captcha image

A password will be e-mailed to you.

Ponad 100 lat temu znaliśmy już mechanizm globalnego ocieplenia. Wiedzieliśmy też, że sami je wywołujemy. I co? I nic. Czasem myślę sobie, że jako gatunek jesteśmy w pewnych kwestiach beznadziejni…

Wszystko zaczęło się od niewielkiej notatki, zamieszczonej 14 sierpnia 1912 roku w nowozelandzkiej gazecie „Rodney and Otamatea Times, Waitemata and Kaipara Gazette”. Wyciągnęła ją facebookowa strona Sustainable Business Network. Notka wygląda tak:

Zamieszczony tam tekst głosi:

„Paleniska świata spalają obecnie około 2 000 000 000 ton węgla rocznie. Kiedy jest spalany łącząc się z tlenem, dodaje rocznie do atmosfery około 7 000 000 000 ton dwutlenku węgla. To sprawia, że powietrze staje się skuteczniejszym kocem dla Ziemi i podnosi jej temperaturę. W ciągu kilku stuleci efekty tego mogą być poważne.”

Hej, to jest przecież opis efektu cieplarnianego! Bardzo precyzyjny. I pochodzi, przypominam, sprzed 106 lat!

Oczywiście pierwsza myśl – to fake. Współczesna podróbka. Ale nie. 44 lata istnienia tej gazety zostało zdygitalizowane i jest dostępne na stronie Biblioteki Narodowej Nowej Zelandii. Na stronie 7. faktycznie znajduje się tam notka o powyższej treści.

Nasz ulubiony serwis zajmujący się sprawdzaniem faktów, Snopes.com, przeprowadził małe śledztwo. Okazało się, że ta zaskakująco precyzyjna i trafna (tylko zbyt optymistyczna) ocena sytuacji jest tak naprawdę przedrukiem z innej gazety, australijskiej The Braidwood Dispatch and Mining Journal, gdzie informacja o identycznej treści ukazała się 17 lipca 1912 roku.

Ale tak naprawdę źródłem obu tych notek jest wcześniejszy tekst zamieszczony w marcu 1912 roku w bardzo szanowanym i do dziś się ukazującym piśmie „Popular Mechanics”. Artykuł zatytułowany „Remarkable weather of 1911” autorstwa Francisa Moleny analizował zachodzące zmiany klimatu i wskazywał, że choć te zachodzące wcześniej miały przyczyny naturalne, to intensywne spalanie węgla może sprawić, że to ludzie spowodują daleko idące zmiany. A notka przepisana słowo w słowo przez australijską i nowozelandzką gazetę jest w tym tekście po prostu podpisem pod zdjęciem.

Popular Mechanics z kwietnia 1912 roku. Fot. Google Books

Popular Mechanics z kwietnia 1912 roku. Fot. Google Books

Przenikliwość tej analizy może dziś zaskakiwać – w świadomości wielu z nas temat globalnego ocieplenia wywołanego przez człowieka pojawił się kilka czy kilkanaście lat temu (ok, w świadomości tych najbardziej opornych nie pojawił się do tej pory). Jednak okazuje się, że już nasi pradziadkowie zdawali sobie sprawę z istnienia problemu, jaki stwarza coraz intensywniejsze wykorzystanie paliw kopalnych i wprowadzanie w ten sposób do atmosfery dwutlenku węgla, który pozostawał związany chemicznie.

Dość powiedzieć, że autorem określenia „efekt szklarniowy” jest szwedzki naukowiec Svante Arrhenius, który użył go już w 1896 roku w swojej pracy zatytułowanej „On the Influence of Carbonic Acid in the Air upon the Temperature of the Ground”.

Warto też dodać, że artykuły na ten temat ukazywały się w wielu gazetach (m.in. The New York Times czy The Philadelphia Inquirer) na wiele lat przed II wojną światową.

Jeśli więc ktoś kiedyś powie, że nikt nas nie ostrzegał, to pokażcie mu ten numer Popular Mechanics. Niestety – wiedzieliśmy co nas czeka.

 

1
Dodaj komentarz

avatar
 
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Henryk Gut Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Henryk Gut
Gość
Henryk Gut

Z 2 mldT C mamy 7,33 mldT CO2. Uwzględniając 10-25% odpadów, mamy do 6,6 mldT. Prorokiem ten autor niewątpliwie był, bo już w 1914 r temperatura Ziemi zaczęła się wyraźnie podnosić powyżej naturalnych cykli klimatycznych, by po kilkunastoletnim zwolnieniu w latach 50 – ruszyć “z kopyta” od roku 1970. Jeszcze jakieś 500 lat – i będziemy mieli temperaturę średnią Ziemi 292K i oceany wyżej o 60m. Zachęcam na stronę naukaoklimacie.pl

Nie ma więcej wpisów