy. Sergio Canavero liczy jednak na nowoczesne technologie, a dokładniej na zalety specjalnego kleju biologicznego. Ta tajemnicza substancja to glikol polietylenowy, wykorzystywany na początku XX wieku przez naukowców przeprowadzających doświadczenia polegające na łączeniu rdzeni kręgowych psów – tu jednak mowa o tworzeniu dwugłowych zwierząt, nie przeszczepach… To jednak zupełnie inna i dość makabryczna historia.

O planach i procedurach Sergio Canavero opowiedział podczas konferencji TED. Całe jego wystąpienie można obejrzeć w YouTube’ie

Co więcej, w swoich planach Canavero nie jest odosobniony. O gotowości do przeprowadzenia operacji mówił w 2016 roku także chiński lekarz (ortopeda), dr Xiaoping Ren z Uniwersytetu Medycznego w Harbin. Wzbudził on pewne kontrowersje, gdy w wywiadzie dla The New York Times przyznał, że jest na etapie kompletowania zespołu i w gotowości do operacji, sporo praktykował bowiem na ludzkich zwłokach. Biorąc pod uwagę rozmaite doniesienia na temat eksperymentów medycznych przeprowadzanych przez chińskich naukowców trudno się dziwić, że wyznania Chińczyka zabrzmiały dla niektórych nieco zbyt kontrowersyjnie. Jednak według rozmów z Renem nie ma szans na podobną operację wcześniej niż za minimum trzy lata. Zobaczymy, co w grudniu 2017 roku powie doktor Canavero – w końcu obaj panowie są współautorami prac naukowych dotyczących przeszczepu głowy.

Jak na razie Canavero udało się uzyskać zgodę na przeprowadzenie dodatkowego eksperymentu na małpach – operację przeprowadzono w 2016 roku. Okazało się, że zwierzę z przeszczepioną głową udało się utrzymać przy życiu około doby, a kondycję pacjentki uznano za bardzo dobrą – małpka nie żyła dłużej wyłącznie z powodu narzuconych zasad, które każą uśpić zwierzę po określonym czasie, by nie przysparzać mu więcej cierpień. Pozostaje czekać na ciąg dalszy.

Lista prac Canavero: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=Canavero%20S%5BAuthor%5D&cauthor=true&cauthor_uid=28429535

Makabryczny amerykański patent i poważne plany przeszczepu głowy
4.7 (93.33%) 3 głosów

Czego u nas szukaliście?

Nie ma więcej wpisów