captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Nawet jeśli to prawda, że pieniądze szczęścia nie dają, to na pewno sprawiają, że nasze życie jest bardziej usystematyzowane. Oto kilka ciekawostek na temat pieniędzy. Zarówno tych sprzed kilku tysięcy lat, jak i najnowszych.

Tekst powstał we współpracy z Alior Bankiem, który poprosił nas o zaprezentowanie Wam swojej nowej oferty Konta Jakże Osobistego, w które można układać po swojemu i samodzielnie wybierać dodatkowe usługi. To ciekawa oferta dla osób, które chcą dopasować konto bankowe pod własne potrzeby. Możemy wybierać usługi, które w danym momencie nam pasują a później, bez żadnych kosztów, z nich zrezygnować lub wymienić je na inne.

Nie będziemy Was zarzucać wszystkimi szczegółami na temat nowego konta. O nich przeczytacie na stronie Aliora. My chcemy powiedzieć Wam jednak co nieco o pieniądzach.

Szekle i wielka umowa

Pieniądz nie jest wynalazkiem nowym. Na przykład szekel, hebrajska miara masy (około 11 gramów czy też 180 ziaren jęczmienia), której mianem później zaczęto określać pieniądze, pojawił się około 2000 lat przed nasz erą. Za jednego szekla można było kupić dzban wina palmowego, a za 15 niewolnika.

Nawet 3000 lat przed Chrystusem państwa z terenów Mezopotamii używały do płacenia przetworzonych muszli lub ich fragmentów. Zresztą nie tylko tam, bo praktycznie na całym świecie odnajdujemy dowody na wykorzystanie tego właśnie materiału, do tworzenia przedmiotów ułatwiających wymianę towarami.

Były to pieniądze towarowe, czy też płacidła. Ich wartość z początku była związana z praktyczną wartością danego przedmiotu (np. topór był cenniejszy niż kamień). Z czasem zaczęliśmy przechodzić na systemy bardziej abstrakcyjne, w których praktyczne zastosowanie płacidła miało mniejsze znaczenie, niż jego umowna wartość.

W bardzo praktyczny sposób jest to odczuwalne dzisiaj. Wartość dzisiejszego pieniądza jest wynikiem pewnej społecznej, politycznej i gospodarczej umowy. Faktyczna wartość fizycznego materiału, z którego wykonany jest pieniądz ma znaczenie tylko dla producenta (mennicy). Gdyby było inaczej, to każda z naszych jednogroszówek byłaby tak naprawdę warta co najmniej 5 groszy, bo mniej więcej tyle kosztuje wyprodukowanie tego bilonu (1 groszówka jest wykonana w 59% z miedzi, w 40% z cynku i w 1% z manganu).

Wartość materiałów, z których wykonane są pieniądze niedługo może jednak nie mieć żadnego znaczenia, bo powoli przechodzimy na pieniądze wirtualne.

W 2015 roku w USA nadal 47% transakcji było wykonywanych za pomocą gotówki, ale już w Skandynawii w tym samym roku było to zaledwie 6%. Podobne statystyki dotyczą innych krajów skandynawskich, w których proces przejścia na pieniądze elektroniczne jest przyspieszany systemowo i silnie wspierany przez rządy.

Kraje skandynawskie są stosunkowo małe (np. Szwecja zajmuje 88 miejsce na świecie pod względem liczby ludności i ma zaledwie 10 mln mieszkańców), ale trend jest ogólnoświatowy. W Indiach żyje 1,2 miliarda ludzi, w Korei Południowej 50 milionów, a to również kraje, które wprowadziły już politykę redukowania wykorzystania fizycznych pieniędzy. Proces jest pokierowany nie tylko wygodą obywateli, ale również zwiększeniem wydajności i ułatwienia rozliczeń podatkowych. W pełni elektroniczny pieniądz będzie łatwiejszy do obracania, liczenia i kontrolowania.

Bardzo możliwe, że doczekamy czasów, gdy z naszych portfeli znikną przegródki na banknoty i monety. Zresztą sam portfel może za jakiś czas przejść do lamusa. Zastąpi go po prostu telefon komórkowy spełniający rolę już nie tylko terminala do obsługi konta, ale również narzędzia płatniczego, dzięki zintegrowaniu kart płatniczych z telefonem.

W nowym koncie Alior Banku jest to o tyle łatwiejsze, że mamy również dostęp do innych usług, na przykład do pomocy w nagłych wypadkach (assistance: samochodowe, domowe i medyczne), ubezpieczenia w podróży za granicą czy pakietu 5 bezpłatnych przelewów natychmiastowych w bankowości internetowej. Potrzebujemy tylko telefonu i… niczego więcej!

Przyszłość bez garnituru

W nowej ofercie konta Aliora bank stawia na możliwość dopasowywania usług do własnych, dynamicznie zmieniających się potrzeb. W Koncie Jakże Osobistym, trochę na kształt telefonii komórkowej, usługi (korzyści) powiązane z kontem możemy włączać i wyłączać wedle potrzeb i nagłych zwrotów akcji w naszym życiu.

Takie produkty to ciągle nowość w ofercie banków ale wiele wskazuje na to, że personalizacja usług czy produktów to już stały trend. Dawniej banki jawiły się jako coś innego. Były to miejsca poważne, trzymające się bardzo sztywnych zasad. Chodziło się do nich w garniturze i rozmawiało z kasjerami oddzielonymi od klientów w zamkniętej przestrzeni.

Dzisiaj ta przestrzeń się zmieniła, stała bardziej otwarta. Możliwe jednak, że jest to tylko chwilowy moment przejściowy na drodze do całkowitej lub przynajmniej znaczącej eliminacji fizycznej przestrzeni bankowej. Tak samo, jak w przypadku znikającego, fizycznego pieniądze.

Rozwój elektronicznej bankowości przypada na lata 90. XX wieku. Do roku 2000 około 80% banków w Stanach Zjednoczonych oferowała usługi internetowe. Popularyzacja sieci i usług internetowych sprawiły, że e-bankowość szybko nabierała rozpędu. W 2004 roku w Stanach Zjednoczonych w 33 milionach domostw używano elektronicznej bankowości. Pięć lat później było to już 47%.

W 2015 roku temat zbadała firma BioCatch. Wedle jej danych w Wielkiej Brytanii dwa lata temu do oddziałów bankowych chodziło już tylko 26% odbiorców.

Co ciekawe proces przejścia na w pełni cyfrowe banki mógłby być szybszy, gdyby nie trudny do ominięcia problem bezpieczeństwa. Osoby biorące udział w badaniu BioCatcha informowały, że od bankowości elektronicznej często odstraszają je skomplikowane metody weryfikacji tożsamości. Te z kolei muszą być zaawansowane, by zachować bezpieczeństwo.

Banki mają więc zagwozdkę – każde zwiększenie funkcjonalności usług musi iść w parze z porównywalnym zwiększeniem zabezpieczenia, ale klienci już teraz są sfrustrowani procedurami autoryzacji, których muszą używać

czytamy we wspomnianym badaniu.

W Polsce nowinki techniczne przyjmują się bardzo szybko. Podobnie było z bankowością elektroniczną.

Najwięcej użytkowników bankowości mobilnej mieszka w Holandii – 63 proc. spośród wszystkich osób, które posiadają konto w banku. Polacy plasują się na 9. miejscu, a do korzystania z bankowości mobilnej w naszym kraju przyznało się 43 proc. respondentów

– czytamy w wynikach badania z 2017 roku przeprowadzonego przez Interaktywnie.com wraz z Business Insider Polska.

Obecnie 15,2 mln Polaków używa kont bankowych z opcją dostępu do nich przez Internet, a aż 8,2 mln z nas używa urządzeń mobilnych do zarządzania swoimi kontami. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę jak wygodne stały się te narzędzia. Na przykład we wspomnianym koncie Jakże Osobistym Alior Banku klient sam wybiera i zmienia korzyści konta, dopasowując je do aktualnych potrzeb. Każdy może ułożyć je po swojemu i zrobić to za pomocą nowej aplikacji mobilnej – bez ruszania się z domu czy nawet z kanapy. Co ważne, nic nie zapłacicie za dwie wybrane usługi (a każda kolejna kosztuje 3,50 zł miesięcznie), a samo konto również możecie mieć za 0 zł, jeśli przelewacie na nie środki lub macie mniej niż 26 lat.

Pieniądze się zmieniają i od czasu wymiany towarów na muszle przeszliśmy bardzo długą drogę. Zmieniły się też banki, które teraz nie chcą już kojarzyć się wyłącznie z garniturem, ale również ze swobodą.

Pieniądz sam w sobie pozostał tym samym narzędziem co tysiące lat temu, ale zmienił się wraz z całym światem. Teraz jest on mniej namacalny. Niedługo zostanie przeniesiony w pełni do sfery wirtualnej. Cały czas służy temu samemu usystematyzowaniu wymiany towarów i uproszczeniu ich. Dziś jest po prostu wygodniejszy niż garść muszli.

 

Tekst jest elementem współpracy z Alior Bankiem

Od płacidła do… niczego czyli historia pieniądza
3.7 (73.33%) 3 głosów

Czego u nas szukaliście?

Nie ma więcej wpisów