captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

 

Ta monstrualna, 10-metrowa kaczka gumowa jest dziełem holenderskiego artysty Florentijna Hofmana. I również lubi podróżować – akurat tutaj odwiedza Sydney. Fot. Flickr

Ta monstrualna, 10-metrowa kaczka gumowa jest dziełem holenderskiego artysty Florentijna Hofmana. I również lubi podróżować – akurat tutaj odwiedza Sydney.
Fot. Newtown grafitti/Flickr

Gumowe kaczki nie są zwykłymi zabawkami. One żyją własnym życiem. Mogą na przykład samodzielnie pokonać tysiące mil morskich. 

10 stycznia 1992 roku sztorm na północnym Pacyfiku zmył z pokładu statku “Ever Laurel” 12 kontenerów, w tym jeden zawierający 29 tys. gumowych zabawek Friendly Floatees wyprodukowanych w Chinach na zlecenie amerykańskiej firmy The First Years. Znaczną część z nich stanowiły żółte gumowe kaczki.

Zabawki rozpierzchły się po świecie: dwie trzecie popłynęło na południe i wylądowało na brzegach Indonezji, Australii i Ameryki Południowej. Około 10 tys. z nich skierowało się na północ, osiadając na brzegach Alaski, a niekiedy nawet pokonując Cieśninę Beringa.

Niektóre kaczki pokonały ponad 27 tys. km, utknęły na całe lata w arktycznym lodzie, aby w końcu, w 2007 roku, dotrzeć do wybrzeży Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Kaczki-rekordzistki po okrążeniu bieguna wylądowały na Grenlandii, wybrzeżu USA, Hebrydach, a nawet na Hawajach. Producent zabawek ustanowił nawet nagrodę za każdą zabawkę znalezioną na wybrzeżu Nowej Anglii, Kanady i Islandii.

Gumową kaczkę spopularyzował w 1970 roku Jim Henson w piosence „Rubber Duckie” w „Ulicy Sezamkowej”.

Trasy, jakie pokonały zgubione w Pacyfiku gumowe kaczki. Rys. NordNordWest/Wikimedia

Trasy, jakie pokonały zgubione w Pacyfiku gumowe kaczki. Rys. NordNordWest/Wikimedia

Ta samowolna wyprawa kaczek nie poszła na marne. Trasy pokonane przez zabawki pomogły oceanografowi Curtisowi Ebbesmeyerowi w badaniu prądów morskich – wynik tych analiz można można obejrzeć na tym filmie: 

Podobny los spotkał 4,8 mln elementów Lego, które trafiły do morza u wybrzeży Kornwalii 13 lutego 1997 roku. W kontenerowiec „Tokio Express” uderzyła wówczas fala, która przechyliła statek najpierw o 60 stopni na jedną burtę, a następnie o 40 proc. na drugą. W efekcie do morza zsunęły się 62 kontenery. W jednym z nich były klocki Lego, które miały trafić do Nowego Jorku.

Wśród klocków znalazły się zestawy marynistyczne, dlatego do dziś na plażach Kornwalii znaleźć można m.in. maleńkie plastikowe płetwy, sprzęt do nurkowania, trawę morską, pirackie szable, ale też smoki czy stokrotki. Dokąd jeszcze mogły zawędrować zgubione w morzu klocki Lego? Od 1997 roku ocean mógł je zanieść praktycznie na każdą plażę na świecie.

Polecamy też:

Kartka papieru złożona 103 razy byłaby grubsza niż… wszechświat

 

 

Morskie podróże gumowych kaczek
5 (100%) 2 głosów

Czego u nas szukaliście?

Nie ma więcej wpisów