captcha image

A password will be e-mailed to you.

Jaka kawa daje prawdziwego „kopa”? I jak ją pić, żeby działała? Podpowiadamy z pomocą nauki i znajomego baristy, jak najefektywniej wykorzystać obecną w kawie kofeinę, by postawiła nas na nogi.

Za Tobą kiepsko przespana noc. Przed Tobą – śmiertelnie nudna, wielogodzinna wideokonferencja w biurze (do wyboru: równie beznadziejny wykład lub spotkanie biznesowe). Masz godzinę, żeby postawić się na nogi. Sięgasz po kubek z kawą, który uratuje Ci dziś życie…

…jaka kawa powinna się w nim znajdować, żeby najlepiej „kopała”? A może proces regeneracji energii uzupełnić drzemką? Tego wszystkiego dowiecie się z tego tekstu, w którym opisujemy badania naukowe na temat kawy. Naszym konsultantem był również barista z zaprzyjaźnionej palarni Coffee Journey.

Jak i kiedy najlepiej napić się kawy, by na nas zadziałała?

Najlepszym na to momentem w ciągu całej doby jest czas pomiędzy godziną 9.30 a 11.30. Jest to związane z naszym rytmem dobowym, a konkretnie z wahaniami stężenia kortyzolu (zwanego hormonem stresu) w organizmie. Zaraz po porannej zwyżce poziomu tego hormonu – mającej miejsce między godziną 8 a 9 – jego ilość gwałtownie spada. Wtedy warto napić się kawy.

Kofeina zaczyna „działać” już 10 minut po wypiciu kawy, jednak by osiągnąć maksymalne stężenie we krwi, potrzebuje więcej czasu. Tak więc nie oczekuj pobudzenia natychmiast. Poczekaj. Mężczyźni odczuwają te efekty szybciej i mocniej niż kobiety.

Maksymalne stężenie we krwi kofeina osiąga pomiędzy 30. a 60. minutą po wypiciu przez nas kawy. Stan najwyższego pobudzenia może się utrzymywać do dwóch godzin po spożyciu, w zależności od cech indywidualnych, w tym tempa trawienia. Jeśli więc potrzebujesz dłuższego pobudzenia, pij co 2 godziny małą kawę. To skuteczniejsze niż 2 duże kubki. Pamiętaj, by nie przesadzić – maksymalna dzienna dawka kofeiny nie powinna przekroczyć 400 mg, co w uśrednieniu przekłada się na maksymalnie pięć filiżanek kawy (o pojemności 180 ml).

Nie masz kawy? Doceń herbatę. Zawiera identyczną kofeinę. Odpowiednik jednej filiżanki kawy z ekspresu to około 1,5-3 kubki herbaty.

Jeśli jest źle, wykorzystaj turbodrzemkę. Wypij mocną kawę i połóż się spać na 5-15 minut. Kofeina zacznie działać, a Ty nie zdążysz się rozespać. Doskonałe dla kierowców. Korzyści z takiej krótkiej drzemki utrzymują się 1-3 godzin.

Jeśli chcesz być pobudzona/y przez dłuższy czas, zdrzemnij się przez ponad 30 minut. Obudzisz się nieco zdezorientowana/y, ale gdy to minie, twoje wyostrzone zdolności poznawcze będą się utrzymywać przez wiele godzin.

Kofeina wywołuje delikatne uzależnienie fizyczne. Po jej odstawieniu senność i bóle głowy trwają średnio 1-2 doby.

4-5 filiżanek kawy dziennie nie ma negatywnego wpływu na zdrowie.

To nie jest porcja kawy, która ma mi posłużyć do rozbudzenia 😉 Po prostu sprawdzam, czym różni się smak arabiki od robusty. Palarnia Coffee Journey w Poznaniu. Fot. Crazy Nauka

Mocna kawa – ale jaka?

Kawa kawie nierówna, a zawartość kofeiny może różnić się nawet w tej parzonej dzień po dniu przez tę samą osobę tym samym sposobem i z tej samej mieszanki ziaren. Tym samym chcę Wam powiedzieć, że wartości, które podaję w tekście, są jedynie orientacyjne.

Dwa obecne na rynku gatunki kawy różnią się zawartością kofeiny. Uznawana za subtelniejszą i droższa arabica zawiera 1-1,5% tej substancji. Robusta ma smak ostrzejszy i bardziej gorzki oraz ubogi aromat, ale za to dwukrotnie większą zawartość kofeiny – 2,4-2,8% (źródło).

Jeśli więc pragniesz kopa, a nie wyrafinowanego smaku, wybierz mieszankę kawy zawierającą jak najwięcej robusty. Podpowiedź: włoskie kawy, zwłaszcza te pochodzące z głębokiego południa kraju i Sycylii, miewają wysoką zawartość robusty.

Tutaj jest jednak pewien haczyk, bo włoskie kawy są zazwyczaj ciemno palone, a ciemne palenie zachowuje mniej kofeiny w ziarnach kawy niż jasne palenie (inne nazwy: Bionda, New England, Half-City czy Light). Szukaj więc jasno palonej mieszanki z dużą zawartością robusty.

Kawa drobniej zmielona lepiej uwalnia kofeinę dzięki większej powierzchni.

Wypalanie kawy w palarni Coffee Journey. Fot. Crazy Nauka

Różne pojemności i sposoby parzenia

Jest tak wiele sposobów przyrządzania kawy, że określenie zawartości kofeiny w rozmaitych jej rodzajach jest bardzo trudne. Tym niemniej, w oparciu o wiarygodne źródła, postaram się nieco uogólnić i uprościć tę wiedzę.  

Parzenie kawy w kawiarce

Do zaparzenia w ekspresie kolbowym przepisowego espresso o objętości 30 ml używa się 10 g suchej kawy. Aby z kolei zrobić espresso o pojemności 40-50 ml w kawiarce, zwanej inaczej kafetierką, makinetką lub mocą (czyli w stawianym na palniku dzbanku będącym uproszczoną wersją ekspresu ciśnieniowego), wystarczy zaledwie 5-6 g kawy (zazwyczaj robi się od razu co najmniej podwójną jej ilość, na co wskazuje pojemność naczynia).

Do zaparzenia kawy w dripperze, którego pojemność wynosi 250 ml, trzeba użyć ok. 20 g zmielonych ziaren, czyli dwukrotnie więcej niż do espresso z ekspresu kolbowego. Dla wyjaśnienia: dripper to rodzaj naczynia przypominającego lejek, do którego wkłada się filtr, wsypuje kawę i zalewa ją wodą, by kapała do naczynia poniżej.

Dodatkową komplikacją w obliczeniach jest to, że z tej samej ilości kawy można uzyskać napar o różnej zawartości kofeiny, w zależności od typu parzenia czy grubości zmielenia ziaren. Sami widzicie, jaka to dżungla.

Ile kofeiny w kawie?

Jeśliby jednak użyć mocno uśrednionych danych dla różnych rodzajów kaw, to zawartość kofeiny w porcji kawy może się wahać od 27 mg do 153 mg, przy czym wielkość porcji w tym przypadku wahała się pomiędzy 140–230 ml.

A bardziej szczegółowo? Znalazłam dwie analizy, w których naukowcy pokusili się o zmierzenie zawartości kofeiny w konkretnych rodzajach kawy. W ślad za nimi podaję takie objętości poszczególnych rodzajów kaw, jakie zazwyczaj się pija.

Przybliżona zawartość kofeiny w kawie:

Espresso z ekspresu ciśnieniowego (30 ml): 50-126 mg

Mała kawa z kawiarki / kafetierki (30 ml): 66 mg

Kawa z aeropressu (240 ml): 74-88 mg

Kawa z drippera (240 ml): 95-173 mg

Kawa rozpuszczalna (240 ml): 63 mg

Źródła: Mayo Clinic, University of Newcastle

Taką samą zawartość kofeiny jak espresso mają kawy przygotowane na jego bazie – cappuccino, caffe latte czy latte macchiato.

Ogólna zasada mówi, że im dłużej parzona jest kawa, tym bardziej rośnie w niej stężenie kofeiny, dlatego kawy parzone metodami alternatywnymi (dripper, kawiarka czy aeropress) będą zawierały więcej tej substancji niż kawy z ekspresu ciśnieniowego, mimo że przyrządzane są z mniejszej lub podobnej ilości zmielonej kawy. Oczywiście nie należy przesadzić z długością parzenia, bo to negatywnie wpływa na jej smak. A mimo że mówię tu o kawie z dużą mocą, to jednak niech pozostanie ona przyjemnością dla Waszych zmysłów – taką, jaką jest dla mnie.

Partnerem cyklu materiałów o kawie jest poznańska palarnia Coffee Journey.

5
Dodaj komentarz

avatar
 
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
MisiekJanícafesilesia.plMaciejrichard Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
richard
Gość
richard

niewiele mozna zobaczyc w układzie słonecznym…a moze autorce brak odwagi i wyobrazni aby wyjśc poza granice układu słonecznego ekolog

Maciej
Gość
Maciej

“kawy parzone metodami alternatywnymi (dripper, kawiarka czy aeropress) będą zawierały WIĘCEJ tej substancji niż kawy z ekspresu ciśnieniowego”

versus:

“Espresso z ekspresu ciśnieniowego (30 ml): 50-126 mg
Mała kawa z kawiarki / kafetierki (30 ml): 66 mg
Kawa z aeropressu (240 ml): 74-88 mg
Kawa z drippera (240 ml): 95-173 mg”

chyba nic więcej nie muszę dodawać. 😉

cafesilesia.pl
Gość
cafesilesia.pl

Dobre i rzeczowe zestawienie.

Janí
Gość
Janí

Cześć.
Wszystko fajnie, ale weź pod uwagę, że te godziny: 9.30 – 11.00 dotyczą części ludzi. Uzależnione są też chyba od pory wstania.
Ja pierwszą kawę piję około 4.30, następną zazwyczaj około 14.30 i funkcjonuję w godzinach 4.20 – 23.00.
Oczywiście testowałem inne godziny, również te powtarzane jak mantra, ale na mnie miało to gorszy wpływ, choć trzymałem ten tryb 6 miesięcy.
Więc fajnie, ale dla każdego coś innego.

Misiek
Gość
Misiek

Ten tekst to jakiś bełkot

Nie ma więcej wpisów