captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Aluminium i BPA to jedni z najczarniejszych bohaterów internetowych doniesień. Ile z nich jest prawdą?

Żywność puszkowana ma wiele zalet. Puszki umożliwiają długotrwałe przechowywanie produktów spożywczych z zachowaniem ich pierwotnych właściwości, są wytrzymałe i relatywnie łatwe w transporcie (nie tłuką się i nie są podatne na zgniatanie). Jednak czy warzywa, ryby, gotowe dania i napoje z puszek są dla nas zdrowe?

Aluminium w puszkach

Aluminium (czysty technicznie glin) to główny składnik puszek przeznaczonych do przechowywania napojów (np. piwo, gazowane napoje bezalkoholowe), warzyw i owoców (kukurydza, groszek, ananasy itp.), ryb, mięsa oraz gotowych dań (np. zupy w puszce). Obecność tego pierwiastka w pojemnikach mających długotrwały kontakt z żywnością budzi większe lub mniejsze obawy niektórych ludzi, ponieważ pewne jego ilości mogą przenikać do jedzenia [1, 2]. W przypadku dorosłych, zdrowych osób (niemających przewlekłych problemów zdrowotnych z nerkami) 99% glinu przyjętego per os (drogą doustną) zostaje wydalone wraz z moczem. Jednakże małe dzieci, osoby starsze, kobiety w ciąży mogą być bardziej narażone na wpływ tego pierwiastka, ponieważ ich układ wydalniczy działa z mniejszą efektywnością [2]. Warto dodać, że glin zawarty w puszkach stanowi bardzo niewielki odsetek naszego typowego dziennego narażenia na ten pierwiastek. Aluminium obecne jest bowiem w naszym środowisku, w wielu produktach spożywczych (zwłaszcza w rybach), a także w kosmetykach czy niektórych lekach.

Fot. Marcos André, Flickr

Czy zatem powinniśmy uznać żywność puszkowaną za w pełni bezpieczną? Odpowiedź na to pytanie nie jest wcale jednoznaczna. Puszki stanowią statystycznie nieistotny dodatek do naszej codziennej ekspozycji na glin, a ilość aluminium, jaka przenika do żywności, jest uznawana za bezpieczną [2].  Jednocześnie, według Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), przenikanie glinu do żywności uzależnione jest od rodzaju przechowywanego w puszce pokarmu. Produkty kwaśne (na przykład pomidory w puszce), mocno solone (na przykład ryby w puszce) silniej oddziałują na opakowanie i przez to zawierają więcej aluminium [2]. Co więcej, okazuje się, że to nie aluminium może stanowić zagrożenie dla naszego zdrowia, ale inny składnik dodawany do materiału, z jakiego wykonywane są puszki.

Bisfenol A

Nie wykazano, by spożywanie żywności przechowywanej w puszkach istotnie zwiększało naszą dzienną ekspozycję na aluminium. Jednakże, jak już wspomniałam, potwierdzono, że pewne ilości tego pierwiastka przenikają do żywności, a to budziło niepokój konsumentów oraz producentów. Z tego powodu zdecydowano się na dodanie do materiału, z jakiego wytwarzane są puszki, pewnego składnika, który poprawiał wiele parametrów technologicznych. Przede wszystkim, zapobiegał uwalnianiu glinu do żywności. Składnikiem tym jest bisfenol A, czyli BPA.

BPA to syntetyzowany składnik, który przynosi wiele korzyści technologicznych, jednak budzi liczne kontrowersje związane z jego wpływem na zdrowie człowieka. Związek ten jest sklasyfikowany jako substancja zaburzająca gospodarkę hormonalną przy narażeniu na duże dawki [3]. Jeśli zaś chodzi o narażenie na niewielkie dawki (takie jak te, z którymi mamy do czynienia, kiedy spożywamy żywność puszkowaną), brak pełnej zgodności wśród naukowców. Według EFSA ekspozycja na niewielkie dawki BPA nie jest niebezpieczna.

Co to znaczy „niewielkie dawki”? Przed 2015 rokiem z raportów EFSA wynikało, że TDI (dzienna tolerowana dawka) dla bisfenolu A wynosi 50 µg/kg masy ciała. Jednakże w 2015 roku po kolejnych wnikliwych analizach zmieniono wartość tej dawki na 4 µg/kg masy ciała [4]. Kilka miesięcy temu EFSA przeprowadziła również konsultacje społeczne dotyczące planowanej strategii działania w zakresie zaleceń dotyczących BPA w pojemnikach mających kontakt z żywnością. Należy się spodziewać, że w tym roku pojawią się nowe, bardzo szczegółowe wytyczne dotyczące strategii postępowania w tej sprawie. Szczegóły możecie na bieżąco sprawdzać tutaj [5].

Obecny stan wiedzy pozwala stwierdzić, że [3]:

  1. BPA obecny w pojemnikach na żywność (w tym przede wszystkim, w metalowych puszkach) nie stanowi zagrożenia dla zdrowia, ponieważ narażenie na ten związek jest zbyt małe, by wywołać negatywne efekty zdrowotne.
  2. Ze względu na niepokój konsumentów, producentów żywności oraz postulaty niektórych organizacji – np. Breast Cancer UK [6, 7], EFSA przeprowadziła nową serię badań, uwzględniających bardziej restrykcyjną metodologię. W efekcie, zmieniła zalecenia dotyczące dziennej tolerowanej dawki, zmniejszając ją 12-krotnie.
  3. Z badań EFSA wynika, że najwyższe szacowane narażenie na BPA (pochodzące zarówno z żywności, jak i z innych źródeł) jest 3-5-krotnie mniejsze niż dzienna tolerowana dawka (zależnie od wieku badanych).
  4. Szacowana ekspozycja spożywcza na BPA jest 4-15-krotnie niższa niż dzienna tolerowana dawka (zależnie od grupy wiekowej).
  5. Badania prowadzone na gryzoniach uwzględniające wysokie dawki narażenia na BPA (100-krotnie wyższe niż dzienna tolerowana dawka) wykazały, że związek ten może prowadzić do zaburzenia funkcjonowania nerek, wątroby oraz gruczołów mlekowych u zwierząt doświadczalnych.
  6. Obecna, zmniejszona dzienna tolerowana dawka jest tymczasowa w związku z tym, że wciąż trwają długotrwałe, zakrojone na szeroką skalę badania (uwzględniające wpływ BPA na kolejne pokolenia).

Podsumowując, według EFSA, BPA zawarte w pojemnikach do przechowywania żywności (w tym w puszkach) nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i nie koreluje z występowaniem chorób przewlekłych przy typowej ekspozycji. Jednocześnie, w wielu krajach (w tym – w krajach Unii Europejskiej) obowiązuje zakaz stosowania BPA w produktach przeznaczonych do kontaktu z żywnością dziecięcą (butelki ze smoczkiem, opakowania z żywnością dla dzieci itp.) [8].

Wszystkie butelki dla dzieci dostępne obecnie na terenie Unii Europejskiej muszą być wykonane z materiałów niezawierających BPA. Fot. Burst / Pexels

Jakie są zatem wnioski? Warto śledzić na bieżąco wyniki badań dotyczących pojemników do przechowywania żywności oraz zalecenia wydawane przez organizacje takie jak EFSA. Informacje na temat ich bieżących działań, które odnoszą się do materiałów mających kontakt z naszą żywnością, znajdziecie tutaj [9].

Bibliografia

  1. Veríssimo, M. I., & Gomes, M. T. S. (2008). Aluminium migration into beverages: Are dented cans safe?. Science of the total environment, 405(1), 385-388.
  2. Aguilar, F., Autrup, H., Barlow, S., Castle, L., Crebelli, R., Dekant, W., & Gürtler, R. (2008). Safety of aluminium from dietary intake scientific opinion of the panel on food additives, flavourings, processing aids and food contact materials (AFC). EFSA J, 754, 1-34.
  3. EFSA (2015). Scientific opinion on bisphenol A. EFSA explaines the safety of bisphenol A. Factsheet EFSA, 1-4.
  4. EFSA (2017). Bisphenol A http://www.efsa.europa.eu/en/topics/topic/bisphenol
  5. EFSA (2017). BPA plan ready for new EFSA assessment in 2018. EFSA News, 14.12.2017: http://www.efsa.europa.eu/en/press/news/171214
  6. Breast Cancer UK (2017). Breast Cancer UK response to the Draft Scientific Opinion on the risks to public health related to the presence of bisphenol A (BPA) in foodstuffs: http://www.breastcanceruk.org.uk/uploads/BCUK_response_%28part2%29_to_EFSA_consultation_on_healt_impacts_of_BPA.pdf
  7. Breast Cancer UK (2017). Body of Evidence: http://www.breastcanceruk.org.uk/uploads/Body_of_Evidence.pdf
  8. FDA (2014). Bisphenol A (BPA): Use in Food Contact Application: https://www.fda.gov/food/ingredientspackaginglabeling/foodadditivesingredients/ucm064437.htm
  9. EFSA (2017). Food Contact Materials: https://www.efsa.europa.eu/en/topics/topic/food-contact-materials

 

Czy jedzenie w puszkach jest szkodliwe dla zdrowia?
5 (100%) 4 głosów

  • rene

    Odpowiadając na tytułowe pytanie – tak, żywność w puszkach jest szkodliwa dla zdrowia. Autorka pisze, że ma wiele zalet, owszem, lecz tylko dla producentów i przede wszystkim podmiotów czerpiących zyski ze sprzedaży, czyli marketów wielkopowierzchniowych, które są głównym beneficjentem. Dla osób finansujących to przetwórstwo i testujących na własnych organizmach czyli konsumentów, żywność puszkowana jest bezwartościowa i szkodliwa. Dlaczego? Pomińmy szkodliwość wynikającą z kontaktu czy to z aluminium czy to z BSFA. Przede wszystkim jest to żywność martwa biologicznie i jako taka może być kwalifikowana wyłącznie jako śmieciowe jedzenie dostarczające w najlepszym wypadku tylko pustych kalorii. Podobnie jest z żywnością w słoikach i kartonach jak np pokarmami dla dzieci w słoiczkach czy mlekiem w proszku, sokami 100% w kartonach z dwuletnim terminem przydatności do spożycia a także żywnością mrożoną. Zdrowe, o ile w ogóle w naszych czasach możemy mówić o zdrowym jedzeniu, jest jedynie jedzenie świeżo przyrządzone, ze świeżych składników, występujących sezonowo, zdrowe są naturalne metody przetwarzania jak kiszenie, solenie czy suszenie.

    • PolishPROGamer

      Ech, pier… “martwa biologicznie”? Co to w ogóle ma znaczyć? Jak komórki, z których zbudowana jest żywność są martwe (i tak wszystko poza świeżymi warzywami), to nie ma to wpływu na wartość odżywczą (chyba, że jakieś składniki szybko rozkładające się po śmierci organizmu, ale nie myślę, że takich jest dużo i są ważne dla zdrowia). Jeśli są żywe (tylko świeże warzywa), to i tak zaraz umrą, gdy trafią do żołądka 🙂 Jeśli chodzi o bakterie, oczywiście, dobre bakterie w jedzeniu nam pomagają, ale nie są konieczne i nie są też bardzo ważne 😛

  • Tomek

    Warzywa, owoce (kukurydza, groszek, ananasy itp.), ryby, mięsa oraz gotowe dania (np. zupy w puszce) są pakowane w puszki STALOWE. Więc ma się to nijak do artykułu o aluminium.

    • Marta Alicja Trzeciak

      Panie Tomku, dziękuję za zwrócenie uwagi, ale konserwy są najczęściej wytwarzane z blachy stalowej i z blachy aluminiowej.

      Pozdrawiam!

  • Gulczas

    I co teraz puszka puszka?

  • Dobrze że takie artykuły oparte na badaniach naukowych się tutaj pojawiają, bo niestety internet jest pełen niesprawdzonych i sensacyjnych newsów. Tak trzymać!

    • PolishPROGamer

      Ech, internet pełny jest ludzi, którzy nie ufają nauce i panikują na słowo “chemia”. Którzy słyszeli, że u kogoś tam wystąpił NOP i przez to są antyszczepionkowcami. Takich, których twarde dowody ewolucji nie przekonują, ale biblijny kreacjonizm poparty jedną księgą już tak (a Biblia nie jest samopotwierdzająca, ech…). Takich, którzy ogólnie uważają wszystko za jeden wielki spisek. I tak dalej…

Nie ma więcej wpisów