captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Artystyczna wizja wyglądu międzygwiezdnej asteroidy 1I/2017 U1 ʻOumuamua. Rys. ESO/M. Kornmesser

Artystyczna wizja wyglądu międzygwiezdnej asteroidy 1I/2017 U1 ʻOumuamua. Rys. ESO/M. Kornmesser

Po raz pierwszy odkryliśmy przelatujący w pobliżu obiekt, który pochodzi spoza Układu Słonecznego. Co równie ciekawe ma on zaskakujący i zupełnie nietypowy kształt. Chodzi o 1I/2017 U1 noszący nieoficjalną nazwę ʻOumuamua.

ʻOumuamua została odkryta 19 października 2017 roku. Początkowo sądzono, że to jedna z wielu komet, które przelatują blisko Słońca, by potem na dziesiątki, setki czy tysiące lat polecieć na dalekie rubieże Układu Słonecznego, skąd wracają przyciągane grawitacją gwiazdy. Nawet nadano jej już stosowne oznaczenie: C/2017 U1. I żeby dopełnić formalności skierowano na nią znajdujący się w Chile Very Large Telescope. Jednak bliższa obserwacja nie wykazała typowej aktywności kometarnej czyli chmury gazów otaczających obiekt. Uznano więc, że musi to być asteroida i zmieniono oznaczenie na A/2017 U1 – po raz pierwszy w historii. Jednak wraz z napływem danych o orbicie obiektu stwierdzono, że musiał on przylecieć z otwartego kosmosu, gdzieś spoza Układu Słonecznego. Ostatecznie więc zdecydowano się na stworzenie zupełnie nowej kategorii i nazwano międzygwiezdną asteroidę 1I. „I” bo Interstellar, a „1” bo to pierwszy taki obiekt odkryty przez człowieka.

Asteroida na tle gwiazd - widok, jaki pozwolił odkryć 1I/2017 U1. Fot. ESO/K. Meech et al.

Asteroida na tle gwiazd – widok, jaki pozwolił odkryć 1I/2017 U1. Fot. ESO/K. Meech et al.

Dziwny, długi, rdzawy

Ale to nie koniec zdziwień. Obiekt jest już zbyt odległy od Ziemi i zbyt ciemny, by na tle czerni kosmosu dało się dostrzec jego kształt. Zauważono jednak regularne, występujące do 7,3 godziny, i bardzo silne zmiany jego jasności, które są dowodem nie tylko tego, że ʻOumuamua obraca się, ale też że ma dziwaczny kształt. Wyliczenia pokazały, że przypomina wąskie i długie cygaro – ma prawdopodobnie ponad 400 metrów długości i zaledwie kilkadziesiąt szerokości.

Obiekt jest bardzo gęsty, prawdopodobnie skalisty z wnętrzem o dużej zawartości metalu. Odbija zaledwie 4 procent padającego na niego światła i ma kolor ciemnordzawy. Znamy go już z innych obiektów krążących na granicach Układu Słonecznego – jest prawdopodobnie efektem długotrwałego oddziaływania promieniowania kosmicznego, które prowadzi do pojawiania się na powierzchni skały związków organicznych zwanych tholinami. Te same związki nadają zapewne barwę powierzchni Plutona.

Trajektoria asteroidy ‘Oumuamua w Układzie Słonecznym. Rys. ESO/K. Meech et al.

Trajektoria asteroidy ‘Oumuamua w Układzie Słonecznym. Rys. ESO/K. Meech et al.

Pędem przez Układ

ʻOumuamua minęła Słońce 9 września i obecnie oddala się od niego stopniowo zwalniając. Nadal jednak jej prędkość jest, jak na standardy Układu Słonecznego, gigantyczna. W szczytowym momencie sięgnęła ona 87,7 km/s – dość powiedzieć, że kometa 67P/Czuriumow-Gierasimienko rozpędziła się koło Słońca do 38 km/s.

Szacunki zrobione na podstawie trajektorii lotu obiektu wskazują, że ʻOumuamua przyleciała do nas z kierunku, w którym świeci Wega, gwiazda odległa od nas o 25 lat świetlnych. To jednak nie wskazuje na jej pochodzenie, bo przelot z taką prędkością odległości od Wegi zająłby asteroidzie dobre 300 000 lat, a wtedy pędząca przez kosmos Wega znajdowała się w zupełnie innym miejscu. Nie jesteśmy więc w stanie stwierdzić, skąd pochodzi ʻOumuamua i kiedy się narodziła. Nadleciała z przestrzeni ściągnięta tu grawitacją Słońca, ale ma zbyt dużą prędkość by dać się jej usidlić – rozpędziła się, minęła Słońce i teraz zwalnia, by za około 100 lat wrócić do swojej standardowej „prędkości przelotowej” wynoszącej około 26,3 km/s.

W tej chwili ʻOumuamua znajduje się 200 mln km od Ziemi i minęła już odległość dzielącą Ziemię od Marsa. Mimo tego rozważa się (choć raczej teoretycznie) wysłanie za nią sondy kosmicznej. Byłoby to jednak niezwykle trudne, bo sonda musiałaby ruszyć za mniej niż dekadę, a w dodatku osiągnąć prędkość, jakiej nie miał jeszcze żaden zbudowany przez człowieka obiekt. Ale gdyby się to udało, analiza międzygwiezdnego gościa dałaby nam ogrom wiedzy o kosmosie.

Ten mały znaczek

Na koniec jeszcze ciekawostka. Pewnie większość z Was zauważyła, że nazwa ʻOumuamua zaczyna się od dziwnego robaczka. To nie apostrof, tylko okina – litera stosowana przy zapisie łacińskim języka hawajskiego. Wygląda jak odwrócony przecinek, a oznacza zwarcie krtaniowe czyli dźwięk powstający w momencie rozwarcia strun głosowych i krtani pod wpływem ciśnienia powietrza z płuc. Sama nazwa ʻOumuamua została nadana asteroidzie przez jej odkrywców, którzy pracują na Hawajach. Oznacza ona w języku hawajskim pierwszego odkrywcę.

A kto czytał “Opowieści o pilocie Pirxie” Stanisława Lema i pamięta rozdział “Opowiadanie Pirxa”, ten czytając to doniesienie poczuje ciarki na plecach…

źródło

Znaleźliśmy pierwszy międzygwiezdny obiekt pędzący przez Układ Słoneczny. Jest dziwaczny
3.4 (67.5%) 8 głosów

  • Jerzy Nita

    Niektórzy mówią, że przybyła z przestrzeni międzygwiezdnych niezwykła planetoida Oumuamua to cygaro. A ja myślę, że ona jest jak strzała Amora. Ma sprawić byśmy wszyscy zakochali się w dalekim pozasłonecznym kosmosie 😉

  • greg

    To jest czarny monolit z Odysei Kosmicznej 2001

  • geordie

    Toż to utęskniona wizyta OBCYCH!
    Statek nie wykrył życia rozumnego w naszym układzie słonecznym i leci dalej…..

  • To

    Dokładnie tak o tym cygarze pomyślałem – nie dolecimy do niego tak samo jak Pirx.

  • Ja czytałem “W przededniu*” Orsona Carda i też mam ciarki.

    (*) nie trzeba googlować, nazwa chyba mówi sama za siebie 😉

  • Tomasz Dariusz Nowicki

    Ewidentnie – statek kosmiczny Obcych, zapewne opuszczony lub wymarły, klimat jak z “Katedry” i paru innych dzieł s-f 🙂

  • yamata

    Gorzej jak to któryś ze statków Inżynierów, tych z uniwersum Aliena… 😉

    Szkoda, że nie wysłaliśmy sondy. Nie było czasu. Jestem zaskoczony informacją, że jednak coś takiego się rozważa i dalej chce ścigać ten obiekt. Szansa jest wyjątkowa, oby się udało…

    A może nie, bo jak to ktoś już wyrzucił przez śluzę powietrzną… 😉

Nie ma więcej wpisów